rodzina do potęgi :)

tak pozytywnie, do poczytania 🙂

49 odpowiedzi na pytanie: rodzina do potęgi :)

bep2010-11-22 13:13:11

O! Fajne! Lubię takie artykuły 😉
Samej marzy mi 3-4 :Wstyd: dzieci :Fiu fiu:

eiffla2010-11-22 14:21:53

Zamieszczone przez Bep:O! Fajne! Lubię takie artykuły 😉
Samej marzy mi 3-4 :Wstyd: dzieci :Fiu fiu:

mi sie marzy jeszcze córeczka…. mam dwóch chłopców 🙂 Skarby moje 🙂
Ostatnio starszy synek na prawie 5 lat mówi : “mamo, ja wiem ze to niesprawiedliwe ze nas jest 3 a ty jedna. Ale jak urodzisz sobie dziewczynke to bedziesz ja miała tak dla siebie i juz nie bedziesz sama…”

Rozwalił mnie przyznam 🙂 wzruszyłam sie

tysia2010-11-22 15:06:20

Zamieszczone przez KasiaKl:mi sie marzy jeszcze córeczka…. mam dwóch chłopców 🙂 Skarby moje 🙂
Ostatnio starszy synek na prawie 5 lat mówi : “mamo, ja wiem ze to niesprawiedliwe ze nas jest 3 a ty jedna. Ale jak urodzisz sobie dziewczynke to bedziesz ja miała tak dla siebie i juz nie bedziesz sama…”

Rozwalił mnie przyznam 🙂 wzruszyłam sie

:Śmiech: alez te dzieci kochane sa 😀

u mnie sytuacja identyczna, tez mam 2 synow, starszy lat 6,7 zapytany czy chcialby miec jeszcze siostre lub brata powiedzial “nieee, bo wtedy za duzo by nas bylo – tak jest dobrze” :Foch:

aborka2010-11-22 16:20:11

wśród moich bliskich znajomych jest jedan para z 3 dzieci. zaliczyli 3 wpadki po kolei, teraz sie pinują : ). Reszta ma po 2. Za to wsród znajomych z pl-a i szkoły bardzo duzo mam jest teraz w 3 ciązy lub juz z maleństwem. no kuszą…..
ja sie boje ciązy kolejnej

eiffla2010-11-22 18:46:36

Zamieszczone przez aborka:
ja sie boje ciązy kolejnej

Ja tez sie boję, ale i bym chciala. Takie te dzieci nasze nam ładne i dobre wychodzą 😉
Jak bym miała pewność ze trzecia bedzie dziewczynka, no kurcze juz bym w ciąze zaszła. Ale trzeciego chłopca sie boję (choć sa kochani i cudni) 😀

morena2010-11-22 19:43:34

artykuł bardzo pozytywny, aż momentami mało realny 😉
Tylko te komentarze pod nim… 🙁
Np. ten:

“pan lekarz wyciągnie pewnie z 15 000 tysięcy co miesiąc zjednego szpitala, a z prywaty drugie tyle, a żonka na bidę ze 6 000 -to o czym my mówimy.Ciekawe ile dni w roku na absencję chorobową wykorzystuje na tę 4 dzieci ta familia,bo z doświadczenia wiem ,że małe dzieci często chorują!”

przykre…

nusiak2010-11-22 19:52:07

a ja mam jedną sztukę i nie chciałabym nic w tej kwestii zmieniać :Hura!:

meva2010-11-22 20:03:51

Wsrod moich znajomych to głownie 1 sztuka lub brak…jedni sie tylko wyrozniaja- przez dlugi czas nie mogli miec dzieci, pozniej urodzila im sie coreczka, za 4 m-cy kolejna ciaza, i za 18 m-cy trzecia ciaza- dwie ostatnie nie planowane;)
Ja ciagle sie waham, ale jednak coraz bardziej pragne drugiego dziecka…moze znowu los da znienacka…fajnie by bylo:)

butek2010-11-23 08:50:47

Zamieszczone przez Aneta.:tak pozytywnie, do poczytania 🙂

miło czytać takie artykuły :Kciuki:

