Rady na kryzys w związku

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 43)
  • Autor
    Wpisy
  • #101258

    aska27

    No wlaśnie , jak w tytule . Macie jakieś sprawdzone sposoby na pokonanie kryzysu w związku ? Trwa to już dość długo , bo staram się tylko ja , mąż 2-3 dni zmienia swój stosunek do naszego małżeństwa a potem znów wszystko wraca na dawne tory , tzn. Praca , dom późnym wieczorem i zero wspólnych chwil . Czasem mam wrażenie , ze on ucieka od nas , że nie chce spędzać z nami czasu , ostatniej rocznicy nawet nie obchodziliśmy 🙁 bo T był w pracy . Jak tak dalej pójdzie , to mi też odechce się walczyć o ten związek 🙁

    #2902952

    mam

    Zamieszczone przez aska27
    No wlaśnie , jak w tytule . Macie jakieś sprawdzone sposoby na pokonanie kryzysu w związku ? Trwa to już dość długo , bo staram się tylko ja , mąż 2-3 dni zmienia swój stosunek do naszego małżeństwa a potem znów wszystko wraca na dawne tory , tzn. Praca , dom późnym wieczorem i zero wspólnych chwil . Czasem mam wrażenie , ze on ucieka od nas , że nie chce spędzać z nami czasu , ostatniej rocznicy nawet nie obchodziliśmy 🙁 bo T był w pracy . Jak tak dalej pójdzie , to mi też odechce się walczyć o ten związek 🙁

    Rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa bez tego ani rusz. Spróboj stworzyc nastroj do zwierzen może wypad we dwoje, na weekend lub chociaz 2 h bez dzieci, pracy. On napewno tez ma jakies pretensje ale nie chodzi o to by sie obwiniac tylko zeby znalezc rozwiazanie. Powiedzcie sobie otwarcie czego oczekujecie, co chcecie zmienic, wysluchajcie sie. Nie ma nic gorszego niz zamkniecie sie w sobie, tj poczatek konca. My kobiety musimy byc madrzejsze, takze postaraj sie na spokojnie bez pretensji ( co pewnie jest trudne bo masz prawo byc na niego zla ze nic nie robi zeby bylo lepiej) poprosic o poswiecenie czasu na rozmowe ktora jest dla Ciebie bardzo wazna.
    Trzymam kciuki żebyscie znalezli rozwiazanie. Kryzys dopada kazde malzenstwo jedne szybciej inne pozniej.



    #2902953

    nusiak

    Zamieszczone przez M55
    Rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa bez tego ani rusz. Spróboj stworzyc nastroj do zwierzen może wypad we dwoje, na weekend lub chociaz 2 h bez dzieci, pracy. On napewno tez ma jakies pretensje ale nie chodzi o to by sie obwiniac tylko zeby znalezc rozwiazanie. Powiedzcie sobie otwarcie czego oczekujecie, co chcecie zmienic, wysluchajcie sie. Nie ma nic gorszego niz zamkniecie sie w sobie, tj poczatek konca. My kobiety musimy byc madrzejsze, takze postaraj sie na spokojnie bez pretensji ( co pewnie jest trudne bo masz prawo byc na niego zla ze nic nie robi zeby bylo lepiej) poprosic o poswiecenie czasu na rozmowe ktora jest dla Ciebie bardzo wazna.
    Trzymam kciuki żebyscie znalezli rozwiazanie. Kryzys dopada kazde malzenstwo jedne szybciej inne pozniej.

    jedna z moich kolezanek twierdzi ze jej nie dopanie ….. :Fiu fiu:

    #2902954

    moni2003

    Zamieszczone przez M55
    Rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa bez tego ani rusz. Spróboj stworzyc nastroj do zwierzen może wypad we dwoje, na weekend lub chociaz 2 h bez dzieci, pracy. On napewno tez ma jakies pretensje ale nie chodzi o to by sie obwiniac tylko zeby znalezc rozwiazanie. Powiedzcie sobie otwarcie czego oczekujecie, co chcecie zmienic, wysluchajcie sie. Nie ma nic gorszego niz zamkniecie sie w sobie, tj poczatek konca. My kobiety musimy byc madrzejsze, takze postaraj sie na spokojnie bez pretensji ( co pewnie jest trudne bo masz prawo byc na niego zla ze nic nie robi zeby bylo lepiej) poprosic o poswiecenie czasu na rozmowe ktora jest dla Ciebie bardzo wazna.
    Trzymam kciuki żebyscie znalezli rozwiazanie. Kryzys dopada kazde malzenstwo jedne szybciej inne pozniej.

