Rozwodze sie!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)
  • Autor
    Wpisy
  • #32380

    nynek27

    Dziewczyny, to juz przekracza wszelkie granice…Nigdy w zyciu nie pomyslalabym, ze moj maz moze gadac cos takiego…Zawsze wyobrazalam sobie, ze jak bede w ciazy to on bedzie nosil mnie na rekach. Nic z tego…Jakos ogolnie malo interesuje go ten temat, ani razu nie byl ze mna na usg (jak patrzylam na pary to myslalam, ze sie porycze), a jak mowie o zakupach dla dzidzi, to on twierdzi, ze nic nowego kupowac nie bede bo sa jeszcze lumpeksy. Zreszta jakies ciuchy mozna wykombinowac po innych dzieciach…Boze, jak go slucham to zastanawiam sie, kto to jest?? Takie rzeczy o wlasnym dziecku?? Ja nie wiem, co sie z nim dzieje, ale po takiej pogadance zawsze rycze i nie moge sie opanowac, a on twierdzi, ze zartowal…Mam ochote sie wyprowadzic jak najdalej od niego. Chcialam isc z nim do szkoly rodzenia to stwierdzil, ze przeciez porod to nic takiego i kobiety od wiekow sobie radzily to i ja sobie poradze. Ze zajmuje sie pierdolami, czytam niepotrzebnie ksiazki i jeszcze to forum! Po co mi to forum!? Nie mam sie czym zajac?!
    Doprowadza mnie do bialej goraczki. Nie rozumie, ze jak cos mnie niepokoi to pytam o to na forum, bo pewnych rzeczy w zadnej ksiazce nie znajde. Dla niego ciaza to nic takiego, stan blogoslawiony, bez zadnych dolegliwosci.
    Blagam, pocieszcie, bo dostane z nim fiola.!!!!

    Nynek z małym ktosiem (03.03.2004)

    #427398

    pam-24

    Re: Rozwodze sie!

    mnie sie zdaje że on sie ewidentnie boi! nie wie jak powinien sie zachowywać, boi sie wariowac i cieszyc bo to mogłoby byc niemęskie…tacy faceci sa niestety, przeważnie przechodzi im jak pojawi sie dziecko. On sie po prostu boi dać zwariować!

    Pam & Karolcia przełom 11/12 2003



    #427399

    ciku

    Re: Rozwodze sie!

    o rany …….koszmar…….ciekawe czemu sie tak zachowuje, czy z przekory, czy na zlosc, czy ze strachu , czy z zazdrosci o dziecko???????? A moze u niego w rodzinie byli sami faceci? Wez z nim pogadaj albo go rozpracuj bo mi wyglada to na jakas gre psychologiczna z jego strony……niemozliwe zeby tak w glebi serca myslal.
    A moze taki oszczedny? My tez mamy glownie uzywane rzeczy dla dziecka i to akurat moge zrozumiec, ale cos nowego powinnas miec prawo sobie kupic rowniez!
    Tylko mi sie tu prosze nie rozwodzic zaraz!!!!!!!

    Ciku i Kacperek
    12 luty 2004

    #427400

    asiam

    Re: Rozwodze sie!

    Sami faceci w domu to nie powód do TAKIEGO zachowania! Mój mąż też miał trzech braci-przyznaję na początku wogóle nie było rozmowy o dziecku, na USG też ze mną nie poszedł, nie wspominając o zakupach. Ale ja poprostu mówiłam, mówiłam i mówiłam. I wiem, że to wynikało ze strachu! Bo Malutki będzie taki malutki, bo już nie mąż będzie na pierwszym miejscu. W tej chwili szczerzy zęby przez godzinę jak Malutki go kopnie!
    Ale takie zachowanie męża mnie też by doprowadziło do rozpaczy. Tak nie można! Cokolwiek postanowisz (bo ja nie umiem Ci nic w sumie poradzić) pamiętaj o swojej kruszynce i trzymaj się dzielnie.

