rozładować emocje

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 50)
  • Autor
    Wpisy
  • #106065

    aneta

    słuchajcie, potrzebuję pomysłów na konstruktywne rozładowywanie emocji..

    ja jestem nerwus i jak się we mnie nazbiera, to się robię wredna, w ostateczności wydzieram na nic nikomu nie winnych osobników w moim otoczeniu.. tzn. może czasem i winnych, ale to nie o to chodzi 😉

    potrzebuję pomysłów jak wyładować tą burzę w sobie bez narażania na obrażenia psychiczne innych.

    aha, no i chodzi mi o sytuacje, gdy nie mogę po prostu ubrać się i wyjść z domu. np. jestem sama z dziećmi, które dokręcają śrubę i czekają, kiedy matka pęknie.. albo nawet i nie dokręcają, a na mnie jak płachta na byka działa byle co :Niepewny:

    macie propozycje?

    #3928889

    ciapa

    Pobiegać idź 🙂 To konstruktywnie, ale nie wykonalne w Twoim stanie:) Może więc spacer?

    Możesz sobie poniszczyć ryzę papieru, pokrzyczeć w osobnym pokoju, pograć w jakąś gre – jeden warunek żeby miec chwile spokoju bez dzieci
    Nie konstruktywnie możesz porzucać garami 🙂



    #3928890

    kasiaw

    Powiem Ci jak moje dziecię rozładowało.
    Kiedyś na lekcji w pierwszej klasie właśnie mówili o rozładowaniu złych emocji. Pani się pytała o sposoby. I dzieci miały zaprezentować. Moje dziecko wzięło kartkę napisało Kur… a potem ją podarło. Jak mi potem opowiadał w domu o tym, to się pytam czy pani widziała co miał napisane na kartce, odpowiedział ze tak :Wstyd:
    Myślałam że się pod ziemie zapadnę na następnym spotkaniu z panią nauczycielką 🙂 Nie wiem skąd mu się to wzięło żeby pisać najpierw brzydkie słowo, raczej nie słyszy tego na codzień. 🙂

    #3928891

    kantalupa

    Zamieszczone przez Aneta.
    słuchajcie, potrzebuję pomysłów na konstruktywne rozładowywanie emocji..

    ja jestem nerwus i jak się we mnie nazbiera, to się robię wredna, w ostateczności wydzieram na nic nikomu nie winnych osobników w moim otoczeniu.. tzn. może czasem i winnych, ale to nie o to chodzi 😉

    potrzebuję pomysłów jak wyładować tą burzę w sobie bez narażania na obrażenia psychiczne innych.

    aha, no i chodzi mi o sytuacje, gdy nie mogę po prostu ubrać się i wyjść z domu. np. jestem sama z dziećmi, które dokręcają śrubę i czekają, kiedy matka pęknie.. albo nawet i nie dokręcają, a na mnie jak płachta na byka działa byle co :Niepewny:

    macie propozycje?

    throw pillow albo damn doll
    poduszka do rzucania o sciane, albo lalka szmacianka do wyladowywania zlosci (mozna tez nia rzucac jak sie chce, trzaskac po pysku albo cos)
    damn doll stracilam niedawno – mimo ze sie z praktykami ukrywalam przed dzieciakami, alek musial kiedys widziec jak wale lalke po paszczy i zlapalam go niedawno jak sie ta lalka bawil i mowil do niej: „choc lalka, juz cie nikt wiecej nie uderzy…” ups :Wstyd:

    #3928892

    yoko

    wsiadam na mopa:)
    wkur.. mi przechodzi i chata błyszczy:D

    #3928893

    annak26

    Zamieszczone przez bruni
    wsiadam na mopa:)
    wkur.. mi przechodzi i chata błyszczy:D

    ja podobnie…. najlepij mi wychodzi wowczas sprzatanie a po jestem padnieta i marze o prysznicu a po prysznicu jestem dumna i zadowolona z siebie – wszystko przechodzi.



    #3928894

    smoki

    Jak jest już naprawdę bardzo źle to polecam walnąć o podłogę czymś szklanym i cennym.

