Rehabilitacja

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #11397

    Anonim

    Od 2 miesięcy z Adasiem jeżdzimy na rehabilitację. Kiedy synek miał 2 miesiące pani neurolog stwierdziła,że dziecko cyt.”źle radzi sobie na brzuszku”, ma często zacisnięte piąstki i dlatego konieczna jest rahabilitacja. Od tej pory 2 razy w tygodniu jeździmy do Osrodka Wczesnej Interwencji. Pomimo, że nie jestem po raz pierwszy mamą (mam córkę 8 letnią) popadam już w paranoję i ciągle sprawdzam w książkach co mój synek powinien już poczyniać a czego jeszcze nie potrafi. W tej chwili najchętniej leżałby na pleckach, pozycja na brzuchu może być ale tylko na jekies 10 minut, na boku w ogóle nie potrafi leżeć bo od razu cały się odgina do tył. Bardzo ładnie bawi się grzechotką przekładając ją z rączki do rączki i w ogóle jest bardzo pogodnym i wesołym dzieckiem. Ja jednak nie mogę się wyzbyć niepokoju czy aby wszystko będzie dobrze tym bardziej, że pani neurolog (po wizycie w grudniu) stwierdziła, że musimy się dalej rehabilitować a następna wizyta wypada w marcu. Proszę napiszcie czy miałyscie podobne niepokoje.

    Dorcia z Adasiem (20.08.2002)

    #178715

    gosiek

    Re: Rehabilitacja

    przez 6 miesięcy rehabilitowałam córeczkę. stosowaliśmy metodę Vojty, do tego masaże, opieka neurologa i psychologa dziecięcego.
    dzisiaj Tamarka ma już 8 miesięcy i żadnych śladów skrzywienia, płaskiej głowki i nerwowego zachowania.
    jeśli masz jakieś pytania chętnie odpowiem

    Gosiek i Tamara- wielka gaduła /ur.10.05.02./



    #178716

    Anonim

    Re: Rehabilitacja

    A jaką metodą rehabilitujesz? Ja rehabilitowałam metodą Vojty, z powodu nieprawidłowego podporu, zbytniego odginania główki do tyłu oraz zaciśniętych piąstek i przyciągniętych do siebie rączek (mała miała skończone 3 m-ce). Ćwiczyłam z nią w domu 4x dziennie po dwie minutki jedno ćwiczenie, dwa miesiące. I wiesz co? przedwczoraj była rehabilitankta i powiedziała, że Julcia rozwija się lepiej niż książkowo i nie musimy rehabilitować. Wydaje mi się, że 2x w tygodniu to za mało na ćwiczenia, tu potrzeba systematyczności i większej częstotliwości. To odginanie w pzycji na boku nie jest prawidłowe niestety… Z książkami nie ma co przesadzać, każde dziecko rozwija się we własnym tempie. Moja Julia bardzo długo leży na brzuszku, ale ona uwielbia tą pozycję, teraz robi już jaskółkę (wyrzuca rączki do przodu i nóżki), chwyta wiszące nad nią grzechotki, przekłada z rączki do rączki, leży na boczkach i bawi się na nich, przekręca się z plecków na brzuszek i odwrotnie, bawi się udami i stopkami, z tego co mówiła rehabilitantka to Julia robić już powinna, ale moja się urodziła 8 sierpnia, więc Twój synek ma jeszcze troszkę czasu.

    Pozdrawiam,

    Asia i Julia (5 m-cy)

    #178717

    Anonim

    Re: Rehabilitacja

    Szczerze mówiąc nie mam pojęcia jaką metodą jest rehabilitowane moje dziecko. Ćwiczenia odbywają się co prawda dwa razy w tygodniu ale trwają po 45 minut. Rehabilitantka pokazała mi tylko jak mam układac dziecko w domu ale same ćwiczenia przeprowadza tylko ona. Mój Adas nie przewraca się sam z boczku na brzuszek ale mimo to troszkę mnie pocieszyłas. Dziękuję.

