rozłożyłam ręce na wiadomość od męża :-(

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)
  • Autor
    Wpisy
  • #31897

    Anonim

    Staramy się z męzem o NASZE SZCZĘŚCIE od 2 lat. Na samym początku to ja miałam problemy, braK owulacji zpowodowany wysoką prolaktyną. Dostałam bromergon i przyszła piękna owulacja już po 2 miesiącach od brania leku. Mam ją czasami już w 10dc i endoterium nigdy nie schodzi poniżej 11mm, a bywa i 14mm. Badania, badania wychodziły rewelacyjnie, okaz zdrowai. Czas na męża badania, wyszły tragicznie, mechaniczne upłynnienie się nasienia, ginekolog mój prywatny powiedział, że tu chyba nie mamy szans na NATURALNĄ CIĄŻĘ. Faktycznie pod koniec października tego roku trafiliśmy do kliniki invicta w Gdańsku. Moje zlecone badania wyszły ślicznie, lekarz zadowolony i po obejrzeniu wyników męża, DECYZJA INSEMINACJA, JEDYNA SZANSA NA DZIECKO, mąż nigdy nie będzie miał naturalnie swoich dzieci. teraz szykuję się do inseminacji, mam ją mieć pod koniec listopada , bądź na początku grudnia, A MÓJ MĄŻ MI WCZORAJ MÓWI, ŻE ON CHYBA NIE DOJŻAŁ DO ROLI BYCIA OJCEM, ON SIĘ BOJI ŻE ŹLE WYCHOWA I CHYBA ON NARAZIE NIE CHCE MIEĆ DZIECI ~!!!! Poczułam się jak by ktoś mi obuchem dał w łeb…. Powiedzaiłam tylko tyle przez łzy , ze to jest twoja decyzja, ale pamiętaj że nie zrezygnuje z bycia mamą, bo ty nie chcesz dzieci- więc sobie sam odpowiedz na to …. poszłam spać zapłakana jak bób, mąż przyszedł i wtulając się powiedział „przepraszam”. Nic dodać nic ująć 🙁

    joa

    #421439

    domino

    Re: rozłożyłam ręce na wiadomość od męża 🙁

    Joa,
    może w ten sposób chce uciec od sytuacji. a jak podszedł do swoich wyników? dla niektórych facetów to problem, czują że ich męskość została podważona. po prostu pogadaj z nim o tym.

    Pozdrowionka
    Agnes



    #421440

    Anonim

    Re: rozłożyłam ręce na wiadomość od męża 🙁

    wiesz co bałam sie jego reakcji , jak lekarz jego wezwal i powiedzial mu prosto w twarz, ze niegdy nie bedzie ojcem naturalnie, ale mamy duze szanse ze uda nam sie inseminacja za 1 razem, bo ma on duza ilosc plemnikow i co najwazniejsze to ze ja jestem zdrowa. Po wyjsciu z gabintu bylismy obydwoje szczesliwi,ze jednak mamy szanse ,a nie wazne w jaki sposob bedzie dziecko, wazne ze bedzie. Nie byl rozrzalony , czy zly na siebie, poprostu obydwoje uwazamy,ze tak mialo byc, byc moze miala wplyw swinka ktora przechodzil majac 16 lat. My cieszylismy sie z tego, ze jest nadzieja, i on codziennie mowil jak urzadzi pokoj dla dziecka, jakie mi bedzie kupowal ciuszki w ciazy, a tu nagle….

    joa

    #421441

    domino

    Re: rozłożyłam ręce na wiadomość od męża 🙁

    Hej,
    może ma po prostu kryzys??!!! u nas sytuacja jest taka, że ja mam problemy z ovu a mój mąż słabiutkie wyniki nasienia. Nasze starania zaczęliśmy w ubiegłym roku we wrzesniu. Jak zobaczyłam jego wyniki badań to sama prawie się podłamałam, za to on był pełen optymizmu i podtrzymywał mnie na duchu. Ale gdzieś po 4- 5 miesiącach leczenia, kiedy wyniki badań wcale nie były lepsze, nagle odstawił leki, nie chciał zrobić kolejnych badań zleconych przez androloga i unikał rozmowy na ten temat. Akurat wyszłam ze szpitala po laparoskopii i zmusiłam go do rozmowy na ten temat.
    Na szczęscie pomogło, zrobił badania, zaczął brać leki. Miał za wysoką prolaktynę, udało się ją zbić, dostawał dwie serie zastrzyków. Wyniki się poprawiły i wstąpił w niego optymizm. Czekamy na drugą inseminację (jak tylko teraz ja zbiję prolaktynę) i jesteśmy pełni wiary że nam się uda.
    Wierzę że to tylko chwilowe zwątpienie Twojej połówki!!!

