Rozwaga na drodze….

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #107228

    domi

    Dziewczyny… ku przestrodze.

    Jestem kierowcą od 4 lat, opinia o mnie brzmi, że jeżdżę dobrze; ja zdania nie mam, jednak zrobiłam już sporo kilometrów i jak dotąd odpukać nigdy nie doprowadziłam do sytuacji kolizyjnej. Czuję się na drodze dobrze, mam samochód, duży, „bezpieczny”, wygodny, na nowych zimowych oponach dobrej klasy, z dobrym przyspieszeniem i w którym nie czuje się prędkości… wiem po sobie, jak bardzo to wszystko usypia nasze poczucie permanentnego zagrożenia, jakie przecież towarzyszy nam na drodze bez przerwy.
    5 stycznia tego roku jechałam w trasę do Lubawy. GPS poprowadził mnie drogą kompletnie zasypaną śniegiem, jechałam więc bardzo powoli – ok. 30 km/h. Kilkaset metrów przede mną pojawił się nagle samochód – półciężarówka – jego kierowca-idiota stanął sobie na środku drogi, otworzył okno i rozmawiał z innym facetem, który stał obok samochodu.
    Droga poza tym była kompletnie pusta, więc pomna warunków, zaczęłam go omijać bardzo wcześnie, jakieś kilkadziesiąt metrów przed nim zjeżdżając na lewy pas. Żeby to zrobić, musiałam wjechać w koleinę… pisałam – prędkość ok. 30 km/h. Wpadłam w poślizg, odwróciło mnie dookoła dwa razy; jedyne, co mi zostało, to wcisnąć z całej siły hamulec, bo samochód nie reagował na ruchy kierownicą; tylko olbrzymia zaspa usypana na poboczu przez pługi uratowała mnie przed lądowaniem bokiem na drzewie.
    I gdybym nie zaczęła tego samochodu omijać tak wcześnie, zamiast w zaspie mogłabym zatrzymać się na tym facecie, który stał obok samochodu-zawalidrogi.
    Niby nic, ale takie zdarzenie uświadamia nam, jak bardzo jesteśmy często bezbronni na drodze i za kierownicą.

    Widziałam już fragmenty tego filmu nieraz, ale wiele po raz pierwszy. Mocno mną wstrząsnął. Jest drastyczny; jednak uważam, że bardzo, bardzo warto go obejrzeć w całości. Dla siebie i dla innych.
    Pokażcie Waszym partnerom, rodzicom, przyjaciołom… komu się da.
    Może dzięki temu uda się uratować czyjeś życie.
    Nie przesadzam.

    #4332325

    gobin

    przeżyłam kilka takich poślizgów w tą zimę. Rozumiem Cię doskonale.



    #4332326

    monikachorzow

    sekunda nieuwagi może doprowadzić do tragedii……
    widze czasami na ulicach idiotów,pchających się na trzeciego ,jadących za szybko ,na czerwonym i krew się we mnie gotuje…przez brawure takiego ciołka moga zginac niewinni ludzie….
    sama jezdze od niedawna ,mam mały samochód i zdaje sobie z tego sprawe że mało bezpieczny…mimo tego że w 100% sprawny ,ba przy moim męzu to nawet w 200…ale co to da skoro strefa zgniotu kończy sie na tylnym zderzaku:(:(
    jezdze ostrożnie,nie wykonuje nerwowych manewrów i uważam…ale co z tego jak ci obok nie zawsze uważają …
    powtarzam mojemu męzowi-lubi sobie czasami depnąć – jak wyjeżdza gdzies moim autem żeby uważał bo nie jest duży bezpieczny kombi którym jeździł do tej pory tylko mały sporting mający duże przyspieszenie ale cienką blache…
    szerokiej i bezpiecznej drogi dla wszystkich kierowców…

    #4332327

    aoh

    widzialam ten film kilka razy
    jeżdze samochodem bardzo duzo
    bo taką mam pracę
    widzialam wiele na drogach,
    wiele wypadków, krwi, śmierci,
    wiele krzyzy przy drogach,
    palących sie zniczy

    jak to ktos powiedział największym zagrozeniem na drodze jest drugi kierowca.
    my mozemy jechać ostrożnie, zachowująć wszelke środki bezpieczeństwa, prędkości.

    ale jest kilka rzeczy ktorych zawsze przestrzegam

    – bez względu gdzie jade – jedziemy – ja i moje dziecko mamy ZAWSZE zapiete pasy,
    moje dziecko ZAWSZE siedzi w foteliku – nawet jezeli jest do odległość z parkingu do przedszkola.

