Rekrutacja – do ilu przedszkoli startować

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 22)
  • Autor
    Wpisy
  • #91888

    mata-hari

    Witam wszystkich.

    Jestem obecnie na etapie rozpoznawania gruntu i decydowania, do ilu i jakich przedszkoli się ubiegać. Pomimo, że mój Michał w maju tego roku skończy już 4 lata do przedszkola wystartuje po raz pierwszy. Przyznam, że pomimo, iż w roku ubiegłym śledziłam losy trzylatków zaczynających „karierę przedszkolną”, to teraz i tak mam w głowie niezły mętlik.
    Wiem, że można składać dokumenty w kilku placówkach, ale dowiedziałam się też, że cały proces jest scentralizowany i osoby, które będą decydować o przyjęciu dzieci będą wiedziały, do ilu i jakich placówek dziecko startuje i same zdecydują, do którego przedszkola dziecko pchną. Względów decydujących o tym, czy dziecko się dostanie, czy nie, jak zawsze jest wiele.

    Nasza sytuacja jest o tyle trudna, że dziecko nie może chodzić do każdego przedszkola. W zasadzie, to są tylko dwie placówki, które wchodzą w rachubę. Jedna praktycznie na naszym osiedlu, a druga na drugim krańcu miasta, dużego miasta. Wolałabym, aby dziecko dostało się do przedszkola, które jest blisko, ale nie chcę, aby w razie jego przepełnienia, zostało na lodzie. Dlatego pytam Was, rodziców dzieci, które już chodzą do przedszkola i znają mechanizmu rządzące naborem – czy zgłaszać się tylko do tego przedszkola, które mamy blisko, czy jednak próbować też startować do tego, co jest bardzo daleko, tak na wszelki wypadek. Boję się, że jak pozostawię alternatywę drugiego przedszkola, to mogą mi z jakiś przyczyn odrzucić dziecko z przedszkola, które jest blisko. Z kolei, jeśli faktycznie nie da rady iść blisko, to jak nie będę próbowała gdzie indziej, Mały może zostać na lodzie. Jak Wy byście postąpiły? Czy startowanie tylko do jednej placówki zwiększa jakoś szanse na to, że dziecko się tam dostanie? U nas jest bardzo mało przedszkoli i bardzo dużo dzieci z tego rocznika – boję się, żeby Michał nie został na lodzie.
    Podpowiedzcie mi coś, please.

    #1699649

    bourbonetka

    Zamieszczone przez Mata_Hari
    …dowiedziałam się też, że cały proces jest scentralizowany i osoby, które będą decydować o przyjęciu dzieci będą wiedziały, do ilu i jakich placówek dziecko startuje i same zdecydują, do którego przedszkola dziecko pchną. Względów decydujących o tym, czy dziecko się dostanie, czy nie, jak zawsze jest wiele.

    Hmmm… ja składałam do dwóch i do obu się dostała, więc proces scentralizowania nie miał miejsca.
    Złóż do dwóch zawsze to większa szansa…



    #1699650

    aga1971

    Moja córka też nie poszła do 3-latków. Zrobiłam już „wizytację” przedszkoli i niestety dowiedziałam się, ze prawie nigdzie mi do grupy 4-letniej nie przyjmą. Teraz jest wyż w przedszkolach i wszystkie miejsca pozajmowane. Udało mi się znaleźć miejsce w społecznym i idzie tam od marca tego roku do 3-latków. Jedyny „ratunek” to mi powiedziano w przedszkolach, że jak MEN przesunie im przedszkolaków do szkoły to sie jedna sala zwolni i wtedy będą tworzyć nowe grupy, tylko nie wiedzą jakie roczniki, moga byc mieszne. Tak wiec ostatecznie zdecydowalismy się na społeczne. Może w waszej okolicy wiecej miejsc w przedszkolach, bo u nas 4-latków niestety nie przyjmują. Wszystko zajete, no chyba że ktoś zrezygnuje.

