Pytanko do Poznanianek ;-)

W prawdzie postanowilismy juz gdzie bedziemy rodzic (tam gdzie sie urodzilam bo mama pracuje na oddz. polozniczym) ale zastanawiam sie co bedzie jak Zosia zrobi nam niespodzianke i porod zacznie sie nagle nie bedziemy na pewno jechac 120km w czasie skurczy;-) Na poczatku ciazy celowo postanowilam, ze bede chodzic do lekarza z Polnej bo tam chcialam rodzic, ale teraz juz nie chce. A to dlatego, ze mimo super aparatury to obsluga jest niemila i nasluchalam sie juz tylu opowiesci kobietek rodzacych tam, ze mi sie odechciewa. Wszyscy Ci ktorzy chociaz troche maja cos z wspolnego z tym szpitalem radza zaplacic poloznej lub lekarzowi dla wlasnego dobra no i dziecka. Mam to w nosie nie bede wydawac 500zl na polozna bo moge za te pieniadze kupic cos dla malej. Za to juz dwa razy bylam w Raszei na usg bylam w szoku jakie tam sa mile polozne i lekarze(dwaj) ktorzy robili mi usg. Poza tym dwa tygodnie temu rodzila tam moja kolezanka z pracy i jest bardzo zadowolona 50zl za porod rodzinny w tym mozliwosc korzystania z wanny, pilki i cos tam jeszcze.Dlatego jesli juz to pojade do Raszei. Co Wy na to ? Bo nie mam pojecia dlaczego wszyscy poznaniacy wiedzac co sie dzieje na polnej(nikt sie nie kryje z tym, ze bierze kase) decyduja sie na porod tam mimo wszystko ? Moze ktoras z Was wypowie sie na ten temat. Pozdrawiam goraco.

45 odpowiedzi na pytanie: Pytanko do Poznanianek ;-)

marta-ruda Dodane ponad rok temu,

Re: Pytanko do Poznanianek 😉

JA SŁYSZAŁAM ODWROTNIE !!! Ja chcę rodzić na Polnej i też nie chcę i nie bedę nikomu płacić. Po prostu jak się zacznie to tam pojadę. (Jak chcesz to ostatnio dużo czytałam o porodach na Polnej w temacie: Wszystko o porodzie. Moja lekarka przyjmuje mnie w prywatnym gabinecie, ale na USG jeżdżę właśnie do Raszei i muszę powiedzieć za przeproszeniem, że jest tam syf (w poczekalni w łazience nawet papieru nie ma, a już nie wspomnę o mydle). Mam koleżankę na Polnej, która zajmuje się opieką noworodków i wcześniaków i powiedziała mi ostatnio żebym rodziła wszędzie ale nie w Raszei bo cyt. “nawet nie wiesz jakie dzieci nam przywożą na Polną z Raszei”. Ja rodzę na Polnej i to już postanowione. W końcu to typowy szpital ginekologiczno – położniczy, a jeśli chodzi o obsługę to wszędzie możesz trafić na położną, ktora akurat ma zły dzień.

Marta + DARIA 22.04.05

fiona30 Dodane ponad rok temu,

Re: Pytanko do Poznanianek 😉

Ja też będę rodzić na Polnej mimo że tak jak mówisz jest tam niemiły personel spotkałam sie z tym juz nie raz. Sama pracuje w słuzbie zdrowia i co nieco orientuje się jeżeli chodzi o opieke med. moim zdaniem bezpieczniej dla dziecka jest na polnej a my cóz jakos te dwie doby bedzie trzeba przeboleć dla dobra dzidziusia.Nie będzie tak źle!

anetkaanetka Dodane ponad rok temu,

Re: Pytanko do Poznanianek 😉

Witam Cię Daglezjo ! Ja akurat muszę rodzić na Polnej ze względu na to, że mam cukrzycę ciążową. Ale zanim dowiedzialam się o cukrzycy byłam zdecydowana i tak tam rodzić ze względu na dobro dziecka. To znaczy i tak jak coś się dzieje z dzieckiem to trafia na Polną. Byłam w 18 tygodniu ciąży na konsultacji u dr nauk med. ( koleżanki mama) która ponad 30 lat pracowała w Raszei na patologii ciąży i ona powiedziała,że Polna to dobry wybor jeśli chodzi o poród i dodała,że najlepiej ze swoim lekarzem. Moja mama pracuje w służbie zdrowia i radziła mi wziąść położną do porodu. I tak też zrobię tym bardziej, że mój mąż może być nieobecny w czasie porodu [szykuje mu się podróż służbowa do W-wy :-(].
Pamiętam ,że znajoma będąc w ciąży chodziła do lekarza z Raszei i tam na Usg wykryto, że coś dzieje się z jej pęcherzem. Skierowali na Polną i okazało się, że to u dziecka nie pracowała jedna nerka i po porodzie trzeba było go operować.
Takich przykładów znam wiecej.
Minusem jest to, że kręci się tam dużo studentów medycyny
którzy nie są kompetentni, a jednak badają pacjentki… ( oczywiście za ich zgodą).
Decyzja należy do każdej z nas czy rodzić na polnej czy nie.
Pozdrawiam Wszystkie Poznanianki!