    Potem precyzyjnie sprzątasz wszystkie szklane okruszyny, żeby dzieciom się nie wbiły. Machasz zmiotką, setny raz przejeżdżasz odkurzaczem. Po godzinie i tak znajdujesz odłamek piętro wyżej… skrzydła miał czy co?:Hmmm…::Hmmm…:
    W duszy żałujesz talerza od kompletu i nachodzi cie refleksja jak mogłaś byc tak.. że nawet swój ukochany serwis:Hyhy::Hyhy:

    Stosowałam z dwa razy w życiu. Wk… mija jak ręką odjął:Fiu fiu:

    #3928895

    tygryska

    Zamieszczone przez kantalupa
    throw pillow albo damn doll
    poduszka do rzucania o sciane, albo lalka szmacianka do wyladowywania zlosci (mozna tez nia rzucac jak sie chce, trzaskac po pysku albo cos)
    damn doll stracilam niedawno – mimo ze sie z praktykami ukrywalam przed dzieciakami, alek musial kiedys widziec jak wale lalke po paszczy i zlapalam go niedawno jak sie ta lalka bawil i mowil do niej: „choc lalka, juz cie nikt wiecej nie uderzy…” ups :Wstyd:

    Pękłam ze śmiechu :D:Śmiech: Brawa dla synka pełnego empatii! 😉

    Aneta, skoro nie możesz wyjść na spacer żeby ochłonąć to może muzykoterapia? Włożyć sobie słuchawki do uszu i odciąć się w ten sposób od dzieci, nie wychodząc z domu. A w słuchawkach jakaś odpowiednio dobrana muzyka, która przyniosła by Ci spokój. I nie musi to być Mozart, jeden się uspokoi przy jakimś relaksacyjnym plumkaniu a inny przy Black Sabbath, to już sama byś musiała znaleźć swoją muzę.

    #3928896

    ahimsa

    Zamieszczone przez smoki
    Jak jest już naprawdę bardzo źle to polecam walnąć o podłogę czymś szklanym i cennym.

    Potem precyzyjnie sprzątasz wszystkie szklane okruszyny, żeby dzieciom się nie wbiły. Machasz zmiotką, setny raz przejeżdżasz odkurzaczem. Po godzinie i tak znajdujesz odłamek piętro wyżej… skrzydła miał czy co?:Hmmm…::Hmmm…:
    W duszy żałujesz talerza od kompletu i nachodzi cie refleksja jak mogłaś byc tak.. że nawet swój ukochany serwis:Hyhy::Hyhy:

    Stosowałam z dwa razy w życiu. Wk… mija jak ręką odjął:Fiu fiu:

    Mi by się powiększył, że teraz dodatkowo nie mam już kompletu;)

    #3928897

    aborka

    Zamieszczone przez Aneta.
    słuchajcie, potrzebuję pomysłów na konstruktywne rozładowywanie emocji..

    ja jestem nerwus i jak się we mnie nazbiera, to się robię wredna, w ostateczności wydzieram na nic nikomu nie winnych osobników w moim otoczeniu.. tzn. może czasem i winnych, ale to nie o to chodzi 😉

    potrzebuję pomysłów jak wyładować tą burzę w sobie bez narażania na obrażenia psychiczne innych.

    aha, no i chodzi mi o sytuacje, gdy nie mogę po prostu ubrać się i wyjść z domu. np. jestem sama z dziećmi, które dokręcają śrubę i czekają, kiedy matka pęknie.. albo nawet i nie dokręcają, a na mnie jak płachta na byka działa byle co :Niepewny:

    macie propozycje?

    ja ostatnio przy obiedzie wysłąłam ich do pokoi. sama zjadłam po czym ich zawołałam. zrobiłam kawe, ciacho i wyszłam do komuterowego. powiedziałam ze mają zjeść, nie drzeć sei bo ja musze odpocząc… No i oni zjedli i jeszcze potem godz rysowali i cos tam robili. A ja odpoczywałam Polecam 🙂



    #3928898

    aborka

    ostatnio tez sie ich pytam czy moge wrzasną. mówie ze mam na to wileką ochote i albo przestaną albo pozwolą mi WRZASNĄC. Kilak razy sobie ulzyłam.. 🙂