    Asia i na 95% Szymon (16.01.2004)

    #427401

    joanna26

    Re: Rozwodze sie!

    tak juz z chlopami ……przy pierwszym dziecku …traktowal mnie czasami jak bym byla chora …niedolezna……i bog wie co …co mnie doprowadzalo do furiiii…….dal sie namuwic jedynie na porod rodzinny ale blagalam aby zostal przy mnie …tylko na to udalo mi sie go namowic…teraz niedwno urodzilam drugie dziecko …nie moge powiedziec bo bardzo szaleje za mala ……ale ze mna albo sobie gRa w cos albo ja go nie rozumie …..siedze w domu z dziecmi no bo gdzie pojde …gotuje ,sprzatam …itd to co kazda z nas …..a on ciagle TY NIC NIE ROBISZ !!!!!!!!! to mnie doprowadza do szoku psychicznego……..czasami tez mam go dosyc i chec daleko ucieknac od niego trzeba sie chyba pogodzic TAKA JUZ RASA……POZ

    #427402

    joanna26

    Re: Rozwodze sie!

    a jeszcze chcialam dodac te slowa cos napisalas to tak jak by to byl moj maz …o porodzie mysli to samo …a wiecie co mi powiedzial ostatnio ze porod to jak wieksze zatwardzenie …….no nie kopnac go w d……e….chyba udaje twardziela …….i chcialabym aby raz w zyciu kazdy chlop przeszedl to co my ……l…..tzn urodzil dziecko ….potem go wychowywal itd poz ……..



    #427403

    misiaczek24

    Re: Rozwodze sie!

    Nynek!nie martw sie nie jestes jedna ja mam bardzo podobna sytuacje wlasnie wczoraj prowadzilam powazna rozmowe,nie z mezem a narzeczonym ,ze chce odejsc od niego,szczerze to nie jest juz ten czlowiek ktorego znalam,ktorego pokochalam,tez chyba malo interesuje go co czuje choc ma tak jakby naloty dobrego i zlego humoru,ale czy ja mma to znosic,dla mnie zachowuje sie male dojrzale ale widocznie musi dorosnac……….Ciekawe czy po takim odejsciu czulby sie dobrze ze tak sie zachowuje i traktuje mnie jak sluzaca?lub ktos kto tylko jest obok,moze nie uwierzysz ale przez ostatnie 3 dni lzy na mojej twarzy sa non stop,on to zauwazyl i chodzi i niby sie stara,ale czekam co sie wydarzy w najblizszym tygodniu…………bo jak bedzie tak dluzej powiem dowidzenia…….poprostu z takim kims zyc nie dam rady!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    W sumie to nie wiem czy Cie pocieszylam ,ze nie jestes tylko jedna z podobnymi problemami……..Trzymam kciuki za Was
    Misiaczek z malutkim 26 marzec 2004

    #427404

    agniesia22

    Re: Rozwodze sie!

    Kochanie u mnie tez jest niewesolo i wlasnie rozwniez wczoraj powiedzialam mojemu mezowi ze jak tak dalej bedzie to ja odchodze…..nie wiem co on na to bo faceci niby sie wystrasza a tak naprawde zlewaja to co mowimy bo i tak nie wierza ze bysmy odeszly.Tez mam coraz czesciej dosyc…sdama nie wiem co bedzie dalej.Mam nadzieje ze cos sie zmieni bo boje sie malenstwo ktore w ogromnym stresie sie rozwija.To mnie przeraza.Pozdrawiam.Trzymaj sie dzielnie.

    Agniesia+fasolka(09.05)

    #427405

    madeline

    Re: Rozwodze sie!

    Dziewczyny, zadnych pochopnych decyzji… Tak jak jest byc nie moze, w ciazy potrzebny jest spokuj.Moj slubny okolo 6 mies wypalil,ze tak na prawde jestem w ciazy bo sama tego chcialam, ze On dziecka nie chcial jeszcze i wciaz nie chce… najpierw sie poryczalam, mialalm z tym dola do konca ciazy, normalnie sie balam,ze On faktycznie nie chce naszego malenstwa.I to ze mi dzien pozniej powiedzial,ze sklamal tylko po to by mi dopiec bo bylam niemozliwa wcale mi nie pomoglo.Ale przeczekalam.
    Dobrym rozwiazaniem jest wyjechac gdzies na pare dni, moze do mamy sie przeniesc na tydzien.Chlop zateskni i bedzie troszke lepszy.Dajcie im czas, ale bez przesady.jesli sie nie zmienia np po porodzie, to nie ma sie co z takim chlopek meczyc.Kur… potrzebujemy spokoju,zrozumienia,przytulenia,wspolnego szalenstwa po sklepach.To takie piekne chwile, przy 2 dziecku zapewne uslyszycie,ze nic nie jest potrzebne bo wszystko w domu jest po 1:)Ja tak mam:)

    Ciaza to stan odmienny, kobiety bardzo sie zmieniaja, ale mezczyzni tez.O ile nam pomaga natura, o tyle mezczyzni mecza sie z tym nowym wyznaniem.

