rozwod

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 38)
  • Autor
    Wpisy
  • #101281

    nusiak

    od razu napiszę,że się nie rozwodzę ( jeszcze 😉
    bylam wczoraj świadkiem niezwykle zaciekłej dyskusji na ten temat,
    jestem ciekawa czy mogłybyście się rozwieść i co musiało by się stać, żeby do tego doszło. wczoraj słyszałam ” nie dam rozwodu, bo nie, nie ułoży sobie życia na nowo – po moim trupie „, ” przy ołtarzu slubowałam – rozwodu nie będzie”.itd
    jestem ciekawa Waszych głosów w tym temacie.

    #2918076

    ahimsa

    Nie dac rozwodu z czystej zawiści? tak ad hoc???

    :Śmiech:

    Nooo, to nie życze tym, co tak delkarują, by kiedyś sie to spełniło! a zwłaszcza ich dzieciom:(

    Rozwód niemiła rzecz. Ale czasem lepiej się rozstac, niż trwać w jakimś chorym układzie…bo inaczej, to chyba masochizm się nazywa?



    #2918077

    nusiak

    Zamieszczone przez ahimsa
    Nie dac rozwodu z czystej zawiści? tak ad hoc???

    :Śmiech:

    Nooo, to nie życze tym, co tak delkarują, by kiedyś sie to spełniło! a zwłaszcza ich dzieciom:(

    Rozwód niemiła rzecz. Ale czasem lepiej się rozstac, niż trwać w jakimś chorym układzie…bo inaczej, to chyba masochizm się nazywa?

    no wlasnie ad hoc, facet nie kocha juz zony , ble ble ble rozne tam, długo by pisac, a ona nie bo nie .

    #2918078

    ahimsa

    Zamieszczone przez krecik_75
    no wlasnie ad hoc, facet nie kocha juz zony , ble ble ble rozne tam, długo by pisac, a ona nie bo nie .

    Aaa, to inna stytuacja- myślałam, że to takie tam gadanie przy kawie było.
    Na zasadzie „co by było, gdyby”
    A tak-rozpaczliwa próba zatrzymania męża….myślę, że mało skuteczna i tak.

    #2918079

    asik

    Zamieszczone przez krecik_75
    no wlasnie ad hoc, facet nie kocha juz zony , ble ble ble rozne tam, długo by pisac, a ona nie bo nie .

    Bez sensu to dla mnie jest
    Co to zmieni jeśli nie da mu rozwodu
    I tak razem już nie będą, bo on nie kocha, nie chce z nią być itp.
    Lepiej się rozwieść w kulturalny sposób i zachować jako takie stosunki ze względu na dzieci, na to co było między nimi dobre
    Przecież mając dzieci i tak się będą musieli widywać
    I co teraz będą największymi wrogami, bo ich drogi się rozeszły, bo się przestali kochać

    #2918080

    nusiak

    Zamieszczone przez Asik.
    Bez sensu to dla mnie jest
    Co to zmieni jeśli nie da mu rozwodu
    I tak razem już nie będą, bo on nie kocha, nie chce z nią być itp.
    Lepiej się rozwieść w kulturalny sposób i zachować jako takie stosunki ze względu na dzieci, na to co było między nimi dobre
    Przecież mając dzieci i tak się będą musieli widywać
    I co teraz będą największymi wrogami, bo ich drogi się rozeszły, bo się przestali kochać

    dokladnie tak mysle
    jesli nie ma milosci, zrozumienia, przyjazni … PO CO byc razem ?



