Skórcze, twardnienia brzucha, ciut za wcześnie…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)
  • Autor
    Wpisy
  • #86147

    verba

    Pogrzebałam trochę w książkach i tu na forum też sporo tego było i dochodzę do wniosku, że skórcze (twardnienia macicy) są czymś normalnym, pod pewnymi warunkami:
    -jeżeli nie następuje po nich rozwieranie się szyjki
    -jeżeli to nie boli (?) moja ginka powiedziała, że jeżeli trochę boli po stronie, po której jest łożysko to normalne bo w tym miejscu macica jest po prostu grubsza i kurczenie się tego mięśnia bądź co bądź, troszkę może boleć
    -jeżeli nie towarzyszy temu plamienie, krwawienie
    -i najczęściej bierze się Nospę
    dlaczego więc niektóre z nas mają przykazane leżenie a niektóre nie, czy to po prostu tak na wszelki wypadek?
    Czy jednak częstotliwość tego twardnienia ma wpływ na wcześniejsze urodzenie maluszka? Jestem trochę skołowana jak mam wybierać- iść do pracy nie iść, podnieść 5litrową bańkę z wodą czy nie, tańczyć z moją prawie 4 letnią córcią czy jej niestety odmówić…

    Dziewczyny od jakiego momentu określiłybyście niebezpieczeństwo w zachowaniu się ciężarnej?

    Dziękuję za wszelkie pomocne informacje

    Aga z Kasią

    #1320961

    qr-chuck

    Re: Skórcze, twardnienia brzucha, ciut za wcześnie…

    Ja bym jeszcze dodała, że skurcze są normalne, ale tylko do kilku dziennie – ja miałam z tym problemy w poprzedniej ciąży i gin kazała mi alarmować, jak będę miała więcej niż kilkanaście na dobę i częściej niż 2 na godzinę. No i jak będą bolesne.
    Niestety, w 29 tc wylądowałam w szpitalu, bo skurcze dochodziły mi do 10 na godzinę i bolało… Zatrzymali kroplówka z fenoterolem :).

    Teraz, jak na razie jakoś super się nie oszczędzam: pracuję, sekszę się, trochę ćwiczę, pływam, tańczę (ale bez podskoków. Córki też nie podnoszę :)) i (odpukać) nic alarmującego się nie dzieje :). Ale ani na narty ani na konie już nie dałam się namówić :(. Okno też zostawiam do umycia teściowej, jak nas odwiedzi :). A jak się słabiej czuję to poprostu idę spać i nie obchodzi mnie, czy mąż radzi sobie z córką/sprzataniem itd…

    Pozdrawiam,
    Anka



    #1320962

    shutter

    Re: Skórcze, twardnienia brzucha, ciut za wcześnie…

    tak, pojedyncze skurcze są jak najbardziej normalne zwłaszcza od pewnego etapu ciązy.
    U mnie niestety w poprzedniej ciązy były zbyt częste i zbyt silne, zaczynałam od nospy a skonczyłam w szpitalu jak moja przedmówczyni z kroplówką z fenoterolu, bodajze w 27 tygodniu. Fenoterol brałam juz do końca ciązy (rozwiązanie nastapilo na drugi dzień po odstawieniu, w 35 tyg) ale wtedy moja macica bardzo reagowała na wszystko, nie moglam wstac z łózka bez skurczu, nawet psychika mi na nie działala 🙂 a bardzo musiałam uwazać bo kazdy skurcz prowadził do zaniku i rozwierania szyjki, koniec końcem kilka ostatnich tygodni nie miałam szyjki zupełnie a rozwarcie utrzymywało sie najpierw na opuszek, później chyba 1-2 cm.

    Każda ciąza jest inna, miałam spore obawy przed kolejną ale lekarz powiedział, ze nie jest regułą jesli raz tak było, ze te kłopoty się powtórzą i faktycznie, trwa 25 tydzień a moja szyjka wciąż długa i zamknięta. Mimo to jestem bardzo przewrażliwiona na tym punkcie i chcę dzialać zapobiegawczo… dlatego jak tylko coś czuję biorę nospę i leżę więcej. Profilaktycznie brałam też luteinę.

