pusty pecherzyk

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)
  • Autor
    Wpisy
  • #19986

    kamkar

    napisałam juz chyba we wszystkich możliwych kącikach na forum (MUSZĘ SIE WYŻALIC BO NIE MAM KOMU:((((( że prawdopodobnie mam pusty pecherzyk czy któraś z was miała zabieg usuniecia tego pecherzyka czy to boli w czasie zabiegu czy później można od razu starac sie zajść w ciążę czy usypiają ???mam juz skierowanie teraz jeszcze USG przez powłoki brzuszne (bo dopochwowe nie pokazało zarodka) i ma sie wyjasnic ale przeczuwał że nie bedzie dobrze:(( nie dociera to do mnie jeszce że nie mam dzidziusia, brakuje mi łez i wogóle dzień do du…. (sory za wyrażenie) jestem zła czuje się fatalnie i nie moge się na niczym skupić…
    pozdrowionka
    oby WAs to nie spotkało wierzcie mi nic przyjemnego:(

    Aga + lutowa niunia

    #279247

    iwonaj

    Re: pusty pecherzyk

    Agnieszko,

    Dokładnie rozumiem jak się czujesz. Ja miałam to samo i w styczniu tego roku zabieg. Generalnie nic to nie boli bo usypiają więc nic nie czujesz. Po wybudzeniu też właciwie nie ma specjalnego bulu. Ból i smutek zostaje tylko w Twojej głowie. Jak mi naipsały dziewczyny na forum pusty pęcherzyk nie może się zdarzać za każdym razem, więc teraz praktycznie po 5 miesiącach od zabiegu (my nie moglismy wcześniej, bo wykryto u mojego męża urepolasmę więc musieliśmy się leczyć) rozpoczynamy starania na nowo. Mam obawy, bo to nieuniknione ale też nadzieję, że będzie dobrze. Tobie życzę żebyś jak najszybcie się pozbierała i jak wszystko będzie OK to po 3 miesiacach możesz ponownie się starać.

    Pozdrawiam

    Iwona



    #279248

    ninka

    Re: pusty pecherzyk

    Agnieszko rozumiem że jest Ci ciężko, ale w całej tej sytuacji dobrze, że spotkałoCię to na początku ciązy a nie tak jak mnie w 12 tyg. Ja już widziałam dzidziusia…. Wiem, że to marne pocieszenie. Bądź silna. Nie martw się zabiegiem. U mnie robili go w pełnej narkozie. Na trzeci dzień byłam już w domu. Następnym razem na pewno Ci sie uda. Trzymam kciuki.

    Ninka
    moje temperaturki

    #279249

    kasiulek

    Re: pusty pecherzyk

    Potwierdzam to co napisała ci Ninka – u mnie było identycznie z tym że my z mężem czekaliśmy 5 miesięcy i teraz mam nadzieję że wskoczę do oczekujących. Mój pan ginekolog powiedział że trzeba sobie tłumaczyć że tam nic nie było bo faktycznie zarodka nie było więc nie było dzidzi – ja tak sobie tłumaczyłam i trochę mi pomogło – ale chyba najlepszym lekarstwem jest czas… A ten okres który lekarze każą odczekać to raczej ze wzgklędu na psychike matki żeby doszła do siebie….
    Trzymam kciuki za ciebie – powodzenia na usg

    Kasiulek

    #279250

    gosik

    Re: pusty pecherzyk

    Agniesiu
    Strasznie mi przykro…..Żadne słowa pewnie cie teraz nie pociesza…Wiem, że powinno sie po zabiegu odczekać do trzech miesięcy, ale zależy od lekarza do którego trafisz no i od badań, które ewentualnie bedziesz musiała zrobić. Zabieg robi się w znieczuleniu ogólnym. Mój lekarz jest za 3 miesiacami, ale opowiadal mi ze miał i prowadził ciąże kobiet, które zaszłły w ciązę zaraz po zabiegu (w pierwszym miesiącu) i urodziły zdrowe dzieciątka. Tego oczywiście nie moge ci polecić.
    Mam znajamą, która niecałe 3 lata temu urodziła w 7mc martwą dzidzię (pierwsze dziecko), a dziś jest w 9mc z DRUGIM synkiem!!! Choć pewnie w to teraz nie uwierzysz, ale czas szybko mija i niedługo gromadka maluchów bedzie biegać wokół ciebie
    Mam nadzieję ze zostaniesz niedługo mamusią i życzę ci tego bardzo mocno. Główka do góry. Wiele z nas jest po tragicznych przejściach, musimy jednak jakoś żyć dalej i wierzyć że będzie lepiej. Bo musi!!!

