Seks na zawołanie

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)
  • Autor
    Wpisy
  • #7372

    oktawia

    To temat, który chciał w zasadzie wrzucić mój mąż, bo był zainteresowany odpowiedziami współtowarzyszy niedoli.
    Ale jako, że on się zawsze do wszystkiego długo zabiera, toteż ja rzucam ten temat, bo u nas z miesiąca na miesiąc jest gorzej. Mój mężczyzna już prawie traci zainteresowanie tą sferą życia, a było tak cudownie… No, ale nie ma się czemu dziwić, bo jak tu się cieszyć radosnym seksem, gdy np. w środku tygodnia po całym dniu stersującej pracy jedzie się jeszcze wieczorem na wizytę do lekarza, tam okazuje się, że jajeczko właśnie dojrzało, jeszcze pregnyl na pęknięcie i … wraca się poźnym wieczorem skonanym do domku, a tu świadomość, że trzeba „robić dzidzię”, bo do tego się to w tym momencie sprowadza. Ciekawa jestem jak Wy radzicie sobie w tym temacie.
    Duże buziaki dla wszystkim-Oktawia

    #132901

    mala

    Re: Seks na zawołanie

    oktawia mysle ze kazda para ktora ma klopoty z poczeciem potomka boryka sie z tym problemem bo w koncu po jakims czasie wszystko wywiera ogrona presje na seks a to usg a to zatrzyk na pekniecie a to wlasnie dzis jest ten dzien a mielismy ochote kilka dni wczesniej ale sie wstrzymalismy bo szkoda robaczkow musza byc najsilniejsze i ta ogromna swiadomosc ze moze wlasnie teraz robaczki spotkaja sie z jajeczkiem i wkoncu nastapi ten cud a pozniej czekanie i pewnie jak u wielu znow zero seksu bo jak sie udalo to moze zaszkodzic np u mnie w czasie ciazy seks byl zabroniony to teraz tym bardziej podziwiam mojego meza ze to wszystko wytrzymuje kochanie sie na zawolanie moje depresje i wogole mysle ze to co napisalam przechodzi wiele z nas tak bardzo tesknie za tym prawdziwym seksem i wiecie co mowie sobie musisz sie rozluznic przestac o tym myslec ale niestety swiadomosc tego ze wlasnie to jest wlasciwy moment jest tak silna ze nie umiem sie rozuznic i nie myslec bo gdzies gleboko mam nadzieje ze moze tym razem ale sie rozpisalam caluski dla wszystkich dziewczyny juz niedlugo oposcimy to forum i przejdziemy wyzej mocno w to wierze caluski mala



    #132902

    aska

    Re: Seks na zawołanie

    A może by tak dać odpocząć naszym partnerom od od czasu do czasu? Myślę, że taki seks na zawołanie przez dłuższy okres czasu, może u niektórych mężczyzn wywołać wręcz niechęć do stosunków cielesnych a kto wie, może nawet do ojcostwa. Poza tym taka terapia (odpuszczenie sobie w miesiącu seksu w dni płodne) nie tylko pozwoli ochłonąć mężczyźnie, ale i nam (nie mamy podstaw, by doszukiwać się urojonych objawów ciążowych).
    Sprawdziłam na sobie, warto 🙂

    #132903

    aniam

    Re: Seks na zawołanie

    Sądzę, że tak jak napisała AsiaW dobrze jest sobie odpuscić, ale z wlasnych doswiadczen wiem, że zawsze się boję stracić ‚szansę’ na dziecko. Wytrzymałam tak jeden miesiąc: zero mierzenia temperatury, zero testów owulacyjnych tylko spontaniczny seks – niestety i tak liczyłam dni (a może to dzis) i spontanicznosć była trochę wyreżyserowana.Ale i tak za każdym razem mam nadzieję, że miesiączka się nie pokaże.
    I szkoda, że twój mąż nie napisał tej notki, bo mój by się pewnie dorzucił.