    #1699651

    lilavati

    Zamieszczone przez Mata_Hari
    Witam wszystkich.

    Jestem obecnie na etapie rozpoznawania gruntu i decydowania, do ilu i jakich przedszkoli się ubiegać. Pomimo, że mój Michał w maju tego roku skończy już 4 lata do przedszkola wystartuje po raz pierwszy. Przyznam, że pomimo, iż w roku ubiegłym śledziłam losy trzylatków zaczynających „karierę przedszkolną”, to teraz i tak mam w głowie niezły mętlik.
    Wiem, że można składać dokumenty w kilku placówkach, ale dowiedziałam się też, że cały proces jest scentralizowany i osoby, które będą decydować o przyjęciu dzieci będą wiedziały, do ilu i jakich placówek dziecko startuje i same zdecydują, do którego przedszkola dziecko pchną. Względów decydujących o tym, czy dziecko się dostanie, czy nie, jak zawsze jest wiele.

    Nasza sytuacja jest o tyle trudna, że dziecko nie może chodzić do każdego przedszkola. W zasadzie, to są tylko dwie placówki, które wchodzą w rachubę. Jedna praktycznie na naszym osiedlu, a druga na drugim krańcu miasta, dużego miasta. Wolałabym, aby dziecko dostało się do przedszkola, które jest blisko, ale nie chcę, aby w razie jego przepełnienia, zostało na lodzie. Dlatego pytam Was, rodziców dzieci, które już chodzą do przedszkola i znają mechanizmu rządzące naborem – czy zgłaszać się tylko do tego przedszkola, które mamy blisko, czy jednak próbować też startować do tego, co jest bardzo daleko, tak na wszelki wypadek. Boję się, że jak pozostawię alternatywę drugiego przedszkola, to mogą mi z jakiś przyczyn odrzucić dziecko z przedszkola, które jest blisko. Z kolei, jeśli faktycznie nie da rady iść blisko, to jak nie będę próbowała gdzie indziej, Mały może zostać na lodzie. Jak Wy byście postąpiły? Czy startowanie tylko do jednej placówki zwiększa jakoś szanse na to, że dziecko się tam dostanie? U nas jest bardzo mało przedszkoli i bardzo dużo dzieci z tego rocznika – boję się, żeby Michał nie został na lodzie.
    Podpowiedzcie mi coś, please.

    Zadzwoń do wydziału oświaty i podpytaj jak jest u Was

    Ja dzwoniłam w zeszłym roku, dowiedziałam się , że mam składać do wielu przedszkoli bo ciężko się dostać(Mateusz dostał się do 3 z 5) i ja wybrałam jedno z tych trzech -najlepsze dla mnie z tych do których się dostał

    W tym roku u nas planują mądrzejszy system – ponoć rekrutacja ma być elektroniczna i papiery wystarczy złożyć w jednym przedszkolu , dodatkowo podasz trzy placówki w których chcesz brać udział w rekrutacji

    Nie wiem czy to prawda ale w zeszłym roku wielokrotnie czytałam – choćby tu na forum, że składając do wielu miejsc papiery zmniejszam dziecku szanse na dostanie – bo komisje wszędzie te same odrzucają takie osoby

    Jakie były kryteria-w pierwszej kolejności dzieci już chodzące do tego przedszkola, dzieci samotnych matek, obydwojga rodziców pracujących, posiadające rodzeństwo – tak było w Gdyni

    Jeśli była bym na Waszym miejscu na pewno złożyła bym podanie w kilka miejsc – chyba , że w oświacie zasugerują co innego

    Powodzenia

    #1699652

    qr-chuck

    Popieram – zadzwoń do wydziału oświaty i popytaj jak to jest.

