Skowronek czy sowa

Jak w temacie – zrywacie się rano czy wolicie pospać?
Kiedy macie więcej energii?
Ja w tygodniu wstaję o 6, ale jak tylko przychodzi łikend to mogłabym spać i spać 😉
nie lubię rano się zrywać i jak mam wolny dzień to nic i nikt mnie nie zmusi do wczesnego wstawania

25 odpowiedzi na pytanie: Skowronek czy sowa

paszulka2013-12-17 07:59:55

Stanowczo sowa. Acz sowa umiarkowana, bo jeśli chodzę później spać niż o 1wszej to następnego dnia padam.
Najlepiej pracuje mi się i koncentruje po 16tej. Do południa jestem nieprzytomna bez względu na ilość wypitych kaw.
W weekend również jeśli tylko mogę to odsypiam wczesne wstawanie w ciągu tygodnia. Jeśli nie mogę to bardzo to psuje moje samopoczucie.

fasolada2013-12-17 08:11:55

SOWA!!! w najczystszej postaci 🙂
Bez wzgledu na to kiedy poloze sie spac do poludnia zyje na autopilocie. Pozniej jest lepiej. Prace zaczynam po 20 🙂 wtedy mam swoj “szczyt intelektualny” 🙂 zazwyczaj pracuje do 2-3 w nocy.
W warunkach zycia zawodowego jestem wstanie godzine 12 przesunac na 9. Ale nigdy wczesniej…
Nie wiem tylko jakim cudem sowa urodzila 2 skowronki 🙂

asik2013-12-17 08:23:05

Zamieszczone przez Fasolada:SOWA!!! w najczystszej postaci 🙂
Bez wzgledu na to kiedy poloze sie spac do poludnia zyje na autopilocie. Pozniej jest lepiej. Prace zaczynam po 20 🙂 wtedy mam swoj “szczyt intelektualny” 🙂 zazwyczaj pracuje do 2-3 w nocy.
W warunkach zycia zawodowego jestem wstanie godzine 12 przesunac na 9. Ale nigdy wczesniej…
Nie wiem tylko jakim cudem sowa urodzila 2 skowronki 🙂

Moja Młoda też w pierwszych latach swojego życia miała zapędy na skowronka 😉
na szczęście jej to minęło, teraz rano luuubi pospać
wieczorem czasami zasypiam wcześniej niż ona :Śmiech:

jbielu2013-12-17 08:43:14

skowronek. codziennie przed 5 pobudka. w weekendy godzinę później.
lubię wstawać wcześnie, przed resztą rodziny. mam wtedy czas wszystko na spokojnie przygotować (w tygodniu śniadania do szkoły, pracy, śniadanie na stół, w niedzielę obiad). mam wtedy czas dla siebie, czasem poczytam zaległości, pogrzebię w necie, wypiję kawę rozmyslając….
nie pracuję zawodowo, ale lubię wcześnie wstawać, bo po odprawieniu do szkoły, pracy i ogarnięciu wszystkiego mam czas na spacer, zakupy, Chodakowską.
na wakacjach też jestem skowronkiem 🙂

gobin2013-12-17 08:49:38

Ogólnie nie lubię wcześnie wstawać, ale zawsze szkoda mi czasu. Wstawałam wcześniej i wszystko do 10 miałam zrobione a potem luz, teraz z tym gorzej, bo idę spać po 2 bo coś tam, o 5 wstanę ale potem na rzęsach chodzę. Może teraz źle się organizuję ale śpię jak mam możliwość a wstaje jak muszę.

usianka2013-12-17 08:58:12

Zamieszczone przez Fasolada:SOWA!!! w najczystszej postaci 🙂
Bez wzgledu na to kiedy poloze sie spac do poludnia zyje na autopilocie. Pozniej jest lepiej. Prace zaczynam po 20 🙂 wtedy mam swoj “szczyt intelektualny” 🙂 zazwyczaj pracuje do 2-3 w nocy.
W warunkach zycia zawodowego jestem wstanie godzine 12 przesunac na 9. Ale nigdy wczesniej…
Nie wiem tylko jakim cudem sowa urodzila 2 skowronki 🙂

o, tu się moge podpisać
z dwoma małymi “ale”
1. z potomstwa jeden skowronek jedna sowa
2. osiagnęłam wiek, kiedy już nie mogę siedziec co dnia do 2-3, a jeszcze nie zaczął się spadek zapotrzebowania na sen – generalnie z przyczyn techniczno-organizacyjnych szczyt mozliwosci intelektualnych nieco się przesunął

asik2013-12-17 08:59:07

Zamieszczone przez jbielu:skowronek. codziennie przed 5 pobudka. w weekendy godzinę później.
lubię wstawać wcześnie, przed resztą rodziny. mam wtedy czas wszystko na spokojnie przygotować (w tygodniu śniadania do szkoły, pracy, śniadanie na stół, w niedzielę obiad). mam wtedy czas dla siebie, czasem poczytam zaległości, pogrzebię w necie, wypiję kawę rozmyslając….
nie pracuję zawodowo, ale lubię wcześnie wstawać, bo po odprawieniu do szkoły, pracy i ogarnięciu wszystkiego mam czas na spacer, zakupy, Chodakowską.
na wakacjach też jestem skowronkiem 🙂

