pyskowanie

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 28)
  • Autor
    Wpisy
  • #93207

    czarna1

    Czy Wasze 5 -latki tez tak pyskują jak mój szkrab??? Polega to mniej więcej na tym, ze ja słowo, a on dziesięć. Oczywiście nie zawsze tak jest , ale często i to mnie niepokoi (co będzie dalej….). Większy respekt ma wobec męża, ale też zdarza mu sie pyskować. Zastanawiam się czy nie stosować kar za takie zachowanie (np. szlaban na słodycze), bo póki co tłumaczenie nie pomaga.
    Czy pozostaje mi czekać az z tego wyrośnie?

    #1813861

    klucha

    moja też pyskuje, fakt moze to i następny etap dojrzewania emocjalnego ale reagować trzeba, nie mozemy pozwolić sobie na ignorowanie takiego zachowania bo w ten sposób nie pokazujemu dziecku właściwej drogi, właściwego zachowania.
    Przy takich pyskówkach nie karzę, tłumaczę i tłumaczę, zazwyczaj ucinam pyskówkę że jak sie uspokoi to porozmawiamy spokojnie.



    #1813862

    grazyna-z

    Zamieszczone przez Klucha
    moja też pyskuje, fakt moze to i następny etap dojrzewania emocjalnego ale reagować trzeba, nie mozemy pozwolić sobie na ignorowanie takiego zachowania bo w ten sposób nie pokazujemu dziecku właściwej drogi, właściwego zachowania.
    Przy takich pyskówkach nie karzę, tłumaczę i tłumaczę, zazwyczaj ucinam pyskówkę że jak sie uspokoi to porozmawiamy spokojnie.

    Ja zachowuję sie podobnie, nie karam.

    #1813863

    Anonim

    Zamieszczone przez czarna1
    Czy Wasze 5 -latki tez tak pyskują jak mój szkrab??? Polega to mniej więcej na tym, ze ja słowo, a on dziesięć. Oczywiście nie zawsze tak jest , ale często i to mnie niepokoi (co będzie dalej….). Większy respekt ma wobec męża, ale też zdarza mu sie pyskować. Zastanawiam się czy nie stosować kar za takie zachowanie (np. szlaban na słodycze), bo póki co tłumaczenie nie pomaga.
    Czy pozostaje mi czekać az z tego wyrośnie?

    pyskowanie? nie wiem co to jest. Zdarza jej sio cos burknac, czasmi zrobi po prostu wsciekla minie ale nie pyskuje- pewnie jeszcze sie doczekam;)

    #1813864

    bib

    Ja mam w domu dwoje pyskaczy i niestety nie wiem co z tym zrobic 🙁 Ani tlumaczenie, ani karanie nie pomaga 🙁
    Z checia poczytam watek.

    #1813865

    figa

    JA jednak skłaniam się do przekonania,
    że to może być kwestia poczucia u dziecka, z kim na ile może sobie pozwolić.
    A dlaczego tak myślę?
    Bo P. przy mnie jest naprawdę bardzo grzecznym i ułożonym dzieckiem.
    Nigdy nie pyskuje, nie krzyczy, nie stawia się, nie wymaga, wszystko możemy obgadać i podjąć jakieś tam decyzje wspólnie (a przynajmniej tak jej się wydaje 😉 ).
    Kiedy zostaje sama z tatą, dostaje rogów.
    Bo tata jej łatwo ulega i daje sobą manipulować.
    I moje charakterne dziecko wie, że z tatą można powalczyć, a z matką nie warto 😉
    Trochę też jest to metoda na skupienie na sobie uwagi rodzica.
    M. dużo pracuje, wraca późno, więc jak już go Ptyśka dopadnie,
    to chciałaby mieć całą jego uwagę dla siebie.
    A nie zawsze tak się da – i to wtedy najczęściej są fochy i lekkie pyskowanko…



    #1813866

    klucha

    cóż Figa twoja teoria do nas nie pasuje,
    i choć Zu jest jak to piszesz grzecznym i ułozonym dzieckiem, ma chwile że pyskuje, krzyczy, stawia się wymaga, choć wie że z matką nie ma dyskusji w takich chwilach co jej nie przeszkadza próbować.
    tata jest tym łagodniejszym rodzicem, ale u nas panuje kult mamy

