siedze drugi dzien i lzy mi same leca:(

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)
  • Autor
    Wpisy
  • #77039

    dorotka1

    a wszystko z powodu mojego dzieciecia.
    Wczoraj byłam po Szymona w przedszkolu. Podeszłam pod drzwi sali w ktorej byli i uslyszałam, że bawią sie w karuzelę (chłopcy dziwczęta pojdźmy wszscy wraz – pamiętacie?) – pomyślałam że nie będę wchodzić i rozpraszać całej grupy więc poczekałam pod drzwiami i jak sie skonczyła zabawa weszłam cicho – i co widzę – wszystkie dzieci uchachane dookoła cioci a moje siedzi w kącie i układa jakieś garnki. Ciocia mówi: Szymon gotuje….
    Mowię Szymonku, idziemy do domu – a on – jak zwykle: poczekaj na mnie musze cos skonczyć, wiec w momencie oczekwiania na jego „skończenie” pytam cichutko cioci – czy on często tak nie chce brać udziału w zabawach wspólnych, a ona mi na to (to była ciocia mająca popoludniowy dyżur – nie jego codzienna opiekunka) że z tego co ona widzi – to Szymon strasznie sie zmienil po powrocie po chorobie do przedszkola- nie bierze udziału w zajęciach, nie daje się skłonic do wspólnej zabawy, nawet na rytmice siedzi w kącie i sam coś sobie robi a jak się go o coś prosi to nie reaguje.
    poryczałam się i poprosiłam Panią dyretor o spotkanie z Szymona właściwą opiekunką. Spotkam się z nią przy najbliższej okazji.
    A dziś odprowadzam go do sali – on wchodzi i nie mowi dzien dobry – ciocie cos do niego mowia, a on je mija (kiedys to byly jego ukochane ciocie i zawsze rzucal im sie na szyje) i idzie do jakichs tam klockow czy czegos jakby ludzi nie bylo dookola.
    Wyciągnęłam więc na korytarz opiekunkę ktora zajmowała się ich grupą przed chorobą Szymona – w czasie Szymona choroby jego grupa została podzielona na 2 i on poszedł do tej z inną ciocią. (to nie jest chyba jednak problem, bo to małe przedszkole i wszystkie ciotki opiekują sie wszystkimi dziecmi – a tylko zajecia tematyczne sa z okreslona opiekunka).
    No wiec wyciagam te jego stara ciocie – ona go zna najdulzej i najlepiej a ona mi mowi, ze juz sama widziala ze z moim dzickiem cos nie tak – ze rozmawiala nawet na ten temat z dyrektorka i ze postaraja sie najpierw w gronie wychowawczym porozmawiac o tym co kto dostrzega i pogadamy razem w najblizszym czasie.

    Ostatnio pisalam ze Szymon dziwnie zachowuje sie w domu, ale sadzilam ze w przedszkolu jest po staremu – ciagle lubi tam chodzic, nie stawia oporu i cieszy sie ze idzie, a tu okazuje sie ze owszem idzie chetnie a potem siedzi tam gdzies w kacie i zajmuje sie sam soba i nie da sobie pomoc (w domu tez tak jest).

    Poczekam jeszcze na ta rozmowe z przedszkolankami – ale sama juz chyba nabralam przekonania, do czego namawial mnie moj maz od jakiegos miesiaca – trzeba isc do psychologa. Ach siedze i wyje piszac to do Was kobitki….

    A co Wy na to?