    podpiszę się pod tym, że bez rozmowy ani rusz…
    dodam od siebie tyle, że musi przygotować się albo na to, że trzeba się będzie duuużo starać… albo na to, że trzeba będzie odpuścić (nie mam broń Boże na myśli rozstania)… w takim sensie, że świadomość jak my sie staramy nie dopinguje faceta a dołuje… nie zawsze kobieta/mężczyzna ma ochotę i siłę na „okazywanie uczucia”… każdego dnia z tą samą siłą i entuzjazmem…
    czasami wystarczy niewiele by pokazać, że nadal kocha się te drugą osobę i się troszczy o nią…

    uszy do góry
    powodzenia
    dużo szczęścia i miłości WAM życzę

    #2902955

    kkurka

    Zamieszczone przez aska27
    No wlaśnie , jak w tytule . Macie jakieś sprawdzone sposoby na pokonanie kryzysu w związku ? Trwa to już dość długo , bo staram się tylko ja , mąż 2-3 dni zmienia swój stosunek do naszego małżeństwa a potem znów wszystko wraca na dawne tory , tzn. Praca , dom późnym wieczorem i zero wspólnych chwil . Czasem mam wrażenie , ze on ucieka od nas , że nie chce spędzać z nami czasu , ostatniej rocznicy nawet nie obchodziliśmy 🙁 bo T był w pracy . Jak tak dalej pójdzie , to mi też odechce się walczyć o ten związek 🙁

    ja nie mam az takiego stazu zebym może sie az tak mogła wypowiadac ale tez uważam że trzeba rozmawiac bo bez rozmowy nie dojdzie sie do porozumienia …moze spruboj Mu powiedzieć że ci go brakuje że chciałabyś sie czuc kochana przez Niego..spróbuj zorganizowac jakis wypad we dwoje nawet na jakis krotki czas spacer czy cos takiego…

    :Kciuki: zeby wszystko sie ułożyło:)

    #2902956

    qr-chuck

    Zamieszczone przez aska27
    . Praca , dom późnym wieczorem i zero wspólnych chwil .

    A weekendy jak?
    Macie możliwość „oddania” gdzieś dzieci przynajmniej na parę godzin, czy są cały czas w pobliżu (ja moje strasznie kocham, ale i tak mnie dość męczą ;)…)?
    A Ty pracujesz?



    #2902957

    aska27

    Zamieszczone przez kurczak
    A weekendy jak?
    Macie możliwość „oddania” gdzieś dzieci przynajmniej na parę godzin, czy są cały czas w pobliżu (ja moje strasznie kocham, ale i tak mnie dość męczą ;)…)?
    A Ty pracujesz?

    Teraz niestety nie mamy okazji zbyt często spędzania czasu tylko we dwoje , tego też mi bardzo brakuje .
    Pracuję , ale staram się popołudniami już być w domu , w przeciwieństwie do mojego męża . Muszę się przygotować na tą rozmowę solidniej , bo po wczorajszej , T stwierdził , że w głowie mi się przewraca i szukam sobie problemów :/

    Dzięki Kobietki za rady

    #2902958

    aska27

    Zamieszczone przez krecik_75
    jedna z moich kolezanek twierdzi ze jej nie dopanie ….. :Fiu fiu:

    To szczęściara z niej by była , ale czas pokaże czy faktycznie tak będzie .

    #2902959

    qr-chuck

    Zamieszczone przez aska27
    Teraz niestety nie mamy okazji zbyt często spędzania czasu tylko we dwoje , tego też mi bardzo brakuje .
    Pracuję , ale staram się popołudniami już być w domu , w przeciwieństwie do mojego męża . Muszę się przygotować na tą rozmowę solidniej , bo po wczorajszej , T stwierdził , że w głowie mi się przewraca i szukam sobie problemów :/

    Dzięki Kobietki za rady

    Wiem, że będę w opozycji do innych, ale w moim małżeństwie na kryzys rozmowa nie skutkuje – wręcz działa odwrotnie. I to zarówno na mnie jak i męża…
    Na kryzys działa delegacja (najlepiej moja!), odpoczęcie od dzieci, wspólny wyjazd na jakiś festiwal bluesowy (Rawa się zbliża?)… Jesli rozmowa – to jedynie przy winku (szampanie?) koniecznie jak już dzieci śpią i są wysikane ;).
    A może ma nieciekawą sytuację w pracy i wydaje mu się, że chwilowo musi się poświęcić…?

    #2902960

    kolysanka

    Podpiszę się pod wypowiedziami o tym że rozmowa może pomóc. Podpiszę się też pod tymi, że rozmowa może wcale nie być pomocna… Ale na pewno jak ma być rozmowa, to trzeba sie do niej przygotować także pod względem kiedy ją przeprowadzić… Nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie większość rozmów przeprowadzonych przed moim okresem kończy się wzajemnym wylewaniem żalów… Lepiej przeczekać nawał hormonów i porozmawiać w bardziej spokojnym czasie. Np już po okresie 🙂 U mnie niestety wpływ hormonów na humorki i ogólne spojrzenie na sytuację rodzinną jest bardzo duży i w kierunku pesymistycznym. A takie rozmowy ze zbyt wielkim udziałem emocji tylko pogarszają sytuację…
    W naszym małżeństwie czasem pomagają rozmowy (nie zawsze 🙂 ). Pomaga też zwyczaj, żeby niedziela była dniem bez pracy i najlepiej z wyjazdem (u nas zawsze razem z dziećmi) na wycieczkę lub chociaż krótki spacer. Przy takich okazjach czasem somoistnie nawiązuje się rozmowa, która może być pomocna.