    – moj samochód ma regularne przeglądy – ma dobre opony sezonowe

    – ze wględu na rodzaj wykonywanej pracy mam wykupione dodatkowe ubezpieczenie na zycie podczas wypadku samochodowego ze skutkiem śmiertelnym.

    film jest brutalny i niestety bardzo prawdziwy.

    #4332328

    superbasiek

    jeżdżę codziennie, do pracy i z powrotem, czasem z mężem, czasem z koleżanką, wożę dzieci…. film był straszny, ale mnie nie zdziwiły te sytuacje, bo kretynów ogladam niestety codziennie i gdyby nie refleks nie pisałabym tego tutaj…

    ….. kiedyś jechałyśmy z koleżanką wozić ulotki, dzień był bez końca, koleżanka za kierownicą, z naprzeciwka samochód skręcał w swoje lewo (nasze prawo), zatrzymał się, żebyśmy przejechały zza niego wypruł inny też w lewo ledwo uniknęłyśmy zderzenia… pół godziny później moher wyskoczył nam praktycznie pod koła, koleżanka zahamowała 30cm od mohera, prawie miałyśmy ją na masce, itd, itp… to był najgorszy i najbardziej farciarski dzień w moim życiu…

    … uważam, że piesi też powinni mieć kursy, jak dla kierowców tylko że dla pieszych, oni sobie sprawy nie zdają ale też są użytkownikami drogi i przepisy też powinni znać….

    Pozdrówki 🙂

    #4332329

    olesia1

    Zamieszczone przez SuperBasiek

    … uważam, że piesi też powinni mieć kursy, jak dla kierowców tylko że dla pieszych, oni sobie sprawy nie zdają ale też są użytkownikami drogi i przepisy też powinni znać….

    jestem tego samego zdania
    najniebezpieczniejsi są Ci piesi,którzy sami nie mają prawka i nie znają w ogóle przepisów- niektórym się wydaje ze jak są pasy to można po prostu na nie wejść i bezpiecznie przejść nie patrząc w ogóle czy coś jedzie :Boje się:



    #4332330

    superbasiek

    a najgorzej jest kiedy jest ślisko i takiemu pieszemu wydaje się że ja jako kierowca muszę zahamować w odpowiednim momencie, nie bierze pod uwagę, że nawet przy najmniejszej prędkości po śliskiej nawierzchni droga hamowania znacznie się wydłuża… a już totalnie działają mi na układ mamusie co to najpierw na ulicę wypychają wózek z dzieckiem….

    …..

    #4332331

    ciapa

    Straszne, refleksyjne i zatrważające…nawet sami ostroznie jadąc możemy spotkać śmierć z rąk kogoś innego

    #4332332

    ivoonna

    nie dałam rady obejrzeć do końca…

    #4332333

    kotagus

    Widziałam kiedyś podobną składankę z muzyką Unforgiven Metaliccy..
    Ścisk serca jeszcze większy…



    #4332334

    kantalupa

    Zamieszczone przez olesia1
    jestem tego samego zdania
    najniebezpieczniejsi są Ci piesi,którzy sami nie mają prawka i nie znają w ogóle przepisów- niektórym się wydaje ze jak są pasy to można po prostu na nie wejść i bezpiecznie przejść nie patrząc w ogóle czy coś jedzie :Boje się:

    Zamieszczone przez SuperBasiek
    a najgorzej jest kiedy jest ślisko i takiemu pieszemu wydaje się że ja jako kierowca muszę zahamować w odpowiednim momencie, nie bierze pod uwagę, że nawet przy najmniejszej prędkości po śliskiej nawierzchni droga hamowania znacznie się wydłuża… a już totalnie działają mi na układ mamusie co to najpierw na ulicę wypychają wózek z dzieckiem….

    …..

    nie moge sie z wami zgodzic

    to kierwca musi wiedziec, jak zareaguje zamochod, kiedy wcisnie hamulec, a nie pieszy
    to nie pieszy korzysta z przywileju poruszania sie za pomoce zewnetrznego napedu
    i pisze to z perspektywy kierowcy

    to kierowca potrzebuje egzaminu, zeby siasc za kierownica, to kierowcom wpaja sie do glowy, ze maja dostoswac predkosc do warunkow jazdy

    mieszkam w miecsie, gdzie kierowcy nie biora jencow, gdzie jezdzi sie na calego i bez myslenia
    gdzie w ogole pojawienie sie na drodze to jest jakis kurs survivalu – czy to dla pieszego czy dla kierowcy

    mniej wiecj raz na miesiac widze jakas idiotyczna stluczke, ktorej zazwyczaj winna jest brawura, lub zwykly brak wyobrazni
    o ile wtargniecia pieszego na czerwonym swietle nie da sie przewidziec, o tyle obecnisc dzieciakow w okolcach szkol juz bardziej

    w zeszly roku stracilismy ucznia dziesiatej klasy
    poslizgnal sie na krawezniku
    gdyby nadjezdzajacy samocod jechal przepisowym 40 km / h chlopak pewnie skonczylby w najgorszym przypadku na wozku
    ale jechal… 60
    i po protu go nie ma
    zamiast ucznia, mamy pomniczek postawiony przez inne dziecaki z jego klasy

