Forum: Adopcja

rodzice adopcyjni, potrzebuje porady

nosze sie z zamiarem od dawna
obydwoje z mezem chcemy i jestesmy zdecydowani
od zawsze chcialam adoptowac, mialam plan, zeby podjac sie adopcji dopiero wtedy, kiedy moja sytuacja finansowa bedzie stabilna
jakis czas temu okazalo sie, ze bardziej stabilna nie bedzie

obydwoje jestesmy pracujacymi nauczycielami
po skonczonym kontrakcie szukamy nastepnego
powodzi nam sie dobrze, choc zdaje sobie sprawe, ze nie mam pewnosci, ze zawsze bedzie dosc pieniedzy na zbytki

zaczelam procedure w osrodku adopcyjnym w polsce
na wiesc, ze nie jestemy “ukorzenieni”, czyli ze ganiamy po swiecie za praca, pani urzedniczka usmiechnela sie z przekasem i kazala nam raczej starac sie o nasze wlasne dzieci

w jakich warunkach adoptowaliscie? nie moge sie pogodzic z negatywna reakcja osrodka adopcyjnego, generalnym lekcewazeniem bez nawet powierzchownego zbadania potencjalu nas jako rodziny gotowej na przyjecie jeszcze jednego dziecka
tym bardziej, ze w ankiecie, nie sprecyzowalismy wieku dzieka, plci, a nawet zostawilam dopisek, ze chetnie adoptuje nastolatka…

jestem gleboko rozczarowana, prosze o komentarze…

53 odpowiedzi na pytanie: rodzice adopcyjni, potrzebuje porady

chilli Dodane ponad rok temu,

szacun 🙂

(nic mądrzejszego nie powiem)

lilavati Dodane ponad rok temu,

Kuzynka stara się o adopcje już długi czas,są bezdzietni, na sugestię osrodka adopcyjnego zmienili mieszkanie dwupokojowe na domek, ośrodek ma niezłą bazę informacji o nich, o ich rodzinie, pracy, chorobach, są już zmęczeni procedurami a ich końca jeszcze nie widać

kantalupa Dodane ponad rok temu,

jestem naprawde w lekkiej rozpaczy
bo nie rozumiem dyskwalifikacji tylko dlatego, ze nie siedzimy na dupie w jednym miejscu
nie rozumiem
nie wiem, od kilku dni usiluje sie dowiedziec, czy istnieje jakas szansa na adopcje w slowenii
poki co wiem, ze nie prawa, ktore zabranialoby adopcji zagranicznym parom

obawiam sie jednak, ze tym razem jesli nie ze wzgledu na niepewny status finansowy, to zostaniemy zdyskwalifikowani ze wzgledu na marna znajomosc jezyka…

Dodane ponad rok temu,

udaj sie na bociana…

olinja Dodane ponad rok temu,

Czasami wydaje mi sie, że zbyt wiele zalezy od humor pań w Ośrodku.
Mam znajomych (trzy pary), które adoptowały dzieci.
Kłody jakie im rzucano są nie do opisania.
Nie wiem na ile i ile z tego ma służyc dziecku tak naprawdę a ile jest zwykła biurokracją i przerostem formy.

Brunka pisze bys zajrzała na Bociana. no tak, fakt tutaj nie za wiele mam majacych doświadczenie w adopcji zagląda 🙁

kantalupa Dodane ponad rok temu,

dzieki, dziewczyny, zaklepalam sie na bocianie
moze cos z tego wyjdzie, nawiazalam juz prywatny kontakt z kims, kto byl w podobnej sytuacji i… udalo sie
poki co, dowiedzialam sie, ze rowniez tutaj narzuca sie niestworzone kryteria
np. pani z tutejszego osrodka, czy raczej odpowiednika osrodka w polsce, nie spodobalo sie, ze oboje z mezem jestemy po rozwodach
szok
bardzo duzo przeszkod

rozumiem, ze nie pwinno byc latwo, ze trzeba przeswietlic potencjalnych przyszlych rodzicow i zeskanowac ich zyciorysy
ale nie rozumiem, w jaki sposob pewne elementy rzutuja na caloksztalt

nic to, to dopiero poczatek drogi, mam nadzieje, ze mnie biurokracja i irracjonalne wymagania nie pozbawi entuzjazmu

olinja Dodane ponad rok temu,

Tak sie składa, ze moi znajomi sa protestantami i wyobraź sobie to własnie było poważnym powodem wstrzymania ich jako rodziców adopcyjnych.
Czasami trudno jest wyczuc o co chodzi.

