Skarbonka i kupowanie przyjemności za swoje

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 26)
  • Autor
    Wpisy
  • #75961

    klucha

    Uczycie, bo ja powolutku zaczynam.

    – Mamusiu kupię sobie samochodzik?
    – A masz kochanie pieniązki?
    – Nie!
    – To za co kupisz?
    – Wezmę pienieżki od ciebie!

    – Mamusi kupię ci szminkę!
    – taaaak a za co?
    – za pieniążki!
    – a masz??
    – mam w twoim portfelu!!!

    Ostatnio w sklepie poprosiła czy może kupić sobie samochód taki za 10 zł, my wiemy ze pobawi się przez godzinę a potem rzuci w kąt. Obok były samochody za 5 zł i powiedzielismy że może wybrać sobie któryś z tych. Do tego mój maż wpadł na pomysł że jak kupi samochód za to już nie kupimy kinderków (ogólnie słodyczy) bo nie starczy nam pieniążków.

    Już nie od dziś uczymy jej że nie można mieć wszystkiego czego dusza zapragnie.

    Wybrała sobie tandetny czerwony wóz strażacki. Zakupy robimy w systemie tygodniowym więc przez cały tydzień była bez słodyczy. Codziennie się pytała czy może dostać kinderka i za każdym razem słyszała że zamiast słodyczy kupiła sobie zabawkę.
    Gdy za tydzień jechaliśmy na zakupy zapytalismy się jej co sobie kupi czy jakaś nową zabawkę czy słodycze. Chyba nie musze pisać jaka była odpowiedź ;-). Do tego wzięła jakieś stare PRL-wskie pieniądze ze swojej torebeczki i powiedziala ze sama sobie kupi :).
    Potem w sklepie musiałam podniemiać forsę bo kasjerka dostałaby szoku.

    Ale do rzeczy chyba czas na naukę oszczedzania w skarbonce i sprawiania sobie małych przyjemności za własne pieniazki. Jestem daleka – a wręcz nie pochwalam tego – od płacenia za pomoc w domu, np. 5 zł za wyniesienie śmieci, 2 zł za posprzątanie pokoju. Jest teoria że my dorośli na swoje też pracujemy, ale z drugiej strony mi za drugi etat w domu nikt nie płaci.
    Tak więc myśle o symbolicznej kwocie raz w tygodniu, czy o tych żółtych które mój mąż zbiera po kieszeniach, aby wrzucać jej do skarbonki.
    U nas chyba przyszedł czas na skarbonkowe konto. Zuzia skarbonki ma nawet i trzy, swego czasu wrzucalismy tam pieniążki, ale dziecko jeszcze wtedy nie dorosło do takiej „instystucji”

    A jak jest u Was???

    Izka i Zuzia 3,5 latka 🙂

    #1005400

    13aga

    Re: Skarbonka i kupowanie przyjemności za swoje

    U nas Emi ma swoja skarbonke !
    I nie wrzucam tam regularnie bo nie dajemy jej regularnie ! tak od czasu do czasu tatus da jej 2 zl zeby sobie wrzucila, czasem dziadek albo babcia sypna drobnymi.
    Emilka wie ze do skarbonki zebiera pieniazki zeby pujsc sobie na „piłeczki” na płatny plac zabaw suchy basen itp.
    I jak slyszy nasza rozmowe ( moja z męzem ) ze czegos tam nie kupimy bo nie ma kasy to ona krzyczy ze ona ma i ze nam da 🙂
    teraz w zawiazku z okresem postnym w kosciele ministranci dawali skarbonki caritasu i Emi zbiera dla dzieci na witaminki bo tych dzieci rodzice nie pracuja i nie maja pieniazkow na witaminki.



    #1005401

    cszynka

    Re: Skarbonka i kupowanie przyjemności za swoje

    Ech, pomysł jakby niegłupi ale zastanawiam się czy nie za wcześnie.
    Pamiętam ze swojego dzieciństwa, że dostawałam od rodziców już od pierwszej klasy (i to wtedy były moje pierwsze pieniądze) 50 zł (to były te ze Świerczewskim )
    To były tygodniówki, żeby termin kolejnej „wypłaty” nie był dla mnie tak odległy jak np. co miesiąc. DOstawałam nie za coś tylko dlatego, ze taka była miedzy mną a rodzicami „umowa”. Czyli cos o czym Ty piszesz, że nie za sprzatanie itp. Nigdy nie było kasy za dobre oceny, ale za złe pewnie byłyby obniżki. I to wydawałam na swoje przyjemności, czyli kolorowy długopis, gume, lizaki itp.
    No i zastanawiam się, czy Zuzia zrozumie kiedy i „za co” dostaje kasę i czy to słuszne, żeby to ona sama kupowała sobie słodycze, a Wy już nie. Bo, to że sama „przepuściła” wszystko na autko to słusznie, że zaraz jej nie ratowaliście w skutku paczką kinderków. No i jaka kwota zasilałaby jej konto? Bo w tym wieku chyba każda kwota jest abstrakcyjna.
    Tak sobie dumam nad tym, bo temat niegłupi
    Pozdrawiam