    Trzymajcie sie cieplo i zycze sukcesow w urabaniu Tatusiow!

    Madeline,Mama Marylki(13.12.2002) i lipcowego Szczęścia

    #427406

    aij

    Dobra rada

    Jeśli masz trochę dobrej woli, to spróbuj zaangażować go w „bycie tatusiem”. Potraktuj trochę jak eksperta, pytaj o zdanie, nawet wtedy, gdy sama dokładnie wiesz, co robić. Moim zdaniem on po prostu czuje się niepotrzebny i widzi, ze niedługo zejdzie na drugi plan, bo najważniejsze będzie dziecko. Wiem, że to wkurza, że trzeba się starać, kiedy druga strona się nie stara, ale spróbuj. Czasami takie małe sposoby działają. Jeśli wcześniej Twój mąż był w porządku, a teraz głupieje, to znaczy, że sam ma problemy.



    #427407

    olka007

    Re: Rozwodze sie!

    wspulczuje naprwde !!! ja to tylko moge powiedziec ze czegos takiego w moim zwiazku niema!! chociaz za ciekawie niejest finansowo , ale widze jak sie stara moj chlopak , codziennie pracuje po 13 godzin 7 dni w tygodniu , powiedzial ze ja i dzidzia jestesmy najwazniejsze ! iwszystko musi byc tip top jak sie juz urodzi , do tego wszystkiego ostatnio wystarszyl sie moimi skurczami !! a od poczatku ciazy pilnuje mnie zebym sie nieprzemeczala!! niechce Ci zle zyczyc ale takie podejcie do zycia i do mnie mial moj ex i to wlasnie dlatego go zucilam , teraz znalazlam swoje prawdziwe szczescie !! zycze Ci zeby sie wszystko ulozylo!!
    pozdrowienia : olka& ogromna paleczka(21.02.04)

    #427408

    miau

    Re: Rozwodze sie!

    no proszę, a ja się zastanawiałam dlaczego wszystkie dziewczyny z Foruma mają takich udanych mężów?…..

    Mój mąż jest jedyny na świecie i kocham go tak okropnie mocno, ze nawet sama mysl mnie wzrusza.
    ale
    ale dlaczego nie mogę się doprosić żeby potrzymał rękę na brzuchu???( dziecko nad wyraz złosliwe- nie kopnie taty dla zachęty i tata sie zniechęca)
    dlaczego nie wykazuje entuzjazmu, kiedy mu mówię,ze trzeba gadać do brzucha?
    dlaczego powiedział wczoraj- „nie mamy w domu latarki” ?
    dlaczego nie nosi mnie na rękach?
    dlaczego nigdy nie przytuli „nas” tylko mnie?
    dlaczego się boję ze go nie kocha?????

    ale chyba wiem- musiałm sobie coś wymyślić na odpowiedzi na te trudne pytania.
    niektórzy mowią,ze po pierwszym USG – kiedy zobaczy, to zrozumie „człowieka”w środku…. ale nie wszyscy faceci widać są w stanie zrozumieć…

    niektórzy mówią, że jak poczuje kopnięcie- zobaczy ruchy brzucha itp… ale to nie o wszystkich facetach..
    ( nie muszę mieć „książkowego męża”- mój mąż na pewno zrozumie, że jest ojcem- czekam na ten moment i wiem że się doczekam!!!!!)

    kiedy marzę,ze dziecko już będzie- marzę przy okazji o Ich pierszym kontakcie- kiedy Je weźmie na ręce, dotknie noskiem noska itp…

    Nie martw się!!!
    to twój mąż- on po prostu panikuje w sytuacji stersowej- może jeszcze bardziej zagubiony niż ty?????on też jest w ciązy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    nie martwmy się!!!! faceci są przecież niezbadani- ja jestem ze swoim trzy lata i jeszcze go nie znam . Ale wiem, ze skoro jest moim męzem to na pewno kocha nasze dziecko i kocha mnie.
    on nie ma pojęcia co to jest ciąża ( nie przeczytał NICZEGO- chociaż mu pozazanczałam tysiące rzeczy ” dla tatusiów!!! )

    on to zrozumie doswiadczalnie.

    ps- nawet mi nie przyszło do głowy, ze poszedłby ze mną kupować kaftanik!!!!!! on??



