Rozpieszczony 5latek w rodzinie-co o tym sądzicie?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)
  • Autor
    Wpisy
  • #49865

    catty

    A właściwie powinnam napisać: Rozpieszczony do granic możliwości 5 latek. Albo jeszcze lepiej: rozwydrzony.

    Chodzi o dziecko mojego brata, drugiego (a raczej pierwszego) wnuka moich rodziców.
    Dziecko ma już 5,5 roku, 2 lata chodzi do przedszkola. Więc można by oczekiwać, że takie dziecko rozumie że są pewne ograniczenia, że nie wszystko i nie zawsze można zrobić wtedy kiedy się ma ochotę.

    Ale nie mój bratanek.
    Odkąd się urodził był oczkiem w głowie moich rodziców. Pozwalali mu na wszytko, rozpieszczali. Głównym argumentem było to, że dziecko jest z rozbitej rodziny (mój brat się rozwiódł) więc trzeba mu to wynagrodzić.

    Dopóki nie miałam dziecka nie przeszkadzało mi to, a może raczej przeszkadzało, tylko nie miałam wystarczającej motywacji żeby próbować to zmienić.

    Opiszę teraz może zachowanie mojego bratanka:
    jest dzieckiem, które ciągle krzyczy, wręcz wyje (jak wilk, nie przesadzam). Robi to gdy ktoś nie chce mu w czymś ustąpić. Gdy przyjeżdża do moich rodizców to robi niesamowity bałagan, rozrzuca wszędzie zabawki, wyrzuca śmieci z kosza – i nikt jeszcze nigdy nie kazał mu tego sprzątnąć. Zeby go nakarmić brat i babcia stają na głowie (u swojej mamy jakoś je), a on bardzo często pluje jedzeniem na podłogę. Potrafi się wysmarkać na podłogę, a nawet wysikać na dywan! Pomalował już tu wiele ścian kredkami, podeptał butami z dworu po ścianie (leżąc na łóżku), porysował drutem meble gdańskie za kilkanaście patyków. Kilka razy uderzył dziadka w twarz (niby niechcący). I mogłabym tak długo..

    I nic. Rodzice na chwilkę się zezloszczą, ale zaraz mówią że to wszystko dlatego że on jest „taki nerwowy”, po prostu znerwicowane dziecko. A dupa blada, to jest rozpieszczony bachor i tyle!

    Pisze tak o moim bratanku, mimo że (jescze) go lubię, ale jednak coraz mniej. Na początku miałam do niego dużo serca, za jego zachowanie winiłam rozpieszczajacych go dziadków, ale teraz on już nie jest taki malutki, i wiele rzeczy robi z pełną świadomosćią, z uśmiechem złośliwości na twarzy.

    Właściwie byłoby mi wszystko jedno, bo niedługo się wyprowadzam gdyby nie to, że:
    byliśmy na działce moich rodziców, gdzie był też ON . Pojechaliśmy po wielokrotnym zaproszeniu przez rodzców (czyt. nie wprosiliśmy się), więc oczekiwaliśmy, że jednak wezmą pod uwagę to, że małe dziecko wymaga spokoju w czasie snu itp.

    Nic z tego, większość drzemek Michałka jego kuzynek przerywał mu nieludzkim wrzaskiem. Mój brat W OGÓLE nie reagował, moi dziadkowie także. Po kilku prośbach żeby spróbował uciszyć dziecko albo wyszedł z nim na dwór (mamy tam ogród z drzewami, chuśtawką) wkurzyłam się, i zapowiedziałam sobie i im że więcej tam nie przyjadę jak bedzie mój bratanek.

    No i moi rodizce znowu obrażeni, bo uważają że ja przesadzam.

    co myślicie?

    Monika i Michałek 22.08.03

    Edited by Catty on 2004/07/12 13:53.