chilli Dodane ponad rok temu,

ja z kolei znam pare rozwodnikow po drugim slubie ktorzy na pierwszej sprawie dostali 5-cio m-cznego dzieciaka

i badz tu madry

kantalupa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:ja z kolei znam pare rozwodnikow po drugim slubie ktorzy na pierwszej sprawie dostali 5-cio m-cznego dzieciaka

i badz tu madry

ja mam wrazenie, ze czasami ci ludzie, ktorzy decyduja o adopcji nie chca brac za nic odpowiedzialnosci
wiec czepiaja sie, czego moga
pogadalam sobie z jedna laseczka, ktora adoptowala w podobnych jak moje warunkach
mowi, ze juz o takie wynalazki ja pytali, ze normalnie szok! ona np. miala juz syna siedmiolatka i podobnie jak ja napisala w ankiecie, ze wiek dziecka nie gra roli
wiec pani z osrodka uznala, ze zapewne poszukuje sobie nianki do syna
tja… nianka do siedmiolatka…
podobnie uczepila sie faktu, ze jej maz w wieku 22 lat mial wypadek na motocyklu z wlasnej winy
a facet teraz ponad 40 lat

rozumiem, ze niejeden porzadnie wygladajacy czlowiek okazal sie wariatem/sadysta/pedofilem/oszustem itp
ale, kurcze, gdzies w koncu powinna byc jakas rozsadna granica???

snoopy Dodane ponad rok temu,

nigdy jakoś głębiej nie interesowałam sie adopcją, wiedziałam jedynie że to nie jest aż takie proste, ale po tym co tutaj czytam, to jestem w szoku 😮 czego potrafią się czepiać, jakie pytania zadwać, takie rzeczy to tylko mogą mieć miejsce w naszym wspaniałym kraju

życzę siły i wytrwałości dla wszystkich starających się o adobcję,
powodzenia!

efcia2004 Dodane ponad rok temu,

Nie poddawaj się. Mój kuzyn adoptował swojego synka w zeszłoroczne wakacje. Prodcedura adopcyjna trwała ponad 1,5 roku. Dziś są szczęśliwą rodziną.
Niestety nie znam szczegółów, nie rozmawiałam z nim nigdy jakoś dokładniej na temat adopcji.

dorotka1 Dodane ponad rok temu,

moja znajoma adoptowala 6-letniego chlopca jest samotna matka adopcyjna – od poczatku wiadomo bylo ze jest sama – wiec wiele spraw pewnie da sie przeskoczyc a duzo zalezy od osrodka i pan

aaa ona byla w weekendy przez 1,5 roku wolontariuszka w domu dziecka i na swieta zabierala go do sibie juz wczesniej

kantalupa Dodane ponad rok temu,

czekam na telefon z tutejszego osrodka
pod koniec tygodnia maja mnie powiadomic o terminie rozmowy z jakims tam doradca
mam nadzieje, ze uda sie przeskoczyc braki w jezyku…

beamama Dodane ponad rok temu,

Pozwolisz, kantalupa…..ja tylko czapkę z głowy…..
Trzymam Kciuki 🙂

Dodane ponad rok temu,

życzę powodzenia

lilanka Dodane ponad rok temu,

Kantalupa rozumiem twoją irytację Kiedyś też nie rozumiałam dlaczego ośrodki robią ogromne problemy rodzinom starającym się o dziecko Spojrzalam na wszystko inaczej kiedy poszliśmy z mężem na kurs i zrozumiałam że ci ludzie chcą jak najlepiej dla tych dzieci bo przekazując je obcym bądź co bądź ludziom ponoszą odpowiedzialność za cale ich przyszłe życie Nie mają rentgenów w oczach by widzieć kto jaki jest i czy napewno można człowiekowi zaufać dlatego zadają tysiące dziwnych pytań Życzę Ci dużo siły i owocnych starań