    Agnes

    #421442

    kathrin78

    Re: rozłożyłam ręce na wiadomość od męża 🙁

    Jednego nie rozumiem, przecież inseminacja to tylko ominięcie bariery wrogiego śluzu, więc jeżeli nie to u was jest problemem – to dalej macie szanse na naturalną ciążę – może nie tak dużą, ale dalej jest 🙂

    Moje wykresiki

    #421443

    jjjjjjjjjj

    Re: rozłożyłam ręce na wiadomość od męża 🙁

    wiezs co moim zdaniem on bardzo przezywa to że nie może dać ci dziecka i to właśnie jest jego odwet aby nie okazać po sobie jak jest mu żal samego siebie. Moim zdaniem powinnaś najpierw mu pomóc , , taka jest męska natura że ciężko jest się im przyznać że bardzo cierpią.Ja sie mu nie dziwie bo przypuszczam że mój luby też na początku tak by się zachował, to jest normalny ludzki odruch na krzywdę jaka go spotyka

    JOVI_(przerwa do stycznia )
    w styczniu napewno się uda!!!!!!



    #421444

    madeline

    Re: rozłożyłam ręce na wiadomość od męża 🙁

    Zgadzam sie z tym do napisala JOVI… moim zdaniem Twoj maz bardzo by chcial dac Ci dziecko, miec je razem z Toba.Przeciez juz jakis czas sie staracie. Mysle,ze to oc uslyszal od lekarza Go tak zmrozilo.Moze mysli,ze jak poczeka to Jego wyniki sie poprawia?Jest to przeciez mozliwe.W kazdym razie, porozmawiajcie szczerze, zapytaj Go czego sie boi… bo mysle,ze jak jzu przytuli malenstwo, moze jak je poglaszcze przez brzuszek, to bedzie wiedzial,ze tego wlasnie pragnie najbardziej na swiecie.Musisz byc wytrwala w dazeniach, tj oboje musicie.
    I glowa do gory.Zmobilizujcie sily i oby Wam sie udalo przy 1 probie.Bardzo Wm tego zycze.
    Pozdrawiam

    Madeline,Mama Marylki(13.12.2002)

    #421445

    gablysia

    Re: rozłożyłam ręce na wiadomość od męża 🙁

    A ja myślę ze nasi mężczyźni boją się naszych rozczarowań, gdy się nie udaje. Joa, oni nie mogą patrzeć jak cierpimy, gdy dostajemy @, oni nie mogą znieść naszych łez i smutku. Chcą nas kochać i być dumnym, ze jesteśmy z nimi szczęśliwe.
    A po drugie mój mąż nie chce słyszeć o inseminacji (mam nadzieje że nie będę go musiała przekonywać,że natura sama to zrobi) z prostego powodu: każdy normalny facet chce zrobić swojej kobiecie dziecko w łóżku a nie w szpitalu w pokoju intymności sam na sam. To bardzo trudne dla niego , uwierz mi. On sam ci chce zrobić dziecko, a nie żeby to robił lekarz. Myślę ze powinnaś zrozumieć go i wspierać.
    Strasznie mi szkoda twojego męża, musi bardzo to przeżywać. Ja jestem pewna, że jesli dojdzie u nas do inseminacji, z dokładnie taką reakcją się spotkam.
    Trzymajcie się oboje i pozdrawiam…….

    Gabi – to już 18 mies. starań o maluszka

    #421446

    Anonim

    Re: rozłożyłam ręce na wiadomość od męża 🙁

    Dziękuję za słowa wsparcia i otuchy. Wiem, ze będzie dobrym ojcem dla naszego dziecka, ja jego nie winiłam, nie winię, i nie będę winić za to, że tak jest. Widocznie innym los daje dzieci wsposób naturalny, po krótszym, czy bądź dłuzszym czasie. My jednak nie możemy mieć takiego daru od losu, ale wiem jedno,że ja nie zrezygnuje z tego marzenia i pomogę mężowi zrozumieć, że jest dla mnie i będzie dla mnie ojcem naszych dzieci i dobrym ojcem przedewszystkim. Nie zamierzam jego winić, nawet gdy nam się teraz nie uda. Kocham go i wiem, ze musimy zaczekać na nasze szczęście.