    #4332335

    alokazja

    Zamieszczone przez olesia1
    jestem tego samego zdania
    najniebezpieczniejsi są Ci piesi,którzy sami nie mają prawka i nie znają w ogóle przepisów- niektórym się wydaje ze jak są pasy to można po prostu na nie wejść i bezpiecznie przejść nie patrząc w ogóle czy coś jedzie :Boje się:

    Gorzej jak taki pieszy kwitnie przy przejściu bo żaden zmotoryzowany nie pomyśli o tym, żeby mu miejsca ustąpić.
    I wiem co mówię, bo oprócz tego, że jestem kierowcą to zdarza mi się
    jednak korzystać z dróg jako pieszy. Jak czasami chamsko nie wyjdę na drogę
    to żaden inteligent za kółkiem nie pomyśli, że trzeba by przepuścić.
    zazwyczaj w takich sytuacjach matkę z dwójką dzieci.



    #4332336

    olesia1

    Zamieszczone przez alokazja
    Gorzej jak taki pieszy kwitnie przy przejściu bo żaden zmotoryzowany nie pomyśli o tym, żeby mu miejsca ustąpić.
    I wiem co mówię, bo oprócz tego, że jestem kierowcą to zdarza mi się
    jednak korzystać z dróg jako pieszy. Jak czasami chamsko nie wyjdę na drogę
    to żaden inteligent za kółkiem nie pomyśli, że trzeba by przepuścić.
    zazwyczaj w takich sytuacjach matkę z dwójką dzieci.

    to też prawda
    czasem trzeba
    ale Ty jako kierowca wiesz jak/kiedy wyjść zeby było w miarę bezpiecznie czyli tak zeby nikt w Was nie wjechał a ustąpił
    ja mam na mysli takich pieszych którzy nie patrzą na nic- naprawdę wiele razy widziałam takich co po prostu przechodzą nie zatrzymujac się nawet na moment przed pasami, jak nei przymierzając kierowca na stopie :Niepewny:

    #4332337

    olesia1

    Zamieszczone przez kantalupa
    nie moge sie z wami zgodzic

    to kierwca musi wiedziec, jak zareaguje zamochod, kiedy wcisnie hamulec, a nie pieszy

    oczywiscie ze kierowca musi wiedzieć jak zareaguje samochód
    ale pieszy powinien zachować ostrożność w trudnych warunkach własnie dlatego ze niektórzy szarżują a widziałam pieszych wchodzących na jezdnię na „pewniaka” na zasadzie -musi zahamować
    nooo powinien ale jak się nei spodziewa w ogóle nagłego wtargnięcia to choćby nie wiem jak znał swój samochód i wolno jechał to jednak może nie zdążyć….

    Zamieszczone przez kantalupa
    w zeszly roku stracilismy ucznia dziesiatej klasy
    poslizgnal sie na krawezniku
    gdyby nadjezdzajacy samocod jechal przepisowym 40 km / h chlopak pewnie skonczylby w najgorszym przypadku na wozku
    ale jechal… 60
    i po protu go nie ma
    zamiast ucznia, mamy pomniczek postawiony przez inne dziecaki z jego klasy

    strasznie przykre 🙁

    ale ja broń Boże nie pisałam ze kierowcom wszystko wolno i to piesi musza uważać 🙁 wiec nie rozumiem tego przykładu bo jak się to ma do niieuwagi pieszych- ten chłopak zginął w skutek nieszczęśliwego wypadku + winy kierowcy…

    #4332338

    asia548

    Ja jestem i pieszym i kierowcom i w obu przypadkach zachowuję ostrożność. Nienawidzę kierowców, którzy w du** mają pieszych, ale sama też nie pcham się na ulicę. Rozwaga u każdego jest potrzebna. Jeszcze chciałabym zauważyć, że większość kierowców w ogóle nie „widzi” znaku informującego o przejściu dla pieszych – w końco to mało „ważny” znak i po co sobie nim zawracać głowę, lepiej pogadać z kimś przez telefon lub popisać sms.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close