Rodzice chrzestni?

Witam,
Dręczy mnie jedna wątpliwość, podzielcie się swoimi doświdczeniami. Czy myślicie, że dobrze wybraliście rodziców chrzestnych dla Waszych dzieci? Ja nie jestem pewna. Zbliżają się urodziny Michała i zapraszamy na nie również jego ojca chrzestnego. Tylko, że on widział małego dokładnie rok temu, na pierwszych urodzinach. Przez ten rok nie zadzwonił do nas ani razu. Nie mówiąc o tym żeby przyjechał (mieszka jakieś 20 km od nas). Zupełnie nie wiem co o tym myśleć. I okropnie mi przykro.

Elzi i Michał, po prostu Michał

9 odpowiedzi na pytanie: Rodzice chrzestni?

wyki2005-02-02 14:51:42

Re: Rodzice chrzestni?

Ja mam przeczucie że chrzestną wybraliśmy do bani ale to było tak dla swiętego spokoju (siostra męża) żeby rodzina była zadowolona. Nie wykazuje zadnego zainteresowania małą – miała ją na rękach tylko na chrzcie. Potem przez rok jej nie widzieliśmy (tesciowa była obrażona więc ona solidarnie z nią) a teraz tez nie widzę radości z bratanicy i chrześnicy. Cuz…. czasem robi sie cos wbrew sobie a potem się załuje…

Monika i Iza 20 miesięcy

monikaapj2005-02-02 15:11:53

Re: Rodzice chrzestni?

moim zdaniem z tymi rodziami chrzestnymi to jest często śliska sprawa; jeśli wybierze sie kogoś z przyjaciół czy znajomych to w sumie nie wiadomo, czy kontakty się nagle nie urwą czy rozluźnią i wtedy taki rodzic chrzestny zostaje tylko wirtuallnie, z kolei wybierajac kogos z rodziny niby jest wieksze prawdopodobienstwo czestszych spotkan, ale tez moze byc roznie….Nie wiem. Moja BAsia wciąż nie jest ochrzczona i wciąż sie zastanawiam, kto powinien zostać jej rodzicem chrzestnym. Chyba trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, czego oczekujemy od przyszłych chrzestnych. Jednego jestem pewna-że chcę, by była to osoba, której powierzyłabym Basię, gdyby mnie i Męża zabrakło. Na razie przoduje mi Moja Przyjaciółka, która była ze mną całą ciążę, wspierała mnie, interesuje się BAsią non stop, choc jest 100km od nas, czesto odwiedza….
Na Twoim miejscu olałabym wyrodnego wujka i skierowała uwagę na kogoś, kto się Miśkiem interesuje, chrzestny sam sobie wystawia świadectwo…
Inna sprawa,że zastanawiam sie,czy czasem instytucja rodziców chrzestnych nie jest ciut sztuczna-byc moze w przypadku osob gleboko wierzacych nie, ale tych troche mniej ….chyba tak; prosisz kogos o bycie chrzestnym on sie zgadza, bo glupio odmowic albo mu to jest mile aktualnie, a potem zostają zobowiazania typu pamietanie o urodzinach-czesto slysze takie opinie.
Kurcze, sama nie wiem

Monika i Basia (22.09.2003)

lea2005-02-02 16:53:49

Re: Rodzice chrzestni?

Ja wybralam raczej dobrze. Bliska rodzine – w sensie pokrewienstwa, nie bliskosci zamieszkania.
Chrzestna to siostra meza, mieszka bardzo daleko, ale po chrzcie byla u nas 2 razy na kilka dni, poza tym jest to osoba zaangazowana religijnie, a ktos taki mi sie z chrzestnym kojarzy (dla zrownowazenia tatusia…). Chrzestny to moj szwagier, ktory mieszka w domu mojej mamy, moim domu rodzinnym, widujemy sie czesto i bardzo przeżywa np. to, ze Mati sie jego czasami boi. Jednym slowem – los dziecka, jego upodobania – sa dla niego istotne. Jestem pewna, ze dobrze wybralam, ale zarazem – ze przy kolejnym dziecku nie bede miala juz rownie dobrych pomyslow – a konkretnie chodzi mi o chrzestnego. Nie widze innego kandydata… 🙁
Podobny problem ma teraz moja siostra (pomijam fakt, ze biedaczka rodzi teraz i bardzo powoli jej to idzie 🙁 ), nikt nie spelnia wszystkich oczekiwan. Ani ja, ani moj maz, nie mozemy byc chrzestnymi – a chetnie by nas wzieli. Z rodzina meza jest mniejszy kontakt, pewne sprawy bylyby na sile…
Moimi chrzestnymi byli moi dziadkowie, rodzice mojej mamy. I to jest ciekawy pomysl, jesli dziadkowie nie sa bardzo starzy… ale… np. moj synek nie ma ani jednego dziadka…

Mateuszek (14.03.2003)

kotagus2005-02-02 18:25:01

Re: Rodzice chrzestni?

Chrzestnych chyba wybraliśmy dobrze, tak to przynajmniej teraz wygląda. Matką jest moja dobra znajoma (ciut boję się powiedzieć przyjaciółka), ma synka młodszego od Matiego i jakoś tak dzieki dzieciom jesteśmy stale w bliskim kontakcie. Bardzo dba o Matiego, ale “zadań religijnych ” raczej bym jej zlecała… Ojcem chrzestnym jest nasz przyjaciel, osoba bardziej religijna od mamy chrzestnej, więc można na niego liczyć w kwestiach wiary.