    #641602

    inti

    Re: Rozpiszczony 5-latek w rodzinie-co o tym sądzicie?

    chłopak robi po prostu to, na co pozwalano mu do tej pory. może obecność malutkiego dziecka, na którym siła rzeczy skupia się uwaga całej rodziny, spotęgowała jeszcze to zachowanie? do tej pory był „jedynakiem” a teraz doszła mu jeszcze konkurencja.
    mam o tyle podobną sytuację, że nasi długoletni przyjaciele mają podobnego 4,5 latka. wspólne spotkania już z Julką przebiegały tak, że on biegał, wrzeszczał, tupał, wyrywał z rąk Julce wszystkie zabawki itp. no i skutek taki, że przestaliśmy się spotykać.
    nie złościłam się nigdy na tego chłopaczka, przecież to też dziecko, ma prawo nie rozumieć, ma prawo biegać a nawet wykorzystywać słabośc opiekunów, jeśli oni nie potrafią nic z tym zrobić.
    najbardziej męczyło mnie ciągłe „przywracanie porządku” przez tatusia chłopca, który przy każdym naszym spotkaniu brał małego „na rozmowę”, która kończyła sie jego płaczem zwykle.
    takiego oczekujesz zachowania od brata i dziadków? to naprawdę nie jest przyjemne. nie dość, że będziesz miała nieprzyjemne uczucie, ze jednak przez ciebie mały dostał burę, to jeszcze on będzie się czuł głęboko skrzywdzony. to nie jest jego wina, tylko jego rodziców.
    więc może z nimi porozmawiaj? znaczy z bratem? może pomogłoby przedstawienie swoich próśb – typu – „braciszku, mam prośbę – Michałek nie może zasnąć – nie moglibyście pójść na spacer?” albo sama idź na spacer w porz drzemki?
    jeśli zaczniesz robić wszystkim wyrzuty, ze mają niewychowane dziecko, na pewno spotkasz się z niechęcią i niezrozumieniem.
    i może unikaj sytuacji, gdzie dochodzi do kolizji waszych interesów? może tylko spotkania popołudniowe, bez drzemki?
    zobaczysz, jeszcze się będą chłopaki razem radoścnie bawić!!!

    sylwia i JUlka 20.01.2003



    #641603

    marta-g

    Re: Rozpiszczony 5-latek w rodzinie-co o tym sądzicie?

    Monika, ja mogę tylko napisać, że mnie zamurowało! jestem w szoku! Tak naprawdę to Twój bratanek jest biedny. I należałoby zacząć od wychowania dziadków i tatusia. Kurcze, jeśli oni nie zrozumieją, że popełniają całą masę błędów wychowawczych i nie zmienią postępowania w stosunku do małego, to sorry ale ja sobie nie wyobrażam tego dziecka za 5, 10 czy niza 15 lat, kiedy nie tylko swoim najbliższym ale także przypadkowym ludziom po prostu zrobi krzywdę. Wiesz co, może jak się tu pojawią słowa krytyki ze strony forumowiczek, wydrukuj to i wręcz babci, dziadkowi, tatusiowi. Może coś do nich dotrze. Wiem wiem… obraziliby się pewnie. Ale tak nie można.

    A jak on się zachowuje w przedszkolu? wiesz coś o tym? Bo może on tylko u Twoich rodziców taki jest. Ale to chyba niemożliwe, żeby tam był grzecznym dzieckiem, a w domu zmieniał się w potwora.

    Marta

    #641604

    leszczynka

    Re: Rozpiszczony 5-latek w rodzinie-co o tym sądzicie?

    To co opisujesz to prawie horror .Z jednej strony dzieciak to okropny bachor ale zdrugiej bardzo go żal bo to jednak wina rodziców czy dziadków że on tak sie zachowuje.Generalnie dorosłych.On chyba sobie sam nie radzi z emocjami a i wykorzystuje to że mu pozwalaja na wszystko.
    Ja napewno wygarnełabym że takie zachowanie jest skandaliczne i że musza coś z tym zrobić .Niech sie obrażają ,zazwyczaj mówie to co myśle .Poza tym niedługo Michałek zacznie brać przykład z bratanka i zaczną sie i z nim kłopoty.
    Pozdrawiam

    LESZCZYNKA ,Mati,Natka i Emi.