    #1813867

    figa

    Zamieszczone przez Klucha
    cóż Figa twoja teoria do nas nie pasuje,
    i choć Zu jest jak to piszesz grzecznym i ułozonym dzieckiem, ma chwile że pyskuje, krzyczy, stawia się wymaga, choć wie że z matką nie ma dyskusji w takich chwilach co jej nie przeszkadza próbować.
    tata jest tym łagodniejszym rodzicem, ale u nas panuje kult mamy

    Nie twierdzę, że pasuje do wszystkich, tylko że może być przyczyną 😉
    Dokłądnie tak napisałam – że skłąniam sie do tego, że może tak być.
    A nie że tak jest.
    To spora różnica 😉

    #1813868

    klucha

    a czy ja ci napisalam że twoja teoria jest dopasowana do wszystkich, twoje przekonania, że to może być kwestią poczucia u dziecka, z kim na ile może sobie pozwolić oparłaś na przykładzie Ptyśki, ja swoje oparłam na swoim dziecku.

    #1813869

    figa

    Zamieszczone przez Klucha
    a czy ja ci napisalam że twoja teoria jest dopasowana do wszystkich, twoje przekonania, że to może być kwestią poczucia u dziecka, z kim na ile może sobie pozwolić oparłaś na przykładzie Ptyśki, ja swoje oparłam na swoim dziecku.

    Jednak skrytykowałaś (lub jak kto woli odniosłaś się do) moją opinię, jakby miała odnieść się do Twojego dziecka.
    Więc coś jednak z tą wolnością przekonań nie bałdzo…
    Nie będę już się wypowiadać w tym wątku, bo tu nerwowo szybko się robi 😉



    #1813870

    klucha

    chyba nie rozumiemy sie nawzajem
    wolnosć przekonań, krytyka???
    Figa chyba rzeczywiscie zbyt nerwowo reagujesz

    #1813871

    anet

    Zamieszczone przez czarna1
    Czy pozostaje mi czekać az z tego wyrośnie?

    ha ha ha ja mysle ze to z wiekiem raczej sie nasila
    wszystko jeszcze przed nami:)

    ps czasem rozbrajaja mnie teksty corci typu – nie rzadzisz moim zyciem albo – wyprowadze sie z domu – matko ciekawe co mi powie np za rok!!!

    poki co tlumacze… ale jakos bez wiekszych rezultatow w tym temacie



    #1813873

    seyya

    U nas tyle co się zaczęło! Jakiś miesiąc temu. Nie jest to może takie ostre pyskowanie ale odpowiadanie podniesionym głosem. Narazie tylko zwracam uwagę, że nie można tak mówić. Chociaz ostatnio po wyjściu z przedszkola najadłam się wstydu. Rozmawiałam z koleżanką, Łukasz stał obok mnie a jej córa obok niej i tak sobie chwilę gawędziłyśmy. Łuki niecierpliwy więc zaczął już przebierać nogami. Mówię, że jeszcze chwilę, zaraz pójdziemy a on wykrzyknął : ja chcę już iść do domu! Ale to dosłownie się wydarł z taką pretensją do mnie, że wszyscy wkoło na nas spojrzeli a ja szczerze byłam w szoku, że moje dziecko tak potrafi! Dodam, że na niego nie krzyczymy. Pożegnałam się z koleżanką, powiedziałam Łukowi, że nie wolno tak krzyczeć i poszliśmy. Jednak krzyczy nadal, tzn, nie cały czas, czasami codziennie, czasami nie. Czekac aż zacznie nadużywac tego podniesionego tonu? I wtedy nagrody lub kary? A teraz tylko tłumaczyć (póki zdarza się rzadko)? Nigdy nie miałam problemu z wytłumaczeniem, że czegoś nie wolno mu, rozumiał bez problemu a teraz jestem w kropce. Aha i potrafi odkrzyknąć każdemu, nie tylko mi.

    #1813874

    klucha

    Zamieszczone przez anet
    nie rzadzisz moim zyciem

    znam ten tekst dobrze

    😀

    #1813875

    Anonim

    Zamieszczone przez Klucha
    cóż Figa twoja teoria do nas nie pasuje,
    i choć Zu jest jak to piszesz grzecznym i ułozonym dzieckiem, ma chwile że pyskuje, krzyczy, stawia się wymaga, choć wie że z matką nie ma dyskusji w takich chwilach co jej nie przeszkadza próbować.
    tata jest tym łagodniejszym rodzicem, ale u nas panuje kult mamy

    Hubert pyskuje, tzn wykloca sie o swoje.
    Hmmm, mi sie wydaje,ze dziecko to odrebna istota i tak samo jak my ma prawo do wlsnych przekonan i walczenia o swoje:)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 28)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close