beasia2010-11-23 08:58:14

Aneta, a Ty już z 3 w drodze 🙂

wśród moich znajomych głownie 1 lub 2 dzieci, jedni maja trójkę, mam tez znajomą, która ma 4, ale dlatego, ze 3 ciąża była bliźniacza 🙂
mi jeszcze do niedawna coś chodziło po głowie, ale w tej chwili to już trzeciego nie planuję – kwestie lokalowe (w 4 i tak ciasno nam w 2 pokojach i jeszcze 2 koty!)… no i stara jestem (35 lat), może gdybym w młodszym wieku urodziła dziewczynki…

aborka2010-11-23 08:59:28

wiedze ze sie obracam w bardzo dzietnym otoczeniu… chyba najstarsza jestem :Fiu fiu:

zuzel2010-11-23 11:14:48

Wśród moich znajomych sporo osób nie może mieć dzieci i pierwsze dziecko maja dobrze po 30. (starali się o nie nieraz kilkanaście lat) .
Dominuje model 2+2, rzadko 1 dziecko, ale mam też sporo znajomych mających 5 dzieci i jednych mających 10 dzieci :Strach:

Nie czytałam całego artykułu, ale pierwsze co mi się nasunęło po samym początku, to jak Ci ludzie dają radę i pracować i spędzać czas z dziećmi (w takim wymiarze, w jakim dzieci potrzebują i to nie tylko grupowo, ale też indywidualnie).

Edit: doczytałam – nie dają rady:
“Na zajęciach w przedszkolu Zuzia narysowała rodzinę. – Wszystkich oprócz mnie – opowiada Irena. “Gdzie jest twoja mama?”, zaniepokoiła się pani psycholog. “W pracy”, odpowiedziała Zuzia. Wyrzuty sumienia, że dzieci za mało czasu spędzają z mamą, wkrótce ustąpiły – dom był gotowy. ”

Jak dla mnie, żeby mieć dużą rodzinę, trzeba też mieć środki na jej utrzymanie. Serce by mi chyba pękło gdybym wiedziała, że moje dzieci nie mają zabawek, nie jeżdżą na wycieczki szkolne, nie maja piórników ze Spidermanem, bo mają rodzeństwo i nie stać by mnie było na 7 czy 8 takich wypaśnych piórników.
“Jeden z synów w okresie dojrzewania żalił się, że koledzy dostawali od rodziców w prezencie urodzinowym skutery. On takiego nie ma… “Wolałbyś mieć skuter i nie mieć rodzeństwa?“, zapytałam.”
No co to za pytanie. Ja bym wolała i skuter i rodzeństwo.

Znam dzieci z takich biednych rodzin wielodzietnych no i co tu dużo mówić – zdecydowanie bardziej wolałyby ten skuter niż kolejna siostrę.

A co do komentarzy pod tekstem – jest w nich trochę prawdy. Mam znajomych: Mama – nauczycielka w podstawówce lub gimnazjum, ojciec – lekarz w państwowym szpitalu, mają trójkę dzieci. Właśnie kupili dom (za 1 milion zł) bez kredytu, bez sprzedaży mieszkania w którym do tej pory mieszkali – po prostu za gotówkę. Spadku nie dostali, rodzina się nie zrzuciła, nie pracowali za granicą. Też zachodzę w głowę w jaki sposób uzbierali tyle kasy ze swoich pensji.

meva2010-11-23 11:34:42

Zamieszczone przez zuzelka83:Wśród moich znajomych sporo osób nie może mieć dzieci i pierwsze dziecko maja dobrze po 30. (starali się o nie nieraz kilkanaście lat) .
Dominuje model 2+2, rzadko 1 dziecko, ale mam też sporo znajomych mających 5 dzieci i jednych mających 10 dzieci :Strach:

Nie czytałam całego artykułu, ale pierwsze co mi się nasunęło po samym początku, to jak Ci ludzie dają radę i pracować i spędzać czas z dziećmi (w takim wymiarze, w jakim dzieci potrzebują i to nie tylko grupowo, ale też indywidualnie).

