ratunku-małe gryzonie…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)
  • Autor
    Wpisy
  • #74236

    beasia

    dziewczyny, ja już nie wiem co robić…
    Ania jest ostatnio notorycznie gryziona, szczypana, a nawet bita… przez swoją 1,5 roczną kuzynkę i 2-letnią córeczkę znajomych. Z kuzynką widuje się często-3,4 razy w tyg. Bawią się razem, a Ala ni z tego ni z owego potrafi ją tak ugryźć, że Ania ma ślady przez kilka dni. Ledwie jedne ugryzienia się zagoją, Ala gryzie w innym miejscu 🙁 Wczoraj ją użarła w policzek. Ania wygląda jakby miala znamię… Nie wspominając już o tym jak placze po ugryzieniu…
    Drugim gryzoniem jest 2-letnia Dominika. Potrafi nietylko Anię ugryźć, ale też uszczypnąć i pobić po twarzy tak mocno, że Anulka ma czerwone ślady. Żadne tłumaczenia nie pomagają, mała nie rozumie, że bić i gryźć nie wolno.
    Dodam, że poza tym dziewczynki bardzo cieszą się na swój widok, świetnie się razem bawią, płaczą jak się rozstają. Ania nie jest w stosunku do nich agresywna…
    Żal mi mojej małej córeczki, bo trwa to już od jakiegoś czasu, nie wiemy co zrobić, żeby dzieci nie gryzły… Normalnie boję się ją na chwilę zostawić z „koleżankami”, zreszta one potrafią ugryźć i przy nas, nawet nie zdążymy zareagować… Kiedy im to minie???

    Basia i Anulka (1,5 roku)

    #977042

    Anonim

    Re: ratunku-małe gryzonie…

    Beasiu a co na to Mamy dziewczynek? Moze trzeba wspolnie rozwiazac ten problem?

    Aga z Szymkiem (24.03.1999) i Julcią (12.06.2004) !



    #977043

    lilavati

    Re: ratunku-małe gryzonie…

    Wiesz, mimo sympati do tamtych dziewczynek ja bym nie pozwoliła na gryzienie mojego dziecka, przecież takie ugryzienia są nie tylko bolesne ale i niebezpieczne. Zastanawiam się dlaczego nie interweniuja rodzice tamtych dzieci
    Ania

    Ania i Mati 19.04.04

    #977044

    elik

    Re: ratunku-małe gryzonie…

    Przede wszystkim mamy tych „gryzoni” powinny jakos reagowac. Nie wiem kiedy to minie samo, ale na pewno trzeba temu zapobiegac. Czesc dzieci w ten sposob wyraza swoje emocje – niekoniecznie negatywne, czasem po prostu podekscytowanie.
    Jedna z metod ( o jakiej slyszalam) jest w momencie kiedy dziecko chce ugryzc ( otwiera buzie) zdecydowanym ruchem ( ale delikatnie) podlozyc wlasna dlon pod brode dziecka i uniesc cala glowe do gory (trzymajac reke caly czas pod broda ddziecka)

    elik i antek 23,5 mies

    #977045

    beasia

    Re: ratunku-małe gryzonie…

    dziewczyny nie napisalam tego, bo wydało mi sie to oczywiste-rodzice dziewczynek gryzących Anię oczywiscie interweniują, mówią, że nie powinny gryźć, bo boli, strasza nawet zaraz przeprasza Anię, ale za chwilę potrafi znowu ugryźć! Tłumaczenie maluchom kompletnie NIC nie pomaga!
    Niestety nie da sie maluchów upilnowac i ugryzienia czy uderzenia sie zdarzają… Zastanawiam sie jak można w ogóle dziecka takiego zachowania oduczyć.

    Basia i Anulka (1,5 roku)

    #977046

    cszynka

    Re: ratunku-małe gryzonie…

    A może jakimś sposobem na to byłaby wspólna zabawa mam i dzieci? Wtedy jesteście wstanie szybciej zareagować, może tamte maluchy przy Tobie by już takie „odważne” nie były. Ja wiem, ze Wam moze wtedy łatwiej napić się kawy, pogadać, ale widac panny z tego korzystają w sposób taki jaki przyjdzie im do głowy
    A mamy to już ciekwasze zabawy wymyślają i nie ma wtedy czasu na tego typu „czułości”
    Pozdrawiam

    Ola (06.01.2003)