gosiak1978 Dodane ponad rok temu,

dziecko do adopcji

A co zrobic jak ktos jest w ciazy i chce dziecko oddac do adopcji zaraz po urodzeniu w konkretne dobre rece? To takie teoretyczne pytanie. Bo nie wiem jak to u nas w pieknej Polsce

lilanka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez gosiak1978:A co zrobic jak ktos jest w ciazy i chce dziecko oddac do adopcji zaraz po urodzeniu w konkretne dobre rece? To takie teoretyczne pytanie. Bo nie wiem jak to u nas w pieknej Polsce

Jest to tzw adopcja ze wskazaniem Procedury są uproszczone bo to matka decyduje o tym komu oddać dziecko Ośrodek z którym rozmawialismy popierał takie rozwiązania gdyż taka adopcja daje dziecku możliwość kontaktu z biologoiczną rodziną A nie trzeba chyba nikomu mowić jak ważna jest dla każdego człowieka świadomość i znajomość wlasnych korzeni Oczywiście nie jest tak że następnego dnia po narodzeniu dzieko jest juz oddawane i to na stale Jest chyba okres 6 tygodni kiedy matka ma prawo zmienić zdanie

kantalupa Dodane ponad rok temu,

lilianka, dziekuje za wsparcie:)
chyba pamietam, kiedy chcialas adoptowac, jakos ze trzy lata temu, prawda?
udalo sie?

okazuje sie, ze wlasciwie z naszym trybem zycia nie mamy specjalnie szans NIGDZIE
wlasnie dostalismy prace w bulgarii, wiec z adopcji w slo nici
ALE w rozmowie z dyrektorem szkoly, w ktorej bedziemy pracowac, wyszlo, ze szkola wspolpracuje scisle z lokalnym sierocincem
istnieje mozliwosc dobrowolnej pomocy dzieciom np. w nauce
licze, ze w ten sposob uda mi sie posunac choc o jeden malenki krok dalej, bo poki co, kompletna stagnacja
no i licze, ze ta bulgaria bedzie ciut bardziej na stale niz cokolwiek innego
to tez bylby krok do przodu

dzieki wam za cieple slowa

lilanka Dodane ponad rok temu,

[QUOTE=kantalupa;1468008]lilianka, dziekuje za wsparcie:)
chyba pamietam, kiedy chcialas adoptowac, jakos ze trzy lata temu, prawda?
udalo sie?

Zaczeliśmy o tym mysleć jakieś 2 lata temu a w marcu minie rok odkąd skończyliśmy kurs Życie napisało nam jednak scenariusz jakiego się kompletnie nie spodziewaliśmy Jeśli chcesz wiedzieć więcej zapraszam na Leczenie niepłodności gdzie znajdziesz post “Przewrotne życie” Tam jest wszystko opisane Na razie temat dzieci musieliśmy odłożyć ale z dobrych wieści wiem że część osób ktora kończyła z nami kurs już ma swoje pociechy Część niestety nadal czeka Mam nadzieje że Wam wszystko dobrze się ułoży Jeśli jest Wam przeznaczona jakaś malutka istotka prędzej czy później odnajdziecie się w tym świecie i nic temu nie stanie na drodze Wierzę w to i trzymam kciuki

ściskam gorąco

kantalupa Dodane ponad rok temu,

lilianko, nie wiem, co powiedziec
bardzo mi przykro to nawet nie ulamek tego, co czuje

dzieki za wsparcie

patrze z nowym optymizmem teraz na wszystko, moze na glebokich balkanach czeka na nas nasze trzecie dziecko?