    joa

    #421447

    ami7

    Re: rozłożyłam ręce na wiadomość od męża 🙁

    joa, kochanie, myślę, że dziewczęta mają racje: mężczyźni są bardzo delikatni i dla nich wiadomość, że nie mogą być ojcem naturalnie jest chyba jeszcze większym ciosem niż dla nas, bo to takie „niemęskie”…. ja z moim mam jeszcze większy problem… bo jak na razie w ogóle nie mogę go namówić na badania . Tu chyba trzeba wiele dyplomacji i cierpliwości z naszej-kobiecej strony. Mam nadzieję, że Wam się uda i przekonasz męża, że nie ma większego znaczenia, jak dziecko zostało „poczęte”. Ważne, że jest jego i że Ty chcesz mieć dziecko własnie z nim. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i życzę powodzenia…

    ami7
    mój wykresik



    #421448

    Anonim

    Re: rozłożyłam ręce na wiadomość od męża 🙁

    jakby tak człowiek mędrkował „mieć – nie mieć”, to nie wiem kto by miał dzieci!!!
    Dopiero jak się je ma to człowiek widzi jak wcześniej puste było jego zycie bez dziecka)…
    Boi się , ze nie wychowa???
    Ma przede wszystkim kochać, a to jest na bank wykonalne!
    Poza tym polecam ksiązke DOBRA MIŁOŚĆ – ja też ją czytam, bo chce wychować mojego synka jak najlepiej i nie powielać błedów wychowawczych moich rodziców (bo tak jest najcześciej, ze jestesmy jednak akimi rodzicami jakich sami mieliśmy, a w każdym bądź razie podobnymi)…
    Głowa do góry – inseminacja to nie koniec świata i trzeba wierzyć , ze bedzie dobrze…
    Poza tym nie płacz, tylko rozmawiajcie, rozmawiajcie i jeszcze raz rozmawiajcie ze sobą rzeczowo (o swoich pragieniach , potrzebach, marzeniach, lekach..) – rozmowa to lek na wiele problemów…. nie ma co ać łez i uciekac do łóżka:(
    Buziaki!
    Bruni

    Bruni i Filipek’04.2003

    #421449

    gablysia

    Re: rozłożyłam ręce na wiadomość od męża 🙁

    Dla innych łatwiejsza droga, dla nas bardziej wyboista, ale cel ten sam, choć bardziej wyczekany, upragniony.
    Tylko Ci którzy przez tą drogę przeszli lub na niej są mogą to zrozumieć. No i dobrze że go nie winisz, bo i za co? To tak jakby ktoś winił mnie że nie mam dziecka.
    Ale wiesz co? Ja myślę że nigdy nie można stracić nadziei na naturalną ciąże, nawet jeśli lekarze twierdzą co innego. Ty jesteś zdrowa, twój mąż plemniki ma, to co z tego że mało, ze się słabo ruszają. potrzebny jest jeden jedyny. Ten właściwy.
    Nie trać nadziei na naturalną ciąże, bez względu na to że się zdecydowaliście na inseminację.
    PS. Ja bym chciała być już na takim etapie. A tu ciągle jakieś badania.

    Gabi – to już 18 mies. starań o maluszka



    #421450

    gablysia

    Re: rozłożyłam ręce na wiadomość od męża 🙁

    Stanę w obronie joa, dobrze Ci gadać bruni. „Szkoda lać łez” – podobają mi się takie teksty z ust mam.
    Nie szkoda lać łez bruni, bo każdy je przelewa w swoim życiu, a niepłodność jest bardzo trudna do zniesienia i trudno tych łez nie lać.

    To nie nasza wina że nas to spotkało i NIKT nie powinien być z tego powodu krytykowany, bez względu na to jak sytuację odbiera.

    Gabi – to już 18 mies. starań o maluszka

    #421451

    maaike

    Re: rozłożyłam ręce na wiadomość od męża 🙁

    Rozumiem cie zupelnie, ale choc moze to niezrozumiale dla ciebie takze rozumiem twojego meza. Wiem z doswiadczenia, ze dla panow chec posiadania potomstwa jest inna niz u kobiet. Moj maz bardzo chcial miec dzieci i bardzo sie ucieszyl jak zaszlam w ciaze, ale na badania nie moglam go namowic, bo zawsze bylo jakies ale. Teraz gdy staramy sie o drugie i znowu sie nie udaje, nawet nie pisnal gdy wspomialam o badaniach. Przy kazdym badaniu byl ze mna i nawet bral wolne z pracy zeby mi bylo razniej. A to wszystko dlatego, ze wie o co walczy. Wiec jakie to szczescie miec dziecko. Wie, ze to najwieksza radosc na swiecie i w naszym szarym zyciu jest jak promyk slonca.
    Bardzo czest mezczyzni nawiazuja wiez z dzieckiem gdy ono ma rok lub dwa, bo wtedy mozna juz cos z dzieckiem zrobic…
    Mi sie wydaje, ze Twoj maz to poprostu troche sie boi, ale nie ma czego i przejdzie mu to, zobaczysz.
    Pozdrawiam Cie goraco i nic na sile, on sam dojrzeje.

    Majka z Alexandrem (3 latka)

    #421452

    Anonim

    Re: rozłożyłam ręce na wiadomość od męża 🙁

    nie widzę w wypowiedzi Bruni NIC przeciw Joa!

    Kaśka z Natusią (19,5 miesiąca 🙂

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close