Aneta i Amelka

iwona26 Dodane ponad rok temu,

Re: Pytanko do Poznanianek 😉

Szczerze mówiąc mam to gdzieś czy ktos jest dla mnie niemiły czy nie. Każdy może mieć zły dzień. Liczy się dla mnie fachowość i kompetencje. Ja pierwsze dziecko rodziłam na Polnej (miałam opłaconego lekarza) i teraz tez będę tam rodzić. Byłam bardzo zadowolona, choć poród był długi i trudny.

Iwona,Martusia i Groszek sierpniowy

wkalinka Dodane ponad rok temu,

Re: Pytanko do Poznanianek 😉

Ja ponad 2 tygodnie temu rodziłam na Polnej tzn.miałam CC.I jestem okropnie zniesmaczona! Do tej pory dochodzę do siebie.Leżałam tam jeszcze tydzień przed porodem i nie mam do niczego ani do nikogo zastrzeżeń.Ale po! TRAGEDIA!!!Jadąc z wybudzeniówki na odział poporodowy nie mogłam się w ogóle ruszać ze względu na okropny ból,i musiałam zmieńić łożko to położna zaczęła się na nas drzec jak mój mąż próbowała mi pomóć,stwierdziła że wszystkie kobiety same to robia więc ja, też muszę!brrrrr!Jak się potem okazało straciłam dużo krwi,miałam potworną anemie,przetaczali mi krew,ale nikt nie chciał mi werzyc że czuje się potwornie,bo ja nie pierwsza i nie ostania po cesarce.Kolejna sutuacja to gdy 12 godz.po porodzie musiałam wstać,i wtedy poleciała mi krew na podłogę,to położna do mnie że jak ja trzymam tą cholerną wkładkę.A ja stoję ledwo na nogach i trzęsę się z bólu.OKROPIEŃSTWO! NIe mówiąć już o tym że dostałam od razu dziewczynki po porodzie (urodziłam bliźniątka) to nawet nikt mi nie pomógł.Położne były okropne,z łaską pokazały mi jak przstawić dzieci do piersi.Skończyło się na tym że przeleżałam tam tydzień,błagając już by mnie wypisali bo byłam w stanie skrajnego załamania i wyczerpania.Jeszcze do tej pory dochodze do siebie.Nigdy więcej nie chciałabym tam trafić!

anetkaanetka Dodane ponad rok temu,

Re: Pytanko do Poznanianek 😉

To szokujące, co opisujesz. Pozdrawiam

Aneta i Amelka

kasiula81 Dodane ponad rok temu,

Re: Pytanko do Poznanianek 😉

Witam wszystkie poznanianki!!! Jak przeczytałam wasze opinie to miałam łzy w oczach , bo ja okropnie boje się porodu i juz naprawdę nie wiem gdzie mam rodzić!!! to jest mój 20 tydzień ciązy więc mam jeszcze trochę czasu ale coraz mniej a starch coraz większy!!!!!!!!!! Przyszły tatuś oczywiście tego nie rozumie i stwierdza że wszędzie można urodzic i że kobiety przesadzają, a ja jestem pewna , że nie! Sama mam koleżankę w pracy, która przez to , że miała tak okropny poród nie chce mieć już więcej dzieci! Nie wiem co się wydarzyło, ale mówiła mi żebym na Polną nie szła! Zresztą nie ona jedna! Słyszałam tak okropne historie o Polnej , że tam w życiu nie pójdę rodzić i wcale nie uważam , że tam dziecko jest bezpieczniejsze! Chciałabym niedługo zdecydowac się na szpital, żeby zapisać się tam do szkoły rodzenia bo to chyba najlepsze wyjście!!! Bedę miała możliwość poznania zasad i reguł panujących w tym konkretym szpialu. Słyszałąm wiele dobrych opinii o szkole przy klinice św Rodziny na Kasprzaka, ale nie wiem jak szpital??? Czy może któraś z was ma jakieć info o tym szpialu??? No i jeszcze jedno pytanko a co z prywatną klinką czy jest jakas w Poznaniu ???? no i czy warto???
Pozdrawiam
Kasia i Kacperek

marzenka27 Dodane ponad rok temu,

Re: Pytanko do Poznanianek 😉

Witajcie!
Moja ciąża jest młoda, jednak juz dziś zastanawiam się nad porodem. Koleżanka rodziła na Polnej. Traktowali ja okropnie, zlekcewazyli krwawienie i odesłali z porodówki (było juz po terminie). w końcu ktos przebił jej pęcherz dzień później i wypłyneły juz zielone wody, a dziecko po porodze dochodziło do siebie jakis czas.
Dziś moja kolezanka mówi,że opłacenie połoznej to za mało i w przyszłości koniecznie będzie miała tam swojego lekarza.
Mimo tego, co ja tam spotkało i jak ja traktowali uważa, że ze wzgledu na dziecko warto tam rodzić, ale trzeba mieć swojego lekarza.
Mam mętlik w głowie.

