SKandaliczne traktowanie w sklepach dla dzieci!!!

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)
  • Autor
    Wpisy
  • #32930

    alka

    Dziewczyny! Pomimo, że jestem oczekującą zaglądam tu do Was często i dziś ze względu na swoją złość postanowiłam wkleić również i tu swój post zamieszczony na „Oczekujących… Oto on:
    Dziewczynki!
    Mój post może być nieco chaotyczny, ale jestem tak wściekła, że ręce mi się trzęsą! (Biedne Małe w moim brzuchu!) Otóż staramy się z mężem skompletować wszystkie potrzebne dla naszego Maleństwa rzeczy – w tym celu już od 2 miesięcy chodzimy po sklepach i szukamy…
    Pierwsza sprawa, która zraziła mnie już na początku, to traktowanie klientów w większości sklepów, jak za czasów komuny (ten nie kupi, to przyjdzie inny…). Poza tym niezwykle ograniczony wybór – chodzi mi nie tylko o kolorystykę, ale również o modele (mówię tu nie tylko o wózkach, lecz także o wanienkach, łóżeczkach, itp…). Zdaję sobie sprawę, że tego rodzaju produkty zajmują sporo miejsca, więc można by wystawiać tylko jeden produkt w ramach prezentacji, a inne kolory/modele móc sprowadzić… I tu dochodzę do sedna sprawy: otóż w praktycznie wszystkich sklepach w Krakowie (być może i w innych miastach) panuje zasada: upchnąć klientom to co jest fizycznie w tym momencie w sklepie, niezależnie od możliwości sprowadzenia sprzętu, który nie stał na wystawie, koloru/modelu który pasuje klientom….
    Kilka dni temu zadatkowaliśmy z mężem łóżeczko – turystyczne – kilka dobrych stówek, materacyk – 100, wanienkę z przewijakiem Primi Sogni, rozkładaną pod kątem 90 stopni, z półeczkami itp – tzw. „full wypas” – ponad 400 PLN – ogólnie na kwotę ok. 1000 PLN i zamiarem robienia stałych zakupó właśnie w tym sklepie…
    Otóż dziś odebraliśmy rzeczoną wanienkę i otrzymaliśmy foliowy wór w którym radośnie pobrzękiwały rurki….
    Zdziwieni nieco wzięliśmy towar do domu (błąd, że nie sprawdziliśmy na miejscu) i po rozpakowaniu doznaliśmy szoku – oto leżały przed nami części wanienki, która stała w tym sklepie od niepamiętnych czasów (kurz itp…) rurki odrapane do granic możliwości (a jakby się je polało wodą, to natychmiast zardzewieją) wanienka odrapana, ceratki od półek poprute w miejscach skręcania i rozkręcania (bo to przecież ceratka i nikt tego tak nie rozkręca -po prostu…), ceratka od przewijaka zaczyna od dołu puszczać (obawialiśmy się z mężem, że w normalnym toku użytkowania do czegoś takiego dojdzie, ale przed…??????!!!!?) itp….
    Przecież gdybym chciała kupić COŚ w TAKIM stanie, to poszłabym do komisu i zapłaciła połowę ceny…
    Przypuszczam, że z łóżeczkiem będzie podobnie, bo Pani na moje błagania o dowiedzenie się u dystrybutora o ew, inne kolory nawet nie podniosła słuchawki telefonu (no bo po co – i tak kupią!!!!!! – a jak nie Ci to INNI…) i w ogóle zachowywała się jak udzielna królowa.
    Jak pomyślę, jakie z tej sytuacji płyną wnioski, to aż mnie telepie!!!!!!
    Po pierwsze: każdy towar z ekpozycji jest przeceniony – na ogół 30-40%, a nie sprzedawany jako pełnowartościowy (ciekawe, czy owa Pani idzie do sklepu z odzieżą i kupuje sweter który wisiał na wystawie pół roku/rok i był „zmacany” przez tabuny ludzi oraz spłowiał i popruł się za pełną kwotę…)
    Po drugie: właściciel tego sklepu zamówi u dealerów NOWY towar, który zostanie przez personel skręcony (pewnie znowu byle jak) i będzie czekał aż znowu obmaca go i ponadrywa kolejne stado klientów testujących ów produkt (zresztą słusznie!) i sprzedany ZNOWU jako pełnowartościowy, (bez możliwości obejrzenia choćby np. innych propozycji kolorytycznych…)!!!!!!!
    Dziewczyny!
    Nie dajmy się traktować w tych sklepach jak bydło!!!!!
    ŻĄDAJMY towaru NOWEGO!!!! Mówmy o swoim prawie WYBORU!!!
    Nadmienię tylko, że w innym krakowskim sklepie chciałam kupić łóżeczko turystyczne Bebe Confort i Pan chciał zapakować mi oczywiście TO KTÓRE stało w sklepie!!!! Na moje stwierdzenie, że przecież CAŁA tapicerka jest poplamiona brudem i POTEM z ludzkich rą, Pan powiedział, że może mi dać zniżkę 5% (chyba powinnam go pocałować w du… z radości, heh).
    W każdym z tych sklepów panuje również zasada „zastraszania” klientów – czyli – tak, mogę sprowadzić, ale nie gwarantuję ceny (czytaj będzie qrna na pewno DUUŻO wyższa od TEJ) a drugi argument koronny w stylu:kup Pani od razu i nie pier… to: nie wiem, czy to, ten,ta (łóżeczko, wózek, wanienka…itp) JESZCZE będzie!!!! Echhh, szkoda słów!!!!!!!!
    Ciężarówki – łączmy się – skoro oni nam komuną w twarz, to my jak proletariusze razem, hih…
    Nie dajcie się zastraszać i szantażować, nie kupujcie byle czego, bo AKURAT jest, nie biegajcie z gotówką w zębach i przepraszającą miną jak ja (tfu,tfu!!!!)
    Jeśli zbierzemy się i zaczniemy WYMAGAĆ normalnych produktów i normalnego traktowania, to może uda nam się zmusić tych ludzi do zmiany postawy…
    Kończę ten propagandowy monolog, powiem Wam tylko na koniec, że myślę intensywnie nad otworzeniem własnego sklepu z takim asortymentem, gdzie klienta będzie się traktować ODPOWIEDNIO, bo marże jak zauważyłam mają napraaaaaaawdę niczego sobie, a przy takim zachowaniu nie będę mieć problemów z wykoszeniem konkurencji…
    I tym optymistycznym akcentem…
    Zapraszam w każdym razie do podzielenia się swoimi wrażeniami…
    Całuski!

