siedzenie

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)
  • Autor
    Wpisy
  • #31412

    aniaaa

    Moj synek posadzony siedzi (dość późno ale wreszcie). Martwi mnie natomiast jak siedzi. Często siedzi prościutko ale od czasu do czasu siedzi tak, zej ego plecyki gdy przejadę po nich raczką sa zaokraglone . Czy jest stan przejsciowy? Czy nauczy się prostować? Czy powinnam się martwić?
    Staram się go nie sadzać ale może powinnam? Poradźcie :))))

    Aniaaa i Sebastianek-7,5 (17.03.03)

    #415434

    lea

    Re: siedzenie

    u nas tez tak czasami jest
    ale w sumie go nie sadzamy, siada sam podczas raczkowania i wstawania (kiedy upada ze stania to do siadu wlasnie)

    Lea i Mateuszek (14.03.03)



    #415435

    czarna1

    Re: siedzenie

    nauczy się….bądź cierpliwa….

    Magda i Pawełek ur. 29.11.2002

    #415436

    asiulek

    Re: siedzenie

    Sory ale sie zastanawiam czemu nie sadzacie – przeciez to normalny etap dziecka ze siedzi- Mati wyraznie juz sam to potrafi. Jak go gdzies „odkladacie” to wlasnie kladziecie na podloge do raczkowania???

    Asia z Jeremim (04.03.03.)

    #415437

    beatab

    Re: siedzenie

    mój sam nie siada np. z raczkowania, bo nie raczkuje:)
    ale w wózku siada sam. podpiera się i żadna siła nie jest w stanie go zniechęcić. plecki ma proste, ale czasem wyczuwam wygięcie. ale skoro siada sam w wózku, to sądzę, ze jest gotowy. myśle, ze to przyjdzie z czasem.

    Beata&Patryk(03.03.03) http://betka.prv.pl

    #415438

    Anonim

    Re: siedzenie

    ja Krzyśka nie sadzałam póki sam nie usiadł (choć posadzony potrafił siedzieć, ale niezbyt pewnie); najpierw zaczął raczkować i dopiero sam nauczył się siadać; na początku plecki miał trochę wygięte, ale teraz siedzi już prosto

    [i]Ewa i Krzyś (11 mies.)



    #415439

    lea

    Re: siedzenie

    Kazde dziecko rozwija sie indywidualnie i rodzice nie musza wiedziec, czy kręgosłup jest juz gotowy
    nie moga przewidziec, czy dziecko w ogole bedzie raczkowac – wiele dzieci tego nie robi
    dlatego ja do niczego dziecka nie skłaniałam… nie kładłam na brzuszek kiedy tego nie lubił, nie sadzałam kiedy tego nie umiał (kręgosłup dziecka jest wtedy przeciążony – piszesz ze to naturalny etap – owszem, ale naturalne jest to wtedy kiedy przychodzi samo…) i wszystko z czasem sam polubił i sam sie nauczyl, sam wybierając partie ciala ktore chce w danym okresie cwiczyc i sprawiając nam ogromna radosc samodzielnymi postępami i wychodzeniem do czegos, czego przedtem nie lubil lub na co nie był gotowy
    dla nas siedzenie nie jest naturalne, dziecko lubi byc w ruchu, ew. jesli musze wyjsc klade (!) na lezaczku i dziecko ktore NIGDY nie bylo sadzane w lezaczku lub wózku (wiadomo, na kolanach tak ale to inna sprawa) lubi nadal te pozycje, bawi sie zabawkami na leżąco w lezaczku, na siedząco na kanapie – odkąd sam siada; od dawna jego ulubiona pozycją jest brzuszek, teraz czworaki i siedzenie z czworakowania
    wierze ze go nie skrzywdzilam, potrafi raczkowac juz od dawna, sam wstal po raz pierwszy bez zadnego stawiania go przedtem a na spacerach… spokojnie lezy w nosidle – mysle ze nie jest uposledzony przez to tylko wykonuje wlasnie to, na co jest gotowy, wg mnie pozycja siedząca non stop – spacer, dom, jedzenie – nie jest optymalnym rozwiązaniem
    nie chcę komus mówic ze robi źle, bo nie o to chodzi.. tylko odpowiadam czemu nie sadzam dziecka
    po prostu nie widze potrzeby a dziecko rozwija sie dobrze

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #415440

    asiulek

    Re: siedzenie

    ok -patrze przez wlasny pryzmat.
    NA nas jak na ufolutkow spojrzala pediatra gdy zapytalam czy Jeremi moze siedziec jak siedzial samodzielnie – bez podtzrymywania ale jeszcze sam nie siadal- zaczal za dwa tyg od tamtego momentu.Ona powiedziala ze to naturalny etap ze najpierw dziecko siedzi a pozniej samo siada (sama go posadzila do badania) Jeremcio nie znosil lezenia i nie lubi tego nadal – przewijanie to tragedia. I niestety pozycja siedząca non stop – spacer, dom, jedzenie -moze nie jest optymalnym rozwiązaniem ale dla nas jedynym (no teraz stanie doszlo) i podobnie jak Wy niczego nie robimy na sile- wszysko przychodzi samo i z czasem.
    A zdziwilam sie bo napisalas ze Mateusz sam siada z czworakow to znaczy ze przyszlo samoi tak sobie mysle czemu podkreslasz ze nie sadzacie.
    Podkreslasz slowo NIGDY i mniemam ze wynika to z Twojego przekonania, ze jesli my bysmy nie sadzali w lezaczku to tez nadal lubil by ta pozycje – niestety nie bylo to u nas mozliwe bo Jeremi wyrazal swoj glosny sprzeciw – dopiero „tolerowal” lezaczek w pozycji pollezacej a i tak najszczesliwszy byl w pionie na rekach.
    W sumie nie wiem czemu sie tak zdziwilam – moze troche dlatego ze wydaje mi sie ze przesadzamy z tym za wczesnie (no bo wiadomo nigdy nie jest za pozno) – ciagle jakas mama sie pyta a czy to nie za wczesnie jak to czy siamto – jak porownuje to z takim amerykanskim przedrukiem to czasami chce mi sie smiac wlasiwie z samej siebie bo tez „panikowalam” ze to za wczesnie.
    Pozdrawiam
    i przyznam sie po cichu ze zazdroszcze bo ja bardzo lubilam nasza gondole :)))

    Asia z Jeremim (04.03.03.)

    #415441

    lea

    Re: siedzenie

    masz racje… ciekawe jak by to bylo z innym dzieckiem.. czy tez by bylo takie jak Mati gdyby go nigdy nigdy nie sadzano..a np. nie raz musialam moją mame upominac… trudno jest dopilonowac innych…
    ale teraz sadzanie to juz cos innego chyba… skoro siada sam… i plecki ma coraz ładniejsze przy siadaniu

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close