Rodzice, śpijcie z dziećmi…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #25850

    zielony

    http://www1.gazeta.pl/nauka/1,34148,1669061.html

    pozdrawiam
    Krzysiek
    tatuś Dawidka (17-03-2003)

    #345281

    Anonim

    Re: Rodzice, śpijcie z dziećmi…

    Raz tylko spalam z adasiem i nigdy wiecej tego nie zrobie. Przyczyn jest wiele:moj strach, moje obawy i wreszcie sam fakt ze jest mi b. niewygodnie:-)
    adaś od poczatku sam spal i nie widze potrzeby by to zmieniac..zreszta jak bedzie starszy i tak bedzie przychodzil do nas do lozka:-)
    Ula i Adaś



    #345282

    ala25

    Re: Rodzice, śpijcie z dziećmi…

    Spie odkad maluch pojawił sie w moim zyciu.
    I przyjmuje dokładnie taką samą pozycje!!!!!!


    Ala i Filipek
    ur.29.07.2003

    #345283

    asiulek

    Re: Rodzice, śpijcie z dziećmi…

    Co ja bym dala za noc tak od 23 do 9 rano bez budzenia, bez przystawiania do piersi, bez spania w jednej pozycji przez kilka godzin. A tak wstaje cala obolala, zcierpnieta. Ja rozumiem dzieci to wyrzeczenia ale ze snu, wypoczynku zrezygnowac nie mozna bo odbija to sie na moim samopoczuciu w dzien. Takze jakbym tylko mogla to nie bralabym Jeremcia do lozka , chcialabym aby przesypial cala noc w swoim lozeczku – jest to moje obecnie najwieksze marzenie bo mam zarwana kolejna noc- dzis pominawszy wczesniejsze przebudzenia Jeremi o 3 w nocy „grzebal” mi juz w oczach i buzi zebym sie obudzila i do 5 rano trzeba bylo sie bawic.

    Asia z Jeremim (04.03.03.)

    #345284

    gosia28

    Re: Rodzice, śpijcie z dziećmi…

    ja rowniez spie z moja Victoria
    dlatego ze karmie ja 3 razy w nocy co najmniej po godzinie (troszke spi troszke je i tak w kolko)

    Victoria ur.08/08/03

    #345285

    dorota27

    Re: Rodzice, śpijcie z dziećmi…

    ciekawy arykul…

    dorota i claudia / ur. 29 maja 2003/



    #345286

    Anonim

    Re: Rodzice, śpijcie z dziećmi…

    popieram :)))) Spałam z Natusią razem ponad rok. Teraz zasypia w swoim łóżeczku, ale i tak bardzo często budzi się przy mnie :)))

    Kaśka z Natusią (prawie półtoraroczną 🙂

    #345287

    przem

    Re: Rodzice, śpijcie z dziećmi…

    jestem za-pozdrawiam

    :Przem/ Indianiec – GG 4221230
    -dla Szymuchy (9 m-cy) .

    #345288

    agnieszkag

    Re: Rodzice, śpijcie z dziećmi…

    cóż może zaraz zostanę okrzyknięta wyrodną matką ale mój synek od początku śpi sam. Początkowo było dla mnie bardzo męczące wstawanie do karmienia co 1,5 godziny ale jakoś przeżyłam. Teraz kiedy nie karmię a Juliuszek jada tylko raz w nocy i śpi bardzo spokojnie tym bardziej jestem zadowolona ze swojej decyzji. zauważyłam nawet że w tej chwili zasypia szybciej i spokojniej w swoim łóżeczku nawet w ciągu dnia. Pewnie gdyby sypiał źle albo bym karmiła nie wiem czy nie skończyło by się wspólnym spaniem. Patrzę też na to z perspektywy życia małżeńskiego :)) (bez komentarza). Kiedy synek podrośnie i będzie umiał chodzić pewnie nie raz wyląduje w naszym łóżku. Myślę że powinniśmy przeciwstawiać się modom w wychowaniu dzieci a wybierać to co naturalne czy korzystne dla naszego dzieciaczka – bo przecież każde z nich jest jedyne w swoim rodzaju.