    #3928899

    gobin

    Zamieszczone przez Aneta.
    słuchajcie, potrzebuję pomysłów na konstruktywne rozładowywanie emocji..

    ja jestem nerwus i jak się we mnie nazbiera, to się robię wredna, w ostateczności wydzieram na nic nikomu nie winnych osobników w moim otoczeniu.. tzn. może czasem i winnych, ale to nie o to chodzi 😉

    potrzebuję pomysłów jak wyładować tą burzę w sobie bez narażania na obrażenia psychiczne innych.

    aha, no i chodzi mi o sytuacje, gdy nie mogę po prostu ubrać się i wyjść z domu. np. jestem sama z dziećmi, które dokręcają śrubę i czekają, kiedy matka pęknie.. albo nawet i nie dokręcają, a na mnie jak płachta na byka działa byle co :Niepewny:

    macie propozycje?

    Anetko a skąd te nerwy u Ciebie?

    Co ja robię? Też krzyczę, ale oprócz tego
    – jak mogę krzyczę
    – kopię :Wstyd: np w krzesło
    – ostatnio skopałam ogródek u siebie
    – idę na spacer,
    – mówię by zostawiono mnie w spokoju i zostaję sama a wtedy robię coś co odkładałam na później np pranie ręczne, mycie nie lubianej szafki etc.
    – biorę kartkę i marzę sobie ot tak

    planuję sobie kupić worek by czasem pokopać, ale w twoim obecnym stanie chyba kopać nie możesz 😉

    a możesz sobie zrobić taką kartkę UWAGA MAMA ZŁA i powiesić i powiedzieć domownikom by wtedy trzymali się z dala



    #3928900

    bratek

    ja mam dziury w drzwiach od łazienki
    bo z nerwów sie zamykam i kopie
    a potem kombinuje jakby je zakleić żeby były jak najmniej widoczne:Wstyd:

    #3928901

    ahimsa

    Ja tłumię w sobie wszystkie emocje i albo zaczyna mi drgać powieka;) albo kłuć w klatce. No i mega migrena. Tak to się kończy.
    Aha- sprzątanie faktycznie pomaga!

    #3928902

    teo

    Zamieszczone przez Aneta.
    słuchajcie, potrzebuję pomysłów na konstruktywne rozładowywanie emocji..

    ja jestem nerwus i jak się we mnie nazbiera, to się robię wredna, w ostateczności wydzieram na nic nikomu nie winnych osobników w moim otoczeniu.. tzn. może czasem i winnych, ale to nie o to chodzi 😉

    potrzebuję pomysłów jak wyładować tą burzę w sobie bez narażania na obrażenia psychiczne innych.

    aha, no i chodzi mi o sytuacje, gdy nie mogę po prostu ubrać się i wyjść z domu. np. jestem sama z dziećmi, które dokręcają śrubę i czekają, kiedy matka pęknie.. albo nawet i nie dokręcają, a na mnie jak płachta na byka działa byle co :Niepewny:

    macie propozycje?

    muszę się odizolować najcześciej
    czyli zamykam się na chwile w pokoju/łazience
    albo wysyłam dzieciaki do pokoju

    ale pomaga mi tez sprzatanie i szorowanie

    Zamieszczone przez bruni
    wsiadam na mopa:)
    wkur.. mi przechodzi i chata błyszczy:D

    mi tez to pomaga 😉

    Zamieszczone przez kantalupa
    throw pillow albo damn doll
    poduszka do rzucania o sciane, albo lalka szmacianka do wyladowywania zlosci (mozna tez nia rzucac jak sie chce, trzaskac po pysku albo cos)
    damn doll stracilam niedawno – mimo ze sie z praktykami ukrywalam przed dzieciakami, alek musial kiedys widziec jak wale lalke po paszczy i zlapalam go niedawno jak sie ta lalka bawil i mowil do niej: „choc lalka, juz cie nikt wiecej nie uderzy…” ups :Wstyd:

    boski 🙂

    obrońca lalek 😉

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 50)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close