A co do komentarzy pod tekstem – jest w nich trochę prawdy. Mam znajomych: Mama – nauczycielka w podstawówce lub gimnazjum, ojciec – lekarz w państwowym szpitalu, mają trójkę dzieci. Właśnie kupili dom (za 1 milion zł) bez kredytu, bez sprzedaży mieszkania w którym do tej pory mieszkali – po prostu za gotówkę. Spadku nie dostali, rodzina się nie zrzuciła, nie pracowali za granicą. Też zachodzę w głowę w jaki sposób uzbierali tyle kasy ze swoich pensji.

Lekarze maja duze mozliwosci w zdobywaniu pieniedzy:Hyhy:na szczescie nie wszyscy to wykorzystuja.

ps. tak na marginesie zagadka- ile mozna zaplacic za wizyte z dzieckiem, jesli przyszlo sie tak naprawde tylko po recepte, bo to byla przerwa miedzyswiateczna i lekow zabraklo(zaznaczam, ze lekarz przyjmowal w domu, wizyta trwala okolo 2-3 minut)

100zł:Strach: – moja dniowka;)

aborka2010-11-23 11:39:21

Zamieszczone przez Meva:Lekarze maja duze mozliwosci w zdobywaniu pieniedzy:Hyhy:na szczescie nie wszyscy to wykorzystuja.

ps. tak na marginesie zagadka- ile mozna zaplacic za wizyte z dzieckiem, jesli przyszlo sie tak naprawde tylko po recepte, bo to byla przerwa miedzyswiateczna i lekow zabraklo(zaznaczam, ze lekarz przyjmowal w domu, wizyta trwala okolo 2-3 minut)

100zł:Strach: – moja dniowka;)

u mnie na ulicy jest gabinet lekarski (przy domu lekarza). sąsiad był chory. poszedł po porade do sąsiada lekarza. po poradzie (3 min) usłyszał
“po znajomosci 100 pln”

teraz był chory ale powiedział ze nie idzie bo nie bedzie mu nikt łaski robił “po znajomość”…..

zuzel2010-11-23 11:49:33

Zamieszczone przez Meva:
100zł:Strach: – moja dniowka;)

:Strach: to więcej niż moja dniówka. Bez jaj.

Jak ja byłam chora (jako dziecko), to sąsiedzi lekarze przychodzili za free, bo nie mogli słuchać przez ścianę, jak zanosiłam się od kaszlu.

bep2010-11-23 13:59:31

Zamieszczone przez KasiaKl:mi sie marzy jeszcze córeczka…. mam dwóch chłopców 🙂 Skarby moje 🙂
Ostatnio starszy synek na prawie 5 lat mówi : “mamo, ja wiem ze to niesprawiedliwe ze nas jest 3 a ty jedna. Ale jak urodzisz sobie dziewczynke to bedziesz ja miała tak dla siebie i juz nie bedziesz sama…”

Rozwalił mnie przyznam 🙂 wzruszyłam sie
Ale fajny Smyk. Widać, że bardzo Cię kocha – skoro myśli w ten sposób :Wow!:
I tak sobie pomyślałam – musiał bardzo się cieszyć młodszym bratem bo nie boi się “nowego” dziecka w domu 😉
A co do dziewczynki – do dzieła :Kciuki: Obserwuję często, że trzecie dziecko jest odmiennej płci niż pozostałych dwójka. Więc pewnie jest i dla Ciebie i dla mnie nadzieja :Fiu fiu:

bep2010-11-23 14:01:21

Zamieszczone przez Meva:
100zł:Strach: – moja dniowka;)

No to nieźle zarabiasz kobieto 🙂 Oby tak dalej :Hyhy:

bep2010-11-23 14:02:39

Zamieszczone przez Beasia:no i stara jestem (35 lat), może gdybym w młodszym wieku urodziła dziewczynki…
Proszę nie obrażać koleżanki równolatki 😉 JA jestem jeszcze piękna i młoda :Wow!:

eiffla2010-11-23 14:48:56

Zamieszczone przez majowamama:znam całe rzesze mam, które identycznie myślą 😉
sama jestem jedną z nich
z tym że gwarancji nie bylo…. i jest chłopiec

czyli jak, trzech chłopców masz ? 🙂 Dajesz radę sama między nimi?
Moi sie tłuką bez przerwy 🙁 nie wyrabiam juz z nimi…

