REKORD…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 29)
  • Autor
    Wpisy
  • #66647

    kamelia

    Jest godzina 3.57 a ja siedzę w pracy… Przyszłam tu wczoraj na 8 rano… I chyba nie będę się dziś wcale kładła, bo Michał ostatnio robi mi pobudki przed 6 rano… Wiecie, co? Wcale nie jest łatwo być pracującą matką… Cały poprzedni tydzień (bez jednego dnia) pracowałam od 8 do 18… 🙁
    Jak to wszystko pogodzić?

    Michałek (21 m-cy)

    #849846

    annak26

    Re: REKORD…

    Znam ten bol, wiem jak to jest, dlatego dogadalam sie z szefem aby pracowac z domku, a do tego rozpoczelam swoja dzialalnosc gospodarcza, aby byc troche blizej rodziinki. Trzymaj sie, nie zazdroszcze!!

    ANIA & BIANCA 19-12-03



    #849847

    anulawawa

    Re: REKORD…

    oooojjjjj nie łatwo…..ja z reguły pracuję od 8 do 17/18 a bywa i tak, że przychodzę do pracy później, tzn na 10:00 i zasuwam do 20 🙁 Przynajmiej rano, między 7 a 9 jestem z Kubisiem!!!

    Jak to pogodzić??? hhmmmm…..bladego pojęcia nie mam!!!! Ja „cierpię” wewnętrznie i mam potworne wyrzuty sumienia bo jak jestem w domu to Kubiś dosłownie na mnie wisi i nie odstępuje na krok. Wiem, że to wynika z ograniczonego kontaktu w tygodniu…..ale co zrobić ?!?!? Trzeba sobie tłumaczyć, że tak musi być i wynagradzać dziecko swoim towarzystwem w weekendy ! Ja w takim systemie pracuję odkąd Kubek skończył 8 miesięcy, wiec z biegiem czasu jakoś łatwiej mi akceptować taki stan rzeczy…..

    Powodzenia !

    Ania& Jakub (5-12-2003)

    #849848

    pasiasta

    Re: REKORD…

    Smutny ten Twój rekord

    [*]
    Dorota 08.08.04

    #849849

    chilli

    Re: REKORD…

    ja miałąm przed długim łikendem dwa dni kiedy dziecka nie widziałam – stalam nad Wićką śpiącą w łóżeczku i płakałam z żalu i zmęczenia.

    Na szczęście u mnie to incydentalne – na ogół pracuje do 17:00.
    I tak zanim dojade do domu jest koło 17:30-18:00 a Wićka idzie spać 19:30…

    Za łikendy to czysty szał :-)))

    madzia i Wicia (14 miesiecy)

    #849850

    Anonim

    Re: REKORD…

    przykro mi, ze akurat takie rekordy musisz pobijac:(
    swoją drogą smutne to, ze młodych matek nie chroni prawo pracy w żaden sposób…
    bo przepisy , które są to czysta FIKCJA i nikt sie ich nie trzyma, a dotyczą zazwyczaj matek karmiących, a potem to już hulaj dusza – aż 2 dni dla matki z dzieckiem i stop:)

    bruni i CHŁOPAKI :



    #849851

    mamagacka

    Re: REKORD…

    Przygnębiający ten rekord. Ja ubiegły tydzień miałam podobny – wychodziłam z domu przed 8:00 i wracałam około 20:00 – Julkę widziałam maks pół godziny – rano zanim wyszłam do pracy i niestety podobnych dni jest wiele w moim tygodniu. Faktycznie pozostają weekendy, ale w soboty i niedziele nadrabiam też dom – sprzątanie, zakupy, pranie, prasowanie. Tak jak Szpilki pisze – są dni, że stoję nad łóżeczkiem śpiącej Julki i ryczę z tego bólu psychicznego, a też z tej bezsilności, że nie mogę tego zmienić. Czasami mam wrażenie, że moje dziecko bardziej czuje się związane z moją mamą, która się nią na co dzień opiekuje niż ze mną, a to boli jak cholera. W ten weekend pierwszy raz w życiu musiałam zostawić Julkę na całą noc z moją mamą, bo musiałam wyjechać poza miasto – oczywiście służbowo. Nie chce nawet opisywać co czułam jak kładłam się nad ranem do łóżka, w którym nie było Julki. Nie mogłam jednak spać i po 3 godzinach leżenia pobiegłam z wielką tęsknotą do mamy, by przytulić moje dziecko, które i owszem cieszyło się na mój widok, jednak wyciągało ręce do babci .
    Cholerne życie i realia tego kraju…

