rozwód – warto?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 36)
  • Autor
    Wpisy
  • #71694

    fr-ania

    Rozstaliśmy się z mężem prawie 2 miesiące temu. Jest to decyzja, która z niewielkimi przerwami, zapadała przez kilka lat. Nie mieszkamy ze sobą, on daje mi jakąś (co prawda niewielką, ale zawsze) kwotę na dziecko, poza tym odwiedza je. Na pewno już nie będziemy żyć ze sobą.

    Zastanawia mnie, co zyskam formalnie rozwiązując tą sytuację i rozwodząc się. Czy jest to warte tych nerwów i nieprzyjemnych sytuacji w sądzie? Może zostawić wszystko tak jak jest?
    Jak wygląda sytuacja osoby formalnie samotnie wychowującej dziecko? Jest to lepsze rozwiązanie niż teraz istniejące?

    A może w tej sytuacji potrzeba właśnie rozwodu, żeby coś zakończyć definitywnie, żeby rozpocząć coś od nowa?

    Czy są tu mamy, które mogły by mi coś doradzić?
    Chętnie porozmawiam też na prv.

    Ania + Szymon (lipiec 2004)

    #931072

    porky

    Re: rozwód – warto?

    znalzłam cos takiego.

    Juleczka (Puchatek) 12.12.04



    #931073

    gucia82

    Re: rozwód – warto?

    jesli i tak nie mieszkacie ze soba i nieoficjalnie malzentwo nie istnieje to chyba warto dopelnic tego formalnie. jesli kiedys bedziesz chciala ponownie wyjsc za maz to juz bedziesz miec to ulatwione (i w razie czego „były” nie bedzie mogl zrobic na zlosc nie dajac rozwodu zebys nie byla szczesliwa z kims innym). albo np. narobi dlugow za ktore jako zona odpowiadasz i za niego musisz splacac jak on nie chce.
    moje malzenstwo tez nie wyszlo i mysle ze kiedys sie rozwiedziemy. przynajmniej prawnie alimenty bedzie musial mąż placic a nie jak mu sie podoba.
    to moje zdanie, decyzja nalezy do Ciebie. pozdrawiam serdecznie.

    #931074

    fr-ania

    Re: rozwód – warto?

    Dzięki, zaraz przeczytam.

    Ania + Szymon (lipiec 2004)

    #931075

    amber

    Re: rozwód – warto?

    Nie znam wad ani zalet rozwodów…od strony prawnej.
    Ale skoro nie żyjecie razem i żyć nie zamierzacie rozwód byłby chyba najlepszym rozwiązaniem…
    Każde z Was będzie mogło sobie ułozyc życie od nowa, będzie niezależne od tej drugiej osoby.
    Nie pozostałabym chyba w związku z czlowiekiem z którym nic by mnie nie łączyło…oprócz dziecka…i gdybym miała pewność, że to definitywny koniec.

    A czy rozwodowi zawsze muszą towarzyszyc nerwy i całe to zmieszanie, wzajemne obwinianie się…tzw. „pranie brudów” i etc??

    Beata i Maciek (11.02.2004)

    #931076

    fr-ania

    Re: rozwód – warto?

    Dziękuję, zupełnie nie myślałam o długach.
    Mam nadzieję, że Tobie się ułoży. Pozdrawiam serdecznie 🙂

    Ania + Szymon (lipiec 2004)



    #931077

    fr-ania

    Re: rozwód – warto?

    Beata, to jest koniec. Zdecydowanie.
    Nerwy i obwinianie się o wszystko być nie muszą. W tym wypadku jednak jestem pewna, że będą 🙁 Nie każdego stać na to, żeby schować urazy.

    Ania + Szymon (lipiec 2004)

    #931078

    amber

    Re: rozwód – warto?

    W takim przypadku ja bym rozwód jednak wzięła…i jeśli już zdecydujecie sie na niego to życzę Ci by przebiegł „najłagodniej” jak to tylko możliwe…
    Powodzenia!!