    Zamieszczone przez aska27
    Jak tak dalej pójdzie , to mi też odechce się walczyć o ten związek 🙁

    Wytrwałości Ci życzę! Walczyć o związek trzeba zawsze, a jak siły słabną to walcz o trwałość Waszego związku z myślą o Waszych dzieciach! Im to jest baaardzo potrzebne!
    Czasem ta walka to rzeczywiście może być „odpuszczenie” i lżejsze spojrzenie na całokształt. Czasem jak za bardzo się staramy i jesteśmy zbyt skupieni na celu, to nic nam nie wychodzi…

    I jeszcze jedna sprawa: dla facetów praca jest tak ważna jak dla nas domowe ognisko. Jak potrafisz to zacznij chwalić męża za to, co robi w pracy. Na pewno to nie zaszkodzi 🙂 a może pomoże, że i on zacznie się odwzajemniać zainteresowaniem Twoimi sprawami…



    #2902961

    aska27

    No dobrze , korzystając z rad Waszych Kobietki zrobię tak : przeczekam kilka dni (PMS ;)) , przemyślę tok rozmowy , postaram się trzymać nerwy na wodzy i nie skupiać na sobie , „oddam” dzieci chociaż na godzinkę do koleżanki i … niech się dzieje . Zobaczymy co będzie . A co myślicie o kuble zimnej wody na głowę , oczywiście w przenośni ? Nie wiem jakieś twarde warunki , np. niedziela bez pracy , rozmowa co wieczór czy chociaż raz w miesiącu wyjście gdzieś tylko we dwoje . Bez możliwości wymigania się , konsekwentnie .

    #2902962

    mam

    Zamieszczone przez aska27
    No dobrze , korzystając z rad Waszych Kobietki zrobię tak : przeczekam kilka dni (PMS ;)) , przemyślę tok rozmowy , postaram się trzymać nerwy na wodzy i nie skupiać na sobie , „oddam” dzieci chociaż na godzinkę do koleżanki i … niech się dzieje . Zobaczymy co będzie . A co myślicie o kuble zimnej wody na głowę , oczywiście w przenośni ? Nie wiem jakieś twarde warunki , np. niedziela bez pracy , rozmowa co wieczór czy chociaż raz w miesiącu wyjście gdzieś tylko we dwoje . Bez możliwości wymigania się , konsekwentnie .

    Super:Kciuki:. Tylko konsekwentnie egzekwuj. Ja wprowadziłam co piątek wyjście do knajpki ( obiadu w piatek nie bylo), później kino albo inne atrakcje. Oboje jestesmy ,teraz to bylismy pracocholikami;), sytuacja sie zmienila ale jak maluszki beda wieksze wróce do „piatkowych wypadów”.
    Potrzebny jest Wam czas tylko dla Was i powiedz mężowi ( omoze o tym nie wie), że wolisz żeby mniej zarobił niż zaniedbał rodzine, bo mężczyźni czesto maja taka wymowke” pracuje dla nas,żeby dzieci mialy wszystko itd”



    #2902963

    aska27

    Mimo szczerych chęci nie udało się nam dojść do porozumienia . On nie rozumie mnie , ja ponoć jego . Postanowiłam wyprowadzić się na tydzień do moich rodziców , a że mieszkamy w różnych miastach , będziemy mieli czas i możliwość , żeby ochłonąć i zastanowić się czego tak naprawdę chcemy . To ostatnia deska ratunku 🙁 Dla nas obojga .

    #2902964

    asik

    Zamieszczone przez aska27
    Mimo szczerych chęci nie udało się nam dojść do porozumienia . On nie rozumie mnie , ja ponoć jego . Postanowiłam wyprowadzić się na tydzień do moich rodziców , a że mieszkamy w różnych miastach , będziemy mieli czas i możliwość , żeby ochłonąć i zastanowić się czego tak naprawdę chcemy . To ostatnia deska ratunku 🙁 Dla nas obojga .

    :Przytulam:
    Może faktycznie takie ochłonięcie pozwoli Wam spojrzeć na wszystko z innej perspektywy
    Trzymam kciuki, za pomyślne rozwiązanie Twoich problemów :Kciuki:

    #2902965

    mam

    Zamieszczone przez aska27
    Mimo szczerych chęci nie udało się nam dojść do porozumienia . On nie rozumie mnie , ja ponoć jego . Postanowiłam wyprowadzić się na tydzień do moich rodziców , a że mieszkamy w różnych miastach , będziemy mieli czas i możliwość , żeby ochłonąć i zastanowić się czego tak naprawdę chcemy . To ostatnia deska ratunku 🙁 Dla nas obojga .

    Czasem taka rozłąka dobrze robi, pozwala nabrać dystansu.:Kciuki: za pozytywne zakonczenie.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 43)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close