lilanka Dodane ponad rok temu,

Aby Cię jeszcze mocniej wesprzeć dodam że dla nas Bułgaria okazała się szczęśliwym miejscem Tuż po powrocie z wyjazdu służbowego właśnie do Bułgarii poczęła się nasza Wiktorcia Może i dla Was rozpocznie się tam okres pozytywnych zmian Kto wie dlaczego los rzuca Was to tu, to tam

kantalupa Dodane ponad rok temu,

mam maly update w temacie adopcji generalnie, choc w zasadzie sama nie wiem, czy to w ogole ma jakies znaczenie
za pierwszym razem w tutejszej instytuji adopcyjnej, jednym z powodow, dla ktorych nie chciano z nami rozmawiac zbyt powaznie byl fakt, ze jestem w domu z dziecmi, wiec nie bedziemy miec dosc pieniedzy
wracam do pracy od wrzesnia
a instytucja na to: o, to tym bardziej, bo ko bedzie mial czas dla dzieci?

bzdura jakas

dobrze, ze nie pokladam juz zadnych nadzieji w adopcji tutaj…

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kantalupa:

bzdura jakas


delikatna jesteś 🙂

kantalupa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez EwkaM:delikatna jesteś 🙂

ewa, ja sie zupelnie powaznie zastanawiam, czy ktos mnie tutaj instytucjonanie nie robi w jakiegos wscieklego balona
no niekonsekwencja niesamowita, kazdy urzednik ma tutaj inne, ale autentycznie inne zdanie
i zastanawiam sie, skoro odeslano nas z nadziejami, dajac do zrozumienia, ze byc moze, jesli oboje bedziemy miec prace, beda nas rozwazac jako kandydatow na kurs (nie nawet jako kandydatow na rodzicow adopcyjnych), donosze dokumenty i niemal natychmniast dostaje telefon, ze skoro oboje mamy prace, to kto sie zajmie dziecmi?
zapytalam pania, z ktora rozmawialam, kto sie zajmuje dziecmi pracujacych rodzicow w naturalnych rodzinach
nie wiem, czemu sie tak ekscytuje slowenskimi urzedami…
bezradnieje i tyle…
tak dlugo juz nas odsylaja z jednego miejsca w drugie
gdyby ktos mial po prostu portki i powiedzial nam: nie, nie macie szans, ale ikt nigdy tego nie powiedzial i zapewne nie powie
taki kraj…
wscieklam sie i tyle

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kantalupa:mam maly update w temacie adopcji generalnie, choc w zasadzie sama nie wiem, czy to w ogole ma jakies znaczenie
za pierwszym razem w tutejszej instytuji adopcyjnej, jednym z powodow, dla ktorych nie chciano z nami rozmawiac zbyt powaznie byl fakt, ze jestem w domu z dziecmi, wiec nie bedziemy miec dosc pieniedzy
wracam do pracy od wrzesnia
a instytucja na to: o, to tym bardziej, bo ko bedzie mial czas dla dzieci?

bzdura jakas

dobrze, ze nie pokladam juz zadnych nadzieji w adopcji tutaj…
Sprawdzają Waszą odporność na stres?:o

kantalupa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aniast:Sprawdzają Waszą odporność na stres?:o

zapewne…
gdyby nie fakt, ze rozmawialam przez telefon, pewnie dopuscilabym sie rekoczynow

trudno…
w sofii bedziemy wspolpracowac z domem dziecka
moze robie sobie jakies bezsensowne nadzieje, ale…

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kantalupa:ewa, ja sie zupelnie powaznie zastanawiam, czy ktos mnie tutaj instytucjonanie nie robi w jakiegos wscieklego balona
no niekonsekwencja niesamowita, kazdy urzednik ma tutaj inne, ale autentycznie inne zdanie
i zastanawiam sie, skoro odeslano nas z nadziejami, dajac do zrozumienia, ze byc moze, jesli oboje bedziemy miec prace, beda nas rozwazac jako kandydatow na kurs (nie nawet jako kandydatow na rodzicow adopcyjnych), donosze dokumenty i niemal natychmniast dostaje telefon, ze skoro oboje mamy prace, to kto sie zajmie dziecmi?
zapytalam pania, z ktora rozmawialam, kto sie zajmuje dziecmi pracujacych rodzicow w naturalnych rodzinach
nie wiem, czemu sie tak ekscytuje slowenskimi urzedami…
bezradnieje i tyle…
tak dlugo juz nas odsylaja z jednego miejsca w drugie
gdyby ktos mial po prostu portki i powiedzial nam: nie, nie macie szans, ale ikt nigdy tego nie powiedzial i zapewne nie powie
taki kraj…
wscieklam sie i tyle