morena2010-11-23 15:10:34

Zamieszczone przez zuzelka83:Mam znajomych: Mama – nauczycielka w podstawówce lub gimnazjum, ojciec – lekarz w państwowym szpitalu, mają trójkę dzieci. Właśnie kupili dom (za 1 milion zł) bez kredytu, bez sprzedaży mieszkania w którym do tej pory mieszkali – po prostu za gotówkę. Spadku nie dostali, rodzina się nie zrzuciła, nie pracowali za granicą. Też zachodzę w głowę w jaki sposób uzbierali tyle kasy ze swoich pensji.
po co zastanawiasz się nad ich stanem portfela, dotyczy to jakoś Ciebie?
Nie wiem skąd w ludziach taka skłonność do analizowania cudzych dochodów i wydatków, zwłaszcza że zazwyczaj nie mają o nich pełnej wiedzy…

bep2010-11-23 15:22:55

Zamieszczone przez KasiaKl:czyli jak, trzech chłopców masz ? 🙂 Dajesz radę sama między nimi?
Moi sie tłuką bez przerwy 🙁 nie wyrabiam juz z nimi…

Kasia! Zobaczysz co będzie za rok 🙂 Nie chcę Cie straszyć, ale u mnie rocznikowo taka sama różnica :Fiu fiu:

tysia2010-11-23 15:29:37

Zamieszczone przez Bep:
A co do dziewczynki – do dzieła :Kciuki: Obserwuję często, że trzecie dziecko jest odmiennej płci niż pozostałych dwójka. Więc pewnie jest i dla Ciebie i dla mnie nadzieja :Fiu fiu:

tiiaaa, maz mi to ciagle powtarza, ale ja sie nie daje namowic jak narazie:Hyhy:
(poza tym jakos przesladuje mnie wizja blizniaczej ciazy – a 4 dzieci to juz za duzo jak dla mnie:Niepewny:)

p.s.
malz ma dwoch braci

meva2010-11-23 16:42:25

Zamieszczone przez morena:po co zastanawiasz się nad ich stanem portfela, dotyczy to jakoś Ciebie?
Nie wiem skąd w ludziach taka skłonność do analizowania cudzych dochodów i wydatków, zwłaszcza że zazwyczaj nie mają o nich pełnej wiedzy…

Jest to jak najbardziej ludzki odruch, ludzie sie porownuja. Ja tez czasami zastanawiam sie co takiego zrobic, czym sie zajac, aby zarobic a sie nie narobic;)- tak jak jest w przypadku wielu ludzi.
Niestety okazuje sie czesto, ze Ci ktorzy zarobili ale sie nie narobili zrobili to po prostu nieuczciwie, a ja sie do czegos takiego nie nadaje.

morena2010-11-23 17:25:49

Zamieszczone przez Meva:ale sie nie narobili
a skąd wiadomo, czy się nie narobili? Czy ktokolwiek z zewnątrz rodziny jest w stanie stwierdzić, ile jej członkowie pracują?
Co z tego, że ja np. wracam do domu codziennie o 16, jak potem do późna pracuję w domu przy kompie, dużo intensywniej niż w pracy? A z zewnątrz wygląda, że na państwowym etacie to się nie narobię 😉 , a pracy w domu nikt nie widzi – poza mężem.
Z takimi ocenami trzeba bardzo ostrożnie…

meva2010-11-23 17:41:07

Zamieszczone przez morena:a skąd wiadomo, czy się nie narobili? Czy ktokolwiek z zewnątrz rodziny jest w stanie stwierdzić, ile jej członkowie pracują?
Co z tego, że ja np. wracam do domu codziennie o 16, jak potem do późna pracuję w domu przy kompie, dużo intensywniej niż w pracy? A z zewnątrz wygląda, że na państwowym etacie to się nie narobię 😉 , a pracy w domu nikt nie widzi – poza mężem.
Z takimi ocenami trzeba bardzo ostrożnie…