    Z wiesci optymistycznych: w ciążę zaszła moja koleżanka (od czterech lat starająca się) po przeprowadzce do nowego lokum. Zmiana jest chyba naszym największym sprzymierzeńcem.

    papa

    ania m

    #132904

    aniam

    Re: Seks na zawołanie

    A kiedy pływaczko-robaczki są najsilniejsze? Bo ja czytałam, że trzydniowe.

    papa

    ania m

    #132905

    mala

    Re: Seks na zawołanie

    ja juz drugi cykl nie mierze temperatury nie biore lekow nic zero w srode jade do lekarza zobaczymy o ile moje starania posuna sie do przodu caluski mala



    #132906

    asiaw

    Re: Seks na zawołanie

    Ha darowac sobie choć jeden cykl to ponad moje siły .Teraz juz to wiem. Chociaz faktycznie sie wyluzowałam i seks jest teraz super!!!! no tak ale ja musze brać tabletki anty, musiałam zrobić szczepionkę na różyczkę. Nie mogłabym myśleć w ciaży /jak kiedyś wreszcie sie uda/ że czegoś nie dopatrzyłam. A same wiecie jaka rózyczka jest grożna. No i tak czekam do stycznia, ale potem to sie będzie działo! AsiaW

    #132907

    danusia

    Re: Seks na zawołanie

    ja poprostu staram sie urozmaicac nasz sex… tak by nie byl podporzadkowany tylko jednej mysli….. i nie mowie ze mam akurat plodne dni i trzeba dzis to robic….. tylko mowie ze mam ochote na niego!!!!
    hihihi tez sie przeprowadzalam w sierpniu i nie bylo czasu na myslenie…… u mnie akurat skonczylo sie brakiem totalnej owulacji:((((((

    Danusia

    #132908

    iwo-nka

    Re: Seks na zawołanie

    Podpisuje sie obiema lapkami pod postem Danusi ;-))))
    Choc bywa to trudne (moj mezczyzna jest juz tak wyszkolony ze nie musze mu mowic kiedy mam plodne dni ;-))) staram sie mu (i sobie tez!!!) wmowic ze natura tak pokieorwala ze w tym okresie o prostu nie moge sie oprzec ochocie na niego! Ze kochamy sie z czystego pozadania a jezeli przy okazji………………

    #132909

    danusia

    Re: Seks na zawołanie

    hihihi Iwonko tez nasze babskie sztuczki :)))) a ze od tygodnia mowie mu ze jestem napalona…. no bo jestem!!!
    tak w ogole to zawsze wtedy mam duza ochote:))) podobno to takja natutra jest!

    Danusia



    #132910

    oktawia

    Re: Seks na zawołanie

    Po ostatnich doświadczeniach też postanowiłam sobie, że następnym razem nawet nie mruknę, że już nadeszła pora, tylko zastosuję te nasze babskie sztuczki. Choć z drugiej strony już w ubiegłym miesiącu chciałam tak, ale moje szczęście o wszystko na bieżąco dopytuje i siłą rzeczy wiedział co, jak i kiedy.
    pa pa! – Oktawia

    #132911

    agna

    Re: Seks na zawołanie

    mam ten sam problem – kiedy mówię, że po prostu mam ochotę, to zdarza się, że mój mówi – „ale ja nie – jestem taki zmeczony, może jutro, albo w weekend” a wtedy to będzie za późno, niestety; a jak mówię, że to dobry dzień – to on na to, że nie może tak na zawołanie; zwariować mozna; a juz tak sie staram być miła, kochająca, etc…..



    #132912

    aska

    do Danusi

    To może lepiej wrócić na stare śmiecie ? :-)))

    #132913

    danusia

    Re: Seks na zawołanie

    to chyba swojego bede nosic na rekach…. hihihihi wraca czasami pozno okolo 21:00 i jak mowie ze mam ochote to spelnia moje zadze :)))) hihihi
    ja wiem co podnieca megoi meza i staram sie to robic…. czasami to pachnie nawet perwersja ale co tam;))

    Danusia

    #132914

    asiaw

    Re: Seks na zawołanie

    Hm zaintrygowałaś mnie. Perwersja? Muszę coś wymmyślić. Do stycznia jeszcze daleko ale ja juz cosik wykombinuję. Mój mążek mówi o mnie mała, czarna i jak szatan. AsiaW

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close