    #641605

    marta-g

    Re: Rozpiszczony 5-latek w rodzinie-co o tym sądzicie?

    Sylwia, myślę, że nie masz racji mówiąc „ma prawo nie rozumieć, ma prawo biegać a nawet wykorzystywać słabośc opiekunów, jeśli oni nie potrafią nic z tym zrobić”. Dziecko to robi, bo nie wie, co jest dobre a co złe, to fakt, ale nie piszmy, że ma do tego prawo. Ono nie może się tak zachwowywać! Dlaczego? Bo konsekwencją takiego zachowania będzie jakaś tragedia w przyszłości. Dziecko, które nie wie, że na dywan się nie sika, że po ścianach się nie depcze, że dziadka nie bije się po twarzy, nie wie też może, że nie bije się innych dzieci. A potem nastolatek nie wie, że … (wolę o tym nie myśleć, co może zrobić nastolatek, który jako dziecko nie wiedział tego wszystkiego). To, co napisałaś o dziecku Twoich przyjaciół to chyba była po prostu zazdrość. Tutaj nie o zazdrość chodzi. Ten mały, jak pisała Monika, był taki już zanim pojawił się na świecie jej Michałek. Zresztą zazdrość też ma swoje granice.
    Ja nie winię tego chłopca. On po prostu nie ma pojęcia, że źle robi. To opiekunowie chłopca powinni się poważnie zastanowić nad konsekwencjami swojego postępowania.

    #641606

    Anonim

    Re: Rozpieszczony 5latek w rodzinie-co o tym sądzicie?

    i oto przykład jak się kończy tzw. wychowanie bezstresowe! (żeby potem nie było awantury – nie chodzi mi o bicie tylko rozumne wychowywanie)

    Kaśka z Natusią (2 lata + 3 miesiące 🙂



    #641607

    minka

    Re: Rozpieszczony 5latek w rodzinie-co o tym sądzicie?

    U mnie w rodzinie jest calkiem podobnie. Tyle, że to bratowa przez 5 lat wychowywała ze swoimi rodzicami i dziadkami małego. Teraz chłopak ma 10. Wychowali go w poczuciu, że jest absolutnie najlepszy we wszystkim i nie wyznaczyli mu kompletnie żadnych granic zachowania. Dziecko jeszcze teraz potrafi przy stole nałożyć bitej śmietany do herbaty a bratowa tłumaczy to zachowanie, że dziecko nie myśli schematycznie i właściwie jest zadowolona, że jej syn jest taki pomysłowy! Można do niego mówić 50 razy, żeby coś zrobił albo czegośnie robił i jak do słupa. Do tego wszystkiego przecież on jest już duży i obecnie wogóle nie przejawia szacunku do swojej mamy („mamuśki” jak sam mówi). Poza tym ona go we wszystkim wyręcza. Nie mówię, że miałby dla wszystkich robić kolację, ale może sobie nalać pić to nie jest za wiele. Najbardziej jestem zła na to, że to jest fajne, inteligentne dziecko, ale zepsute głupią miłością.

    Minka z Oliwią (19.11.03)

    #641608

    catty

    Re: Rozpiszczony 5-latek w rodzinie-co o tym sądzicie?

    Marta, ja też uważam że on jest biedny, bo z tego co widzę on nie potrafi się z niczego cieszyć. Nic go nie cieszy – bo wszystko przychodiz mu zbyt łatwo. Np. ostatnio – bratanek (na tej działce) zażyczył sobie że chce mieć domek na drzewie. Ok, fajna rzecz, też bym chciała zrobić Miśkowi kiedyś taki domek. Tyle że „on chce już, teraz” więc jego tatuś, popędzany przez dziadka, wstaje od obiadu (!) idzie budować domek. Brat w godzine postawił mu domek, on tam chwilę posiedział a za chwilę znudzony, już chce od tatusia coś innego (on chce ognisko, więc tata ma iść nazbierać w lesie gałęzi. Dokładnie tak mówi do ojca: masz iść i mi przynieść, masz to zrobić, już natychmiast, zanieś mnie,podaj mi to, itp. Jakiś czas temu miał fazę że mówił do ojca „ty śmieciu” – kurczę, za coś takiego to bym dziecku wymierzyła surową karę, a nie wiem czy w końcu by w tyłek nie dostało. A brat się ograniczał do zwrócenia mu uwagi, że: tak się do tatusia nie mówi, a jego syn i tak to olewał)