Znam polskie realia. moj maz, ktory naprawde ciezko pracuje jako inzynier ( czesto przyjezdza z pracy, je obiad i mknie do pracy ponownie, bo cos “nie idzie”), ja rowniez czesto noce zarywam, bo sprawdziany, konspekty, itp. Nie wiem ile musialaby trwac doba, aby LEGALNIE i Z GODNOŚCIA zarobic takie kolosalne kwoty, a i jeszcze w tym wszystkim miec czas dla 4!!! dzieci…jak ktos zna recepte to poprosze:)

morena2010-11-23 17:50:36

Zamieszczone przez Meva:Znam polskie realia. moj maz, ktory naprawde ciezko pracuje jako inzynier ( czesto przyjezdza z pracy, je obiad i mknie do pracy ponownie, bo cos “nie idzie”), ja rowniez czesto noce zarywam, bo sprawdziany, konspekty, itp. Nie wiem ile musialaby trwac doba, aby LEGALNIE i Z GODNOŚCIA zarobic takie kolosalne kwoty, a i jeszcze w tym wszystkim miec czas dla 4!!! dzieci…jak ktos zna recepte to poprosze:)
a my piszemy o tych z artykułu czy o tych z postu zuzelki ?
bo się pogubiłam 😉

Jakie to są “kolosalne kwoty”?

meva2010-11-23 17:54:24

Zamieszczone przez morena:a my piszemy o tych z artykułu czy o tych z postu zuzelki ?
bo się pogubiłam 😉

Jakie to są “kolosalne kwoty”?

Odwolalam sie do Twojej odpowiedzi na post Zuzelki, wiec oczywiscie mowa tu o tych drugich:)

jaga2010-11-23 17:55:02

Co do artykułu – jak lubią, to mają. Nie wszyscy muszą lubić, nie wszyscy muszą chcieć i nie wszyscy mogą. Mnie chyba deprecha dopada, bo mnie ten artykuł zdołował.

morena2010-11-23 17:58:48

Zamieszczone przez Meva:Odwolalam sie do Twojej odpowiedzi na post Zuzelki, wiec oczywiscie mowa tu o tych drugich:)
aa, to tamci mają trójkę dzieci podobno :Hyhy:

meva2010-11-23 18:01:48

Zamieszczone przez morena:aa, to tamci mają trójkę dzieci podobno :Hyhy:

ok, tez sie juz zamotalam:Hyhy:

paszulka2010-11-23 18:52:52

Zamieszczone przez Meva:Znam polskie realia. moj maz, ktory naprawde ciezko pracuje jako inzynier ( czesto przyjezdza z pracy, je obiad i mknie do pracy ponownie, bo cos “nie idzie”), ja rowniez czesto noce zarywam, bo sprawdziany, konspekty, itp. Nie wiem ile musialaby trwac doba, aby LEGALNIE i Z GODNOŚCIA zarobic takie kolosalne kwoty, a i jeszcze w tym wszystkim miec czas dla 4!!! dzieci…jak ktos zna recepte to poprosze:)

Znam osobiście takie osoby. Oboje zarabiają, są na tyle udaną parą, że wzajemnie się wspierają. Dzieci są zadbane i zaopiekowane. :Niepewny:

No a dla osób opanowanych z jakimiś oszczędnościami polecam giełdę… ale do tego trzeba mieć głowę na karku, wiedzę i to coś. 😉

baniutka2010-11-23 20:38:51

Artykuł nieco prowokacyjny IMO

nie oszukujmy się, zeby mieć czwórkę dzieci trzeba nieźle zarabiać
a tym samym być stale w pracy….
owszem dziećmi mogą zajmować się opiekunki, nianie, babcie
ale czy to o to chodzi???

choć tak w głębi serca marzę o 3 dziecku (mój mąż także)… jeśli będzie nas stać to pewnie się zdecydujemy…

paszulka2010-11-23 21:05:33

Zamieszczone przez Baniutka:Artykuł nieco prowokacyjny IMO

nie oszukujmy się, zeby mieć czwórkę dzieci trzeba nieźle zarabiać
a tym samym być stale w pracy….
owszem dziećmi mogą zajmować się opiekunki, nianie, babcie
ale czy to o to chodzi???

choć tak w głębi serca marzę o 3 dziecku (mój mąż także)… jeśli będzie nas stać to pewnie się zdecydujemy…

To chyba zależy do standardu życia jaki preferujemy.
Są tacy, którzy nie wyobrażają sobie, aby rodzeństwo miało wspólny pokój czy nie dostało mieszkania przynajmniej dwupokojowego na start… oczywiście koniecznie prywatne, najlepsze i najdroższe szkoły…
Można skromnie acz nie biednie.