    Szymon 10.02.2003 + Ktos czerwcowy

    #1026169

    majab

    Re: siedze drugi dzien i lzy mi same leca:(

    Wiesz mysle ze nie powinnas sie jeszcze martwic. Moze on tak rzeczywiscie zareagowal na podzielenie grupy i nowa opiekunke…. a moze jakis etap rozwoju. Wydaje mi sie ze wazne jest, iz lubi chodzic do przedszkola. Maja tez ma takie dziwne okresy raz woli spokojne zabawy rysowanie itp a w inne dni nie usiedzi w miejscu. Nie wiem jak Ci pomoc 🙁 To Ty jednak najlepiej znasz swoje dziecko, napewno pierwsza cos dostrzezesz ja tylko moge teoretyzowac.
    Co do psychologa dzieciecego to niestety nie pomoge, nie znam sie w tym temacie.
    Glowa do gory napewno wszystko jakos sie wyjasni

    Iwona i Majka (07.05.02) oraz



    #1026170

    mamma

    Re: siedze drugi dzien i lzy mi same leca:(

    Dorotko kochana, ja uwazam ze ta rozmowa z nauczycielkami, ewentualnie pozniej z psychologiem wszystko wyjasni…uspokoisz sie, zobaczysz…

    jestem z Wami !

    Aga & Dominika 4-latka

    #1026171

    refik

    Re: siedze drugi dzien i lzy mi same leca:(

    Witam
    Bardzo cię rozumiem.Otóż moja córeczka ma podobnie i też ryczałam z tego powodu.U nas jest troche inaczej.Ola ma 3,5 roku i często choruje,Ostatnio nie było jej 3 tyg i po powrocie nie może się zaklimatyzować.Już tydzień płacze przy rozstaniu.Pierwszy dzien cały przepłakała.Pani mówi że nie bierze udzialu w zabawach, nie chce jeść nie bawi się z dziećmi tylko siedzi i czeka na mnie.Mówi że Ola ma taką osobowość(nieśmiała, zamknieta w sobie, wrażliwa) i długo musi się przyzwyczajać do zmian.Ja myślę ze moze jej w przedszkolu tak strasznie jest źle i przez to też choruje.W domu jest dobrze, bawi się z tym że jest bardzo przywiązana do mnie i ze wszystki m co zrobi leci do mnie( z każdym slowem, obrazkiem, pytaniem) a nie do taty.Ja chce zeby przebywała z dziećmi i nabrała odwagi w kontaktach z innymi nie wiem czy dobrze robię jeżeli ona tak sie męczy.Może jest za wcześnie….
    Miałam coś ci doradzić i nie wyszło.Sama tez chętnie porozmawiałabym z psychologiem.Jedyne co mogę powiedzieć to nie martw sie i nie daj poznać po sobie ze jesteś smutna , zmartwiona.Ja staram się byc uśmiechniętą wesoła mamą zawsze wymyślam jakieś niespodzianki,zajęcia(ostatnio mała posiała samodzielnie rzerzuchę i jest z tego strasznie dumna, dzisiaj zrobimy miarke jej wzrostu)i mówię czesto że jest dzielna,chwalę na każdym kroku.
    Piszesz ze Szymon rzucał sie na szyje dla opiekunek, czyli dobrze tam się czuł.Myślę że cos musiało spowodować takie zachowanie.(często powodem są inne dzieci, które potrafia już w takim wieku dokuczać)Kiedy pytam Oli co jej sie nie podoba w przedszkolu to mówi że Kacper, który bije dzieci.Ale to tylko moje spostrzeżenia.
    Przepraszam że długo

    Pozdrawiam wiosennie
    Ewa i Ola 03.10.2002

    #1026172

    dorotka1

    Re: siedze drugi dzien i lzy mi same leca:(

    No wlasnie pewnie jest duzo racji w tym co piszesz, w tym co pisza inne dziwczyny tez.
    Szymon lubi przedszkole i swoje Panie tez, ale nie okazuje tego teraz nikomu – jest smutny i taki chce byc, jakbym mial depresje (upsss) raz smutny raz rozdrazniony z obu powodow czesto placzliwy, dlatego sie tak zdolowalam tym, ale moze bedzie lepiej.

