Rocznica ślubu i…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 22)
  • Autor
    Wpisy
  • #71823

    basik24

    jest mi smutno. Dziś z mężem mamy trzecią rocznicę ślubu, a ja nie czuje z tego powodu radości. Wczoraj załatwiłam wychodne dla nas do kina z okazji rocznicy ślubu, z synkiem miał zostać jego chrzesny ( zaproponował, że zaopiekuje sie naszym dzieckiem, nie mamy nikogo więcej do pomocy).Niestety Michaś rozchorował się, mąż podziębiony, a w kinie akurat nie ma dla nas ciekawych filmów. Tak na marginesie jutro miałam iść na spotkanie babskie, cieszyłam się z niego, ale niestety dziecko chore, zostaję w domu, znowu fajna okazja przechodzi mi koło nosa. Wracając do naszego „święta”, mąż zaproponował (jakby z przymusu) że zjemy w domu kolację, jakieś wino do tego, ale odpada, ja jestem na diecie, nie bardzo mam ochotę na gotowanie i obżarstwo.A poza tym pokłóciliśmy się wczoraj, bo mąż umówił się na piątek z kolegami z dawnej pracy na wieczorne spotkanie przy piwku ( i nie tylko pewnie) . Ja powiedziałam,że nie zgadzam się na to, po pierwsze, ja nie mam wychodnego od dawna, no i teraz też musiałam zrezygnować z powodu dziecka, po drugie mam złe doświadczenie po takowym spotkaniu jego z dawnymi kolegami ( nie wrócił na czas do domu, zero kontaktu, ja siedziałam całą noc w oknie zplakana, sytuacja wyjaśniła się, ale ile przez to nadenerwowałam się). No i przez te wszystkie zdarzenia i nieporozumienia straciłam ochotę na świętowanie rocznicy ślubu. Nie wiem co mam zrobić, mimo wszystko postarać sie aby ten dzień był choć trochę wyjątkowy, czy potraktowac jak zwykły dzień, nie myślec o tym i liczyć na to że kolejne rocznice będą lepszeZapomniałam wspomniec ,że tak wogóle to mój małżonek nie jest zwolennikiem świętowania rocznic ślubu, pierwszą olał sobie, a drugą spędziliśmy na kłótniach. Romantyzm mojego męża skończył się tuż poślubie.
    Przepraszam , że piszę tak chaotycznie, ale jakos nie mogę się dziś skoncentrować i wszystko mi dzis wychodzi be. Musiałam wygadać się i wyżalić. Pocieszcie mnie Dziewczyny, albo i skrytykujcie jak trzeba. Za każdą Waszą odpowiedź z góry dziękuję.
    Pozdrawiam serdecznie

    Michałek ur.15.01.2003

    #932975

    olasz

    Re: Rocznica ślubu i…

    a bo te chlopy to tak mają – pociesz się, że nie tylko Ty masz nieromantycznego męża, choć mojemu się czasem zdarzy wyjechać z jakimiś świecami itp., ale naprawdę to jest baaaardzo rzadkie :)))
    ja Ci powiem tak – kocham mojego męża, wyszłam za niego z miłości i w każdą rocznicę będę sobie przypominała ten jeden z najszczęśliwszych dni w życiu (oprócz urodzenia Dominiki) nawet wtedy, kiedy mój Adam nie będzie miał nastroju świętować 🙂 same te wspomnienia przysłaniają mi szarości dnia codziennego i nawet jak mąż prędzej mnie wnerwił, to w ten dzień staram się być spokojna, niezrzędliwa, itp., żeby niepotrzebnie nie zepsuć sobie nastroju 🙂
    Więcej optymizmu 🙂
    Będzie dobrze 😉
    No i zdrówka dla Michałka 🙂

    Ola i Dominika ur. 8.12.2002 r.



    #932976

    basik24

    Re: Rocznica ślubu i…

    Dziękuję za dobre słówka dla Misia i dla mnie, zdrówko jest potrzebne i to bardzo.
    Dla mnie wspomnienie dnia naszego ślubu nie jest czymś wspaniałym, wzruszjacym, częściej wspominam nasze wspólne chwile na początku związku, wielkie zauroczenie, pierwsze spotkania, pierwsze pocałunki, ciepłe słowa, te zdarzenia dodają mi optymizmu ( no i narodziny synka również) i budzi się w mnie tęsknota za tamtymi czasami.
    Ostatnio czuję tylko wielką złość do małzonka, że nie jest taki jak dawniej. Oj chyba przechodzę jakiś okres buntu przeciwko „miłości mojego zycia”.