Jeśli chodzi o zarobki to nie trzeba siedzieć stale w pracy, aby dobrze zarabiać… ale zależy dla kogo co oznacza dobrze.
Dla niektórych dobrze zaczyna się powyżej 10 tys netto…. dla mnie to znacznie mniej. 🙂

Tak naprawdę, aby prowadzić takie rozmyślania trzeba byłoby ustalić właśnie co to “wysokie zarobki”, “wydatki związane z dziećmi” itp.

A opieka nad dziećmi przez babcie i dziadków… zależy jak to jest w różnych rodzinach… wg mnie czas spędzony z babciami i dziadkami jest tak ulotny…. że trzeba z niego korzystać….
Niani osobiście sobie nie wyobrażam… wolę placówki zorganizowane typu klubik, żłobek.
Acz mój tata niezastąpiony!! 🙂
No ale każdemu wg uznania. 🙂

paszulka2010-11-23 21:06:24

Zamieszczone przez Jaga:Co do artykułu – jak lubią, to mają. Nie wszyscy muszą lubić, nie wszyscy muszą chcieć i nie wszyscy mogą. Mnie chyba deprecha dopada, bo mnie ten artykuł zdołował.

:Przytulam::Przytulam::Przytulam:

Listopad nie oszczędza!! Jaga ja wierzę w Was ciągle mocno!!

aborka2010-11-23 22:40:32

Zamieszczone przez Baniutka:Artykuł nieco prowokacyjny IMO

nie oszukujmy się, zeby mieć czwórkę dzieci trzeba nieźle zarabiać
a tym samym być stale w pracy….
owszem dziećmi mogą zajmować się opiekunki, nianie, babcie
ale czy to o to chodzi???

choć tak w głębi serca marzę o 3 dziecku (mój mąż także)… jeśli będzie nas stać to pewnie się zdecydujemy…

e tam, wystarczy byc prezesem… monsz zarabia 50 tys to zonka moze siedzeić w domu… z nianią i dziećmi 😉

baniutka2010-11-23 22:47:00

Zamieszczone przez aborka:e tam, wystarczy byc prezesem… monsz zarabia 50 tys to zonka moze siedzeić w domu… z nianią i dziećmi 😉

jakbyś zgadła

mój prezes tyle nie zarabia:Hyhy:

jeszcze

zuzel2010-11-24 08:11:14

Zamieszczone przez morena:po co zastanawiasz się nad ich stanem portfela, dotyczy to jakoś Ciebie?
Nie wiem skąd w ludziach taka skłonność do analizowania cudzych dochodów i wydatków, zwłaszcza że zazwyczaj nie mają o nich pełnej wiedzy…

Jasne że mnie dotyczy.
Gdybym wiedziała jak to robią, to mogłabym robić to samo i mieć tyle czasu i tyle pieniędzy co oni 🙂 i nie zastanawiać się czy wystarczy mi do 1. 🙂
Zgadza się, pełnej wiedzy nie mam, bo gdybym miała, to bym wiedziała 🙂 ale wiedzę mam dość dużą, bo mieszkamy obok siebie i wiem kiedy do pracy wychodzą, kiedy wracają, ile czasu spędzają z dziećmi na podwórku. W sumie są dość wylewni i chętnie o sobie opowiadają, to może zbiorę się na odwagę i zapytam wprost co trzeba robić żeby mieć dużo kasy i się nie narobić.