    A w przedszkolu on się zachowuje inaczej, tam po prostu nikt nie leci biegiem by spełniać jego zachcianek. Za to nie potrafi z dziećmi nawiązać kontaktu, bawić się, siedzi sam w kącie, żadnego ze swoich kolegów nie lubi. Podejrzewam że to dlatego że w domu nie musi się starać żeby go lubiono, chwalono, spełniano jego zachcianki; a z rówieśnikami tak nie jest. Brat był do przedszkola wielokrotnie wzywany właśnie z tego powodu, że dziecko jest społecznie nieprzystosowane.

    Monika i Michałek 22.08.03

    #641609

    marta-g

    Re: Rozpiszczony 5-latek w rodzinie-co o tym sądzicie?

    Tak właśnie myślałam, że w przedszkolu jest po prostu sam. Nie ma kolegów, bo dzieci go nie akceptują. To pewnie jeszcze wzmaga w nim agresję, złość, którą rozładowuje w domu. Niestety dorośli go krzywdzą i tego nie widzą. Dziecko cierpi i będzie cierpiało jeszcze bardziej, bo ani teraz, ani w przyszłości ludzie nie będą go akceptować. No chyba że spotka takich jak on, ale wtedy to już będzie całkiem źle.

    Kurcze do tego dziecka na pewno można dotrzeć (dopóki jest jeszcze mały). Potem będzie już za późno. Monika, współczuję serdecznie, bo to w końcu rodzina. Najgorsze, że nikt poza Tobą nie widzi problemu. Więc wszelkie działania z góry skazane są na porażkę 🙁

    #641610

    karolka74

    Re: Rozpieszczony 5latek w rodzinie-co o tym sądzicie?

    Nie mam zrozumienia dla takich dzieci, a tym bardziej dla dorosłych, którzy na to pozwalają, bo konsekwencje takiego wychowania są zazwyczaj bardzo tragiczne. Wyrastają zazwyczaj ludzie nie liczący się z nikim i z niczym, a często – przepraszam za słowo – „zwyrodnialcy”. Dzisiaj krzyczy wiedząc, że Twoje dziecko śpi, a jutro czy pojutrz je uderzy niby przypadkiem. Dlatego definitywnie bym zapowiedziała, że ze spotkania z rodzicami owszem, ale w innych terminach niż brat ze swoim dzieckiem.
    Wiem, że jest to dosyć radykalne podejście, ale dla mnie najważniejsze jest dobro mojego dziecka, które w tym przypadku ma takie samo prawa jak drugie dziecko. Co to w ogóle za argument, że jest z rozbitej rodziny! Przez pozwalanie na wszystko nie wynagrodzi się dziecku braku normalnej rodziny, a wręcz dodatkowo wyrządza mu się potworną krzywdę psychiczną.
    Przepraszam jeżeli ktoś poczuł się urażony moją opinią bądź tonem w jaki została przekazana, ale zetknęłam się z podobnym przypadkiem w mojej rodzinie i widzę jak dzisiaj ten już kilkunastolatek terroryzuje swoich rodziców i otoczenie nie mówiąc o kłopotach w szkole.
    Pozdrawiam,

    Karolka z Julią ur. 22.09.2003



    #641611

    marta-g

    Re: Rozpieszczony 5latek w rodzinie-co o tym sądzicie?