    #2918081

    goooosia

    Zamieszczone przez Asik.
    Bez sensu to dla mnie jest
    Co to zmieni jeśli nie da mu rozwodu
    I tak razem już nie będą, bo on nie kocha, nie chce z nią być itp.
    Lepiej się rozwieść w kulturalny sposób i zachować jako takie stosunki ze względu na dzieci, na to co było między nimi dobre
    Przecież mając dzieci i tak się będą musieli widywać
    I co teraz będą największymi wrogami, bo ich drogi się rozeszły, bo się przestali kochać

    rozpaczliwa proba zatrzymania meza? tonacy brzytwy sie chwyta?
    i tak sobie gdybam…bo moze zadna kobieta sie z nim nie zwiaze, a jesli to na krotko, bo zmeczy ja status „kochanki zonatego meczyzny” i tego ze nigdy nie zostanie zona tego mezczyzny. rozni sa ludzie, dla niektorych to bardzo wazne, zreszta w roznych sytuacjach zyciowych bycie zona w swietle prawa, powiedzmy ze ulatwia pewne sprawy…
    no i w koncu – moze kiedys wroci?

    milosci ani poprawnych stosunkow z bylym mezem nie bedzie miala, ale jak widac nie to jest dla niej najwazniejsze…:(

    #2918082

    goooosia

    tak sobie jeszcze mysle, ze moze ten status osoby rozwiedzionej jest nie do przelkniecia dla niektorych osob? zgadzajac sie na rozwod otwarcie przyznajemy ze nam w zyciu nie wyszlo. a jak to sie ma do czyjegos perfekcyjnego zycia?
    pewnie ile takich ludzi tyle powodow.
    ale przykre to bardzo, bo sami sobie psuja krew postepujac w ten sposob 🙁

    #2918083

    devilry

    Nie chce dać rozwodu ? Łachy bez. 2 lata separacji i rozwód z automatu.

    #2918084

    ulaluki

    Tyle co wiem, sąd nie udzieli rozwodu jeśli para chce się rozwieść po mega awanturze.

    Muszą zachodzić pewne warunki, np para nie współżycje ze sobą od dłuższego czasu, oddzielnie prowadzi interesy, nie mieszka ze sobą.

    A w cytowanej przez krecika sytuacji, to pewnie para pokłóciła się, jeszcze pewnie coś do siebie czują, skoro się „straszą”. Róznie ludzie reagują na stres, jedni cholerycy, gadają co ślina na język przyniesie, inni duszą w sobie.



    #2918085

    jaga

    Zamieszczone przez Devilry
    Nie chce dać rozwodu ? Łachy bez. 2 lata separacji i rozwód z automatu.

    Czyli gość wyprowadzi się z domu i za 2 lata będzie miał problem z głowy? Tak?

    #2918086

    natinka

    Zamieszczone przez krecik_75
    dokladnie tak mysle
    jesli nie ma milosci, zrozumienia, przyjazni … PO CO byc razem ?

    Dokładnie …



    #2918087

    devilry

    Zamieszczone przez Bronia
    Czyli gość wyprowadzi się z domu i za 2 lata będzie miał problem z głowy? Tak?

    z tego co wiem, to tak

    tzn jak sąd orzeknie oczywiscie separację

    #2918088

    ulaluki

    Zamieszczone przez garcia
    tak sobie jeszcze mysle, ze moze ten status osoby rozwiedzionej jest nie do przelkniecia dla niektorych osob? zgadzajac sie na rozwod otwarcie przyznajemy ze nam w zyciu nie wyszlo. a jak to sie ma do czyjegos perfekcyjnego zycia?
    pewnie ile takich ludzi tyle powodow.
    ale przykre to bardzo, bo sami sobie psuja krew postepujac w ten sposob 🙁

    Ja myślę, że większość małżenstw kisi się, nawet tacy co powinni się rozwieść.
    A boją się samotności, życia w pojedynkę, problemów finansowych, jak dzieci zareagują, strach przed czymś nowych, a czasem jeszcze uczucie trzyma ich razem.

    Ludzi sławni częściej się rozwodzą. Tak sobie myślę, że dlatego że są bardziej pewni siebie, wiedzą że lepiej sobie poradzą

    #2918089

    ulaluki

    Zamieszczone przez Devilry
    z tego co wiem, to tak

    Chodzi o sperację, ale ją też chyba się dostaje z sądu.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 38)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close