Sąsiad

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)
  • Autor
    Wpisy
  • #95296

    gosia

    Wczoraj, gdy wracałam z chłopakami z piaskownicy, minęłam się na dole w windzie z sąsiadem.
    Sąsiad był lekko mówiąc w stanie wskazującym na spożycie. Po „dzień dobry”, zaczął mieć jakieś nieuzasadnione pretensje do Artka, że naciska dzwonek w windzie. Artek zastraszony zrobił się czerwony. Nie odezwał się ani słowem. Nie bardzo wiedział o co gościowi chodzi. Ja mówię – to nie on. Na co sąsiad z krzykiem – on,on! W końcu puścił drzwi windy. W domu Artek pytał o co temu panu chodziło?
    Sama nie wiem. Moje dziecko nie chodzi samo na podwóko. Żadnego dzwonka w windzie w życiu nie dotykał. Nie wiem czy zwrócić uwagę temu sąsiadowi gdy spotkam go następnym razem?
    Mieszkamy tu już ponad 6 lat. Nasze stosunki sąsiedzkie są poprawne, a nasi sąsiedzi to nie jakaś patologia, ale tego gościa wczoraj się przestraszyłam. Strach pomyśleć co by się stało, gdyby Artek spotkał się z nim sam na sam.

    #2015133

    agusjot

    Ja bym z nim porozmawiała. Chociaż zależy, jaki to człowiek, jeden przeprosi, a drugi jeszcze powie coś niemiłego.
    Musisz być na jedno i drugie przygotowana.
    A Artkowi wytłumaczyłabym, dlaczego gość się tak zachował.

    PS Kiedyś szedł ulicą za nami pijany facet, krzyczał i śpiewał, Kubek się oglądał i gość zaczął do niego zagadywać. Zabrałam wtedy dziecia na bezpieczną odległośc i później wytłumaczyłam, o co chodzi.

    Dwa dni później mój mąż zaczął sobie podśpiewywać, a Kubek: Tatuś, czy Ty piłeś alkohol?



    #2015134

    kotus

    Gosia ja bym poszła i kulturalnie i miło jego zagadneła.Powiedziałabym,ze nie daje mi to spokoju,ale Twoje dziecko samo nigdy nie chodzi zawsze jest pod Twoją kontrolą i jest Ci z tego powodu przykro,ze niesprawiedliwie zostało posądzone.
    Ostatnio miałam podobną sytuację z sąsiadką.Zaczęła coś bełkotac zza płota,że nie wszystko jej się tu podoba.Bardzo zaniepokoiło mnie to nie wiedziałam o co jej chodzi ,a że chcę z sąsiadami żyć dobrze i nie lubię niewyjasnionych sytuacji poszłam do niej.Okazało się,że jest drinknięta i w rezultacie ułyszałam,że jesteśmy jej najlepszymi sąsiadami:D

    #2015135

    klucha

    idź z nim pogadać
    tylko jak będzie trzeźwy
    po spożyciu nawet nie próbuj

    #2015136

    ahimsa

    Zdecydownie zwrócic uwage!!!!!! i to dośc stanowczo!

    #2015137

    bratek

    zgadzam się, że trzeba to wyjasnić- na trzeźwo



    #2015138

    chmurka

    Zamieszczone przez wobysk
    Wczoraj, gdy wracałam z chłopakami z piaskownicy, minęłam się na dole w windzie z sąsiadem.
    Sąsiad był lekko mówiąc w stanie wskazującym na spożycie. Po „dzień dobry”, zaczął mieć jakieś nieuzasadnione pretensje do Artka, że naciska dzwonek w windzie. Artek zastraszony zrobił się czerwony. Nie odezwał się ani słowem. Nie bardzo wiedział o co gościowi chodzi. Ja mówię – to nie on. Na co sąsiad z krzykiem – on,on! W końcu puścił drzwi windy. W domu Artek pytał o co temu panu chodziło?
    Sama nie wiem. Moje dziecko nie chodzi samo na podwóko. Żadnego dzwonka w windzie w życiu nie dotykał. Nie wiem czy zwrócić uwagę temu sąsiadowi gdy spotkam go następnym razem?
    Mieszkamy tu już ponad 6 lat. Nasze stosunki sąsiedzkie są poprawne, a nasi sąsiedzi to nie jakaś patologia, ale tego gościa wczoraj się przestraszyłam. Strach pomyśleć co by się stało, gdyby Artek spotkał się z nim sam na sam.

    powiedz mu ze nie życzyusz sobie zeby ktos pijany sie odzywał do ciebie i tyle !

    #2015139

    nucha

    Zamieszczone przez wobysk
    Wczoraj, gdy wracałam z chłopakami z piaskownicy, minęłam się na dole w windzie z sąsiadem.
    Sąsiad był lekko mówiąc w stanie wskazującym na spożycie. Po „dzień dobry”, zaczął mieć jakieś nieuzasadnione pretensje do Artka, że naciska dzwonek w windzie. Artek zastraszony zrobił się czerwony. Nie odezwał się ani słowem. Nie bardzo wiedział o co gościowi chodzi. Ja mówię – to nie on. Na co sąsiad z krzykiem – on,on! W końcu puścił drzwi windy. W domu Artek pytał o co temu panu chodziło?
    Sama nie wiem. Moje dziecko nie chodzi samo na podwóko. Żadnego dzwonka w windzie w życiu nie dotykał. Nie wiem czy zwrócić uwagę temu sąsiadowi gdy spotkam go następnym razem?
    Mieszkamy tu już ponad 6 lat. Nasze stosunki sąsiedzkie są poprawne, a nasi sąsiedzi to nie jakaś patologia, ale tego gościa wczoraj się przestraszyłam. Strach pomyśleć co by się stało, gdyby Artek spotkał się z nim sam na sam.

    Tak jak dziewczyny radzą, porozmawiałabym z nim kiedy będzie trzeźwy, a synkowi wytłumaczyłabym, że ten Pan Go z kimś pomylił, z jakimś innym chłopczykiem.

    #2015140

    lauidz

    Wyslij meza;)

    #2015141

    taurus

    Zamieszczone przez lauidz
    Wyslij meza;)

    o właśnie, to sama chciałam zaproponować. Mężczyzna, do tego jakiś taki agresywny jakby – też bym wysłała męża co by spokojnie acz stanowczo wyjaśnił sprawę. Niech wie że dziecko ma tatę i że nie może sobie tak bezkarnie chłopca straszyć i oskarżac o jakieś wymyślone bzdety.



    #2015142

    gosia

    Zamieszczone przez lauidz
    Wyslij meza;)

    I tak zrobię. On jest lepszy w załatwianiu tego typu spraw.

    #2015143

    ahimsa

    Zamieszczone przez wobysk
    I tak zrobię. On jest lepszy w załatwianiu tego typu spraw.

    🙂
    Daj znac, jak poszło!



    #2015144

    lauidz

    Zamieszczone przez wobysk
    I tak zrobię. On jest lepszy w załatwianiu tego typu spraw.

    to tak jak moj;)

    #2015145

    viking

    Teraz, to już to zostaw, ‚kolo’ i tak już pewnie nic nie pamięta 😉 Ale ma facet szczeście, że ja wtedy nie byłam z Wami…

    #2015146

    gosia

    Zamieszczone przez ViKing
    Teraz, to już to zostaw, ‚kolo’ i tak już pewnie nic nie pamięta 😉 Ale ma facet szczeście, że ja wtedy nie byłam z Wami…

    hahahaha
    „nie ważne co sobie pomyślisz, ale wiedzieć musisz, że…”

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close