    #345289

    ada77

    Re: Rodzice, śpijcie z dziećmi…

    Co ciekawe, kiedy bierzemy Mikołajka nad ranem do łozka przybieram pozycję DOKLADNIE opisaną w tym artykule, choc juz nie karmię piersią!!! Oczywiście nie miałam pojęcia, że ktos juz ją opisał i że jest „typowa”. Intuicyjnie wydała mi sie najlepsza…To fakt, że miki lepiej śpi z nami i właśnie dlatego gdy jst niepokojny rano ląduje w naszym łóżku!!!
    ada77 i miki 20 maj 2003 – Miki dłubie w wirtualnym ząbku ;-))))



    #345290

    lea

    Re: Rodzice, śpijcie z dziećmi…

    Noce, kiedy wstawalam do mateusza co pół godzinyi brałam go z łóżeczka na karmienie były potworne, a teraz rano nawet nie umiem powiedziec, ile razy karmilamw nocy… zasypia sam, spi tak 6 godzin,a potem ląduje ze mną w łóżku, to jest pora kiedy ja sie kłade
    widze, jak mu z tym dobrze, nam to nie przeszkadza, nic go nie dusi, chyba ze on dusi mnie hihihi i kopie rano 😉
    nie jestem bojującą zwolenniczka takiego spania, choc jest wg mnie naturalne, zgodne z naszą biologią
    mysle ze nie bede spala z nim w ten sposob dlugo, tylkopoki duzoje w nocy i budzi sie – mysle ze to potrzeba bliskosci

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #345291

    gosiar

    Re: Rodzice, śpijcie z dziećmi…

    tez o tym pomyslałam jak przeczytałam artykuł i jak usypiałam Michałka znów się tak połozyłam
    TYPOWE!!!:):):)

    Gosia i Michałek (10 msc:)



    #345292

    mar7

    Re: Rodzice, śpijcie z dziećmi…

    Nasza Zosia śpi sama w łóżeczku i wcale nie uważamy się za złych rodziców. Gdy z konieczności (wspólne wyjazdy) spała z nami, budziła się co godzinę a Jagoda następnego dnia chodziała na rzęsach. I wcale nie uważam, że wspólne spanie jest wygodne.
    Mam znajomą, której 6-letnia córka nadal śpi w ich łóżku – skutek wspólnego spania + brak przeprowadzki do osobnego łóżka.
    Sorry ale argumenty „ewolucyjne” nie przekonują mnie.
    Marek + Zosia (30.03.03)

    #345293

    Anonim

    Re: Rodzice, śpijcie z dziećmi…

    my z Krzysiem nie śpimy razem…mały tak sie rozkochał w swoim łóżeczku, że płacze kiedy wieczorem i nad ranem kładzie się go w innym miejscu… mąż owszem chciał spać z synem, ale ja bardzo protestowałam…miałam obsesję na punkcie tego, że zrobię Krzysiaczkowi krzywdę podczas snu… do tego stopnia się obawiałam tego, że w nocy budziłam w półśnie męża, żeby odniósł dziecko do łóżeczka…poprostu śniło mi się, że Krzyś leży w moich ramionach, a ja już zasypiam…tak silnego lęku nigdy wcześniej nie przeżyłam…do dziś mi się zdarzają takie „sny’ i za nic w świecie nie pozwalam na położenie dziecka ze mną do łóżka… całe szczęscie, że nasz synek swoje łóżeczko lubi… gdyby było inaczej pewnie musiałabym przełamać swój lęk… udało nam się jednak przywyczaić Krzysia bezboleśnie do spania w łóżeczku… i ten kłopot mam z głowy…

    Weronka z Krzysiaczkiem 9.6.03

    #345294

    iwi

    Re: Rodzice, śpijcie z dziećmi…

    A ja spałam z moją Larusią przez pierwsze 3 miesiące. Potem zaczęłam ją kłaść samą do łóżeczka (z wielkim bólem serca) i do dziś bez protestu zasypia, ale zawsze rano i tak ląduje w naszym łóżku jak ją przyniosę na karmienie, bo ja za chwilę zasypiam i nie zdążam jej odnieść . A jak była taka całkiem mała to spala mi pod pachą ja lezałam na wznak. W ten sposób odgradzałam ja od mojego męża. Ja wiedziałam że jej w nocy krzywdy nie zrobię, ale za niego nie byłam pewna.


    Iwcia i Laurusia 4,5 m-ca

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close