Skurcze parte, co za ulga!!!

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #108638

    ewcia123

    Witam wszystkie forumki.
    Wiele sie naczytalam, o tym ze skurcze parte to cos koszmarnego, ze parcie na stolec jest nie do opisania, ze zadna to przyjemnosc.Znacznie mniej bylo opinii o tym, ze przynosza ulge.Nie moglam sobie wyobrazic jak skurcze parte moga przyniesc ulge.Urodzilam pierwsze dziecko 3 lata temu, bez zadnego parcia, nie czulam kiedy mam przec, nie czulam pracia na tylek ani na stolec i parlam malego przez 1 godzine i 20 minut drzac i wrzeszczac przy tym niesamowicie ku niezadowoleniu poloznych, ktore przypominaly abym nie marnowala sil na krzyk tylko skupila sie na parciu…W koncu pojawil sie Szymonek.Jedna noge otwierala mi polozna druga maz, a ja chcialam uciec.Bolalo, pieklo, i trwalo to dla mnie w nieskonczonosc…
    Przez cala druga ciaze modlilam sie o parte.I ktos mnie wysluchal.
    Regularne skurcze pojawily sie ok 15tej, co 15-12 minut na zmiane.O 16 30 przyszly kolezanki na umowiona wczesniej kawe i nie wiedzialy jak sie zachowac, bo moje skurcze byly juz co 9, a potem co 7 minut.Postanowilam poczekac na mojego meza do 18tej, stwierdzilam, ze dam rade.Zadzwonilam juz do szpitala, ze bede za ok godzine, ze mam skurcze co 3-4 minuty.Polozne zdziwione, ze chce czekac jeszcze godzine, kazaly sie pospieszyc.O 18, gdy maz wrocil z pracy, kolezanki mnie wysciskaly, Skurcze byly juz co 2-3 minuty.Powiem Wam, ze to byl dobry pomysl, ze nie siedzialam sama z tymi skurczami czekajac na meza, kolezanki probowaly zachowac zimna krew i rozmawiac ze mna, ale bylo to dla nich trudniejsze niz dla mnie,stwierdzily ze nigdy w zyciu nie widzilay kobiety ktora rodzi, poza tv, wiec juz teraz wiedza jak one same wygladaly…Stwierdzily ze nie przypuszczaly jak bardzo bol moze sie malowac na twarzy.No co moze kiedys bedzie mi dane zobaczyc ktoras z nich w takiej sytuacji, he he…
    Droga do szpitala trwala cholernie dlugie 15 minut…
    Stalismy w kolejce na parking, bo nie bylo wolnego miejsca.Skurcze byly juz co 2 minuty o trwaly jakies 1.5 minuty, wiec ledwo sie dotoczylam do szpitala.Musialam wygladac zabawnie, zgarbiona w pol, oddychajaca jak po przebiegnietym maratonie, maz u boku…
    Rozwarcie w chwili przyjecia bylo juz na 6cm.Ucieszylam sie.Byla 19 20, mialam nadzieje,ze jakims cudem urodze jeszcze dzis, ze bedzie to czwartek,tak jak z Szymusiem, ze be bedzie to 19 maj, a nie 20, jakos mi ten 20ty nie przypadl do gustu , he he …
    Dostalam gaz, pathadine i blgalam o epidural, czyli ZZO, ale anestezjolodzy byli zajeci, albo tak mnie sciemniano.Zreszta bylo juz chyba za pozno.Po 2 godzinach zapytalam, kiedy sprawdza mi rozwarcie poraz kolejny, Pani polozna powiedziala ze o 23 20.Widzialam, ze przyjmuje sie 1cm na godzine, ale zapytalam, co gdybym byla gotowa wczesniej.Pani powiedziala, ze jak bede czula parcie to mam powiedziec.Pomyslalam ze super, bo w pierwszym porodzie nie czulam ;(I po kilku minutach jak na zawolanie, poczulam, cos jakby parcie.Mowie to poloznej, ona chyba mi nie do konca uwierzyla, lekko z niedowierzaniem zalozyla rekawiczki i sie zdziwila bo zobaczyl glowke dziecka.Kazala mi czekac z parciem, az dostane zastrzyk ulatwiajacy porod lozyska.I powiem Wam ze skurcze parte naprawde przyniosly ulge.Bolaly, nie oszukujmy sie, ale gdy parlam-bol mijal…A ja czulam i jakos bylam swiadomoa ze z kazdym parciem moja coreczka jest blizej.I ten cholerny bol zaraz minie.Z partymi wszystko bylo latwiejsze, po kilku minutach mala byna swiecie.Nie wiem, moze trwalo to z 10 minut, a nie godzine dzwadziescia minut jak z Szymciem.Nie bylam tak wyczerpana, czulam sie swietnie.Nie peklam, nie nacieli mnie, wody pekly gdzie same w miedzyczasie.I choc byly zielone, bo moja corcia urodzila sie w smolce( podobnie jak moj synek zreszta), chod podpieli mni pod ktg, mala dostala Apgara 9/10/10.Urodzila sie twarzyczka do gory, chyba dlatego ze nie miala czasu sie obrocic ;)Miala guza na glowie, ktory wchlonal sie przez noc.Przyszla na swiat 0 21:55, 19 maja, w czwartek, tak jak sobie wymyslilam.I powiem Wam,ze jesli kolejne porody sa coraz latwiejsze, to bede miala 4 dzieci, tak jak chcialam.I zycze wszystkim takich szybkich,choc wiem ze sa szybsze…I zycze wszystkim partych,z nimi jest duzo latwiej!!!