doskonale potrafię wyobrazić swobie Wasze oburzenie
tak samo bezsensowa wydaje mi się też dyskfalifikacja Was tylko dlatego, że jesteście po rozwodach (ale to już chyba nasz rodzimy wymysł, o ile mnie pamięć nie myli)

kibicuję i zyczę powodzenia
oby się Wam spełniło

i szczerze podziwiam

qulka Dodane ponad rok temu,

moja siostra adoptowała dziewczynke kilkumiesięczna lat temu 6, jako samotna matka 🙂

kibicuje Ci bardzo mocno i mam nadzieje ze sie uda.

monalisa85 Dodane ponad rok temu,

Procedury adpocyjne w naszym kraju są bardzo zawiłe i sprawiają trudności przyszłym rodzicom w obdarzeniu miłością dzieci, które tego bardzo potrzebują.

Przez dwa lata pracowałam, jako wolontariuszka w Ognisku Wychowawczym. Nie raz byłam świadkiem, jak pewne rodziny były odsyłane z kwitkiem, bo nie spełniały urzędowych wymagań. A przecież najważniejsze jest dobro dziecka, a nie fakt, ile zer mamy na koncie !!!

Był nawet przypadek, że rodzina która zaintersowała się chłopcem, po jakimś czasie przywiozła go spowrotem, bo okazało się, że nie spełnia ich oczekiwań. Jak tak można postąpić! Te dzieci już są skrzywdzone przez los, wystraszone,krzyczące o pomoc, a przede wszystkim pragną, aby ktoś obdarzył ich miłością!

Dlatego uważam, że nie powinni robić problemów, aż tak wielkich osobom, które chcą zostać rodziną adopcyjną lub zastępczą. Oczywiście powinni sprawdzić, czy rodzina spełnia podstawowe kryteria, a także jego relacje z dzieckiem, które pragną przygarnąć pod swój dach. Ale życzę Tobie i twojemu mężowi, aby przyszedł taki dzień, w którym przyprowadzicie dziecko pod swój dach pełnego miłości i szczęścia!

ahimsa Dodane ponad rok temu,

[quote]A przecież najważniejsze jest dobro dziecka, a nie fakt, ile zer mamy na koncie !!!
[/quote]
Tak, ja znam ludzi z dużą ilością zer na koncie, którzy zadziwiająco szybko dostali dziecko, dziewczynke, którą szarpią, wystawiają za drzwi, jak niegrzecznego psa ( rzecz?) itd.

Na serio głównym kryterium jest kasa????? chore!

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez qulka:moja siostra adoptowała dziewczynke kilkumiesięczna lat temu 6, jako samotna matka 🙂

kibicuje Ci bardzo mocno i mam nadzieje ze sie uda.
W Polsce????

olinja Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:Tak, ja znam ludzi z dużą ilością zer na koncie, którzy zadziwiająco szybko dostali dziecko, dziewczynke, którą szarpią, wystawiają za drzwi, jak niegrzecznego psa ( rzecz?) itd.

Na serio głównym kryterium jest kasa????? chore!
Straszne to co piszesz.
“wystawiaja za drzwi”??????
szok

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Olinja:Straszne to co piszesz.
“wystawiaja za drzwi”??????
szok

Pisałam o tym już kiedyś- to czarna dziewczynka, już raz oddana. Teraz wzięli ją oni ale nie traktują, jak dziecka tylko jak rzecz. Mała miała 3,5 roku jak tam poszła. Ma zawsze b. drogie ciuchy…i to wszystko.
Jak podarła rajstopy to ją “matka” szarpała i wrzeszczała, jak przyszli do naszych wspólnych znajomych, to sami weszli i zamknęli drzwi za sobą. Dziecko zostało za drzwiami!!!! Bo była niegrzeczna. Usiedli sobie wygodnie i zaczęli konwersacje, jak gdyby nigdy nic! a ona stała tak za tymi drzwiami. Cicho stała…inne dziecko pewnie by już płakało, waliło w drzwi itd.