Jak zakładałam ten wątek to od razu o Tobie pomyślałam 😀

halinasuperdziewczyna2013-12-17 09:17:14

Zamieszczone przez jbielu:skowronek. codziennie przed 5 pobudka. w weekendy godzinę później.
lubię wstawać wcześnie, przed resztą rodziny. mam wtedy czas wszystko na spokojnie przygotować (w tygodniu śniadania do szkoły, pracy, śniadanie na stół, w niedzielę obiad). mam wtedy czas dla siebie, czasem poczytam zaległości, pogrzebię w necie, wypiję kawę rozmyslając….
nie pracuję zawodowo, ale lubię wcześnie wstawać, bo po odprawieniu do szkoły, pracy i ogarnięciu wszystkiego mam czas na spacer, zakupy, Chodakowską.
na wakacjach też jestem skowronkiem 🙂

dokladnie mam tak samo

kokunia2013-12-17 10:04:23

Zdecydowanie sowa:)

lilavati2013-12-17 10:10:06

rano jak sowa, wieczorem jak skowronek, a ogólnie śpię jak zając – słyszę każdy najmniejszy ruch, czy to z chłopaków pokoi jak się na drugi bok przekrecają, czy od sąsiadów, koty w ogródku…ogólnie nie polecam 😉

Dodam, że rano budze się bez budzików

fasolada2013-12-17 10:31:31

Zamieszczone przez lilavati:rano jak sowa, wieczorem jak skowronek, a ogólnie śpię jak zając – słyszę każdy najmniejszy ruch, czy to z chłopaków pokoi jak się na drugi bok przekrecają, czy od sąsiadów, koty w ogródku…ogólnie nie polecam 😉

Oj, jednak trochę zazdroszczę…
Nie ma ludzkiej siły, aby mnie obudziła. Nigdy nie kładę się spać, jak jestem sama w domu, ze śpiącymi dzieciakami. Nie mieli by szans (właszcza młodszy zamknięty w łozeczku). Jak m wyjezdza gdzies, zapraszam mamusie do siebie. Najgorsze jest to, że moj mozg zawsze dobierze sobie taki sen, aby racjonalnie wytlumaczyc, gdzies tam slyszany jednak krzyk dziecka. Np. sni mi sie, że robie mu juz mleko.
Dochodziło do takich paradokslanych sytuacji, że “stara krowe” babcia musiala sciagac do pracy. Nie ma budzika, na który zareaguje.
Z drugiej strony, jak “chce”, to potrafie sie sama obudzic o wyznaczonej godzinie. Ale to musi byc jakas “atrakcja” typu np wyjazd. Niestety na codzien nie potrafie sobie wytlumaczyc, ze czegos chce, pomimo tego, ze chce!!!
Zawsze tak mialam. Kiedys rodzice robili remont lazienki. Powiedzieli ludziom, ze ja jestem w domu, ale spie, wiec jesli chca zrobic sobie jakas kawe to tu i tu. Majster stwierdzil, ze zaraz biora sie za skuwanie, to sie obudze. Skuli cala lazienke, za sciana mojego pokoju- nic nie uslyszalam.
Koszmar dla mnie i ludzi z mojego otoczenia 🙁

madzia-14092013-12-17 12:03:38

Sowa od poniedziałku do środy. Czwartek i piątek skowronek. Weekend odsypiam te dwa dni. Jak nie ma dzieci potrafimy i do 11 spać.
Dzieciaki różnie, w zależności od potrzeb.
Spać chodzę zwykle 22-23.

magda2013-12-17 12:24:16

Ja zawsze wstaje pierwsza. Do godz 11 mam już wszystko porobione, dzieci naszykowane, posprzątane, obiad zrobiony. Lubię tak:) I mimo, że nie kładę się wcześniej niż północ, 1 w nocy to rano jestem już na nogach. Młodsze jakiś rok temu wstawało o 5 codziennie. Teraz już pośpią dłużej.
Za to mój m jest wiecznie nie wsypany. Ile by nie spał w nocy dalej mu mało.

chilli2013-12-17 14:25:44

po chwili zastanowienia – ni pies ni wydra.