    Pozdrawiam cie ciepło

    GOSIA

    #279251

    erica

    Re: pusty pecherzyk

    a może jeszcze nie wszystko stracone? Zyczę Ci jak najlepiej, oby lekarze się wtedy pomylili, i oby w Twoim brzuszku rosła zdrowa dzidzia! Buziaczki!



    #279252

    betsi

    Re: pusty pecherzyk

    Tak sobie myślę, że lepiej juz się starac i mieć nadzieję niż dowiedzieć się że niestety nie ma dzidzi. Ja dzidzię straciłam, najgorszy koszmar w moim życiu i teraz staram sie już od października. Mam nadzieję, ze uda się nam jak najszybciej nosić dzieciątko pod wlasnym serduszkiem. Pozdrawiam.

    Betsi

    #279253

    dudeina

    Re: pusty pecherzyk

    Bardzo mi przykro z powodu tego co sie Tobie przydazylo. Wiem jak to bardzo boli, bo sama przez to przechodzilam. Pierwszy raz jak poszlam do lekarza, to wedlug moich wyliczen powinnam byla byc 7-8 tydzien, a lekarz do mnie… tu nic nie widac… kazal przyjsc za dwa tygodnie… potem za tydzien… i tak w kolko. Okolo 3 miesiaca juz wiedzialam, ze nic z tego nie bedzie. Lekarz umowil sie ze mna na zabieg, ale ja sie tak bardzo przestraszylam szpitala, ze w dniu, w ktorym mialam stawic sie na zabieg, zadzwonilam i spytalam czy moge poczekac i sama sie oczysciec. Powiedzial, ze nie ma problemu no i na drugi dzien (a wlasciwie noc) poronilam o wlasnych silach. Jezeli bedziesz mogla i zdecydujesz sie na to , zeby sama sie „oczyscic”, to nie zostawaj sama w domu. Ja nie wiedzialam jak to bedzie wygladalo. Bylo strasznie. W jednym momencie zaczela leciec ze mnie krew (w ogromnych ilosciach), zaczelam miec rozwolnienie i do tego wszystkiego z tego bolu zaczelam wymiotowac. Po prostu nie wiedzialam jak mam siedziec na kiblu. Bardzo mnie to wszystko oslabilo. Meczylam sie do 4 rano. Bylam sama, bo moj maz pracuje. Wprawdzie zadzwonilam do Niego (jak zaczelo sie ostateczne „rodzenie” CZEGOS????, ale zanim wrocil do domu, to bylo po wszystkim).

    Nie chce bron Boze CIebie przestraszyc, bo kazda kobieta czy to okres, czy ciaza, czy wlasnie poronienie, przechodzi to inaczej.
    I nie zamartwiaj sie za bardzo. Wiem, ze to tak latwo powiedziec, sama przeciez wyplakalam tony lez, ale jedna rzecz, o ktorej powiedzil mi lekarz pomogla mi przetrwac. Kiedy po poronieniu poszlam do Niego na sprawdzenie powiedzial :Prosze sie nie martwic. tak mialo byc. Po prostu organizm wydalil cos co i tak nie mialoby szans przezycia. Dzis rano mialem pacjetke, ktora w 5 miesiacu ciazy dowiedziala sie o wadzie plodu, to znaczy dziecko bylo martwe i trzeba bylo usunac… Czyli lepiej wczesniej dowiedziec sie, ze cos jest nietak niz pozniej.

    Powodzonka i glowa do gory.

    Ania

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close