Marzena 🙂 9tc

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Re: Pytanko do Poznanianek 😉

Wszędzie pracują TYLKO LUDZIE, a ci mogą mieć lepsze lub gorsze dni. Ja rodziłam na Polnej i całe szczęście, gdzie indziej Dorota w najlepszym wypadku mogła by być silnie niedotleniona. Brat pracuje u Św. Rodziny na Jarachowskiego, po miom porodzie wszyscy tam stwierdzili, że całe szczęście że nie rodziłam u nich!
Położnej nie płaciłam, a opiekowała sie mną taka super kobieta! Na prawdę cud dziewczyna! Lekarce owszem płaciłam i dobrze, bo długo rodziłam i widziałam dwie zmiany personelu, jeśli nie więcej.
Jedynie źle wspominam salę wybudzeń, a to ze względu na pielęgniarki anestezjologiczne, ale te akutat WSZĘDZIE są niemiłe i zachowują się jak ostatnie szuje (generalizuje teraz).
Na rozruch wzięły mnie położne, jak wstałam to chlusnęłam kałużą krwi i idąc do toalety robiłam szlaczek, położna wszystko posprzątała, mało tego – umyła mi nogi z krwi i jeszcze upieła włosy (można sobie wyobrazić jak wyglądały długie włosy po prawie 2 dobach nieczesania)
Na sali poporodowej była taka jedna pielęgniara, co to wiecznie opowiedała koleżankom o swich randkach i w czym na nich była ubrana a była też taka, która mnie smarowała maścią – całe ciało, a ja mam rączki i sama mogłam to zrobić.

Ja jestem bardzo zadowolona z porodu na Polnej i kolejne dziecko też tam planuję rodzić.
Wszystkim polecam ten szpital.
Jak dziecko rodzi się bez problemu, to w zasadzie nie ma znaczenia wybór szpitala (choć, mogą np je i mamę czymś pasudnym zarazić), ale jak tylko pojawią się problemy, to błyskawiczna decyzja, dobry sprzęt i wysoce wykwalifikowany personel to podstawa. Niestety nie jesteś w stanie przewidzieć jaki będzie poród, ja ciążę miała wzorową, warunki idealne do porodu naturlnego, a tu ambaras, na szczęście znalazłam się pod dobrą opieką.


Dorcia 08.08.04

iwona26 Dodane ponad rok temu,

Re: Pytanko do Poznanianek 😉

Współczuję przeżyć, ale moim zdaniem to, że połozna jest niemiła nie dyskwalifikuje szpitala. Mysle, że dużo tu zależy od naszego charakteru, ja jestem z tych wymagajacych i nie pozwalam na siebie krzyczeć, a jeżeli byłabym w sytuacji takiej jak Ty, czyli osłabienie po porodzie, to przeciez jest mąż, który może przywołać położną do porządku. W końcu jesteśmy ich klientkami. Ja mam naprawdę to gdzieś, czy zakrwawiłabym cały pokój, jej obowiązkiem jest mi pomóc.

Iwona,Martusia i Groszek sierpniowy

marta-ruda Dodane ponad rok temu,

Re: Pytanko do Poznanianek 😉

tak jak napisała Kasiasta – wszędzie pracują tylko ludzie. Ja idę na Polną i niekogo nie opłacam, bo za te pieniążki wolę małej coś kupić, a to że zapłacę komuś 500 czy 1 000 zł to nie znaczy że poród będzie bezbolesny i że urodzę podczas snu i nie bede nic czuła hehe. Ja słyszałam dobre opinie o Polnej i zamierzam tam rodzić. Wszędzie może być źle, koleżanka zapłaciła swojemu lekarzowi za poród, a ten jak ona rodziła śpieszył się gdzieś, wpadł do niej na chwilę, nacisnął łokciem z całych sił na brzuch żeby dzieco “szybciej wyszło” i poszedł sobie, a kumpela wyła z bólu. Także widzicie, nawet opłacając lekarza nie wiemy co nas czeka a w końcu za 1 000 zł które bierze można kupić ładny wózek, a ileeee pieluchhh!

papa
Ruda + Daria 22.04.05
Aha! Chciałam jeszcze napisać, że niejedna kobieta z Polski chciałaby rodzić w szpitalu z takim sprzętem jaki mają na Polnej, a nie jest jej to dane bo miaszka daleko, a my kobietki mamy okazję to z niej korzystajmy. W końcu jaki maleństwu coś będzie (odpukać) to opieka jest pod ręką.
paaa

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Re: Pytanko do Poznanianek 😉

No właśnie, należy to wykorzystać, by potem nie miec do siebie pretensji (tfu tfu tfu)

PS: Kuzynka rodziła bliźnięta w Śremie, w pewnym momencie stwierdzili, że sobie nie poradzą, biegiem w karetkę i do Poznania w czasie wielkiej nawałnicy…
Szczęśliwie dziewczyny teraz już mają się dobrze, ale zaraz po urodzeniu potrzebny był sprzęt dostępny na Polnej…


Dorcia 08.08.04

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Re: Pytanko do Poznanianek 😉

MĄŻ – w takiej sytuacji okazuje się bardzo przydatny, dlatego też doradzają poród rodzinny. Jak ja juz miałam szmery, to właśnie mąż pilnował personelu, a czasami nawet rozstawiał ich po kątach Zupełnie wtedy inaczej ‘obchodzą’ się z rodzącą, bo wiedzą, że nie mogą sobie pozwolić na olanie jej.