    Pozdrawiam

    Michałek ur.15.01.2003

    #932977

    basik24

    Re: Rocznica ślubu i…

    to jest jakieś rozwiazanie, ustalenie, że nie będziemy obchodzić rocznicy

    Michałek ur.15.01.2003

    #932978

    olasz

    Re: Rocznica ślubu i…

    rozumiem Cię doskonale
    ja też czasem mam ochotę kopnąć go w zadek i wieść sobie spokojne życie bez niego
    ale te chwile trwają krótko, wystarczy, że wyobrażę sobie jakby to było bez niego i przestaję tak myśleć, bo po prostu nie wyobrażam sobie życia bez tego cholernika 🙂 w końcu już ponad 10 lat jesteśmy razem 🙂
    jak mi źle to idę do niego, zaczynam beczeć i w końcu on pęka, przytulam się i jest lepiej – bo jak dla mnie to najgorzej jak się obie strony zatną w sobie – z czasem ciężko zbliżyć znów do siebie.
    3maj się cieplutko 🙂

    Ola i Dominika ur. 8.12.2002 r.

    #932979

    Anonim

    Re: Rocznica ślubu i…

    Bardzo mi smutno się zrobiło jak przeczytałam Wasze wypowiedzi. Dla mnie i męża data ślubu jest czymś wyjątkowym. Tego właśnie dnia połączyły się się nasze dusze i ciała. Każdego roku szykujemy się do tego dnia bardzo długo. W zeszłym roku daliśmy sobie nawet po dwa prezenty. W tym roku będzie 6 rocznica naszego ślubu i 12 jak jesteśmy razem i przyznam szczerze, że każda kojarzy mi się nieodzownie z nocą poślubną i każda kolejna jest coraz bardziej wyjątkowa. Nie możemy zawsze się doczekać tego dnia. I nigdy nie musimy sobie o rocznicy przypominać, bo każdy nas pamięta ten wyjątkowy dzień.
    ines



    #932980

    teo

    Re: Rocznica ślubu i…

    my tez bardziej obchodzimy rocznie związku 😉 zresztą w tym roku za prawie miesiąc bedzie 10-lecie 🙂
    a rocznica ślubu – hmmm – dla mnie to wazne że sie pobraliśmy – i pierwsze dwa lata było mi smutno że bartek to olewa – ale teraz to rozumiem – no i 18 listopada jest rocznicą od lat i tak juz zostanie 🙂

    ILONA I KUBEK3,5roku

    #932981

    baniutka

    Re: Rocznica ślubu i…

    Wiesz co my też mieliśmy rocznicę slubu zaledwie tydzień temu. Też myślałam o szczególnym nastroju tego dnia, bo jednak ma on dla mnie bardzo duże znaczenie. Ale tak to wyszło, że oboje się rozchorowaliśmy i nici z radosnego świętowania II rocznicy ślubu,bo oboje leżeliśmy z grypką.Wniosek taki, że nie zawsze jest tak jak coś sobie zaplanujemy. Ale ważne że ten dzień spędzilismy razem i sami.
    Pozdrówka

    Basia i kwietniowy Ludzik – 08.04.2006

    #932982

    elik

    Re: Rocznica ślubu i…

    My nie swietujemy jakos specjalnie rocznic slubu i nie dajemy sobie prezentow. Ale jakos tak sie przyjelo, ze tego dnia rozmawiamy jaki byl poprzedni rok, co sie w nim dla nas wydarzylo i co chcemy zrobic w nastepnym roku. Ale przykro mi jest troche, jak moj chlop o tym zapomina – w tym roku na przyklad musialam sie przypomniec. Ale nie mam o to urazy, on po prostu nie z tych co celebruja takie rzeczy.

    elik i antek 20,5 mies

    #932983

    basik24

    Re: Rocznica ślubu i…

    Jestem juz po rocznicy, dostałam kwiaty od męża (chyba widział jaka byłam smutna, to kupił kwiatki), liczyłam na to że może posiedzimy sobie wieczorkiem, ale mąż przyprowadził kolegę i oglądali mecz, Siedziałam cały wiczór przed komputerem i popijałam wino. Na przekór samej sobie dałam mężowi pozwolenie na wychodne w piątek z kumplami. Już kombinuję jak to sobie zrekompensować, myślę że wybiorę się na jakieś babskie spotkanko. Nie jestem zwolenniczką chodzenia oddzielnie na imprezy, spotkania towarzyskie, ale my chyba nie mamy wyboru, ktoś z nas musi zostawać w domu z dzieckiem.
    Jak Michaś podrosnie, to może łatwiej nam bedzie zorganizować się.