    Ola (06.01.2003)

    #1005402

    dorotka1

    Re: Skarbonka i kupowanie przyjemności za swoje

    Szymon ma 2 skrabonki ale na 100% jest za maly zeby wiedziec o co biega – wrzuca i zaraz otwiera zeby zobaczyc co jest w srodku:)

    a o wartosci pieniedzy i zakupach uczymy, ale na razie z mizernym skutkiem

    Szymon 10.02.2003 + Ktos czerwcowy

    #1005403

    Anonim

    Re: Skarbonka i kupowanie przyjemności za swoje

    hmmmm, muszę nad tym pomyśleć i obgadać to z moim przedszkolakiem 😀

    Kaśka z Natusią (prawie 4 lata 🙂

    #1005404

    cat

    Re: Skarbonka i kupowanie przyjemności za swoje

    Łukasz ma skarbonkę od paru miesięcy. Daję mu trochę drobniaków kiedy dostaję pensję, podobnie mąż, dorzucają mu tam coś okazyjnie dziadkowie. Wiem, że traktuje to poważnie, planuje, co za to kupi etc. Ostatnio zamarzył mu sie jakiś zestaw Lego. Umówiliśmy się, że połowę potrzebnych pieniędzy damy mu, a połowę weźmiemy ze skarbonki (mamy taką, którą można – choć z niemałym trudem – otworzyć i potem zamknąć). I zaakceptował to.
    Ogólnie też tłumaczymy mu, że wszystko kosztuje, że się na to zarabia praca. Myślę, że sporo z tego rozumie…

    Kaśka

    Łukasz (3l.) i Karolina (11m-cy)



    #1005405

    teo

    Re: Skarbonka i kupowanie przyjemności za swoje

    u nas sa podobne sytuacje …..i podobnie system tygodniowy zakupów + ewentualnie chlebek koło przedszkola ….

    uczymy kubka o wartosci pieniadza
    nigdy nei było tak ze miał to co chciał
    ma swoja skarbonke która zapełnia dostanymi od nas centami [ tez złote;)] i zbiera i zbiera – i nie rozumiem dlaczego jak juz ma ta skarbonke pełna to tak mało moze kupić 😉

    aha i skarbonke sami zrobilismy – te kupowane nie zdaly rezultatu – bo łatwo było je otworzyc i wszedzie było pełno drobnych – co mnie doprowadzało do pasji – bo np wysypywał 5 euro po cencie i dwa – i bawił sie ze to towar który woziły ciężarówki – ok bardzo twórcze – ale dom był w kasie…..

    wiec sami zrobilismy z pudełka po herbacie ekspresowej …..sami ja wykleilismy – pokolorowalismy i sami zakleiliśmy dokładnie tasma klejąca – tak ze mozna tylko do niej wrzucac pieniażki – a wyciągnąć sie nei da za bardzooo
    a jak potrzeba wyciagnac – bo sie sporo uzbierało – to rozcinami nozyczkami i potem robimy kolejne 🙂 przy okazji jest zabawa:)

    moim zdaniem to własciwa pora na przyzywyczajanie dziecka że pieniądze sa bo sie je zarabia i nie mozna miec wszystkiego ….i kiedy tylko sie chce.

    ILONA,KUBEK
    [obrazek]http://tiny.pl/mjnb[/obrazek] + lipcowa córcia

    #1005406

    Anonim

    Re: Skarbonka i kupowanie przyjemności za swoje

    my dajemy Hubiemu roznie jakies drobniaki, a Hubi co tydzien praktycznie kaze je przeliczac…masakra:)
    ale do rzeczy raz udalo mu sie uzbieraz 20 zlotych praktycznie w miedziakach, bylismy w szoku, zbieral 2 miesiaca i caly czas mowil ze na ciuchcie, kiedy bylo juz te 20 zl. poszlismy do osiedlowego sklepu by zamienic na grube, dumny Hubert wyszedl ze sklepu z papierowym pieniazkiem,a tatus i mamusia czyli my dolozylismy mu 10 zl i kupil swoja ciuchcie, kurcze jeszcze nigdy dziecie nie bylo tak zadowolone:)
    teraz ma w porfeliku ok 10 zl w tym 5 zl. zbiera od czasu zakupu ciuchci, i ciezko mu idzie, a pytany na co zbiera odpowiedzial babci, na paznokcie mamy:))))slyszal jak mowilam do meza ze szkoda mi kasy zele:))))
    ale tak powaznie to wiemy ze zbiera na puzzle z kubusiem puchatkiem a dokladniej domino:)