    #427409

    daga25

    Re: Rozwodze sie!

    Podobna sytuacja do mojej… Też dla męża ciąża byla po prostu koleją rzeczy. Dobrze chociaż, że na badania chodziliśmy razem. Z okresu ciąży mam kilka zdjęć. Nie mam na przykład nagranego brzuszka na kasetę, czego potwornie żałuję, wściekła jestem, że na nim tego nie wymogłam. Jak przyszło do porodu, to też nie wyglądał na specjalnie przejętego, no może tym, że zobaczy na żywca coś, co wcześniej widział na filmach, choć też bez specjalnego entuzjazmu. Mną prawie wogóle sie nie przejął. No bo co to poród? Każda kiedyś będzie rodzić… Co z tego, że dla mnie był to najcudowniejszy moment w życiu. I teraz, po 7 miesiącach nagle dowiaduję się, że on nie ma, jak to nazwał „pierdolnika ojcowskiego”!!! Obawiam się, że w przypadku twojego męża może być to samo. Może nie dorósł jeszcze do roli ojca? Nie ma sensu tak natychmiast się rozwodzić (przerabiałam niedawno taką historię), może spróbuj z nim porozmawiać o tym jego instynkcie, trosce, pomocy. Może powie ci, że czegoś się boi, wtedy go uspokój. A jeśli nie ma instynktu, to może być gorzej, bo będziesz skazana na zajmowanie się samej dzieckiem, no może godzinkę dziennie pomoże. U nas jest awantura jak tylko Zuzka jest bardziej marudna, bo mojego „młodzika” bardzo takie coś irytuje…
    Życzę ci powodzenia
    Nie wolno ci się tak denerwować i płakać, bo maluszek czuje to samo co ty. Zrób to dla niego, bądź spokojniejsza, a jak nie da rady, to zlej tzw. ciepłym moczem hihihi

    Daga i Zuziak 21 kwietnia 2003

    #427410

    kamak

    Re: Rozwodze sie!

    ja miałam takie przechery z moim mężem w pierwszym trymestrze. Na początku strasznie się cieszył, że będzie tatusiem i był strasznie cierpliwy, później ja miałam kiepski okres zły nasrój, źle się czułam, ale do niego to przestało docierać i zachowywał sie tak jakbym udawała, żeby wszystko kręciło się w okół mnie, nie potrafił zrozumieć, że to nie ja dyktuję warunki tylko fasolka i mój organizm i czasem nie jestem w stanie zapanować nad swoimi chumorami i samopoczuciem. To był straszny okres, myslałam, że zwarjuję, okropnie sie męczyłam i też przychodziło mi do głowy żeby to wszystko rzucuć w cholerę, na szczęście odkąd pojawił się brzuszek i mój mąż zaćzął go widzieć, a teraz kiedy już dzidzia zaczyna się ruszać, jest zupełnie inaczej. Tak jak powinno być… jest bardzo czuły, wesoły i we wszystkim mi pomaga. Teraz też zaczął się martwic o to czy się dobrze czuję i czy wszystko w porządku i czy się nie stresuję, bo to szkodzi dzieciątku ;). Nareszcie jest super.
    Nam pomogły rozmowy, szczere aż do bólu, albo maile, bardziej do niego docierało słowo pisane niz mówione, więc pisałam….
    Życzę ci, żeby Wam tez sie wszystko ułozyło. I nie denerwuj się bo dzidzia też się denerwuje razem z Tobą 🙁
    Pozdrawiamy

    Kama i Kwietniowa Fasolka (18.04.04)

    #427411

    mania

    On jest zazdrosny!!

    Tak właśnie mysle Twój mąz jest zazdrosny o dziecko, które nosisz w brzuszku o to że to jemu już teraz poświęcasz więcej myśli. No i chyba Twój małżonek nie dorósł jeszcze do świadomego ojcostwa!!! Nie denerwuj się tak nim bo tylko szkodzisz sobie i dziecku. A to, że nie był na USG jestem w stanie zrozumieć, mój mąż teżnie był a ja nie nalegałam. Przyniosłam mu póxniej fotkę z USG któą dokładnie oglądał i pytał co jest co. Daj mu trochę czasu – może zmądrzeje!!

    Marzenka i dzidzia(2.01.2004)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close