Gorzej od chrzestnych wybraliśmy sobie świadków ślubu. Oboje świadkowie byli wtedy naszymi najlepszymi przyjaciółmi…. Wieloletnimi… Przyjaciółka od podstawówki, przyjaciel od liceum. I co? I nagle po ślubie znajomosci jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zaczęły zanikać.. Teraz z naszymi “przyjaciółmi” widujemy się raz na rok, jakoś tak na siłę i po długich zabiegach. Kurczę, jakie to życie jest nieprzewidywalne. Pięć lat temu dałabym sobie głowę uciąć za te przyjaźnie…

Mati 28.01.04 ? 20.04.05

cat2005-02-02 19:29:01

Re: Rodzice chrzestni?

amber2005-02-02 19:50:15

Re: Rodzice chrzestni?

Oj…u nas identycznie!!

Chrzestni jak na razie trafieni…moja siostra i brat męża. Utrzymujemy z nimi kontakt, o Maciejce pamiętają i bardzo go kochają…

Ale świadkowie…
Moja przyjaciółka z czasów liceum…przyjaciel meża z podstawówki…w tej chwili zero kontaktów i zainteresowania
Bardzo mi przykro z tego powodu…bo te przyjaźnie znaczyły dla mnie wiele…bardzo wiele!!

Beata i

elzi2005-02-03 07:04:18

Hm…..

Tak sobie myślę czy przypadkiem nie trafiłam z tym chrzestnym kulą w płot. Chrzestną jest moja siostra mocno się przejmuje Michałem, Stara się żeby o niej nie zapomniał i ona ciągle istnieje w jego świadomości chociaż geograficznie dzieli nas równo 1000 km. Bywa w Polsce dość często i zawsze nas odwiedza (oczywiście nie są to wizyty specjalnie dla Miśka, ale zawsze o nim pamięta). A chrzestny tragedia. A wybieraliśmy starannie. To kuzyn mojego męża, sam ma dwóch synów i wie jak postępować z chłopcami. Wydaje się być niezłym ojcem, ale nie wydaje się być nawet poprawnym ojcem chrzestnym.
Ech………

Elzi i Michał, po prostu Michał

2005-02-03 12:41:54

Re: Rodzice chrzestni?

Nooo..to ja współczuję..dziecko szybko sie zorientuje, ze chrzestny go nie odwiedza…a szkoda..bo to dosyc powazna rola..tak mi sie wydaje.My wybralismy na chrzestnych przedewszystkim osoby wierzące, praktykujace..zaznaczam .Ojciec chrzestny Antka to przyjaciel mojego męza, a matka chrzestna to moja siostra.Mam nadzieje, ze nie bedziemy żałowac takiego wyboru.Przykre to..ze tak to “przezywa” nową rolę ojciec chrzestny…moze powinniscie zadzwonic i wprost powiedziec..co jest..zapomniałes , ze masz chrzesniaka?20 km od Was…to śmieszne, ze nie znalazł chwili wolnego, zeby odwiedzic małego, tym wypadku chyba tylko ciezka choroba by go tłumaczyła..poza tym nic innego .Ja bym zadzwonila i delikatnie przypomniała o co w tym wyszystkim chodzi.

Powodzenia

Mola i Antoś(15 miesiecy)

mirabelka792005-02-03 15:35:14

Re: Rodzice chrzestni?

mysle ze my wybralismy dobrze…
chrzesna jest siostra meza…fajna kobieta, religijna a przy tym kocha Gosie jak wlasna corke…czesto nas odwiedza, czesto dzwoni…moze dlatego ze mieszkaja dosc blisko (tzn tez w warszawie) a oprocz tego moj maz mial zawsze z siostra super kontakty. my jestesmy czesto do nich zapraszani na niedziele, ja z siostra meza czasem urwe sie do kina czy na zakupy…

chrzesny to…brat meza…chcielismy dla rownowago kogos z mojej strony, poproslismy mojego ciotecznego brata ale on otwarcie przyznala ze z religia jest na bakier, ze chyba nie bedzie dobrym chrzesnym pod tym wzgledem…ciesze sie ze mi tak powiedzial i byl szczery…
brat meza to mlody chlopak, ma 17 lat ale jak tylko sie spotykami to zawsze szaleje z Gosia, czasto po szkoile do nas przyjezdza…

oboje chrzesni to ludzie z naszego najblizszego otoczenia i dzieki temu widzimy sie przy wszystkich waznych okazjach zwiazanych z Gosia i z innymi uroczystosciami…z wyboru jestem bardzo zadowolona….pomijajac “styczniowy” fakt kiedy to nikt z ich rodzicy nie pamietal o Gosi imieninach…no ale o tym juz kiedys pisalam osobny post…

Ala i Małgosia (16.12.2003)

Znasz odpowiedź na pytanie: Rodzice chrzestni??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Polecam
ŁOJOTOKOWE ZAPALENIE SKÓRY GŁOWY
Mam wielką prośbę. Tym razem chodzi o mnie... Polećcie mi coś na łojotokowe zapalenie skóry głowy!!! Męczę sie z tym już chyba z 8 lat. Używałąm już chyba wszystkich szmponów
Czytaj dalej
Dla starających się
Pytanie
Jestem w 33 dniu cyklu i nie mam miesiączki,robiłam już trzy testy i nic ,jest tylko jedna kreska.Dzisiaj od rana mam mdłości.Czy któraś z was była w takiej lub podobnej
Czytaj dalej