    Pozdrawiam gorąco

    Michałek ur.15.01.2003



    #932984

    figusia

    Re: Rocznica ślubu i…

    Heh,hej,

    Przede wszystkim to Wszystkiego Naj dla Ciebie, dla Was i dla waszego związku i oby co dzień lepiej było.
    Myślę, że kategorycznie musisz sobie zrobić wychodne. Jak nie teraz to jak synek do zdrówka wróci (czego mu z całego serca życzę). Po drugie większość mężów traci na romantyzmie po ślubie. Smutne ale prawdziwe. Nie znaczy to,że mąż nie kocha Ciebie lub kocha mniej. Oznacza to tylko, że faceci są prości;-). Myślę też, że małżeństwo to trudna sztuka kompromisu a jego rocznica to dobry moment aby to udowodnić. Nic na siłę ale jednak postaraj się, żeby ten dzień choć odrobinę był inny od pozostałych.
    I pomyśl trochę o sobie bo faceci to egoiści.

    Pozdrówka

    Figusia i Martynka -łobuzek 23.01.04

    #932985

    basik24

    Re: Rocznica ślubu i…

    Och dziękuję za wspaniałe życzenia i słowa otuchy. W Twojej wypowiedzi o facetach i małżeństwie jest cała prawda, wezmę ją na pewno do siebie. Jestem ostatnio trochę zrzędliwa i chyba szukam w dziury w całym, to wynik monotonii w jaką popadłam, ciagle tylko dom, dziecko (oczywiście kocham swoją rodzinkę), brak jakichkolwiek zmian w życiu. Muszę pewnie inaczej spojrzec na niektóre sprawy, pomyślec trochę o osobie, mam wrażenie, że zwykłe wyjście z domu na spoktanko z koleżankami wpłynie na mnie pozytywnie.

    pozdrawiam Cię serdecznie Droga Figusiu i mocno ściskam

    Michałek ur.15.01.2003



    #932986

    muka

    Re: Rocznica ślubu i…

    Z kontekstu wynika, że masz rocznicę tak jak ja 12 października i nasze dzieci urodziły się tego samego dnia..Najlepsze życzenia ode mnie! NIestety u mnie też cienko z obchodzeniem rocznic (to juz 9-ta). Oni są chyba po prostu z innej planety…Czasem chciałabym, żeby ziścił się pomysł świata jak w „Seksmisji” 😉


    Kasia z Adą (15.01.2003)

    #932987

    basik24

    Re: Rocznica ślubu i…

    Dziękuję bardzo za życzonka. Co za wspaniały zbieg okoliczności z tymi datami, aż miło mi się zrobiło, ten sam dzień rocznicy ślubu i dzieci urodzone tego samego dnia, niesamowite. Rozbawiłaś mnie tą „seksmisją” 🙂
    Pozdrawiam gorąco i ściskam

    Michałek ur.15.01.2003

    #932988

    monikachorzow

    Re: Rocznica ślubu i…

    wiesz co…my od 3 lat(w kwietniu mielismy 3 rocznice slubu)obiecujemy sobie że pojedziemy do pszczyny-tam gdzie bralismy slub-pochodzimy po parku przypałacowym,zjemy obiad w jakiejs knajpce ….i co roku nam coś wypada…albo pogoda do bani,albo ktos chory albo małzonek kibluje 14 godzin w pracy….takie zycie…u nas niezbyt hucznie obchodzi sie rocznice,urodziny,(imienin wcale nie obchodzimy),ale zawsze mężuś jakiś kwiatuszek przyniesie a ja upichce coś dobrego…trzeba się cieszyć z tych drobnych gestów bo niestety szara rzeczywistość przysnuwa mgłą romantyczne kolacje i balangi do samego rana.
    też nieraz wspominamy nasze szalone wypady w góry -kiedy to prosto po pracy jechałam do sławka a on porywał mnie ze stacji kolejowej i zabierał do szczyrku na wekend….to były czasy….
    w ogóle ostatnio mam gorsze chwile,chyba coroczne zmęczenie jesienne mnie dopadło i czuje sie wypompowana.dziś nawet nie poszłam z marcinem na dwór…bo nie chciało mi się ubierac …chodze w dresie i nie mam ochoty się za nic zabrac w domu podczas gdy mały spi i mam jedyną okazje cokolwiek zrobic …od wczoraj jestem na kuracji witaminowej i może mnie to troche podbuduje i doda poweru.
    ale odbiegłam od tematu…
    wszystkiego najlepszego z okazji waszej rocznicy.

    Monika i Marcinek (15.01.04)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 22)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close