    Ja złożyłam do 3 (W-wa) – Asia dostała się do najbliższego. Podobno w pozostałych nawet jej nie rozpatrywali (dzwoniliśmy), skoro w najbliższym znalazło się miejsce (szczerze mówiąc bardziej mi zależało na tych dalszych).
    Koleżanka z Piaseczna mówiła, że tam jak się złoży do kilku to skreślają we wszystkich…

    Nie wiem, co Ci poradzić… Chyba tylko wysłanie męża na rozmowę 😉 – kolega w środku roku przeprowadzał się do dzielnicy gdzie podobno nie ma szans na przedszkole, jeśli dziecko od 3 lat nie poszło, poszedł dopieścić dyrektorkę i od ręki mu córkę do 4-latków przyjęli :D. Ty masz solidne wytłumaczenie dlaczego mały do przedszkola wcześniej nie chodził i dlaczego Ci zależy na tym konkretnym, więc możesz powalczyć.

    #1699653

    kas

    A ja zaczęłaby od rozmowy z dyrektorami obu przedszkoli. Przedstawiłabym swoją sytuację, powiedziała, dlaczego akurat te przedszkola wchodzą w rachubę. Do tego, które Ci bardziej odpowiada nawet bym kilka razy poszła. Dyrektor woli mieć w przedszkolu dziecko rodzica, który jest przekonany, że to właśnie jest jego wymarzone przedszkole i jeśli będzie miał dwie podobne karty to wybierze kartę takiego właśnie dziecka. W kartach zgłoszeniowych przeważnie jest pole „Inne informacje o dziecku” i tam możesz wpisać wskazania, które powodują, że akurat to przedszkole jest dla Ciebie najlepsze.
    I oczywiście zadzwoń do wydziału oświaty i dowiedz się jak dokładnie w tym roku wygląda rekrutacja do przedszkoli, bo to się zmienia

    A może teraz są wolne miejsca w wybranym przez Ciebie przedszkolu? Czasem łatwiej dziecko zapisać w trakcie roku szkolnego



    #1699654

    mamaala

    Zamieszczone przez kurczak1
    Koleżanka z Piaseczna mówiła, że tam jak się złoży do kilku to skreślają we wszystkich…

    ej, chyba cos jej się tylko wydawało, tam panie dyrektorki zawsze się zbierały i jeżeli miały podania jednego dziecka w kilku, to umieszczały to dziecko tam gdzie im było najwygodniej, czyli np tam gdzie było mniej chętnych, ale ta wiedza pochodzi „z drugiej strony barykady” 😉

    #1699655

    mamaala

    Zamieszczone przez Aga1971
    bo u nas 4-latków niestety nie przyjmują. Wszystko zajete, no chyba że ktoś zrezygnuje.

    identyczną sytuację mielismy w zeszłym roku i pewnie to samo czeka nas w tym roku w pięciolatkach, pożyjemy zobaczymy…

    #1699656

    mata-hari

    Dziękuję Wam kobietki.
    Odpowiem hurtowo 😉
    Pomysł z dowiadywaniem się w Wydziale Edukacji uważam, za rewelacyjny – czemu sama na to nie wpadłam 😉 Dobrze mieć się kogo zapytać 🙂 Bardzo dziękuję za podsunięcie go.
    Pomysł z kilkakrotną wizytą w przedszkolu na którym mi wyjątkowo zależy uważam również za bardzo dobry i na pewno go wykorzystam. Nie wiem tylko, na ile wpływ na to, które dziecko zostaje do placówki przyjęte, a które nie, ma dyr. No, ale tego to się chyba nie dowiem.
    Wysłanie męża niestety odpada, bo jego całe dnie w domu nie ma i wszystko jest na mojej głowie.
    Z obiema (i nie tylko tymi) dyrekcjami już rozmawiałam i wiedzą, że nasza sytuacja jest wyjątkowo. Obie wykazały duże zrozumienie, z tym, że przedszkole obok nas jest malutkie, bo w tym roku przyjęło tylko 70 dzieci, a to drugie, jako typowe dla alergików jest przeważnie bardzo obłożone. Tak więc żadne z nich nie daje większej szansy na dostanie się 🙁 Martwi mnie to, bo nie chciałabym, aby Michał musiał siedzieć dalej w domu. Rozwija się co prawda rewelacyjnie, ale jednak powinien więcej przebywać z dziećmi.
    Mam nadzieję, że nie okaże się to, co u niektórych z Was, że 4-latków nie przyjmują. Uważam takie postępowanie za bardzo niesprawiedliwe. My nie mieliśmy wyjścia i dlatego Michał nie poszedł do przedszkola. Mogłabym co prawda przytrzymać go jeszcze rok w domu, bo mam ku temu podstawy, ale nie chciałabym.
    Posyłać w ciągu roku nie planowałam, bo wtedy, z tego co się orientuję, musiałabym od razu wrócić do pracy (a może ktoś wie, że nie?), a poza tym przedszkola są zapełnione.