    Karolka, najgorsze jest to, że jak takie dzieci wyrastają na niebezpiecznych dla otoczenia dorosłych (a tak to się właśnie kończy), to to już nie jest problem tylko babci, dziadka, czy tatusia. I nie daj boże, żeby moje dziecko spotkało na swojej drodze takiego bezstresowo wychowanego dzieciaka!
    Cholera mnie bierze jak pomyślę, że przez durne błędy w wychowaniu (tego nawet wychowaniem nazwać nie można!), przez beztroskę cierpią potem osoby trzecie. Szkoda, że rodzicem/opiekunem dziecka może zostać każdy. Czy się do tego nadaje, czy nie… Monika, przepraszam, ale czy oni są ślepi??? Czy naprawdę nic nie zauważyli?

    #641612

    tekilla30

    Re: Rozpieszczony 5latek w rodzinie-co o tym sądzicie?

    Catty, ja też mam syna prawie w wieku twojego bratanka (mój syn w maju skończył 5 lat), ale nie wyobrażam sobie , aby moje dziecko w taki sposób sie zachowywało !! To jest jakaś paranoja !!
    Wiesz co , najpierw spuściłabym porządne lanie rodzicom tego dziecka a później małemu (sorry , ale ja bym chyba nie wytrzymała).
    Uważam , że to jest ewidentna wina rodziców no i chyba dziadków , że pozwalają mu na takie swawole . Z drugiej strony , to szkoda tego dzieciaka , bo szkoda żeby się dziecko zmarnowało i przyszłości w złe ślady poszło.
    A może z dzieckiem trzeba poprostu pójść do psychologa??? Przecież to jest już duży chłopak i już wie co dobre a co złe.
    Pozdrawiam.

    Kamil16maj Tomek30lipiec



    #641613

    klucha

    Re: Rozpieszczony 5latek w rodzinie-co o tym sądzicie?

    Pozwolisz Kasiu ze podpiszę się pod twoim postem, jestem tego samego zdania. Dziecko musi znać granice, a od ich wyznaczania są rodzice.

    Izka i Zuzanka (12.V.2002)

    #641614

    catty

    Re: Rozpieszczony 5latek w rodzinie-co o tym sądzicie?

    No własnie,ja też jestem zdania, że pomiędzy biciem a bezstresowym wychowaniem jestszerokie pole manewru, można stosować rózne metody wychowawcze, najgorzej jak się popada w skrajności (same kary (w tym cielesne) albo zero kar).

    Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że tego chłopaczka dałoby się jescze wychować, parę razy włączyłąm się do „akcji wychowawczej ” i udało mi sie wymusić na nim odpowiednie zachowanie – np. raz wyrzucił śmieci z kosza, ja i ja się wtedy włączyłam – powiedziałam mu spokojnie że albo to sprzątnie albo zabiorę mu kredki za karę i oddam dopiero nast. dnia (a chłopak uwielbia malować). Powiedziałam mu że to jego wybór czy sprzątnie, ja za 15 minut chowam te kredki. Początkowo nic nie robił, tylko co chwila pytał ile ma jeszcze czasu . I jak mu zostało 3 minuty to nagle dostał przyspieszenia i sprzątnał wszystko co do śmietka. Tak było kilka razy, o dziwo się mnie słuchał, mówiłam o tym dziadkom że – proszę – jest na niego sposób, ale oni byli wręcz źli, że to ja ich pouczam, i żezmuszam do czegos ich wnuczka. Tak więc się sprawy mają.

    Monika i Michałek 22.08.03

    #641615

    catty

    Re: Rozpieszczony 5latek w rodzinie-co o tym sądzicie?

    Widzisz, to dziecko było już u psychologa, prosiły o to panie z przedszkola, bo dziecko ma słaby kontakt z rówieśnikami. Psycholog powiedział że trzeba być dla niego stanowczym, ale co z tego jak dziadkowie wiedzą swoje, i uważają że skoro matka chłopca jest dla niego
    zbyt surowa i oschła (bo rzeczywiscie taka trochę jest) to oni muszą mu to wynagrodzić i przeginają w 2 stronę. Ech, mój tata to jest w ogóle autorytet w wychowaniu dzieci, czasem mówi o moim bratanku:”jemu wszystko wolno”, i niby mówi to żartobliwym tonem, ale ontak chyba naprawdę myśli.

    Monika i Michałek 22.08.03

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close