Samolot

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)
  • Autor
    Wpisy
  • #42447

    mkkafe

    Czy ktoras z Was przezyla lot samolotem z dzieckiem w wieku mojej Agatki (4 latka)?Jak sie zachowuje dziecko? Malutkie to pewnie spi, a takie? Jak u Was wygladal moment startu i ladowania? Mnie bylo niedobrze i zastanawiam sie jak znosza to wobec tego dzieci?

    Monika (3 cykl)

    #555916

    Anonim

    Re: Samolot

    Niewiem i sie niedowiem, bo do samolotu NIGDY nie wsiade!
    Adrian tez… [ Odwazni co? ]


    Jola i Adrianek (30.10.2000)



    #555917

    mkkafe

    Re: Samolot

    No, odwazni :)) ale ja tez nigdy, przenigdy nie czulam potrzeby wzniesienia sie na 10 km w gore, ale raz sie przelamalam i opory zniknely. A podroz z dzieckiem wymiotujacym autobusem lub samochodem 1700 km jest po prostu niemozliwa. My nad morze nie mozemy dojechac bez …….samochodem a to zaledwie 200 km. No ale kto wie co bedzie w samolocie? Moze nie bedzie zadnej roznicy.

    Monika (4 cykl)

    #555918

    Anonim

    Re: Samolot

    Sama mam okropna chorobe lokomocyjna. Wydaje mi sie ze w samolocie moze byc lepiej bo nie ma spalin a to przez nie w duzym stopniu sa mdlosci. Moj brat mowil ze leci sie spoko, nietrzesie itd wiec powinno byc ok., tylko wlasnie w czasie przeciazenia (start i ladowanie) moga byc klopoty.
    Aviomarin napewno sie przyda ;o)
    Planujecie juz wakacje?


    Jola i Adrianek (30.10.2000)

    #555919

    mkkafe

    Re: Samolot

    Tak, u mnie w pracy juz w pazdzierniku ub roku zaplanowano nam urlop – dwa tygodnie, caly dzial znika z pracy wiec nie ma wyjscia:(( Na pogode w kraju nie ma co liczyc, wiec rozgladamy sie za zagranicznymi ofertami. Ale ceny poszly w gore :o, szok.Teraz jeszcze do konca marca sa znizki, moze uda sie cos zlatwic. Gdy lecielismy w zeszlym roku stewardesa przed startem mowila jak zachowac sie maja rodzice malych dzieci gdyby te zaslably, Bogu dziekowalam ze nie ma Agaty, brzmialo to dosyc groznie.A teraz nie chcemy sie rozstawac z nia na dwa tygodnie, wiec zbieram informacje.
    Co do choroby lokomocyjnej, powiem Ci ciekawostke. Kiedys kolezanka z pracy poradzila mi aby przed wyjazdem samchodem zakleic Agacie pepuszek plastrem. Zwyklym plastrem. I tak zrobilam. Przejechalismy w jedna i w druga strone bez niespodzianek. To nie mogla byc jakas autosugestia, Agatka byla zbyt mala zeby rozumiec co ma na brzuszku. Pomoglo!!!

    Monika (4 cykl)

    #555920

    raz-dwa

    Re: Samolot

    Moja Natalia jest co prawda sporo mlodsza, ale ma juz za soba wiele godzin w powietrzu. Za miesiac wybieramy sie do Polski wiec znowu 9 godzin, ale nie przeraza mnie to. I ona nie jest z tych co spia. Jest bardzo zywym dzieckiem, w samolocie po prostu szaleje:)
    Zarowno start, ladowanie jak i caly lot znosi normalnie, zadnych sensacji, marudzenia. Radze wziac ze soba cos czym sie Agatka lubi bawic, cos co ja zajmie. Ostatnio jak lecielismy, przed nami siedziala dziewczynka, tak na oko piecioletnia. Cos sobie rysowala, miala lalke z ubrankami i ja przebierala, mama czytala jej ksiazeczki… Acha, miala jeszcze taka elektroniczna gierke i grala sobie w Nemo (podgladalam:)).


    Anetta i Natalia (26.01.03)

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close