W ogóle- bleee…okropni sa oni! ale mają kasę.

olinja Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:Pisałam o tym już kiedyś- to czarna dziewczynka, już raz oddana. Teraz wzięli ją oni ale nie traktują, jak dziecka tylko jak rzecz. Mała miała 3,5 roku jak tam poszła. Ma zawsze b. drogie ciuchy…i to wszystko.
Jak podarła rajstopy to ją “matka” szarpała i wrzeszczała, jak przyszli do naszych wspólnych znajomych, to sami weszli i zamknęli drzwi za sobą. Dziecko zostało za drzwiami!!!! Bo była niegrzeczna. Usiedli sobie wygodnie i zaczęli konwersacje, jak gdyby nigdy nic! a ona stała tak za tymi drzwiami. Cicho stała…inne dziecko pewnie by już płakało, waliło w drzwi itd.

W ogóle- bleee…okropni sa oni! ale mają kasę.kurcze a takich rzeczy nie trzeba zgłosis chociażby do osrodka adopcyjnego?

takajedna Dodane ponad rok temu,

Takich bzdur jak w tym wątku nigdy nie widziałam :Strach: Po co piszecie takie brednie skoro od razu widać że nie macie pojęcia o adopcji?

Zamieszczone przez monalisa85:Procedury adpocyjne w naszym kraju są bardzo zawiłe i sprawiają trudności przyszłym rodzicom w obdarzeniu miłością dzieci, które tego bardzo potrzebują.

Jakie trudności? Lepiej żeby adoptowali małe dzieciaki skazańcy, alkoholicy itd. bo po co utrudniać kandydatom na rodziców zycie i poprosić o dostarczenie kilku papierków, których wymaga SĄD!

Zamieszczone przez monalisa85:Przez dwa lata pracowałam, jako wolontariuszka w Ognisku Wychowawczym. Nie raz byłam świadkiem, jak pewne rodziny były odsyłane z kwitkiem, bo nie spełniały urzędowych wymagań. A przecież najważniejsze jest dobro dziecka, a nie fakt, ile zer mamy na koncie !!!

Czy wiesz co to wogóle jest ognisko wychowawcze? Co ono ma wspólnego z adopcją?

Specjalnie dla Ciebie: [I]ognisko wychowawcze-jest placówką środowiskową mającą na celu zapobieganie niedostosowaniu i sieroctwu społecznemu dzieci i młodzieży oraz pomoc rodzicom mającym poważne trudności w ich wychowaniu, jak również tworzenie właściwych dla prawidłowego rozwoju dzieci i młodzieży warunków wychowawczych, materialnych i zdrowotnych.
Ze względu na organizację, zakres i rodzaj opieki jest placówką wsparcia dziennego. Ogniska tworzy się dla dzieci w wieku od 6 do 17 lat z utrudnioną socjalizacją, z zaburzeniami zachowania, mających trudności w nauce, wychowujących się w trudnych warunkach materialnych i wychowawczych.[/I] Główne cele ogniska: wsparcie rodzin poprzez pomoc w rozwiązywaniu problemów wychowawczych i bytowych, podtrzymywanie emocjonalnych więzi dziecka z rodziną, wspieranie rozwoju dziecka, rozwijanie zainteresowań i uzdolnień, kształtowanie właściwych postaw, zachowań u wychowanków, podnoszenie ich kultury osobistej, drażanie wychowanków do przestrzegania zasad współżycia w społeczeństwie, wyrabianie u wychowanków właściwego stosunku do nauki i pracy, eliminowanie zaburzeń zachowania, agresji, przemocy, wulgarności, pomoc w nauce.

Zamieszczone przez monalisa85:Dlatego uważam, że nie powinni robić problemów, aż tak wielkich osobom, które chcą zostać rodziną adopcyjną lub zastępczą. Oczywiście powinni sprawdzić, czy rodzina spełnia podstawowe kryteria, a także jego relacje z dzieckiem, które pragną przygarnąć pod swój dach. Ale życzę Tobie i twojemu mężowi, aby przyszedł taki dzień, w którym przyprowadzicie dziecko pod swój dach pełnego miłości i szczęścia!