    #977047

    ewike

    Re: ratunku-małe gryzonie…

    Piszę jako matka gryzonia. Wymysliliśmy tylko taki sposób na gryzienie (wcześniej szarpanie za włosy) wynosimy go do innego pomieszczenia tłumacząc, że nie wolno, sadzamy i mówimy, że jak „przemyśli” dlaczego nie wolno gryźć to moze wrócić. Trochę udało nam się ograniczyć te wybryki, przy czym gryzie tylko nas, nie zdarzyło się by pogryzł inne dzieci ale też nie spotyka zbyt często rówieśników

    Ewa z Przemkiem i Mileną

    #977048

    beasia

    Re: ratunku-małe gryzonie…

    tak się składa że my nie kawkujemy, a ciągle jesteśmy przy dzieciach, nie przebywają one same w innym pokoju, nie bawią się bez nadzoru… udało nam sie kilka razy ustrzec Anie przed pogryzieniem, ale niestety niezawsze 🙁
    wczoraj Dominika uszczypnęła Anie, tata jej zwrócił uwagę że nie wolno, trzymałam akurat Anie na kolanach, a Dominika niespodziewanie podeszla i uderzyla Anię w buzię z otwartej dloni, nawet nie zdążyłam zareagować…
    Kuzynka Ani też w ogole nie krępuje się w towarzystwie dorosłych gryźć Anię ostatnio ja użarła mimo, ze dziadek byl obok…

    Basia i Anulka (1,5 roku)

    #977049

    beasia

    Re: ratunku-małe gryzonie…

    ale czy takie małe dziecko (1,5 roku ma kuzynka) jest w stanie w ogole przemysleć to co zrobiło, zrozumieć? W jakim wieku jest Przemek?

    Basia i Anulka (1,5 roku)

    #977050

    ewike

    Re: ratunku-małe gryzonie…

    właśnie 1,5 roku

    Ewa z Przemkiem i Mileną



    #977051

    cszynka

    Re: ratunku-małe gryzonie…

    Mam nadzieję, że mnie źle nie zrozumiałaś. Nie miałam na myśli, ze kawkujecie tylko, że kiedy mamy spotykają sę to mają oczywiście ochotę porozmawiać, napić się kawy (nie kawkować [usmiech). Nie myślałam nawet, ze dzieci same zostawiacie. Chodziło mi o to, żeby razem z maluchami na podłodze usiąść. Tłumaczyć też można, wbrew pozorom te maluchy sporo rozumieją i nawet jeśli nie samą treść to intonację głosu, choćby to, ze mamie poprostu to się nie podoba.
    Pozdrawiam

    Ola (06.01.2003)

    #977052

    beasia

    Re: ratunku-małe gryzonie…

    mam nadzieję, że tym razem Ty mnie źle nie zrozumiałaś, że ja Cię źle zrozumiałam (zrozumiałaś coś z tego )…
    wiadomo jak to jest-owszem gadamy, ale ciągle obok dzieci, siedzimy z nimi na podłodze, bawimy się , tanczymy, ale czasem wystarczy chwila nieuwagi albo dziewczyny się zerwą i gdzieś pobiegną…
    oczywiście nadal będziemy tlumaczyć i mam nadzieje, że to da pozytywne efekty
    pozdrawiam cieplutko!

    Basia i Anulka (19 m-cy)



    #977053

    cszynka

    Re: ratunku-małe gryzonie…

    Zrozumiałam, zrozumiałam… chyba
    Pozdrawiam

    Ola (06.01.2003)

    #977054

    bea-bea

    Re: ratunku-małe gryzonie…

    mam ten problem z moim Radkiem tyle tylko że chyba gryzie tylko mnie, bo Panie w żłobku nic mi nie mówiły żeby dzieci inne gryzł czy szczypał na szczeście
    tłumaczę, staram się do tego nie dopuszczać, ale własnie nie zawsze zdążę zareagować, jak mówię że bolało to potem jest mama cacy i przytulanie żeby za chwile znowu cos wymodzić :(, tez się zastanawiam kiedy to minir i co robić?
    czyli nie pomogłam niestety
    ale łączę się w bólu

    Beata i Radek (11.05.04)

    #977055

    monikachorzow

    Re: ratunku-małe gryzonie…

    wiesz co…ja chyba na jakiś czas zaniechałabym takich wizyt koleżeńskich.może jak troche od siebie odpoczną to nie będą się gryzły…może robią „to” z przyzwyczajenia i jak się nie będą widywały jakiś czas to zapomną o kąsaniu…może te starsze są po prostu zazdrosne i w ten sposób to pokazują światu.żal by mi było mojego dziecka które co chwile ktoś ugryzie….
    nie ukrywam że marcin tez czasami użre mnie w palec ale to dlatego że ciągle ida mu jakieś zęby i gryzie co popadnie,nie zauwazyłam żeby to było złosliwe…

    Monika i Marcinek (15.01.04)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close