Dorcia 08.08.04

anetkaanetka Dodane ponad rok temu,

Re: Pytanko do Poznanianek 😉

Witajcie ! Oprócz dobrego sprzętu na Polnej plusem jest to, że podają ZZO bezpłatnie, co jest rzadko spotykane w innych szpitalach (Narodowy Fundusz Zdrowia nie refunduje tej usługi, szpital opłaca z własnych środków). Więcej na temat Polnej powiem po porodzie 🙂
Pozdrawiam

Aneta i Amelka

wkalinka Dodane ponad rok temu,

Re: Pytanko do Poznanianek 😉

Ja nie twierdzę że szpital na Polnej jest zły,pisałam że tydzień przed porodem leżałam już tam i nie mam zastrzeżeń,równiez miałam bardzo dobra opiekę w trakcie porodu.Ale TYLKO o opiekę po porodzie.Nie możesz porównywac mojego stanu po ciązy bliźniaczej do Twojego po jedym dziecku.Dodatkowo wierz mi że opieka nad dwójką noworodków jest bardziej wyczerpująca,a pomocy pomimo mojego szlejącego nadciśnienia nie otrzymałam żadnej.W nocy dochodziło do 190/130 to położne spały i gdy zadzwoniłam po pokarm(bo miałam możliwośc dokarmiania) to do mnie z pretensjami że ja już chodząca ( na drugi dzień po cesarce) i mam sam po nie przyjść.A jeśli chodzi o meża to po przejechaniu za wybudzeniówki na poporodowy musiał od razu isc bo odzwiedziny są tylko do 18.

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Re: Pytanko do Poznanianek 😉

Oj może byc tak, że będa chcieli pieniądze! A konkretnie anestezjolog zawoła, bo to tylko od niego zależy.
Nas chcieli wykasować, ale mąż się postawił, że jak to, przecież w szkole rodzenia mówili że jest to bezpłatne…, to nam podarowali, ale UWAGA bo chcą kasować, trzeba się tylko upomnieć i zwrócić uwagę.


Dorcia 08.08.04

daglezja Dodane ponad rok temu,

…reasumujac;-)

Czytam Wasze wypowiedzi i widze, ze jestescie juz zdecydowane, fajnie macie bo ja nie do konca. Oczywiscie nie mowie o tych kobietkach ktore sa zdecydowane zaplacic i oczywiscie to jest Wasza decyzja i nikt nie moze jej negowac. Ostatnio ogladalam program o “braniu” przez lekarzy i jestem zdania, ze to troche nasza wina bo to my dajemy i ich uczymy brac za cos co nalezy do ich swietego obowiazku, no ale co jak ktos ma to daje. Boje sie jednego, ze jak pojde rodzic na polna to bedzie jak ktoras ze znajomych mowila, jak zacznie rodzic dziesiec kobietek to pierwszenstwo beda mialy te ktore oplacily polozna czy lekarza;-( a te ktore nie zaplacily zostana na koncu. To przykre ale prawdziwe;-( Wiem, ze jest tam super sprzet i wogole, ale ja nie zakladam z gory ze cos bedzie nie tak. A nie zdajecie sobie sprawy, jak wazne jest w trakcie porodu dobre slowo i mila atmosfera. A z tego co wiem na polnej to istna bieganina od pacjentki do pacjetki, a w raszei polozna jest caly czas z rodzaca i udziela rad. Nie wiem sama, jestem rozdarta boje sie polnej ze wzgledu na panujaca tam znieczulice. Pozdrawiam goraco.

daglezja Dodane ponad rok temu,

…i jeszcze jedno…

Czytam jeszcze raz Wasze posty i nasunelo mi sie na mysl pewne pytanie. Czy ktoras z forumowiczek czytajacych mojego posta moze odpowiedziec, ze rodzila na polnej nie placac nikomu i jest w pelni zadowolona???? A teraz ja zadam Wam pytanie nawet jesli mam pieniadze na zaplacenie poloznej czy lekrzowi, to niby dlaczego mialabym to zrobic??? To jest ich obowiazek, placa im za to!!! Pozdrawiam

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Re: …reasumujac;-)

Jak jest wysyp rodzących to wszędzie będzie bieganina, a nie może być sytuacji, że Ty już prawie rodzisz, a gdzieś tam opłacony ‘początek’ i Tobą się nie zajmą, a tą drugą tak. Na cos takiego nikt sobie nie pozwoli (przed zzo powiedzieli mi – opłaconej – że muszę poczekać, bo jakaś dziewczyna już jest dalej).
Jak jest Ci pisany łatwy poród bez komplikacji to urodzisz nawet w taxówce – przesadzam, ale grunt to się nie uprzedzać i pamiętaj, że jak coś komus nie pasowało na Polnej, to zrobił z tego powieść sensacyjną, zamiast przyznać, że np tylko zupa była za słona


