samotna

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)
  • Autor
    Wpisy
  • #86519

    jogi

    Nie wiem czy ktos przeczyta to o czym pisze,jest tu tyle osób…jest mi bardzo zle.Nie wychodze z domu-mało jem po tym wszystkim.Nie mam ochoty spotykać się ze znajomymi,wszystkim powiedzieliśmy że jestem w ciąży,nie moge zniesc ich spojżeń,nie iwem co mam robić,całymi dniami rozmyślam o tym co sie stalo,czy moglam temu zapobiedz

    #1335195

    panterka

    Re: samotna

    Nie jesteś sama, ja jestem z Tobą. Nie zmuszaj się do niczego, płacz ile potrzebujesz, ja wiem jak to boli. Znajomymi się nie przejmuj, jeśli mają choć trochę oleju w głowie to zrozumieją i uszanują Twój ból. I najważniejsze to nie obwiniaj siebie bo w tym co się stało nie ma Twojej winy bo nie chciałaś żeby tak się stało.

    panterka77



    #1335196

    olinja

    Re: samotna

    Nie jesteś sama.
    Jest nas niestety dużo.
    Kiedy straciłam pierwszą ciazę nie miałam pojęcia jak wiele kobiet ma za sobą takie przezycia.
    Dopiero kiedy mnie to spotkało otworzyły się i opowiadały o swoim bólu, cierpieniu, lęku…
    Kiedy zaszłam w drugą ciazę bardzo sie bałam. Bardzo.
    Kiedy zobaczyłam dwie krechy to siedziałam i płakałam.
    Boże jak ja sie bałam.
    I cała ciaża, cztery miesiace leżenia, szpital, dom po czterech miesiacach gin powiedział mi „może pani zacząć normalnie zyć” hehe dobre ja nadawałam sie na rehabilitacje a nie do normalnego zycia.
    Ale nie było i nie ma takiej ceny jakiej nie zapłaciłabym za mojego Jonka :o))))))))))))))
    Nie przejmuj sie ludźmi.
    Zapewniam Cię, że i oni mieliby do opowiedzenia jakąś smutną opowiesc.
    To nie grzech stracić ciażę, nie wstyd…
    Jeżeli widzisz ich uciekajace spojrzenia to tylko dlatego, że nie wiedzą jak z Tobą rozmawiać.
    Bądź soba.

    Jonatan 20.04.2005

    Edited by Olinja on 2007/03/18 18:00.

    #1335197

    olivka76

    Re: samotna

    Gdyby to tak mogło być,ze wiedziałybysmy co zrobić, aby utrata maleństwa nas nie spotkała. Niestety nie jestesmy wróżkami. Pamiętaj jednak, ze nie jesteś sama, jedyna, która przezyła taka tragedię. Tak jak napisała Olinka- wielu ludzi nosi w sobie jakiś ciężąr, tragedię, traumę- niestety. Najważniejsze dla Ciebie teraz to to,zeby się nie zadręczać, nie rozpatrywać co by było gdyby, nie zamykać się na świat , na ludzi. Nie bój się ich spłoszonych spojrzeń, człowiek w takiej sytuacji jest zakłopotany, na pewno wielu chciałoby Ci pomóc, ale po prostu nie wiedzą jak, nie chca Cię urazić. I najważniejsze- pamietaj,ze po burzy zawsze przychodzi słońce i tego z całego serduszka Ci zyczę. Będzie dobrze, zobaczysz :o).
    Ściskam Cię mocno.

    Edited by Olinja on 2007/03/30 23:19.

    #1335198

    pasiasta

    Re: samotna

    Przeczyta przeczyta, wiele osób tu czyta, ale nie odpisuje, za to ma nas w pamięci, myśli o nas i nam kibicuje i w duchu pomaga…

    #1335199

    usianka

    Re: samotna

    przeczyta…
    Zapobiedz na pewno nie moglas – to sie dzieje zupelnie bez naszego swiadomego udziału Gdybysmy mogly temu zapobiedz, zadna z nas nie musialaby tego przechodzic…. Absolutnie nie mysl w ten sposob !!
    wyplacz sie, przytulam Cie

    Ula i Emilka (3 latka)



    #1335200

    alice82

    Re: samotna

    Bardzo mi sie smutno zrobiło jak to przeczytałam nie potrafię sobie wyobrazić co czujesz poniewaz nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Lepiej byłoby gdybys własnie wyszła na spacer nie możesz zamykać się w sobie powinnaś jeść bo jak nie będziesz to wpadniesz w anoreksję.Trzymam za Ciebie kciuki i serdecznie pozdrawiam a innymi ludźmi się nie przejmuj 🙂

    #1335201

    tomikat1

    Re: samotna

    Nie powiem że Cię rozumiem bo nie byłam w takiej sytuacji jednak wydaje mi się że nie możesz tak siedzieć w domu i sie głodzić bo to na pewno nie złagodzi Twojego ólu i cierpienia.Sprobuj najpierw sama wyjść sobie na spacerek albo spotkać się z jakąś bliską Ci osobą i opowiedz jej co czujesz, a jeśli nie masz takiej osoby wybierz się do psychologa na pewno po rozmowie z nim poczujesz się lepiej.Może jak wyrzucisz to z siebie to troszkę ci ulży.Musisz powolutku oswajać się z tą myślą i życ dalej aby kiedyś nabrać sił na następne starania ktore na pewno przyniosą Ci wymarzone dzieciątko.
    Główka do góry i nie załamuj się proszę po tych ciężkich na pewno przyjdą lepsze dni…
    Pozdrawiam Monia&wrześniowe chlopaczki

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close