    A+
    (20.03.04)

    #434609

    goha

    Re: SKandaliczne traktowanie w sklepach dla dzieci!!!

    Wygarnij im, nie zapłać, zrób dym!!! Wszystko co pozwili Ci odreagować jest na miejscu!!!!
    I wiesz… ja jestem o tym przekonana… ktoś kto sprawił chociażby przykrość koeniecie w ciąży zostanie kiedyś, jakoś tam ukarany!!!! Kobieta w ciąży jest ABSOLUTNIE WYJĄTKOWA!!!!!!

    P.S. Pomyśl też o filii w Warszawie Pozdrawiam!!!

    GOHA i Dareczek 7 m-cy (02.04.03)



    #434610

    agus-25

    Re: SKandaliczne traktowanie w sklepach dla dzieci!!!

    Masz zupełną rację ale ja mimo wszystko mam takiego pecha, że cokolwiek kupuję to zawsze jest jakieś felerne!! Prawie co druga kupiona przez nas z mężem rzecz była wymieniana na nową, albo poprostu z jakimś drobnym felerem zostawiona. Ostatnio kupiłam nawet głupie puzle piankowe w ktorych był odłamany albo odgryziony( cholera go wie) jeden ząbek. Musiało to być podczas produkcji bo nie było go w opakowaniu. Jednak już mi się nie chciało lecieć do sklepu z taką pierdołą, chociaż do tej pory jestem zła na to. Po za tym ostatnio kupiłam smoczki AVENTU do butelki które były fabrycznie źle zapakowane, że zagięty był w miejscu styku z butelką i przeciekał. Tym razem jednak poleciałam do sklepu z gwarancją ( na szcęście miło mnie obsłużono i wymieniono smoczki na nowe bez większych problemów). A zreszta dużo by opowiadać, to tylko takie ostatnie z moich felernych zakupów. Wspomnę jeszcze o telefonie który kiedyś kupiliśmy od razu zepsuty i więcej był na gwarancjach niż w domu no i oczywiście z każdej reperacji wracał coraz bardziej obdrapany i brudny. Na szczęście był nie do zreperowania i oddali nam pieniądze. Kupiliśmy jeszcze inny w którym była oczywiście trefna bateria ;))) Ech… kocham zakupy!!

    Agus i Kamilek (24.03.2003)

    #434611

    Anonim

    Re: SKandaliczne traktowanie w sklepach dla dzieci!!!

    na szczęście to nie reguła; sama jestem stałą klientką sklepu „Świat dziecka” (a co tam, zrobiuę im reklamę ;))) i NIGDY taka sytuacja nie miała miejsca; ZAWSZE sprzedawcy sprowadzają nam sprzęt nowy (czy to fotelik samochodowy, huśtawkę czy krzesełko do karmienia); ba… teraz na urodzinki krzysia wymyśliłam huśtawkę, której nigdy w sprzedaży nie mieli ale na moją prośbę sprowadzą !

    my mamy jedną zasadę… jak kupujemy coś nowego to MUSI być nowe, nierozpakowane; inaczej po prostu nie bierzemy towaru… i Tobie też tak radzę: odmówić zapłaty i żądać zwrotu zaliczki;

    [i]Ewa i Krzyś (11 mies.)