Dorcia 08.08.04

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Re: …i jeszcze jedno…

Oczywiście że jest to ich obowiązek! Ale:
1. Płacenie to spadek z poprzedniej epoki, którego juz nie da sie wyplenic
2. Wiesz ile zarabiają Położne, pielęgniarki i lekarze, (w państwowych szpitalach) – to wstyd a nie pieniądze, tylko się pociąć, także tu ich rozumiem, bo jeśliby zarabiali przyzwoite kwoty, to nie chcieliby dorobić w ten sposób.

Moja kolezanka nikomu nie płaciła za poród na Polnej i wszystko było ok, jest zadowolona.


Dorcia 08.08.04

daglezja Dodane ponad rok temu,

Re: …i jeszcze jedno…

…tak sie sklada, ze wiem ile zarabiaja bo moja mama jest pielegniarka i pracuje na oddziale polozniczym ale nie na polnej tylko w szpitalu gdzie sie urodzilam i mimo ze nie jest to szpital w ktorego pompuje sie cala kase(patrz polna) ale kobietki z wiekszych miast przyjezdzaja zeby tam urodzic bo motywuja to tym, iz jest milo i rodzinnie a personelowi nie trzeba placic za usmiech tylko w ramach podziekowania(dobrowolnie) kupuje sie bombonierke lub kwiaty….malutka roznica co;-) Musimy z mezem podjac sami decyzje moze Zosia za nas podejmie ta decycyzje i poczeka;-) Pozdrawiam

marta-ruda Dodane ponad rok temu,

Re: Pytanko do Poznanianek 😉

ja pierwsze słyszę, że zoo podają bezpłatnie. Sama dzwoniłam na Polną dowiedzieć się jak to jest z zoo i pani powiedziała mi że owszem, jeśli poród przebiega bez komplikacji siłami natury, to jest ono podawane na życzenie pacjentki ale kosztuje 500-600 zł, chyba że lekarz zaleci podanie tego znieczulenia to jest wtedy bezpłatnie. Dzwoniłam w styczniu, a pani powiedziała mi że ta cena jest z zeszłego roku 2004 i nie wie czy w 2005 się zmieni.

Marta

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Re: …i jeszcze jedno…

No widzisz, sama wiesz jak sprawa wygląda.
A decyzja nie jest łatwa, ja w połowie ciąży ostatecznie wybrałam Polną i tej decyzji zawdzięczam zdrową Dorotę, dlatego tak bardzo polecam ten szpital.
Każdy chce byc traktowany jak człowiek, jak istota żywa, która coś czuje, sęk chyba w zrozumieniu tej drugiej strony, ja wiem jak wygląda sytuacja w służbie zdrowia (tak na marginesie, to przy przyjęciu powiedz, że Twoja mama też jest z budzetówki), ech, …


Dorcia 08.08.04

anetkaanetka Dodane ponad rok temu,

Re: Pytanko do Poznanianek 😉

Tak mówili na szkole rodzenia, że jest bezpłatne…

Aneta i Amelka

iwona26 Dodane ponad rok temu,

Re: Pytanko do Poznanianek 😉

W żadnym zdaniu nie porównywałam mojego stanu do Twojego po porodzie, nie ma się co unosić. Naprawdę dziwię się, że zostałaś tak potraktowana jak piszesz. Ja mam same dobre wspomnienia, wizyty są i owszem do 18.00 ale nie spotkałam się, by położne chodziły po pokojach i kogoś wyrzucały. Ja też wzywałam położne w środku nocy i nie było z tym zadnego problemu.
A co do pytania o opłacenie lekarza którejś z innych dziewczyn, ja miałam opłaconego i teraz też opłacę. Daje mi to komfort psychiczny. Rodziłam 12 godzin, ale opłacenie lekarza nie znaczy, że jest on cały czas z Tobą i zaniedbuje inne pacjentki, które rodzą w tym samym czasie. I jestem pewna, że mój lekarz tak samo dobrze zajmował sie też tamtymi pacjentkami.
Zzo jest bezpłatne ze wskazań medycznych,na życzenie trzeba płacić. Ja w 2003 r. płaciłam 300zł, więc chyba podrożało.

Iwona,Martusia i Groszek sierpniowy

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Re: Pytanko do Poznanianek 😉

Ja jak leżałam to o 18:05 chodził ochroniarz i wypraszał gości


Dorcia 08.08.04

mania Dodane ponad rok temu,

Re: Pytanko do Poznanianek 😉

Ja nie jestem z Poznania a rodziąłm na Polene jechałam ze skurczami 100km i dojechałam. Poród to w końcu nie wyrzymaczka. Fakt, miałam opłaconą połozna ale po 2 poronieniach wolałam zapłacić. Opieka po porodzie super!!! Lekarz też był przy porodzia a grosza nie wziął i tez był na 102!!
a pytasz dlaczego właśnie tam rodzą poznanianki a nie na Raszei? Dlatego że gdy na Raszei coś stanie się złego tobie lubv dziecku to i tak zawiopzą Was na Polną! W tej chwili Polna ma najlepszy sprzet do ratowania życia dzieci!!