    Duża buźka

    Mama Gacka i Julka (01.03.2004)

    #849852

    usianka

    Re: REKORD…

    To co opisujesz to nie zadna nowosc naszych czasow – przykladem takiego wychowywania dzieci przez dziadkow jestem chocby ja (ale znam wiecej przykladow). Oboje rodzice lekarze robili specjalizacje, uczyli sie po nocach o ile akurat fartownie nie mieli dyzuru. Po dyzurze normalnie zasuwali do pracy w przychodni lub szpitalu – czesto pracowali po 36 godzin praktycznie bez snu i niekiedy w tym czasie stali przy stole operacyjnym – oczywiscie w panstwowym szpitalu. W efekcie wpadali do dziadkow na godzinke – dwie, przewaznie zanim poszlam spac i to nie codziennie. Ja tego oczywiscie nie pamietam, ale teraz rozumiem co musiala czuc moja mama Chociaz mam ten komfort, ze dla Emilki czas musze i potrafie zawsze znalezc, to w efekcie regularnie spedzam noce przy komputerze (po czym rano ide do pracy), nie mowiac juz o weekendowych wypadach do pracy Suma sumarum bilans snu mam niekorzystny, ale inaczej nie potrafie.
    Kamilo, pocieszajace jest to ze takie maratony nie zdarzają sie codziennie (bo to incydentalne, prawda?). Na pewno sobie dasz rade – z czasem czlowiek sie przyzwyczaja
    pozdrawiam

    Ula – mama Emilki (19 m.)

    #849853

    Anonim

    Re: REKORD…

    ech, przykre jest to co piszesz 🙁
    niestety taka jest rzeczywistość…
    już niedługo i mnie czeka takie życie- w ciągłym biegu, stresie…

    [i]Ewa i Krzyś (2 lata i 5 mies.)

    #849854

    effcia

    Re: REKORD…

    prawo pracy chroni, ale pracodawcy to prawo maja w tyle:(

    Effcia i FRANI (21 miesiecy)



    #849855

    kamelia

    Re: REKORD…

    No niestety, z moich 3/4 etatu na papierze zrobiło się „ciut” więcej… Jak do tej pory, od marca to wiele dni było przepracowanych do wieczora… Inna firma, inna specyfika pracy. Większe projekty…

    Michałek (21 m-cy)

    #849856

    bea-bea

    Re: REKORD…

    taak ja tak pracowałam całymi dniami do wieczora i często w nocy, teraz mam zamiar wrócić do pracy i boję się jak to będzie ………, idę do nowej ale branża ta sama, sam dojazd to godz. w jedną stronę :(, przeraża mnie to bardzo, ale cóż muszę, brak kasy – wiadomo, no nic powiem, że mam pracę jak umowę podpiszę, nie jest łatwo być pracującą matką 🙁

    Beata i Radek



    #849857

    mirabelka79

    Re: REKORD…

    smutny rekord:((( ale wierze, ze szybko sie to zmieni…

    Ala i Małgosia (16.12.2003)

    #849858

    kas

    Re: REKORD…

    To może Ci sie wręcz opłaca zostac od razu na kolejną dniówke… A potem dwa dni wolne???

    A tak serio to współczuję… 🙁

    Kaśka
    I buzi od Zuzi (16.10.02)

    #849859

    mamysz

    Re: REKORD…

    dziewczyny jestem w szoku jak czytam ile Wy pracujecie…
    przecież to się można wykończyć…naprawdę współczuje Wam.
    Ja też pracuje ale mam te luksus że wychodzę o 15 i nikt nie musi siedzieć po godzinach (szef tego nie lubi).

    Pozdrawiam

    ewka i Weronika 06.10.02

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 29)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close