    Wracając do oceny czy skurcze są szkodliwe trudno samej sobie wyrokować, powinien to ocenić lekarz prowadzący majac porównanie co do długości i wyglądu szyjki. Kazda z nas odczuwa je inaczej, dla jednych są bolesne dla innych nie (dla mnie nie były bolesne a prowadziły do skracania i rozwierania)
    Krwawienie i plamienie- jakiekolwiek w ciązy jest niepokojące i ja z każdym takim objawem leciałabym od razu do lekarza nie zastanawiając się czy tu skutek skurczu czy czegokolwiek innego.
    Nospę przepisuje sie chyba z rozpędu w ciązy, na wszelki wypadek ale jesli lekarz stwierdzi, ze sa to te szkodliwsze to zapewne przepisuje coś bardziej specjalistycznego.

    A kończąc wypowiedź i mając w pamięci poprzednia ciążę w tej nie zastanawiam się już- czy iśc do pracy czy nie, czy podnosić cokolwiek czy nie, o tańcach nie ma mowy 🙂
    Za dużo wtedy przezylam i się „wybałam” żeby sobie na własne zyczenie fundować powtórkę… po prostu nie mogę sobie na to pozwolić.

    shutter

    #1320963

    verba

    Re: Skórcze, twardnienia brzucha, ciut za wcześnie…

    Trochę sie boję, co ja mówię panicznie się boję!!!
    Jakoś tak intuicyjnie czuję, że muszę dociągnąć do 30tego tygodnia a w tej chwili początek 28…
    Cała ta teoria, dobrze, że jest ale tak naprawdę to rozwieranie należałoby kontrolować praktycznie raz w tygodniu, prawda? USG i KTG powinno się przy takich mocniejszych skurczach zrobić obowiązkowo, bo skąd wiadomo, że akurat dziś nie zaczęło się rozwierać…
    W pierwszej ciąży podbiegałam do autobusu jeszcze w 9mcu, teraz powłóczę nogami, bo jak tylko zapomnę, że mam lokatora, to od razu bandzioch (zwany brzuszkiem) staje kamieniem.
    Jestem „starą” mamą to znaczy wiek słuszny w kręgosłupie jest i w psychice też więcej światełek się zapala.
    Ginekolog, który sprawdzał szyjkę i ewentualnie odklejanie się łożyska po lwim skoku mojego pierworodnego dziecka na swoją nienarodzoną siostrę, powiedział, że przesadzam, a skurcze macicy są rzeczą normalną, zdenerwował mnie wtedy, robił mi USG poraz ostatni.
    Dziewczyny dzięki za odpowiedzi!
    Czercówki 2007 są THE BEST!

    Aga z Kasią

    #1320964

    kamelia

    Re: Skórcze, twardnienia brzucha, ciut za wcześnie…

    Kochana, 30 tydzień mowisz… Hmmm, może lepiej pooszczędzaj się do tego 36… Ja rodziłam w 32 (nieskończony) i niestety ale różowo nie było … To jeszcze nie jest „bezpieczny” czas…
    Ps. Ja też biegłam dziś do autobusu, no ale teraz to ja bym już chciała rodzić.

    Kamelia z Michałkiem (3,5 roku) i chyba-Mają (39 tc)

    #1320965

    Anonim

    Re: Skórcze, twardnienia brzucha, ciut za wcześnie…

    ja tez mam skurcze vel stawianie macicy od stycznia,siedze wiec w domu.tez mi gin powiedziala ze to normalne.a twardnieje ten brzuch jak opetany:jak wstaje,jak siadam,jak chce sisiu,jak choze szybko,jak chodze wolno ale dlugo,jak sie zdenerwuje.juz sie przyzwyczailam chyba.nospe biore sporadycznie,moze i bezpieczna ale jakos nie chce sie szprycowac.poki co zaczelam 31 tydz i zle nie jest. a te stawiania np mnie bola,ale moze mam niski prog bolu….ja przy miesiaczce mdlalam.wiec jak bede rodzic to napewno rozpoznam te wlasciwe skurcze bo pewnie strace przytomnosc,albo cos kole tego.

    Mada i majowa Majka



    #1320966

    verba

    Re: Skórcze, twardnienia brzucha, ciut za wcześnie…

    No oczywiście, że masz rację, najlepiej do książkowego 36tego bezpiecznego.
    Jak ja Ci zazdroszczę, że Ty tuż, tuż – życzę radosnego spotkania z Maluszkiem, jak najmniej bolesnego!!!
    jak zaczęły mi się te twardnienia a to było ho, ho ze dwa miesiące temu, wyznaczyłam sobie wtedy taką datę 30ty tc naprawdę nie wiem dlaczego, i do tego tygodnia naprawdę uważam a później pewnie już mi pójdzie z górki, trzymaj kciuki::)) Pozdr

    Aga z Kasią

    #1320967

    verba

    Re: Skórcze, twardnienia brzucha, ciut za wcześnie…

    Właśnie nato, czytając różne posty natrafiłam też na Twój „przypadek” i tak sobie pomyślałam, że chyba musimy przyjąć to do wiadomości, że to taka uroda, no i chyba częstsza kontrola rozwierania się (oby nie) szyjki też jest tu wskazane.
    Tobie o ile dobrze pamiętam zostało już niewiele (jesteś chyba majówką), życzę Ci dotrwania w spokoju do końca, no i zdrowego maluszka życzę!!!