Marzenka i Marysia ur16.01.2004

mania Dodane ponad rok temu,

Re: Pytanko do Poznanianek 😉

Normalne postepowanie wg mnie! musisz chodzić po cesarce i już!! Za bardzo się dziewczyny tym wszystkim przejmujecie! Polożne to tez kobiety! Kobiety, które ciężko pracują!! Więc nie ma się co dziwić że mają humory!! A Wy ich nie macie???
Po moim porodzie okazało się że na położnictwie pracuje moja koleżanka z podstawówki, jest pyskata z natury i bardzo źle ją pacjentki odbierają, ja ją znam i wiem że nigdy nie ma nic złego na myśli. No ale cóż, inni jej nie znają i potem są takie a nie inne opinie.
Pozdrawiam a mamusiom które dopiro będa rodzić – nie bójcie się nie taki diabeł straszny!! Mężowie mają ciut racji!!

Marzenka i Marysia ur16.01.2004

wkalinka Dodane ponad rok temu,

Re: Pytanko do Poznanianek 😉

Droga Maniu.Chciałabym Ci tylko uświadomić że nie każdy poród jest taki sami,i różnie się można po nim czuć.Zresztą z tego co zauważyłam rodziłaś tylko jedno dziecko,a nie bliźniatka.A to jest kolosalna różnica.Ja nie oczekiwałam by one mnie obsługiwały tylko zwyczajnie czasami pomogły.W końcu to ich zawód i mam to gdzieś że one mają złe humory.

alicja Dodane ponad rok temu,

Re: Pytanko do Poznanianek 😉

Ja rodziłam na Polnej w styczniu 2003 roku (dwa lata temu) i wspominam ten czas dobrze pod względem personelu, a rodziłam 4 dni. Nie dawałam nikomu pieniędzy, położne były bardzo uprzejme i serdeczne, tym bardziej, że przez 4 dni zdążyłyśmy się dobrze poznać. Lekarze też OK.
Teraz jestem drugi raz w ciąży – termin na 4 lipca 2005 i zamierzam tez rodzic na Polnej. Polecam. Alicja

Alicja i Staś 13.01.03

iwona26 Dodane ponad rok temu,

Re: Pytanko do Poznanianek 😉

Cesarka to cesarka, czy wyciągną Ci jedno dziecko czy dwoje czy trójkę, nie ma to znaczenia, czujesz się tak samo źle i nie zależy to od ilości dzieci. Sorry, ale denerwuje mnie Twoje rozczulanie się nad sobą. Skoro masz gdzieś ich złe humory, to trzeba było im to powiedzieć i kazać sobie pomóc.

Iwona,Martusia i Groszek sierpniowy

wkalinka Dodane ponad rok temu,

Re: Pytanko do Poznanianek 😉

Zgadzam się że cesarka to cesarka,tylko przebieg ciąży inny i opieka nad dwójką noworodków różni się znacznie od opieki nad jednym dzieciątkiem.I nie rozczulam się nad sobą tylko odpowiadałam na zadane pytanie dotyczące szpitala na Polnej i opieki popoprodowej.

daglezja Dodane ponad rok temu,

…boje sie…

…chyba niektore z wypowiadajacych sie nie do konca zrozumialy o co chodzi w tej dyskusjii, zdaje sobie sprawe ze szpital na polnej to super szpital z super(pod wzgledem uprawianego zawodu) lekarzami i poloznymi i super sprzetem. Chodzi mi o cos zupelnie innego. O to, ze biora kase mimo ze to przestepstwo i nikt sie z tym nie kryje, a jesli nie dasz to nie mozesz byc pewna czy zobaczysz usmiech lub uslyszysz dobre slowo. a nie chce mi sie wierzyc, ze zadnej z Was na tym nie zalezy(nie mowie o tych kobietkach ktore zecydowaly sie zaplacic) Piszecie tu, ze super szpital i wogole ja zdaje sobie z tego sprawe dlatego mam taki dylemat bo nie wiem czy jechac tam chociaz mam wiele watpliwosci. W ksiazkach pisza zeby przezyc ten porod w milej rodzinnej atmosferze z mezem przy boku w spokoju, a nie panice bo to ma swoj oddzwiek na naszej psychice. A czy jest to mozliwe na polnej jesli nie zaplacisz to smiem twierdzic, ze nie. Nasze zdanie zawsze beda podzielone. Nasuwa mi sie mysl, rozmawialam z polozna z mojego rodzinnego miasta ktora powiedziala mi cos takiego….to w jakim jest stanie dziecko po porodzie zalezy przede wszystkim od przebiegu samego porodu, bede przy Tobie caly czas i masz mnie sluchac a wszystko bedzie dobrze. Jak to sie ma do realii polnej(nie placac) polozna przez caly proces porodowy przy Tobie udzielajac ci wskazowki watpie. Musimy to przemyslec z mezem chociaz uwierzcie boja sie tam pojsc;-( pozdrawiam