    Ps. Przykro mi, że musisz podejmowac takie decyzje…

    Beata i Maciek (11.02.2004)

    #931079

    qulka

    Re: rozwód – warto?

    Przykra sytuacja ale – jezeli chodzi o sytuacje osoby samotnie wychowujacej dziecko to niestety nie mamy zadnych profitów ani nic z tych rzeczy – wiem tylko ze jezeli dochod na jedna osobe w rodzinie jezeli osoba samotnie wychowuje dziecko jest mniejszy nic 503 zl to nalezy sie jakies rodzinne na dziecko. U mnie jedyna rzecza bylo wyrobienie dla malej paszportu – musialam miec zgode ojca dziecka – a pozatym to ja sie nie rozwodzilam – nie bralam slubu ale jezeli moge cos w tej kwesti powiedziec to chyba wolalabym miec wszystkie sprawy zamkniete i rozwiazane – nawet jzeli kiedykolwiek twoj maz wplacze sie w jakies tarapaty to formalnie jestescie malzenstwem i jezeli okaze sie nie wyplacaly z jakis powodow Ceibie pociagna do odpowiedzialnosci.
    Moze warto zamknac rozdzal w swoim zyciu i zaczac zyc na nowo??? Pozdrawiam Cie serdecznie

    A&M
    [04.03.2005]

    #931080

    krzemianka

    Re: rozwód – warto?

    Aniu, nie pomogę Ci w tej kwestii, ale chcę, żebyś wiedziala, że zyczę Ci jak najlepiej. Jakąkolwiek decyzję podejmiesz 🙂


    Igor(1.7.03), Hubert(17.8.04)



    #931081

    krzemianka

    Re: rozwód – warto?

    Z Twojego bloga wiem, że Twoj mąż to człowiek niezbyt skory do polubownego zalatwienia sprawy. Nie wiem, jak jest teraz, ale pamiętam, że bałaś się o Szymona, czy czasem Twoj mąż go nie zabierze…
    Z takim człowiekiem trudno dojsc do porozumienia, ale moze warto porozmawiac? Moźe razem skonsultujcie się z prawnikiem? Może on mógłby wymyślić dla Was polubowne rozwiązanie>? Zeby Twoj mąż nie byl calkiem stratny (mogl widywac Szymona)?
    Napisz, jaka jest Twoja decyzja… jak juz bedziesz wiedziec…


    Igor(1.7.03), Hubert(17.8.04)

    #931082

    fr-ania

    Re: rozwód – warto?

    Dziękuję 🙂
    Własnie tak sobie myślę, że dobrze by było zakończyć to w sposób formalny. Dojrzewam do tego.

    Będziesz, jako matka samotnie wychowująca dziecko (jeżeli będzie to obowązywać, jak do tej pory) miała prawo do zwrotu połowy podatku z US. Tyle wiem tylko o profitach.

    Pozdrawiam cieplutko 🙂

    Ania + Szymon (lipiec 2004)



    #931083

    fr-ania

    Re: rozwód – warto?

    Aniu, dziękuję Ci bardzo za ciepłe słowa :))
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    Ania + Szymon (lipiec 2004)

    #931084

    fr-ania

    Re: rozwód – warto?

    Aniu, on nie jest skłonny do ugody, więc nastawiona jestem na to, że będzie to się ciągnąć i ciągnąć. Faktycznie mi groził.
    Na pewno będę próbować z nim rozmawiać. Zobaczymy, co z tego wyniknie.
    Dam znać, na pewno.

    Ania + Szymon (lipiec 2004)

    #931085

    fr-ania

    Re: rozwód – warto?

    Beatko, dziękuję bardzo 🙂
    Zaczynam coraz poważniej myśleć o formalnym rozwiązaniu tej sprawy.
    Pozdrawiam cieplutko 🙂

    Ania + Szymon (lipiec 2004)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 36)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close