    Aga1971 – też słyszałam o opcji przesunięcia 6 latków do szkół, ale jak faktycznie będzie, nikt nie jest w stanie przewidzieć 🙁 Podobnie jak z kwestią formy naboru – tradycyjny, czy drogą elektryczną.

    Jeśli jeszcze jakieś mamy mają pomysły i mogą coś podpowiedzieć, to będę bardzo wdzięczna.

    #1699657

    lilavati

    Zamieszczone przez Mata_Hari
    Mam nadzieję, że nie okaże się to, co u niektórych z Was, że 4-latków nie przyjmują. Uważam takie postępowanie za bardzo niesprawiedliwe.

    Tu akurat jest chyba kwestia wyboru mniejszego zła.
    Jeśli chodzi o mnie nie wyobrażam sobie 4 latka zmuszonego do zostawienia ukochanego przedszkola, ukochanej Pani, zaprzyjaźnionych kolegów, zmuszonego do ponownej aklimatyzacji idącego po wakacjach do innej placówki dlatego, że w tym roku zabrakło mu „dwóch punktów” w postępowaniu rekrutacyjnym



    #1699658

    mata-hari

    Hmm, chyba nie zrozumiałam. Ja zrozumiałam, że chodziło o 4 latków, którzy do tej pory wcale nie chodzili do przedszkola. Myślałam, że takich dzieci nie chcą przyjmować. Inne sytuacje są dla mnie czystym absurdem.

    #1699659

    lilavati

    Zamieszczone przez Mata_Hari
    Hmm, chyba nie zrozumiałam. Ja zrozumiałam, że chodziło o 4 latków, którzy do tej pory wcale nie chodzili do przedszkola. Myślałam, że takich dzieci nie chcą przyjmować. Inne sytuacje są dla mnie czystym absurdem.

    Teraz to ja się zgubiłam bo nie wiem co miałaś na myśli.
    U nas jest tak :
    W przedszkolu na każdą grupę przewidziane jest powiedzmy 30 miejsc (te liczby to tylko przykład). Dzieci chodzące do maluszków teoretycznie nie mają zapewnione miejsca w starszej grupie – co roku przechodzą postępowanie rekrutacyjne. Załóżmy, że z pośród 50 podań złożonych do grupy drugiej (4 latków) jest 27 podań dzieci obecnie chodzących do 3-latków – te właśnie dzieci dostają się w pierwszej kolejności – pozostałe 3 miejsca są dla pozostałych 23 podań. Tak bynajmniej ja zrozumiałam zasady które nam przedstawiono rok temu w oświacie. Tym samym rozumiem, że jak nikt z maluszków się nie wykruszy w trakcie roku i wszyscy będą chcieli kontynuować przedszkolakowanie to po prostu nikt nowy z 4 latków się nie dostanie. Pewnie podobnie jest w innych miastach, dlatego dziewczyny proponują załatwienie przedszkola jeszcze na ten rok szkolny (przed rekrutacją) aby sie wkręcić na listę dzieci tegorocznych. Będziecie wtedy 28 dzieckiem które udział w 4-latkach będzie miało z pierwszeństwem