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Re: …boje sie…

Nic się nie bój, bo tylko sama się nakręcasz…
Jeśli masz swoją połozną, to możesz mieć pewność, że bedzie cały czas przy Tobie (ale chyba tylko w szpitalu, w którym ona pracuje).
Ja płaciłam za opiekę, a nie miałam cały czas położnej, bo co by miała robic przez tyle godzin…, jak jest mąż przy Tobie, to wszyscy wiedzą, że ktoś się Tobą opiekuje.
A tak w ogóle, w razie czego – tfu tfu tfu – to z Raszei do Polnej jest kawałek. Jeśli masz takie wątpliwości i przywiązujesz tak ogromną wagę do atmosfery w jakiej przyjdzie Ci rodzić, to jedź do innego szpitala, jak będziesz spokojniejsza, to i poród będzie łatwiejszy.


Dorcia 08.08.04

tiger Dodane ponad rok temu,

Re: …boje sie…

Po przeczytaniu komentarzy zgodzę się z Tobą,że większość wypowiadających nie do końca zrozumiało Twoje wątpliwości. Ja w czerwcu 2003 rodziłam u Raszei. Wybrałam ten szpital ze względu na możliwość porodu wodnego-to jest jedyny szpital w Poznaniu, gdzie jest to możliwe. Również z tego względu uczęszczałam tam do szkoły rodzenia,gdzie zapoznawano nas po kolei z wszystkimi etapami ciąży, szpitalem i lekarzami. Uważam że jest to naprawdę dobry szpital, z dobrymi fachowcami, którzy nie są -jak na Polnej- “rozpuszczeni” pod wzgledem finansowym. Sytuacja wygląda dokładnie tak jak pisze większość wypowiadających się tutaj w tym temacie. Mit Polnej jest taK NAGŁOŚNIONY,ŻE “ciągną” do nich wszyscy, nawet z różnych zakątków Polski, z czego oni dobrze zdają sobie sprawę, efektem zaś tego jest odpowiedni-w większości przypadków stosunek do pacjenta. Ja podczas ciąży i w szpitlu nie płaciłam nikomu nic-no, może poza cegiełką- 50 zł wykupioną przez męża przed porodem na rozwój szpitala. Nie płaciłam, ponieważ uwazam,że jest to chora sytuacja i nie popieram łapownictwa w żadnej formie. Ponadto zaś uważam,że ma to również jeszcze inne złe strony-znam przypadek, gdy dziewczynie rodzącej nikt nie chciał pomóc, ponieważ wiadomo było że dała kasę lekarzowi, krórego nie było i czekano na jego przybycie, a że lekarz był akurat w innym mieście, skończyło się to nieciekawie. Myślenie więc,ze opłacenie lekarza jest dobrym wyjściem z sytuacji, jak widać jest błędne. Z niektórych zresztą postów wynika również,że lekarz nie zawsze starał się wywiązać z danego zobowiązania. Musimy również założyć,że dany lekarz może nie mieć akurat w danym dniu dyżuru,że w takim przypadku powinien się z kimś zamienić, bo inaczej nie ma on prawa przebywać na terenie szpitala. Poza tym, nie umniejszając jego roli, przy “normalnym” porodzie lekarz “pojawia” się tylko od czasu do czasu, kontolnie pytając o rozwój sytuacji i w końcowej fazie porodu, natomiast większość czasu jest przy Tobie tylko i wyłącznie położna,i to ona czuwa nad wszystkim. Nie chce degradować roli lekarza, bo nie o to mi chodzi, ale to są wnioski z mojego w miarę “bezproblemowego” porodu, który wspominam bardzo,
bardzo miło. Nie będę Cie przekonywać do własnego zdania dotyczącego tegoż szpitala, chciałabym tylko,żebyś mimo wszystko starała sie myśleć o porodzie pozytywnie i optymistycznie. Pomimo,że docierają do nas obecnie informacje o różnych “wypdkach” przy porodzie, to mimo wszystko większość z nich przebiega bez większych “problemów” i właśnie w to trzeba uwierzyć. Jeżeli miałbys jeszcze jakieś pytania, to chetnie w miarę możliwości odpowiem, Pozdrawiam, Beata

Tiger

daglezja Dodane ponad rok temu,

…do kasiasta;-)

…dziekuje za slowa otuchy ja wlasnie mam dobre nastawienie bo ciaza przebiega bez problemowo no i Zosia rosnie i nic Jej nie jest wiec musi byc wszystko dobrze. Tylko zdolowaly mnie niektore opinie typu…a jak cos bedzie nie tak to na polnej…..i tak dalej. Zawsze zdania beda podzielone bo takie jest zycie i tacy sa ludzie nie ma czemu sie dziwic. Na dodatek wczoraj dostalam smsa od kolezanki ktora wlasnie urodzila na polnej miala cesarke po dosc skomplikowanym porodzie i napisala tylko nie przychodz tu nie majac swojego lekarza;-( i byla bardzo niezadowolona. Wiec jednak cos musi w tym byc, ze kobietki maja takie odczucia. No nic kazdy ma wolny wybor. Pozdrawiam goraco.

