samotna, opuszczona

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)
  • Autor
    Wpisy
  • #77299

    kama80

    No pierwszy raz na formu i zawalam pytaniami, ale kto pyta nie bładzi tak???
    Było jak w bajce, poznlaliśmy się, zakochaliśmy i postanowiliśmy mieć coś co nas jeszcze bardziej zbliży, zwiąże a mianowicie dzidziusia.I czy to był taki dobry pomysł??Od momentu kiedy zaszłam w ciąże zaczeły sie kłotnie, problemy.Wszystko sie zmieniło.Zaczełam byc podejżliwa, nie ufna.Mojego męża bardziej insteresowali koledzy niz zona w ciązy tak jest do dzis.Jestem w 25 tyg ciązy, mam meża a czuje sie opuszczona i samotna.Potrzebuje 3razy wiecej ciepła i czułości a dostaje krzyki awantury.Zero wsparcia.Dlaczego od momentu zajscia w ciąze moj maz tak sie zmienił, dlaczego juz nie jest tym czułym, wpsierającym partnerem?Czy facet może sie az tak zmienic??Co robic??

    kama i dzidzia

    #1031919

    kallan

    Re: samotna, opuszczona

    Trzeba rozmawiać. Przykro mi, że tak Ci się trafiło, ale niektórzy mężczyźni po prostu głupieją jak coś ich przerasta. A widocznie ciążą i sama perspektywa pojawienia się dziecka w Waszym życiu go przerosły. Nie dojrzał może… Niektórzy faceci panikują, że stracą „wolność”. Na siłę nic nie zmienisz, ale weź faceta posadź przy stole i spokojnie poproś o rozmowę. Zapytaj co się dzieje, że tak między Wami źle, dlaczego skoro chciał tego dziecka, olewa Cię i nie cieszy się z tej ciąży tak jak powinien itp. Powiedz mu o swoich uczuciach, że jest Ci ciężko, że brakuje Ci jego wsparcia, po prostu to co czujesz. Zapytaj jak wyobraża sobie wychowywanie dziecka w takiej atmosferze. Tylko bez wrzasków. Jak będziecie się tylko nawzajem oskarżać i na siebie wrzeszczeć, to nic nie wskóracie i będzie coraz gorzej. Niestety nie dam Ci gwarancji, że to odniesie jakiś skutek, ale trzeba próbować. Z doświadczenia rodzinnego wiem jednak, że jeśli w tym wszystkim mieszają „dobrzy koledzy” Twojego męża, to czeka Cię ciężka przeprawa.
    Życzę powodzenia
    Kamila



    #1031920

    natinka

    Re: samotna, opuszczona

    Skąd ja to znam 🙁

    Nati i Kamilka 05.04.04 oraz Maleństwo

    #1031921

    annabo

    Re: samotna, opuszczona

    u nas tez czesciej niz kiedys zdazaja sie klotnie, chociaz dziecko jest wyczekane i mezus bardzo sie moja ciaza interesuje i mnie wspiera…. zrzucam to wszystko na moja burze hormonow i w „dobrych” momentach probuje mu tlumaczyc dlaczego sie tak , nie inaczej zachowuje i czego od niego oczekuje i to chyba dziala….

    http://www.babskie.prv.pl

    #1031922

    mi-amp-ma

    Re: samotna, opuszczona

    he,he dokladnie ……. wiecie co ja zaczelam robic w takich sytuacjach, poprostu ignorowalam meza, jak mowil ze gdzies idzie to nawet nie zareagowalam, czasem jak przegial i przychodzil z pracy to nie bylo super obiadu, ja na kanapie i totalna zlewka- jak ty tak to ja tez tak, jak koledzy sa lepsi zeby z nimi wyjsc to na obiad tez prosze isc do kolegow, a jak sie urodzil Miki to sie troche zmienilo, choc teraz to jezeli juz sie klocimy to o dziecko, bo tatus czasem chce cos zmienic i Miki zaczyna plakac wtedy ja oczywiscie staje za dzieckiem i dalej juz wiecie jak to jest. Ale to chyba kazdy tak ma, bo nie uwierze ze sa takie idealne zwiazki….. ktore zyja ze soba 20 lat maja dzieci i nigdy sie nie poklocili
    ale sie rozpisalam…….
    P.S. Nie przejmuj sie za bardzo ty i dziecko jestescie najwazniejsi , jak bedziesz nerwowa to maluszek bardzo to odczuje

    Ola i Mikołaj (24.02.2005)

    #1031923

    anulka00

    Re: samotna, opuszczona

    Nie chce ci dolowac ale u mnie bylo identycznie…. i to jest nasza wina. Ja w ciazy myslalam tylko o sobie i brzuszku, od meza oczekiwalam milosci, czulosci, i choc dzis wiem ze ja otrzymywalam wtedy wydawalo mi sie ze jej nie dostaje ze nic nie dostaje. Ciagle wydawalo mi sie ze moj maz jest miej czuly ze mnie nie kocha ze dziecka tez nie kocha. To normalne myslenie ale kamo80 nasi mezowie tez sa w trudnej sytuacji. Nagle pojawia sie ktos 3 nie jestes juz tylko jego ale przedewszytskim jestes matka swojego dziecka. Przyznaj sie ze napewno teraz wiecej mysli zajmuje ci w glowie dzidzius niz maz. On moze czuc sie zagrozony, opuszczony. Jak urodzisz bedzie duzo lepiej. Zobaczysz u mnie tak bylo. Choc juz nigdy nie bedzie tak kiedys kiedy byliscie tylko we dwojke. Jezeli chcialabys z kim pogadac, mialabys jakies pytania to pytaj smialo ja ci chetnie pomoge. Ja tez mam pierwsze dziecko ktore ma obecnie 9 m-cy. Poczatki byly dla mnie bardzo trudne i los mnie nie oszczedzil ale jest dobrze i mysle ze bede ci mogla pomoc co nie co./