A kto robi te problemy? Może poprostu zaakceptujesz fakt, że nie każdy nadaje się na rodzica adopcyjnego. Takim ludziom sie oczywiście robi problemy, aby nie skrzywdzili jakiegoś dziecka. A gwoli wyjaśnienia, adopcja to nie jest przygarnięcie sierotki pod swój dach. Właśnie rodziny z taką motywacją są odrzucane w procesie kwalifikacji.

Idźcie ludzie zająć się czymś o czym macie chociaż blade pojęcie, bo jeszcze ktoś to przeczyta i uwierzy :Wow!:.

lauidz Dodane ponad rok temu,

widze ze znawca adopcji sie znalaz nagle….
dobrze ze sie tu pojawilas bo takie zagubione tu bylysmy :Boje się:

🙄
🙄

takajedna Dodane ponad rok temu,

Właśnie widzę! Może mi jeszcze napiszesz, że monalisa85 ma świętą rację?
No ona jak widzę MA ogromną wiedzę na na temat adopcji.

karolakoj Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez TakaJedna:
Idźcie ludzie zająć się czymś o czym macie chociaż blade pojęcie, bo jeszcze ktoś to przeczyta i uwierzy :Wow!:.

Forum jest dla wszystkich, nie tylko dla zawodowców i służy nie tylko wygadaniu się i podzieleniu wiedzą, ale także uzyskaniu informacji… więc mamy prawo nie wiedzieć nic!!

TakaJedna…. zapewne masz swoje racje. Sama jestem zwolenniczką nawet zbyt upierdliwego prześwietlania kandydatów na rodziców i rodziny zastępcze, ale… jeśli faktycznie sporo wiesz w tym temacie, to wiesz także, że nie zawsze dzieje się to tak, ja powinno. Nie zawsze ośrodki w porządku podchodzą do kandydatów, a często spawdzają przede wszystkim ilośc zer na koncie, zostawiając miłośc, ciepło, oddanie, odpowiedzialnośc itp wartości (a przeciez najważniejsze i najcenniejsze) na ostatnim miejscu…

Wiesz o co mnie zapytano, kiedy pojawiłam się w OA, chcąc wiedzieć jak to wszystko ogólnie wygląda?? Nikt nie zadał nawet podstawowego pytania: dlaczego chcę mieć przysposobione dziecko. Pierwsze pytanie brzmiało “z ilu osób składa się pani rodzina”, a drugie “jakie sa państwa dochody”. Wybacz, ale kiedy rodzi się dziecko, nikt mi go nie zabierze z powodu zbyt niskiej pensji (o ile dziecko będzie miało zapewnione wszystko, co potrzebne), a tutaj jest to podstawowe kryterium (mam jeszcze nadzieję, że nie w każdym OA).

Nie wiedziałaś o tym, że tak się dzieje? Więc może najpierw się dowiedz, a tymczasem zajmij się czymś, o czym masz chociażby blade pojęcie…

lauidz Dodane ponad rok temu,

Karola :Przytulam:

Znasz odpowiedź na pytanie: rodzice adopcyjni, potrzebuje porady?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dla starających się
Plec...taka Mala Ciekawostka
DZIS BYLAM Z ANTOSIEM U ORTOPEDY, NO I OCZYWISCIE PYTAL KIEDY RODZENSTWO...ZAZARTOWAL, ZE NA NASTEPNA WIZYTE MAMY PRZYJSC JUZ Z SIOSTRZYCZKA. DODAL, ZE MOZE POMOC TEORETYCZNIE, BO PRAKTYCZNIE JEST
Czytaj dalej
Imiona dzieci
rzucaliśmy monetą:)
ok to teraz potrzebna wasza pomoc Blanka, Kornelia czy Bianka:) [url=http://www.suwaczek.pl/][img]http://www.suwaczek.pl/cache/43ad00597e.png[/img][/url] [url=http://www.suwaczek.pl/][img]http://www.suwaczek.pl/cache/21fdbbd7c4.png[/img][/url]
Czytaj dalej