daglezja Dodane ponad rok temu,

…do tiger 😉

Hej 😉 jestes chyba jedyna kobietka(no i kasiasta) ktora jest przychylna moim watpliwoscia;-) no jako jedyna wyrazilas sie dobrze o szpitalu Raszei. Bylam tam dwa razy robic usg zupelnie z ulicy a polozne byly tak mile jakby mnie znaly. To bylo na odziale patologii taki maly bardzo przytulny. Usg robili mi tez dwaj rozni lekarze tez przypadkowi i na dodatek przystojni;-) bardzo mili. Poza tym lezala tam moja kolezanka po operacji usun.torbiela i byla tak zachwycona, ze przyszla z kwiatami i podziekowaniami i zamiarza rodzic tylko i wylacznie tam. Slyszalam wlasnie, ze placi sie 50zl cegielke i do dyspozycji jest wanna, pilka i cos tam jeszcze. Czy cos jeszcze nasuwa Ci sie na mysl co powinnam wiedziec. Typu swoja koszule do spania czy ich, czy dla malenstawa wziac lepiej wszystko lacznie z kosmetykami, czy po porodzie maz moze zostac ze mna dluzej czy od razu musi opuscic oddzial i takie tam 😉 Bylabym wdzieczna za podpowiedzi. Pozdrawiam goraco.

mania Dodane ponad rok temu,

Re: …boje sie…

popieram w pełnia tą wypowiedź, połozna będzie przy Tobie wtedy kiedy będzie potrzeba a jak jest mąż to zawsze może ją zawołać, z nami też cały czas położna nie siedizała. Jedna zasada dziewczyny – słuchać lekarza lub połoznej i nie tracic sił krzyk!

A tak z innej beczki, już nie pamiętam teraz niku dziewczyny która urodziła blixniaki ale będzie wiedziała że to do niej. Słuchaj ja nie chciałam Cię urazić swoim postem masz rację to ich praca niech pomoga jak boli albo jak jest nam ciężko, ale słyszałam tez opinię tej mojej koleżanki która jest położną, że kobiety przychodż na położnictwo po porodzie jak do hotelu bo chcą się wyspać a one położne niech sie dziećmi zajmą. No w końcu nie po to walczyłyśmy o to żeby dzicko kładziono nam na brzuszku po urodzeni u i żeby było ono z nami w pokoju w łóżeczku tuż obok żeby teraz nam się nimi jakieś obce baby zajmowały. Ja nie wiem ale się domyślam jak musiało ci być ciężko z dwójką maluszków. No ale sory chcialas mieć dzieci to musisz umieć się nimi zajmować od początku.
A co do złych humorów lekarzy, moja droga nie mów mi że coś było nie tak skoro miałaś cesarkę i pewnie znieczulenie zewnątrzoponowe. Ja zanim urodziłam to moje wypragnione dziecię to 2 razy porniłam i przy usówaniu ciąż nie miałam żadnego znieczulenia czułam ból, słyszałam skrobanie byłam zrozpaczona a lekarz jeszcze na mnie wrzeszczał że mam się nie ruszać bo on ma tu ostre narzędzia! więc cieszmy się że na porodówce tak nie jest. Sory że to piszę bo wątek nie o tym, ale jak ktoś chce dzieci no to niestey musi odczuć wszystkich uroków nie tylko tych przyjemnych.

Marzenka i Marysia ur16.01.2004

mania Dodane ponad rok temu,

Re: …boje sie…

Lekarz ma prawo przebywać w szpitalu po dyżurze skoro rodzi jego pacjentka. Jest opcja porodu rodzinnego przeciez w którym może uczestniczyć mąz i lekarz rodzącej.

Marzenka i Marysia ur16.01.2004

mania Dodane ponad rok temu,

Aha….

Wiecie co tak sobie myślę, że taki wątek jak ten jest potrzebyny tylko nie potrzebnie aż tak się rozwinął, po co straszyc ciężarne które i tak mają dość stresów???
Pozdrawiam i życzę wszystkim ciężarówką lekkich porodów i przemiłych lekarzy i połoznych a dzieciaczków zdrowych jak malinki!!

Marzenka i Marysia ur16.01.2004

Znasz odpowiedź na pytanie: Pytanko do Poznanianek ;-)?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jedno- i dwulatki
Buty Mariquita- gdzie w W-wie?
Dziewczyny może wiecie gdzie w Warszawie można kupić buciki tej firmy. Gdzie mają spory wybór? Koleżanka powiedziała mi że są to fajne buciki, ale ona nie jest z W-wy
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
Na stypendium w ciąży??? Poradźcie!
Jestem studentką i dowiedziałam się dziś, że jest u nas w instytucie możliwość wyjazdu na atrakcyjne stypendium do Perugii do Włoch, które bardzo by mi się przydało, a do tego
Czytaj dalej