    #1699660

    mata-hari

    Nie no, to co teraz napisałaś jest dla mnie oczywiste. Wynika to po prostu z zasad rekrutacji. Ja myślałam, że 4 latki jakoś z innego powodu nie są przyjmowane do przedszkola, a nie dlatego, że akurat inne dzieci mają pierwszeństwo. Najpierw przyjmowane są 6-latki, potem dzieci rodziców samodzielnie wychowujących dziecko, potem dzieci rodziców niepełnosprawnych, dzieci wcześniej chodzące do danego przedszkola, następnie ich rodzeństwo, a dopiero na końcu cała reszta. Mogłam coś pokręcić, ale z grubsza wygląda to chyba mniej więcej tak.
    Ja wiem, że Michał nie ma wielkich szans, ale na pewno z tego powodu nie zrezygnuję i będę próbować. Jak nie da rady to trudno, będzie siedział w domu kolejny rok a ja z nim na dłuższym wychowawczym i będziemy kombinować z innymi zajęciami, ale mam nadzieję, że może nie będzie takiej konieczności.

    Do Wydziału Edukacji zadzwonię jutro, bo dziś nie było kobiety, która się tą tematyką zajmuje.

    #1699661

    goha

    Zamieszczone przez Aga1971
    Może w waszej okolicy wiecej miejsc w przedszkolach, bo u nas 4-latków niestety nie przyjmują.

    Ja też myślałam, że nie przyjmują, a tu we wrześniu niespodzianka, do Dareczka grupy doszli nowi. Ale być może ktoś zrezygnował i nowe osoby wskoczyły na wolne miejsca.
    Także mojej sąsiadce z klatki udało się umieścić w przedszkolu 4 letnią córeczkę. W naszym jej się nie udało, ale w obrębie osiedla.
    Wiem, że jest ciężko, ale nie poddawajcie się i próbujcie. Trzymam kciuki.
    P.S. Najlepiej być matką pracującą – to zwiększa szanse.

    #1699662

    mata-hari

    Jestem świeżo po rozmowie z Wydziałem Edukacji, a ponieważ może jeszcze kogoś ten temat interesować, więc piszę, co udało mi się dowiedzieć.
    Otóż, w naszej sytuacji, gdy dziecko w karcie będzie miało wpisaną alergię, to jeśli wybiorę tylko przedszkole normalne (czyt. nie dla alergików), to blisko nas, na którym bardziej mi zależało, dziecko prawdopodobnie (pani z którą rozmawiałam, była przekonana, zero wątpliwości) przy większym obłożeniu zostanie odrzucone. Jeśli natomiast wybiorę dwa: to normalne i to dla alergików, to na 100% trafi do tego z alergiami. Pani z którą rozmawiałam odradzała mi jakiekolwiek normalne przedszkole, bo wg niej (co jest logiczne w świetle panujących przepisów), żadne z nich nie zapewni odpowiednich warunków mojemu dziecku.
    A jeśli kartę złożę tylko w tym dla alergików (które jest kawał drogi od nas), dziecko ze względu na dokumenty dostanie się na 200% (słowa rozmówczyni 😉 ).
    Tak więc albo pójdzie daleko od domu, albo możliwe, że wcale. Fajny wybór, co?

    Generalnie, pani powiedziała, że składając do kilku przedszkoli karty, zmniejsza się szanse na dostanie się dziecka do przedszkola preferowanego przez nas, bo zawsze jest szansa na to, że ktoś inny wybierze za nas inną placówkę. Wg mnie to miecz obosieczny, bo jak napalam się i wszystko stawiam na jedną kartę, to albo zyskuję dobrą placówkę, albo nic mi w ręce nie zostaje w razie przegranej.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 22)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close