rumień u 1,5 dziecka

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)
  • Autor
    Wpisy
  • #93068

    kama28

    Czy ktoś z was spotkał się z rumieniem u małego dziecka?
    Dziewczynka jest cała pokryta plamami, od stóp do głowy. Plamy łączą się ze sobą, zlewają już w jedno. Jest w szpitalu i zajmują się nią lekarze, ale nie wiedzą co się z nią dzieje, jeden z nich zasugerował rumień.
    Szukam jakichś informacji dla niej, rodzajów rumienia jest tak wiele, że nie wiem co mam jej powiedzieć.

    #1800477

    qulka

    brała ostatnimi dniami antybiotyk?



    #1800478

    toffika

    no właśnie jak wyżej?
    ja po antybiotyku miałam taki rumień jako skutek uboczny 🙁
    dzis już wiem że jestem uczulona na penicyliny i jej pochodne

    #1800479

    kama28

    Zamieszczone przez aoh
    brała ostatnimi dniami antybiotyk?

    Brała ostatnimi tygodniami! Miała infekcję za infekcją, jest już bardzo osłabiona, w ciągu dwóch miesięcy była trzy razy w szpitalu.
    Dziś została przewieziona do kliniki w większym mieście. Zobaczymy co tam stwierdzą.

    #1800480

    agaz

    Zamieszczone przez kama28
    Czy ktoś z was spotkał się z rumieniem u małego dziecka?
    Dziewczynka jest cała pokryta plamami, od stóp do głowy. Plamy łączą się ze sobą, zlewają już w jedno. Jest w szpitalu i zajmują się nią lekarze, ale nie wiedzą co się z nią dzieje, jeden z nich zasugerował rumień.
    Szukam jakichś informacji dla niej, rodzajów rumienia jest tak wiele, że nie wiem co mam jej powiedzieć.

    od brata syn miał rumien zakażny (maly ma roczek) siostra przywlekła ze szkoły…….wysypke ma juz miesiąc i powoli schodzi

    #1800481

    monikachorzow

    moj marcinek mając roczek dostał pokrzywki.obsypany od stóp do głów najpierw kropki ,potem plamy wszystko to sie „przemieszczało ” i puchło….widok okropny….
    leżelismy w szpitalu tydzien i nikt nie wiedział co mu jest.dostawał kroplówki chyba z wszystkim co na uczulenia podają i nic,,,,pokrzywka wciąz „wędrowała”.nie mieli juz gdzie kroplówek bic bo raczki i nozki napuchnięte i zyłek nie było widac….
    do teraz na 100% nie wiem po czym to .podejrzewam clin do mycia szyb.historia zakonczyła sie tak ze chyba 7 nocy w szpitalu zaczał strasznie wymiotowac,dosłownie rzygał jak kot calą noc….bidulek juz nie miał siły i tresci zołądkowej…. rano obudził się bledziutki i nie opuchniety….wywnioskowałam ze wyrzucił po prostu z siebie toksyny które cały ten tydzien po nim wedrowały i dawały tak ogromne zmiany skórne….
    na prawde cały personel medyczny największego szpitala dziecięcego w naszych okolicach robił oczy jak 5 zł mówiąc ze dawno takiego uczulenia nie widział….
    od tego czasu mineły przeszło 3 lata i -tfu tfu -sytuacja nigdy wiecej sie nie powtórzyła…jestem ostrozna z wszelkimi chemicznymi srodkami,owszem uzywam cifa domestosa itp ale zawsze przestrzegam marcina zeby nie dotykał i nie wchodził do łazienki w trakcje np mycia wc….tak mi już zostało….chyba do konca zycia zapamietam ten incydent brrrrrr….
    moze nasz przypadek w czyms pomoze….
    zdrówka zycze….

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close