    Aga z Kasią

    #1320968

    shutter

    Re: Skórcze, twardnienia brzucha, ciut za wcześnie…

    Verba, wszystko w miarę rozsadku, a z dociąganiem do 30 tygodnia daj sobie spokój- musisz dociągnąć do naturalnego terminu!
    Zresztą… nie mysl ze musisz dociągnąć tylko uważaj, ze to ciągle zbyt wczesnie.
    Tak jak napisałam wcześniej, każda ciąza jest inna, w mojej pierwszej tez mimo skróconej szyjki byłam aktywna do ostatniego dnia- w sobote bylam na dłuuugim spacerze w miescie, poźniej zrobiłam obiad i posprzątalam mieszkanie po czym poszlam na zajęcia na uczelni (kola nie zdalam hihi) po czym na 20,00 mialam gości. A kiedy goście poszli stwierdzilam, ze chyba coś mnie bierze i poczłaptałam pieszo!! do szpitala z męzem ok 1 w nocy (no, daleko nie było…) a po 3 godzinach urodzialam- dokładnie w terminie wyznaczonym przez 2 lekarzy.
    W zyciu bym nie przypuszczała, ze kolejna ciąza to tak wielkie ryzyko i ze będę miala takie kłopoty- przeciez stara jeszcze nie byłam 😉 zdrowa itd. A jednak komplikacje mialam od samiutkiego początku i bałam się bardzo i tak naprawdę do dziś nie mam pojęcia co miało na to wpływ. A jednak.

    Dlatego teraz dmucham na zimne, boję się i siedze w domu i mój gin chociaż czasami uwaza, ze przesadzam mówi ze rozumie moje przewrazliwienie i lepiej że jestem tak ostrozna nizbym miała „szaleć” ..

    Jestem tez psychicznie naszykowana na długie lezenie ale wolałabym, by to nie było przymusowe dlatego staram się zapobiegać…

    shutter

    #1320969

    kamelia

    Re: Skórcze, twardnienia brzucha, ciut za wcześnie…

    Miałam w tej ciąży dość mocne twardnienia od ok. 24 (???) tygodnia ciąży. Lekarz zalecił 3×1 No-spa (Fenoterol nie bardzo wchodził w grę z powodu tachykardii), ale zdecydowałam się brać doraźnie, jak było już kiepsko. Jakoś dotrwałam.

    Kamelia z Michałkiem (3,5 roku) i chyba-Mają (39 tc)



    #1320970

    ciku

    Re: Skórcze, twardnienia brzucha, ciut za wcześnie

    Verba mi w ciązy z Kacperkiem regularnie twardniał brzuch od 7 miesiąca i zaczęłam rodzic dokładnie w dniu daty porodu. Teraz tez mi już twardnieje, nie lubie tego uczucia, jest nieprzyjemne, ale w sumie nie boli. Nie niepokoje sie bo gdy wspomnialam o tym lekarzowi to nawet nie uważal za stosowne „zajrzeć” tylko stwierdził ze to normalne.

    Kacperek

    #1320971

    verba

    Re: Skórcze, twardnienia brzucha, ciut za wcześnie

    No widzisz, to mnie właśnie zdziwiło, ta rozbieżność w diagnozie, moja lekarka raczej patrzy ostrożnie, wręcz namawia mnie na stałe zwolnienie. Mnie też nie boli choć komfortowo z tym się nie czuję, jak zdarzył się pierwszy raz to nawet nie wiedziałam co robić, co ciekawe jedne dziewczyny w pracy mówiły – „a pewnie ci sie macica stawia, to normalne” a inne „jedź od razu do szpitala na ktg i usg, bo może rozwiera ci się szyjka”. Po badaniu lekarz stwierdził, że macica może się kurczyć nawet kilka razy dziennie, i żeby się nie przejmować… Nawet nie wspomniał, że takie skurcze mogą doprowadzić do wcześniejszej akcji porodowej (!)
    Pozdr dla Kacperka i drugiego synka w brzusiu