    Nelly i rajdowiec Hubi

    #1005407

    asia-w

    Re: Skarbonka i kupowanie przyjemności za swoje

    Mati ma 2 skarbonki, jedną w domu a drugą u dziadków. Czasami wspomina, że kupi sobie coś za pieniązki ze skarbonki, ale na razie sumiennie zbiera. Tłumaczymy mu, że nie można mieć wszystkiego, że mało kto ma tyle pieniążków, żeby kupić sobie wszystko.
    Asia i Mati (7.05.2002)

    #1005408

    klucha

    Re: Skarbonka i kupowanie przyjemności za swoje

    inne czasy, za naszych półki swieciły pustkami, teraz dzieciaki dostają oczopląsu. Co prawda moja wychowana że nawet płacz nie pomoże aby mama kupiła „misia”. Zresztą raz zrobiła mi taką scenę, nic nie osiągneła wiec nie powtorzyło sie już.

    Czekolada też była na kartki a jak człowiek miał na nią ochotę to trzeba było ja zrobić z kakao i mleka w proszku

    a dziś, wszystko w zasięgu ręki,

    nie chcę jej dawac kasy za coś, nie o to mi chodzi, pieniazki pędzie dostawała różnie raz 1, raz 2 zł i nie myslę o żadnej tygodniówce

    Nie chodziło mi o to aby sama ze swoich oszczędności kupowala sobie słodycze, tylko o to że jak zamarzy o tym samochodzie za 10 czy 5 zł to kupi go za te skarbonkowe i nie bedzie musiała wybierac między słodyczami a zabawką. Az tak wredną matką nie jestem aby kazać dziecku kupować słodycze za swoje 🙂
    Z drugiej strony nie na wszystko starczy.

    Może i kwota abstrakcyjna ale jeżeli potrafi wyliczyć mi ile już zjadła kinderków z dziennej dawki to chyba coś tam kuma 😉

    Izka i Zuzia 3,5 latka 🙂



    #1005409

    klucha

    Re: Skarbonka i kupowanie przyjemności za swoje

    taaak Zuzanka też mi kiedyś przyniosła 5 groszy i monetę z lat 80-tych gdy skarżyłam się że zabrakło mi tam na coś 🙂

    Izka i Zuzia 3,5 latka 🙂

    #1005410

    klucha

    Re: Skarbonka i kupowanie przyjemności za swoje

    Zuzanka też od czasu do czasu otwiera swoją i liczy, a ostatnio jak zobaczy gdzieś jakies luzem, które tata zostawi to od razu sie pyta czy moze schować do skarbonki, za dużo tego nie ma bo dopiero zaczynamy, bo moja chyba dopiero teraz dojrzała to skarbonek i przejawia większe zainteresowanie pieniązkami.

    Np. lubi sobie kupić w kiosku ruchu samochodziki jak czekamy na autobus samochodziki nie drogie za 1,00. Zauważyłe je jak kupowalam bilet i poprosiła abym jej kupiła, za parę dni powiedziała ze mi kupi tylko muszę dac jej pieniazki i nawet pozwoliła wybrać mi kolor 😉 i tak sobie myslę, zę jak chce mamie kupić furę to chyba powinna ze swoich.

    Izka i Zuzia 3,5 latka 🙂



    #1005411

    klucha

    Re: Skarbonka i kupowanie przyjemności za swoje

    ooo Asia jak dawni cię nie było :)) Jak tam zyjecie?

    Izka i Zuzia 3,5 latka 🙂

    #1005412

    Anonim

    Re: Skarbonka i kupowanie przyjemności za swoje

    przemyślałam, przegadałam z Natką. I zaczynamy edukację. Natka dotąd dostawała zabawki przeważnie z jakiejś okazji. Jeśli „poza okazjami” – to zazwyczaj w nagrodę za coś – ale nie np. posprzątanie zabawek, tylko np za odwagę. Zupełnie bez okazji kupuję za to książeczki.
    Słodyczy Natka raczej nie jada. Kiedyś przepadała z kinder-niespodziankami, ale już od dłuższego czasu nie wspomina. Domaga się niestety- chipsów, ale kupuję baardzo wyjątkowo 😉

    Kaśka z Natusią (prawie 4 lata 🙂

    #1005413

    gwiazda

    Re: Skarbonka i kupowanie przyjemności za swoje

    Nastusia też ma swoją skarbonkę i uczymy ją, że jak chce jakąś zabawkę to trzeba uzbierać pieniązki. Kiedyś były wielkie histerie w sklepie, bo ona chce np. to czy tamto, ale nigdy nic nie wskurała. Teraz jak ma imieniny czy np. inną okazję to każdy kto do niej przyjdzie wrzuca jej parę groszy do skarbonki. Jest wtedy wniebowzięta. Uważam, że to jest bardzo dobry pomysł. Pozdrawiam

    majowy Michałek

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 26)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close