    #4604387

    Anonim

    Rozbawił mnie Twój apel na końcu, niech się spełni!!

    I oby spełniła się Twoja wymarzona Czwóreczka:)



    #4604388

    ahimsa

    To ja mam zupełnie inne wrażenia z partych skurczów;)

    #4604389

    amk11

    Hej, moje pierwsze i jak na razie jedyne dzieciątko (3m-ce), rodzilam podobnie jak Ty Twojego Szymonka, parte 1godz.50min., których prawie nie czułam (ból był wielki, ale nie ten z tych „partowatych”) hmmm, popękałam okropnie, w środku i na zewnątrz…a położnej się ciągle pytałam kiedy koniec no i że te parte to miały podobno ulgę przynosić…

    #4604390

    fruziaz

    Oj, też mam inne doświadczenia. Faza parcia trwała u mnie 55 min. Skurcze jakoś tak rozwleczone. Nie miałam już siły przeć. Gdyby nie nacięcie chyba nie urodziłabym. Moje dziecko ważyło o prawie 1 kilogram więcej niż Twoje, a obwód jej główki 37 cm.
    Fajnie, że u Ciebie scenariusz pierwszego porodu się nie powtórzył :). Ja tam kolejne dziecko będę chciała urodzić CC (oprócz problemów w II miałam koszmarną III fazę porodu – trwała ok. 2,5 h – było dramatycznie).

    #4604391

    amk11

    Dla mnie też następny poród tylko przez cc, chociaż tak strasznie żałuje, że nie dane mi było spędzić pierwszych godzin z moim dzieciątkiem, które dopiero zobaczyłam i przystawiłam do piersi na drugi dzień. A po cc sprawność odzyskuje się pózniej niż po porodzie sn (podobno). Chociaż ja już nie wiem co lepsze po moim porodzie sn, całe trzy tygodnie plakałam z bólu, dopiero ulżyło mi jak wymusiłam aby mi tą masę szwów posciągali.



    #4604392

    ewcia123

    Kazdy porod jest inny, dla mnie te parte byly zbawieniem…

    No coz, mamy 21 wiek, moze niegdlugi bedziemy rodzic bezbolesnie, he he…

    I po ludzku…

    zycze wszystki przyszlym mamusiom szybkich i w miare bezbolesnych porodow 😉

    #4604393

    malgosiab

    Moje skurcze parte trwały 25 min, rodziłam z zoo, więc nie były bolesne, aczkolwiek dokładnie czułam jak Michaś przeciskał się w dół. Nie mogłam się doczekać kiedy w końcu usłyszę krzyk, więc strasznie się cieszyłam że trwały tak krótko. Cały porób zamknął się w 8,5 godz.
    Wierzę w teorię, że każdy kolejny poród jest łatwiejszy, przy drugim dziecku może będzie jeszcze szybciej.

    #4604394

    golagola

    przy pierwszym porodzie skurcze partne były wybawieniem, może dlatego że leżałam na porodówce 8h w cierpieniach. całą ciążę cierpiałam bo wszystko mnie ciągle bolało, na koniec nawet miałam problemy ze wstaniem z łożka. i nagle przyszły skurcze partne, pozwolno przeć – cóż za ulga.
    potem myślałam, że to norma a tu się okazało że jednak nie. przy drugim porodzie, przy rozwarciu 8cm myślałam, że jestem gdzieś w okolicach max 5. bolało, ale wydawało mi się, że kiedyś bolało znacznie mocniej. no i pełna nadziei zajechałam na porodówkę w ostatniej chwili, przyszło do parcia a tu o rany! to bolalo. nie wiem, może czułam nacinanie krocza, bo znieczulenie nie zadziałało, w każdym razie tego już jako wybawienie nie wspominam.
    może co poród, to inna historia.

    #4604395

    ewcia123

    no wlasnie a wiec jak sie okazuje parte nie sa regula…
    MalgosiuB mam nadzieje,ze u Ciebie takze drugi porod bedzie znacznie szybszy…A moj trzeci-hm…expresowy :Fiu fiu:



    #4604396

    brawurkot

    Ja rodziłam sn dwa razy (pierwszy poród był cc) i za każdym razem parte były jak wybawienie. Przy Kubie po 12 godzinach skurczy co 3 minuty fakt że mogę przec był cudowny… i mało bolało (choc trwało to 40 minut).
    Poród Gabryśki był cudowny – niecałe 3 godziny 😀 W tym 10 minut parcia- dosłownie 4 skurcze i młoda sie wydostała – tym razem nic a nic parte nie bolały a Gabi rodziła sie bardzo świadomie, dokładnie czułam co mam robić żeby wyszła na świat.
    A co najważniejsze przy partych nie czułam już tego potwornego bólu w krzyżu!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :Hyhy: :Hyhy: :Hyhy: I pod tym względem chyba właśnie największą ulge mi przyniosły 😉

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close