Zamieszczone przez morena:a skąd wiadomo, czy się nie narobili? Czy ktokolwiek z zewnątrz rodziny jest w stanie stwierdzić, ile jej członkowie pracują?
Co z tego, że ja np. wracam do domu codziennie o 16, jak potem do późna pracuję w domu przy kompie, dużo intensywniej niż w pracy? A z zewnątrz wygląda, że na państwowym etacie to się nie narobię 😉 , a pracy w domu nikt nie widzi – poza mężem.
Z takimi ocenami trzeba bardzo ostrożnie…

i urzędem skarbowym 🙂

Myślisz, że jak zamkniesz drzwi do domu to nikt nie wie co się za nimi dzieje? Często obcy ludzie (np sąsiedzi) więcej o Tobie wiedzą niż Ci się wydaje.

rena122010-11-24 08:23:55

Zamieszczone przez zuzelka83:Jasne że mnie dotyczy.
Gdybym wiedziała jak to robią, to mogłabym robić to samo i mieć tyle czasu i tyle pieniędzy co oni 🙂 i nie zastanawiać się czy wystarczy mi do 1. 🙂
Zgadza się, pełnej wiedzy nie mam, bo gdybym miała, to bym wiedziała 🙂 ale wiedzę mam dość dużą, bo mieszkamy obok siebie i wiem kiedy do pracy wychodzą, kiedy wracają, ile czasu spędzają z dziećmi na podwórku. W sumie są dość wylewni i chętnie o sobie opowiadają, to może zbiorę się na odwagę i zapytam wprost co trzeba robić żeby mieć dużo kasy i się nie narobić.

i urzędem skarbowym 🙂

Myślisz, że jak zamkniesz drzwi do domu to nikt nie wie co się za nimi dzieje? Często obcy ludzie (np sąsiedzi) więcej o Tobie wiedzą niż Ci się wydaje.

jak już się dowiesz skąd mają tą fortunę to podziel się tą wiedzą, założymy wątek milionerek:Śmiech::Śmiech:

może lotto>>>>>>:Śmiech:

zuzel2010-11-24 08:31:34

Zamieszczone przez rena12:jak już się dowiesz skąd mają tą fortunę to podziel się tą wiedzą, założymy wątek milionerek:Śmiech::Śmiech:

może lotto>>>>>>:Śmiech:
Pewnie szybciej niż ja dowie się ksiądz proboszcz, bo też go to szalenie interesuje (budujemy kościół, ale marnie to idzie). On też by chciał chociaż na dach szybko zarobić 🙂

Będę się z nimi tak dłużej widzieć przed świętami (być może już w tym nowym domu) to może się szczegółów dowiem 😀 i jak wypróbuję, że ich metoda działa, to się podzielę 😀

nucha2010-11-25 00:13:55

Zamieszczone przez zuzelka83:Mama – nauczycielka w podstawówce lub gimnazjum, ojciec – lekarz w państwowym szpitalu, mają trójkę dzieci. Właśnie kupili dom (za 1 milion zł) bez kredytu, bez sprzedaży mieszkania w którym do tej pory mieszkali – po prostu za gotówkę. Spadku nie dostali, rodzina się nie zrzuciła, nie pracowali za granicą. Też zachodzę w głowę w jaki sposób uzbierali tyle kasy ze swoich pensji.

a może wygrali i się nie “pochwalili?” 🙂
a może spadek jednak dostali, rodzina się zrzuciła i kredyt wzięli? tylko po prostu nie obnoszą się z tym na prawo i lewo? 😉
a może dom kosztował o wiele wiele mniej niż Ty wiesz? 🙂
a może, a może…
tak czy siak, prawdy nikt nie zna i nie sądzę, żeby poznał 🙂

Znasz odpowiedź na pytanie: rodzina do potęgi :)?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
Wasze kciuki dziś dla mnie potrzebne...
Dziewczyny, potrzymajcie dziś za mnie kciuki o 12... Mam rozmowę w sprawie pracy :Stres: Drugą już, tym razem z szefem... Sprawdzają moją znajomość angielskiego, która - jak sie okazało po pierwszej rozmowie
Czytaj dalej
Polecam
Cos do zabaw plastyczno- technicznych tylko co???
Szukam prezentu dla swojej sziedmiolatki. Zabawki szybko trafiaja do kata wiec mysle o jakiejs "dlubaninie" Ciastoline, piaskoline i koraliki do ukladania a pozniej prasowania ma. Mozecie polecic cos
Czytaj dalej