rozwód przed trzydziestką::(

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 21)
  • Autor
    Wpisy
  • #110676

    rena12

    znam co najmniej dwie takie pary, które po krótkim czasie trwania małżeństwa, jeszcze przed 30 tymi urodzinami mogły sobie wpisać rozwódka/ rozwodnik:Niepewny:

    żeby nie było ludzie świetnie sytuowani, wykształceni, bez dzieci – czyli bez jakiś głębszych zobowiązań bo umówmy się, że dziecko to jakieś kolejne obowiązki i konieczność rezygnacji z pewnych przyjemności – tak po prostu małżeństwa się skończyły zanim skończyły się pieniądze z prezentów slubnych:Fiu fiu:

    #4940894

    olusia

    Znam małżeństwo, które rozeszło się po ok 3 latach małżeństwa. Ich córka miała wtedy 2,5 roku. Oboje mieli po 22 lata. Dodam jeszcze, że zanim się pobrali byli ze sobą 4 lata.
    A na dokładkę dopiszę, że po ok 6 miesiącach od rozwodu ponownie zaczęli się ze sobą spotykać i w tym roku mija im już 6 lat małżeństwa, bo oboje rozwód jakby wymazali z pamięci…



    #4940895

    qr-chuck

    Tak mi się skojarzyło:
    ostatnio z pewnych wzgledów temat rozwodu jest dość często wałokowany w naszej rodzinie. Chcąc nie chcąc dzieci też coś tam słyszą. Ostatnio córka rozmawiała z mężem na temat tego, czy my też się będziemy rozwodzić. Powiedział jej, że nie. Na co reakcja była: „a skąd wiesz? Przecież jesteście jeszcze młodzi, macie dużo życia przed sobą…”

    Tak mnie tknęło: może dla pokolenia moich dzieci rozwód już nie będzie żadnym „przeżyciem”, tylko normalną koleją rzeczy w związku…(?)

    #4940896

    gevalia2006

    czytałam jednym tchem

    w dzisiejszych czasach ludzie łatwo rezygnują z siebie na rzecz wygody , nie walczą o związek o bycie razem.
    Jeżeli są dzieci to one najbardziej cierpią z tego powodu.

    #4940897

    asik

    Zamieszczone przez Gevalia2006
    czytałam jednym tchem

    w dzisiejszych czasach ludzie łatwo rezygnują z siebie na rzecz wygody , nie walczą o związek o bycie razem.
    Jeżeli są dzieci to one najbardziej cierpią z tego powodu.

    Nie do końca się z tym zgodzę
    dla dziecka życie w rodzinie, w której są ciągłe kłótnie, albo „ciche dni”
    jest chyba dużo gorsze niż rozwód.

    #4940898

    chilli

    Zamieszczone przez Gevalia2006
    Jeżeli są dzieci to one najbardziej cierpią z tego powodu.

    dzien rozwodu moich rodzicow był najszczesliwszym dniem mojego zycia



    #4940899

    rena12

    jeśli są dzieci, to ten rozwód dużo trudniej przychodzi bo trzeba pomnyśleć, że to także ich dotyczy – że może warto powalczyć, jesli nie ma dzieci każde pakuje swoją walizkę i w swoją stronę

    #4940900

    zuzel

    Zamieszczone przez Asik.
    Nie do końca się z tym zgodzę
    dla dziecka życie w rodzinie, w której są ciągłe kłótnie, albo „ciche dni”
    jest chyba dużo gorsze niż rozwód.

    Się podpiszę.

    Zamieszczone przez szpilki
    dzien rozwodu moich rodzicow był najszczesliwszym dniem mojego zycia

    Moim największym marzeniem było, żeby wreszcie się rozwiedli. Niestety mimo kilkukrotnych prób, nigdy się nie odważyli.
    A rozmowy z nami o tym, co powiemy w sądzie i teksty: „rozwodzimy się, bo byłaś niegrzeczna” – koszmar.

    #4940901

    gevalia2006

    Zamieszczone przez Asik.
    Nie do końca się z tym zgodzę
    dla dziecka życie w rodzinie, w której są ciągłe kłótnie, albo „ciche dni”
    jest chyba dużo gorsze niż rozwód.

    ale, ja nie miałam tego na myśli …

    #4940902

    asik

    Zamieszczone przez Gevalia2006
    ale, ja nie miałam tego na myśli …

    a co miałaś na myśli?
    bo ja to tak zrozumiałam :Niepewny:



    #4940903

    gevalia2006

    Zamieszczone przez szpilki
    dzien rozwodu moich rodzicow był najszczesliwszym dniem mojego zycia

    dla dobra dziecka nie warto razem być, tylko podczas rozwodu to najbardziej uderza w dzieci, zwłaszcza jak nie potrafią się rozwieść z kulturą

    #4940904

    zuzel

    Zamieszczone przez Gevalia2006
    dla dobra dziecka nie warto razem być, tylko podczas rozwodu to najbardziej uderza w dzieci, zwłaszcza jak nie potrafią się rozwieść z kulturą

    A propos rozwodu z kulturą.
    Moja koleżanka z roku wyszła za mąż (miała 22 lata). Wielka miłość. Miesiąc po ślubie oboje chcieli rozwodu. No i dostałam na naszej klasie wiadomość od jej męża (nie znam go w ogóle, ją miałam w znajomych): „Jeżeli masz jakieś wiadomości mogące zdyskredytować (albo zaszkodzić) mojej jeszcze żonie na rozprawie rozwodowej, przekaż je mnie”.



    #4940905

    gevalia2006

    Zamieszczone przez zuzelka83
    A propos rozwodu z kulturą.
    Moja koleżanka z roku wyszła za mąż (miała 22 lata). Wielka miłość. Miesiąc po ślubie oboje chcieli rozwodu. No i dostałam na naszej klasie wiadomość od jej męża (nie znam go w ogóle, ją miałam w znajomych): „Jeżeli masz jakieś wiadomości mogące zdyskredytować (albo zaszkodzić) mojej jeszcze żonie na rozprawie rozwodowej, przekaż je mnie”.

    gościu z klasą !

    #4940906

    zuzel

    Zamieszczone przez Gevalia2006
    gościu z klasą !

    no 😉

    #4940907

    kasiulkawpk

    Zamieszczone przez Asik.
    Nie do końca się z tym zgodzę
    dla dziecka życie w rodzinie, w której są ciągłe kłótnie, albo „ciche dni”
    jest chyba dużo gorsze niż rozwód.

    w mojej rodzinie był rozwód „dopiero jak dzieci dorosły ”
    dzieci odetchnęły z ulgą w dniu kiedy tatuś wyprowadził się z domu ….

    Zamieszczone przez szpilki
    dzien rozwodu moich rodzicow był najszczesliwszym dniem mojego zycia

    u mnie był szok i zawalił mi się świat 🙁
    dopiero teraz rozumiem …ale nie umiem wybaczyć

    Zamieszczone przez zuzelka83
    A propos rozwodu z kulturą.
    Moja koleżanka z roku wyszła za mąż (miała 22 lata). Wielka miłość. Miesiąc po ślubie oboje chcieli rozwodu. No i dostałam na naszej klasie wiadomość od jej męża (nie znam go w ogóle, ją miałam w znajomych): „Jeżeli masz jakieś wiadomości mogące zdyskredytować (albo zaszkodzić) mojej jeszcze żonie na rozprawie rozwodowej, przekaż je mnie”.

    ale koleś …

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 21)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close