    #434612

    joannar

    Re: SKandaliczne traktowanie w sklepach dla dzieci!!!

    No to jestem w szoku.
    Mieszkam w Gdańsku i pół roku przed narodzeniem naszego synka zaczęliśmypowoli kompletować różne dorbiazgi i nie drobiazgi. WSZĘDZIE gdzie byliśmy traktowano nas po prostu super. Zdarzył sie tylko jeden taki sklep w którym więcej też nic nie kupię, bo ekspedientek pomimo pustego sklepu jest chyba z 5 na jednej zmianie i jeszcze robią łaskę że coś pokażą. No ale to co ty opisałaś to jest ewenement. Szok. Cały Kraków jest taki????

    JoannaR i Pawełek 19.09.2003

    #434613

    joannar

    Re: SKandaliczne traktowanie w sklepach dla dzieci!!!

    Hehe. To jest właśnie jedyny sklep w moim mieście w którym nic nie kupie. Właśnie go wyżej opisałam:-)))
    Nie znoszę Świata Dziecka. W moim mieście jest okropny.

    JoannaR i Pawełek 19.09.2003



    #434614

    alka

    Re: SKandaliczne traktowanie w sklepach dla dzieci!!!

    Hiihiii – obsyfione łóżeczko Bebe Confortu które mi wciskano za ok. 750 PLN pewnie nadal stoi w Świecie Dziecka… 😉

    A+
    (20.03.04)

    #434615

    Anonim

    Re: SKandaliczne traktowanie w sklepach dla dzieci!!!

    poproszę o adresy tych sklepów na priva – będę je omijać szeeerokim łukiem 🙁

    Kaśka z Natusią (20 miesięcy 🙂

    #434616

    kas

    Re: SKandaliczne traktowanie w sklepach dla dzieci!!!

    Jak rozumiem będziesz reklamować. I słusznie wrrr, aż się we mnie zagotowało…
    Informuj nas jak potraktowali Twoją reklamację!
    Współczuję takich przeżyć i to jeszcze w ciąży

    Kaśka
    I buzi od Zuzi (16.10.02)

    #434617

    lea

    Re: SKandaliczne traktowanie w sklepach dla dzieci!!!

    ja mam to samo, np. dwa felerne podgrzewacze pod rząd…

    Lea i Mateuszek (14.03.03)



    #434618

    dorota27

    Re: SKandaliczne traktowanie w sklepach dla dzieci!!!

    ale wydaje mi sie ze troche tu twojej winy..bo kupilas..po prostu kota w worku!…ZAWSZE…sprawdzaj towar przed kupnem!….
    pozd

    claudia / pol roczku/

    #434619

    alka

    Re: SKandaliczne traktowanie w sklepach dla dzieci!!!

    Witajcie!
    Na początku przepraszam, że nie odpisywałam na bieżąco, ale niestety wylądowałam w szpitalu ze względu na cukrzycę ciążową :(.
    Dziękuję bardzo za słowa wsparcia, a także krytyki – jak najbardziej słusznej – teraz będę sprawdzała już każdy towar w najmniejszych detalach…
    Co do adresu sklepu – mieści się on na Lubicz 3, w Krakowie, naprzeciwko Dworca Głównego…
    A oto zakończenie tej smutnej historii:
    Mój mąż zdecydował, że mnie nie wolno siędenerwować i on to „załatwi”…
    Był w sklepie ok. 1 godziny, wyszedł nie z przeprosinami i obietnicą dostarczenia niewadliwego towaru, lecz z pieniędzmi (przynajmniej tyle..) i przekonaniem, że komunistyczne myślenie nadal funkcjonuje. Kierownik nie mógł zrozumieć, o co on ma pretensje – na żądanie sprowadzenia niewadliwego towaru powiedział, że z przedstawicielem tej firmy nie da się dogadać (!) i jest to, co jest…
    Akcent humorystyczny: mąż poprosił, aby pokazano mu łóżeczko, któe zamówiliśmy i czekało na nas w owym sklepie – oczywiście okazało się, że jest całe zakurzone, umorusane i odrapane ponieważ… jest to dokłądnie to łóżeczko, które stało rozłożone na ekspozycji.. Hmmm, czyżby z przedstwicielem również tej firmy nie dało się porozumieć??? Czy może jednak sklep stosuje politykę psrzedaży towaru z ekspozycji jako pełnowartościowego? Ten mechanizm chyba naprawdę jest stosowany przez ów sklep, gdyż mąż zobaczył w miejscu „naszego” łóżeczka stało już nowe, rozłożone i gotowe do „macania”.
    Morał: korzyścią z tej sytuacji może okazać się fakt, że mó mąż, któy pisze aktualnie doktorat z zarządzania, obejmujący tematyką dokładnie takie zachowania i błędy otrzymał „gratis” materiał praktyczny do swojej pracy…
    Echh, szkoda słów 😉
    Pozdrawiam wszystkich cieplutko!!

    A+
    (20.03.04)

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close