    Dorcia z Adasiem (20.08.2002)

    #178718

    Anonim

    Re: Rehabilitacja

    Jak już wczeniej napisałam nie mam pojęcia jaką metdą jest rehabilitowany Adas. Najchętniej leży na pleckach, z wyprostowanymi niemalże nóżkami. Jeżeli chodzi o opiekę psychologa to w Osrodku nikt mi nic takiego nie zaproponował. Sama próbuję robić w domu ćwiczenia jakie podejrzę u rehabilitantki ale wiadomo że to nie to samo. Próbuję sobi tłumaczyć,że wolniejszy rozwój ruchowy mojego dziecka spowodowany jest faktem, że w okresie ciąży (od 16 tygodnia) wystąpiło u mnie bardzo wysokie nadcisnienie tętnicze i dlatego też poród odbył się nagle przez cesarskie cięcie. Synek urodził się w 38 tygodniu ciąży ale na oddziale noworodków przeprowadzono test z którego wynikało, że jest wczeniakiem z 36 tygodnia. Już sama nie wiem czy moje własne przekonywanie siebie, że wszystko będzie o.k. ma sens. Cały czas przesladuje mnie mysl że to poważne objawy porażenia. Na początku Adas miał obniżone napięcia mięsni ale na to pomogły ćwiczenia.

    Dorcia z Adasiem (20.08.2002)

    #178719

    Anonim

    Re: Rehabilitacja

    Dorcia a skąd jesteś, może pomogłabym Ci znaleźć rehabilitantkę metodą Vojty – bardzo skuteczna, choć ma też przeciwników. Julia już po dwóch dniach ćwiczeń robiła postępy!!! W takim przypadku nie możesz liczyć na szczęście i ślepo ufać, że wszystko będzie dobrze. Ty musisz mieć taką pewność!!! Potem możesz załować, że czegoś nie dopilnowałaś. Nie martw się na zapas, ale upewnij się :). Powodzenia.

    Asia i Julia (5 m-cy)



    #178720

    Anonim

    Re: Rehabilitacja

    Jestem z Jaworzna woj. sląskie i jestesmy pod opieką neurologa dziecięcego z Katowic. Pani neurolog wg opinii jaka zdążyłam zasięgnąć jest dobrą specjalistką ale bardzo niedostępną w kontaktach z matkami. Wszystkie informacje trzeba od niej wyciągać na siłę bo sam nie ma do tego serca. Osrodek do którego jeździmy na rehabilitację jest jedynym w miom miescie.

    Dorcia z Adasiem (20.08.2002)

    #178721

    Anonim

    Re: Rehabilitacja

    Kurczę akurat w tej okolicy nie mogę Ci nikogo polecić… szkoda… A od lekarki wyciągaj informacje i się nie krępuj, przecież tu chodzi o Twoje dziecko.

    Asia i Julia (5 m-cy)

    #178722

    Anonim

    Re: Rehabilitacja

    Tak też zrobię. Wielkie dzięki.

    Dorcia z Adasiem (20.08.2002)

    #178723

    ziunka

    Re: Rehabilitacja

    Jak maly byl maly- tzn. mial 3 m-ce zaczelam chodzic z nim na rehabilitacje. Tez 2x w tyg. do specjalnego osrodka. pani rehabilitantka powiedziala, ze jest to zupelnie wystarczajace i wszystko bedzie ok. Podkreslila, ze lepiej 2x u specjalisty, niz codziennie samej w domu ( chcialam dodac, ze za ta rehab. kasa chorych zwrocila mi kase!), wiec kobita nie brala ode mnie ani zlotowki.maly nie chcial lezec na brzuszku i nie podnosil glowy. jakas pinda – pani doktor( nie napisze jak sie nazywala) powiedziala, ze maly ma porazenie i trudno bedzie cos zrobic. Potem jak wrocilam z wakacji do domu (po 4 m-cach,- nie siedzialam z malym w zakurzonym miescie) okazalo sie , ze druga pani rehabilitantka kazala go cwiczyc w domu i przychodzic na kontrole kazdego tygodnia!( tu placilam. i to sporo!) Prawde mowiac nie przykladalam sie do tego. i co?????? ma juz 9 m-cy. Robi papapa i kosi -kosi, trzymany za raczki penie wedruje. Mowi mama i am am jak jest glodny. Siedzi i raczkuje. Rozwija sie normalnie
    Rehabilitacja to bardzo indywidualna sprawa. Popartrz, kiedys nikt do tego nie przywiazywal wagi, a teraz wszystkie dzieci chodza cwiczyc. Jezeli uwazasz, ze dasz sobie sama rade z cwiczeniami w domu to walcz, jezeli nie to chodz do specjalisty 2x w tygodniu. W przypadku mojego malego- zupelnie to wystarczylo.

