skurcze przepowiadające?

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)
  • Autor
    Wpisy
  • #22770

    redzia33

    Przepraszam, ze tutaj z tym pytaniem, ale pytałąm na „Oczekujac na dziecko” i nikt nie odpowiedział. Wiem, ze jest tu dużo świeżo upieczonych mam i moze jeszcze pamiętają objawy ostatnich tygodni ciąży. Jestem w 36 t.c., kilka razy zdarzyło mi się, ze bolał mnie brzuch. Jednak to nie był ból nasilający się czy słabnący, czyli tak jak wyobrażam sobie skurcze, tylko raczej jednostajny, trwający jakieś 20 minut. Dodatkowo przy tym boli mnie kręgosłup. Zdarza się to może raz na tydzień i po bólach… Nie mam pojęcia co to, czy są to skurcze przepowiadające? Czy któraś z Was tak miała? Nie wiem co myśleć jeżeli to skurcze, to czy nie trwa to za długo, czy nie powinny mieć zmiennego nasilenia i wystąpić choć kilka razy po sobie???
    pozdrawiam Wszystkie Mamusie i Wasze dzieciątka 🙂

    redzia33 + maleństwo (~1.09.)

    #311195

    marta76

    Re: skurcze przepowiadające?

    Hej! Ja akurat miałam raczej tak, jak sobie to wyobrażasz, tzn. kilka skurczy po sobie, choć raczej nie nasilające się. Dla mnie te skurcze przepowiadające do złudzenia przypominały bóle miesiączkowe. Kilka takich skurczy np. przez godzinę, co kilka dni, potem, przed samym porodem właściwie już coś codziennie, a na dzień przed to dokładnie tak jakbym miała okres – niezbyt bolesny, cały wieczór.
    Pozdrawiam i życzę lekkiego porodu i zdrowego dzieciątka
    Marta i Marysia „Urodzona 4 lipca”



    #311196

    justyna76

    Re: skurcze przepowiadające?

    no to jeszcze ja z pytaniem:))) czy te tuż przed porodem były bardzo bolesne??? bo ja już miewam codziennie, ile ich miałaś na godzinę? no i najważniejsze – jak już miałaś każdego dnia te bóle to skąd wiedziałaś kiedy się ZACZĘŁO???:)))
    jestem p rzed tereminem ale odstawiłam już fenotereol i nie wiem czego się spodziewać…

    Justyna i Maleństwo 11.09

    #311197

    marta76

    Re: skurcze przepowiadające?

    Niestety, ile na godzinę, nie pamiętam. A wiedziałam, kiedy się zaczęło, bo wieczorem poprzedniego dnia te skurcze były nie bardzo bolesne i niezbyt częste – czy ja wiem, może 4-5 na godzinę, czasem rzadziej, czasem częściej, nieregularnie, za to jak się obudziłam w nocy o 3.30, były już troche mocniejsze i wydawały mi się regularne, więc zaczęłam sobie mierzyć czas i faktycznie – przez godzinę były równiuteńko co 8 minut, potem następną godzinę częściej – co jakieś 6-7. A jak wstałam ok. 6 rano i poszłam do łazienki siusiu, to odszedł mi czop pdbarwiony krwią.
    A co do bolesności skurczów, ja się znalazłam w szpitalu z rozwarciem 4cm i do tego czasu było naprawdę spokojnie, aż się uśmiałam jak mi powiedzieli, że już niedługo można podac znieczulenie zzo (ostatecznie urodziłam bez niego, bo potem poszło już tak szybko, że było za późno na znieczulenie – w dwie godz. i 10 min. od przyjazdu do szpitala Marynia była już na świecie).
    Trzymajcie się, doskonale jeszcze pamiętam to wyczekiwanie i wszelkie wątpliwości :-)))
    Powodzenia
    Marta i Marysia „Urodzona 4 lipca”

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close