    Ania i Kasperek 09.08.2005



    #1031924

    aniakam

    Re: samotna, opuszczona

    Kama80 nie martw się, ja mogę doradzić Ci tylko jedno nie nękajmy naszych mężów, nie gderajmy, że nas nie przytulają, że nie dotykają brzucha, że nie gadają do dzisiusia. Obecnie jestem w 28 tygodniu ciaży i na początku też taka byłam. gderałam gorzej od mojej teściowej – i gadałam mężowi, że czuję się nie kochana i wogóle. Po pewnym czasie doszłam do wniosku, że tak musi być. Napewno wpływ na to miały jego stosunki z matką, które zawsze były oziębłe, a jego rodzina jet wogóle mało wylewna. Więc po wieilu przemyśleniach doszłam do wniosku, że nie będe mu podtykała pod nos czasopism z różnymi artykułami i zrzędzić, AŻ ……………. pewnego niezdielnego poranka mój mąż stanął z tyłu przytulił się do brzuszka i powiedział – moje maleństwa – myślałam, że się poryczę ze szczęścia. Niestety dla naszych męzczyzn ciąża to też cięzki okres.
    Pozdrawiam

    #1031925

    kama80

    Re: samotna, opuszczona

    Serdecznie dziekuje za pomoc, słowa otuchy.Jestem nowa na forum i nie bardzo wiem jak się tu poruszać, nawet nie wiem gdzie ta wiadomość dojdzie:( wesołych świąt dla Was i waszych pociech

    kama i dzidzia

    #1031926

    natinka

    Re: samotna, opuszczona

    Dokładnie czasem trzeba olać hihihi

    Nati i Kamilka 05.04.04 oraz Maleństwo

    #1031927

    ladybug

    Re: samotna, opuszczona

    Przeczytalam Twojego posta wczoraj i przez caly wieczor nie moglam przestac o nim myslec, a raczej o wiekszosci odpowiedzi. Rozmawialam nawet o tym z moim partnerem i oto co myslimy: to nie jest tak, ze to normalne, ze szok, hormony,koledzy. Ciaza, jak dotychczas, to jeden z najwspanialszych momentow mojego zycia, ale mysle, ze ten czas niebyl by tak udany, gdyby nie moj partner. Nie jestesmy w zadnym wypadku para idealna, ale jesli chodzi o dziecko – kochamy je tak samo mocno, troszczymy sie o nie i nie mozemy sie go doczekac. Peter budzi mnie codziennie o 6 rano, bo chce wycalowac brzuch przed pojsciem do pracy i zyczyc mu udanego dnia z mama! I to nie powinno byc nic szczegolnego, to jest tak, jak byc powinno. Wiec nic innego, tylko posadz swego pana i mu to wytlumacz, a dla kolegow niech sobie zarezerwuje piatkowe wieczory, a Ty sie w tym czasie spotkaj z przyjaciolka!!! Pozdrawiamy:-)



    #1031928

    women

    Re: samotna, opuszczona

    Pociesz się tym, że to tylko koledzy 🙂

    #1031929

    gucia82

    Re: samotna, opuszczona

    ja mysle ze on po prostu bardzo sie przejmuje ciaza i nie umie sobie poradzic z tymi wszystkimi emocjami. mezczyzni maja z natury problemy z wyrazaniem uczuc i mowieniem o nich wiec Twoj maz prawdopodobnie nie wie jak sie zachowac i stad ta zmiana. na pewno bardzo sie Toba interesuje ale nie umie wyrazic swoich radosci, obaw, nowych uczuc. i jestem przekonana ze nie chce na Ciebie krzyczec ani uciekac od Ciebie do kolegow tylko to cale dojrzewanie do ojcostwa tak sie u niego objawia. ale jestem calkowicie pewna ze bardzo Cie kocha i chce Ci to okazac ale jako typowy facet krepuje sie ujawniac takie glebokie emocje. rozumiem doskonale ze czujesz sie opuszczona bo wlasnie teraz najbardziej go potrzebujesz ale daj mu troche czasu na oswojenie sie z nowa rola jaka sie dla niego szykuje:)
    pozdrawiam serdecznie:)



    #1031930

    baniutka

    Re: samotna, opuszczona

    Każdy człowiek jest inny i nie można wszystkich oceniać względem jakiegos właściwego lub nie zachowania, zgadzam się z tym, co napisały dziewczyny, że niektórym facetom trudno jest okazywać uczucia, pomimo, że bardzo kochają swoje żony i przyszłe dzieciaczki. Jeśli już zachowuje się nie tak jak w amerykańskim serialu to co należy go potępić i skrytykować? Nie każdy facet musi być tak czuły i ciepły, może byc wspaniały, kochający, troskliwy i odpowiedzialny pomimo, że nie całuje brzucha swojej partnerki. Nie można nikogo zmuszać by był inny niż jest, a faceci bardzo różnie reagują na ciąże, mimo, że jest planowana i upragniona. Ale mechanizmy męskiej psychiki są nieco inne niż nasze babskie i jeśli kochamy swoich mężów to musimy być silniejsze i wykazać się cierpliwością w stosunku do nich, pomimo, że bywa to wyjątkowo trudne w okresie ciąży. Ja także myślę, że Twój partner bardzo Cię kocha tylko daj mu więcej czasu, niech się chłop oswoi i przyzwyczai do nowej roli. A ty wyluzuj i patrz na wszystko z uśmiechem na twarzy optymizmem w sercu!
    Buziaki, Pa

    Basia i Nasz Maluszek

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close