    Aga z Kasią



    #1320972

    verba

    Re: Skórcze, twardnienia brzucha, ciut za wcześnie…

    Wiesz shutter, tak naprawdę to Tobie zawdzięczam tą ostrożność, uświadomiłaś mi, że skurcze z taką częstotliwością to wcale nie przelewki, na naszym czerwcowym wątku dość stanowczo odradzałaś mi aktywność, a ja choć kocham swoją pracę, wzięłam sobie wtedy miesiąc zwolnienia i zaczęłam poważnie myśleć o całkowitym wycofaniu się, choć może mnie to niestety drogo kosztować, już zaczynają się niepokojące ruchy w pracy, trudno, no koments
    Dzięki
    ps
    Będę się trzymać do końca, mam nadzieję, że się uda

    Całuski dla Twoich dzieciaczków

    Aga z Kasią

    #1320973

    shutter

    Re: Skórcze, twardnienia brzucha, ciut za wcześnie…

    no Verba, ja pewnie nie miałam na celu straszyć nikogo ale jeśli dałam Ci do myślenia to dobrze :), tak jak mówiłam każda z nas odczuwa to inaczeja najlepiej gdy ocenia lekarz ale jak sama wiesz- lekarze tez są różni, dla jednego bardziej niepokojące są takie pojedyncze skurcze a drugi woli zbadać toxoplazmoze :))
    Moj jest z tego pierwszego gatunku ale moze to i dobrze. Wiesz ja siedziałam w poprzedniej ciązy trochę na forum a było to w czasie kiedy m in urodziła Kamelia, Emalka, całym sercem byłam z nimi ale strasznie się bałam bo moja sytuacja też nie była wesoła a lekarz mi ciągle gadał- no, do 28 tygodnia wytrzymać, do 30, do 32 i tak ciągle a sama akcja porodowa jak się okazało nie wzięła się ze skurczów tylko pękł mi worek owodniowy… tak naprawdę jadąc do szpitala skurczów nie miałam wcale, te odczuwalne pojawiły się na godzine przed porodem…
    Ale te kilka tygodni było dla mnie koszmarem bo nie mieszkam w Warszawie a nawet do Łodzi do CZPM miałam za daleko, moja mieścinka nie dysponuje takim sprzętem do ratowania maluchów jak w większych szpitalach…

    Jak jesteś zaniepokojona siedź kobieto na zwolnieniu i dbaj o swój brzuszek. Piszesz ze jesteś urzędnikiem- no cóz, wiem coś o tym bo sama nim jestem. Odkąd zmieniła się „opcja” ciągle słyszę nowe rewelacje i pomysły, robia ogromne zmiany kadrowe, w ubiegłym miesiącu przyszla nowa dyrektorka, zdązyla pozbyć się swego zastepcy i nieoficjalnie dowiedzialam się ze gdyby nie moja ciąza..
    Jeszcze tydzień nie była na stanowisku a już do mnie wydzwaniala z ŻĄDANIEM deklaracji, ze nie wrócę do pracy z tego zwolnienia bo ona ma plany na moje miejsce.
    A na mnie nie zrobiło to wrażenia, olałam to bo moze nim wrócę znowu się opcja zmieni hihi. Poprzednią ciąze niemal poświęciłam pracy, drugi raz taka głupia nie będę i tak nikt tego nie doceni…

    shutter

    #1320974

    verba

    Re: Skórcze, twardnienia brzucha, ciut za wcześnie…

    No, też pamiętam pierwsze zdjęcie Zuzanny Balbiny i relacje Emalki – to był prawdziwy grom z jasnego nieba …
    A o lekarzach masz rację, ja dosyć często zmieniałam miejsce pobytu i pracę zresztą też, i musiałam się przed rokiem przygotować na zmianę ginekologa, o tych odrzuconych kandydatach mogłabym książkę napisać, znalazłam jednak takiego na 4 z minusem i jakoś się jej trzymam, ja mam dosyć duże wymagania, a może ta pierwsza, która jest dla mnie wzorem była doskonała…
    Jestem pod wrazeniem Twoich przeżyć, te doświadczenia dorzucę do swoich i będę z tego czerpać, nie przestraszyłaś mnie:))) Nie boję się mądrych kobiet!

    A z tymi podchodami z pracy to identycznie, chcą jakiegoś oświadczenia (broń Boże nic pisemnie) szkoda na to naszych nerwów…

    Aga z Kasią

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close