    Pozdrawiam

    kasia i Kuba



    #178724

    Anonim

    Re: Rehabilitacja

    Wiesz co ja zauważyłam? że teraz jest moda na chodzenie do neurologa i rehabilitowanie dzieci. W pewnych wypadkach oczywiście jest to wskazane, ale chyba się z tym troszkę przesadza i przedobrza…

    Asia i Julia (5 m-cy)

    #178725

    ziunka

    Re: Rehabilitacja

    Masz racje. Taka moda. Moja lekarka, do ktorej chodze dala mi adres do swojej kolezanki. To takie napedzanie………klientow.

    kasia



    #178726

    helga

    Re: Rehabilitacja

    Choć moje dziecko rozwija się „książkowo” mam paranoję, że coś jest nie tak. Zwłaszcza, że mikołaja urodziłam przez cc, bo nie rozwierała mi się szyjka macicy, a jemu spadało tętno. Ciągle sie boję, że nie umiem rozpoznać jakiś symptomów. Nawet wezwałam lekarke do domu, zeby sprawdziła, czy wszystko jest ok. Powiedziała mi, że mam zdrowe dziecko. Ale koleżanka chodziła profilaktyvcznie z córką na rehabilitację, bo podobno dzieci „ćwiczone” lepiej się rozwijają. Ciągle korci mnie, żeby pójśc z Mikim do neurologa. Mój chłop jednak twierdzi, że nawet, gdyby ten neurolog powiedział mi, że wszystko jest ok, to ja i tak będę sie martwić…….

    Helga i Chłopaczek słodki jak nie wiem co!

    #178727

    Anonim

    Re: Rehabilitacja

    Jeżeli Twoje dziecko rozwija się książkowo to z lekarzami lepiej niepotrzebnie nie zaczynać. Chętnie bym się zamieniła z tą koleżanką, która chodzi z dzieckiem na rehabilitację na wszelki wypadek. Za każdym razem gdy wracam z rehabilitacji to wracam z płaczem na końcu nosa, a to wszystko przez to jak się napatrzę na troche starsze dzieciaki w jakim stanie ona tam przychodzą. Kocham moje dziecko tylko czasem się boję, że gdyby było nie tak całkiem zdrowe czy inni też by je kochali taką bezgraniczną miłocią jak ja?

    Dorcia z Adasiem (20.08.2002)

    #178728

    Anonim

    Re: Rehabilitacja

    Helgo, Julia też się urodziła przez cc, z powodu braku postępu porodu i zagrażającej zamartwicy. Mała urodziła się w kiepskim stanie, ale szybko doszła do siebie. Z tego powodu doszukiwałam się, jak była malutka, jakichkolwiek nieprawidłowości. To prawda, rehabilitowałam ją, ale z zupełnie innych przyczyn – miała drobne niedociągnięcia np. nieprawidłowy podpór. Julia rozwija się lepiej, niż książkowo, a ten dramatyczny poród pozostawił jedynie niemiłe wspomnienie… Z Twoim chłopaczkiem na pewno wszystko dobrze, a gdyby coś CIę zaniepokoiło (będziesz wiedziała co…), to zgłoś to lekarzowi prowadzącemu.

    Pozdrawiam,

    Asia i Julia (5 m-cy)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close