ada4102013-12-17 15:08:50

Skowronek:Hyhy:

nelly2013-12-17 16:10:00

nie ma dla mnie opcji, chcialabym pospac dluzej- w tygodniu wstaje o 6, ale w weekendy niestety tez tak sie budze i to od dziecka bardzo wczesnie sie budze:( a niestety nie czuje sie wyspana i z checia bym pospala:(

nelly2013-12-17 16:13:32

Zamieszczone przez Fasolada:Oj, jednak trochę zazdroszczę…
Nie ma ludzkiej siły, aby mnie obudziła. Nigdy nie kładę się spać, jak jestem sama w domu, ze śpiącymi dzieciakami. Nie mieli by szans (właszcza młodszy zamknięty w łozeczku). Jak m wyjezdza gdzies, zapraszam mamusie do siebie. Najgorsze jest to, że moj mozg zawsze dobierze sobie taki sen, aby racjonalnie wytlumaczyc, gdzies tam slyszany jednak krzyk dziecka. Np. sni mi sie, że robie mu juz mleko.
Dochodziło do takich paradokslanych sytuacji, że “stara krowe” babcia musiala sciagac do pracy. Nie ma budzika, na który zareaguje.
Z drugiej strony, jak “chce”, to potrafie sie sama obudzic o wyznaczonej godzinie. Ale to musi byc jakas “atrakcja” typu np wyjazd. Niestety na codzien nie potrafie sobie wytlumaczyc, ze czegos chce, pomimo tego, ze chce!!!
Zawsze tak mialam. Kiedys rodzice robili remont lazienki. Powiedzieli ludziom, ze ja jestem w domu, ale spie, wiec jesli chca zrobic sobie jakas kawe to tu i tu. Majster stwierdzil, ze zaraz biora sie za skuwanie, to sie obudze. Skuli cala lazienke, za sciana mojego pokoju- nic nie uslyszalam.
Koszmar dla mnie i ludzi z mojego otoczenia 🙁

ojeny, ale masz mocny sen!!!!!!Mnie budzi wszystko:(

Ale kiedys jak blizniaki byly male, to po miesiacu nieprzespanych nocy, takich naprawde hardcore, gdzie nie zmruzylam oka itd-jeden zabkowal, gdrugi byl chory- zasnelam wieczorem o 19 w ciuchach i snilo mi sie wlasnie ze nakarmilam ich bo plakali- oczywiscie nie zrobilam tego, owszem plakali ale wstawal juz wtedy moj maz.

esmena2013-12-17 16:21:44

Ja lubię pospać do 8 czy do 9, ale najwięcej energii mam jak obudzę się dużo wcześniej. Po północy jestem już nie do użytku umysłowego (nie to co kiedyś na studiach :Fiu fiu:).

gosik2013-12-17 18:06:31

skowronek
ale nie z wyboru :Foch:
wstaje codziennie o 5.00 by odwieźć męża na stację PKP
piję kawę o 5.20 i próbuję się obudzić do końca, co udaje mi się przeważnie przy kawie nr 2 w pracy o 8.30
w weekendy mogłabym spać….uwielbiam spać, jako młode dziewczę odsypiałam zarwane nocki i cięgiem potrafiłam spać 16h
teraz niestety, jeśli śpię powyżej 7h mój organizm funduje mi ból głowy, który utrzymuje się cały dzień :Foch:

monikachorzow2013-12-17 18:46:39

własnie się zastanawiam i dochodzę do wniosku,że ani skowronek ani sowa :Fiu fiu:
wieczorem po 23 -ciej nie ma już ze mnie pożytku,funkcjonuje siłą woli…. zasypiam i -jak nic/nikt mnie nie obudzi w pierwszych 1-2 godz snu to jest ok – śpię do budzika do 7.00 i mam problem aby się obudzić. jak jednak coś/ktoś postawi mnie do pionu krótko po zaśnięciu -to mam noc-masakrę – śpię w półśnie,męczę się,obracam z boku na bok i najlepszy sen nadchodzi …. chwilę przed budzikiem…. coś okropnego…. kombinuje nad stoperami do uszu…. tylko jak wtedy usłyszę budzik :Hmmm…:
jest jeszcze trzecia ewentualność- czasami ok 5-6 rano budzi mnie ból kręgosłupa i wtedy przeklinając ile wlezie jestem skowronkiem z przymusu 🙁

marnat2013-12-17 19:10:01

Zamieszczone przez gosik:skowronek
ale nie z wyboru :Foch:
wstaje codziennie o 5.00 by odwieźć męża na stację PKP
piję kawę o 5.20 i próbuję się obudzić do końca, co udaje mi się przeważnie przy kawie nr 2 w pracy o 8.30
w weekendy mogłabym spać….uwielbiam spać, jako młode dziewczę odsypiałam zarwane nocki i cięgiem potrafiłam spać 16h
teraz niestety, jeśli śpię powyżej 7h mój organizm funduje mi ból głowy, który utrzymuje się cały dzień :Foch:

o to to, też tak mam
okropne !
chodzę spać zwykle ok. północy, wstaję ok.8:30
ale też jak położę się spać o 22 to usnę bez problemu, bo usypiam w każdej pozycji, w każdym hałasie
tylko jak obudzę się rano w okolicach 7:00 to już potem nie mogę usnąć
czyli ani ze mnie sowa ani skowronek
bo mogę późno położyć się spać i wcześnie wstać
najgorsze kryzysy mam między 16 a 17 po południu (kawa wtedy obowiązkowo)

asik2013-12-18 07:13:59

Zamieszczone przez Fasolada:Oj, jednak trochę zazdroszczę…
Nie ma ludzkiej siły, aby mnie obudziła. Nigdy nie kładę się spać, jak jestem sama w domu, ze śpiącymi dzieciakami. Nie mieli by szans (właszcza młodszy zamknięty w łozeczku). Jak m wyjezdza gdzies, zapraszam mamusie do siebie. Najgorsze jest to, że moj mozg zawsze dobierze sobie taki sen, aby racjonalnie wytlumaczyc, gdzies tam slyszany jednak krzyk dziecka. Np. sni mi sie, że robie mu juz mleko.
Dochodziło do takich paradokslanych sytuacji, że “stara krowe” babcia musiala sciagac do pracy. Nie ma budzika, na który zareaguje.
Z drugiej strony, jak “chce”, to potrafie sie sama obudzic o wyznaczonej godzinie. Ale to musi byc jakas “atrakcja” typu np wyjazd. Niestety na codzien nie potrafie sobie wytlumaczyc, ze czegos chce, pomimo tego, ze chce!!!
Zawsze tak mialam. Kiedys rodzice robili remont lazienki. Powiedzieli ludziom, ze ja jestem w domu, ale spie, wiec jesli chca zrobic sobie jakas kawe to tu i tu. Majster stwierdzil, ze zaraz biora sie za skuwanie, to sie obudze. Skuli cala lazienke, za sciana mojego pokoju- nic nie uslyszalam.
Koszmar dla mnie i ludzi z mojego otoczenia 🙁

Faktycznie dla otoczenia to koszmar,
wiem – przeżyłam 😉
Ja też w nocy na wiele rzeczy nie zwracam uwagi, po prostu mnie nie budzą,
ale J. może mnie obudzić bez problemu 🙂

Zamieszczone przez gosik:skowronek
ale nie z wyboru :Foch:
wstaje codziennie o 5.00 by odwieźć męża na stację PKP
piję kawę o 5.20 i próbuję się obudzić do końca, co udaje mi się przeważnie przy kawie nr 2 w pracy o 8.30
w weekendy mogłabym spać….uwielbiam spać, jako młode dziewczę odsypiałam zarwane nocki i cięgiem potrafiłam spać 16h
teraz niestety, jeśli śpię powyżej 7h mój organizm funduje mi ból głowy, który utrzymuje się cały dzień :Foch:

w ostatni łikend spałam od 22 do 9 😀
czułam się rewelacyjnie 😀

sirarr2013-12-18 09:04:13

Ja zdecydowanie jestem skowronkiem 😛 Zmęczona czuje się już koło 22-23 i wstaje koło 7-8:)

zuzel2013-12-20 15:13:30

Zdecydowanie skowronek.

kantalupa2013-12-21 01:56:38

ani jedno, ani drugie, albo oba wyjscia na raz;)
lubie sobie pospac, ale nie ma jakiejs wiekszej tragedii, kiedy musze rano wstac
miewalam okresy, ze wstawalam wczesnie rano
miewalam okresy sypiania do 9-10 rano
teraz wole pospac rano dluzej, wiec np. kanapki do szkoly/pracy robie wieczorem
wstaje o 6:30, klade sie spac okolo polnocy, moze nawet troche pozniej
czasami trudno mi wysiedzec do polnocy, czasami w ogole nie chce mi sie spac

dobrze chili napisala: ni pies ni wydra;)

Znasz odpowiedź na pytanie: Skowronek czy sowa?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mam z dzieckiem taki problem
Czerwone plamy i krostki dookola ust nosa i na brodzie
[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/844/dsh2.jpg/][IMG]http://img844.imageshack.us/img844/4800/dsh2.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] Witam, prosze o porady co to może być ?? zamieszczam link do zdjęcia Utrzymuje sie okolo 3 miesiace raz słabsze raz takie, nie swedzi , dziecko karmione caly
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
o rety - zakupy...
przyszłe i już szczęśliwe mamuśki :) gdzie kupowałyście rzeczy dla swoich rzeczy? internet czy sklepy (jakie?). zastanawiamy się z Małżem, czy warto latać po sklepach (oczy by chciały, a nogi
Czytaj dalej