    Szymon 10.02.2003 + Ktos czerwcowy

    #1026174

    julia

    Re: siedze drugi dzien i lzy mi same leca:(

    kurcze,
    przykro bardzo
    rozmiem CIę i pozdrawiam
    nie wiem co Ci poradzić – ale jeśli rozmowa z psychologiem coś pomoze to może na prawde idź

    trzymaj się i daj znać co u Szymonka
    🙂

    Ignaś 3l + ktoś
    http://www.dietacambridge.biz



    #1026175

    ciapa

    Re: siedze drugi dzien i lzy mi same leca:(

    Dorotka spokojnie, przeciez nic strasznego sie jeszce nie dzieje. Zachowania Szymona uległo zmainie, ale przeciez nie odbiega bardzo od normy. Powody zmian zachowania moga byc różne. Wasze zycie barzdo się teraz zmiena, Szymon dojrzewa,dzieci w tym wieku przechodzą mocny kryzys rozwojowy i odbija się to w zachowaniu, jedne dzieciaczki moga byc bardzo agresywne inne smutne czy lękliwe. Poszukajcie psychologa, na pewno Was to uspokoi.
    Przede wszystkim Ty się uspokój bo ani Tobie to nie słuzy ani dziciakom. Głowa do góry
    Pozdrawiam

    Kaska i Mikołaj 18.09.2003

    #1026176

    ciapa

    Re: siedze drugi dzien i lzy mi same leca:(

    A jesli już poczytaj to http://www.przedszkolaki.pl/?p=3 Nie wiem czy Cie to uspokoi ale może pomoże zrozumieć

    Kaska i Mikołaj 18.09.2003

    #1026177

    ciku

    Re: siedze drugi dzien i lzy mi same leca:(

    Dorotko, a czy Szymon nie dostał przypadkiem, w czasie tej choroby po której się zmienił, antybiotyku?

    #1026178

    dorotka1

    Re: siedze drugi dzien i lzy mi same leca:(

    dostal w grudniu – ale zmienil sie dopiero powiedzmy od przelomu lutego i marca, a ostatnio to juz nabiera powaznych rozmiarow ta zmiana:( mowie tu szczegolnie o smutkach i placzkach bez checi wyjscia z jego strony z tej sytuacji

    Szymon 10.02.2003 + Ktos czerwcowy



    #1026179

    lea

    Re: siedze drugi dzien i lzy mi same leca:(

    Dorotko, mocno tulam i wierze, ze wszystko bedzie dobrze.

    #1026180

    Anonim

    Re: siedze drugi dzien i lzy mi same leca:(

    dorotko, a czy w przedszkolu zatrudniony jest psycholog? jego obserwacje mogłyby chyba najcelniej wychwycić problem…

    Ewa i Krzyś (3 latka)



    #1026181

    dorotka1

    Re: siedze drugi dzien i lzy mi same leca:(

    no wlasnie ponoc jest i bedzie go obserwowal – oprocz tego pani z warsztatow tanecznych, plastycznych i rytmiczka maja szczegolnie na niego miec oko – zobaczymy – troche sie uspokoilam, i bardzo dziekuje za wsparcie, bo to przede wszystkim dzieki Wam

    Szymon 10.02.2003 + Ktos czerwcowy

    #1026182

    dorotka1

    Re: siedze drugi dzien i lzy mi same leca:(

    Dzieki, prosze o ta wiare, bo przenosi gory – ciesze sie ze powoli wracasz:)

    Szymon 10.02.2003 + Ktos czerwcowy

    #1026183

    agula

    Re: siedze drugi dzien i lzy mi same leca:(

    Hej
    Widzę że u Ciebie będzie ktoś czerwcowy – może on jest powodem smuteczków Szymcia – u mnie było podobnie przed narodzinami Mikołajka Paulisia miała prawie dwa latka i zachowywała soę okropnie wprost proporcjonalnie do wielkości mojego brzuszka – w zasadzie przeszło jej po skończeniu przez Mikołajka roczku – teraz jest super. Może po prostu Szymcio jest zazdrosny i czuje że mu konkurecja rośnie
    buziaki
    Aga + dzieciaki

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close