śledztwo skończone, mam śmieciarę !!!!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 68)
  • Autor
    Wpisy
  • #95054

    superbasiek

    kiedyś pisałam że mam problem z sąsiadami ()bo ktoś mi notorycznie śmieci wrzucał do wózka Zuzanny….. wymyśliłam jak się dowiedzieć kto ma mieć u mnie krechę do końca swojego nędznego żywota, bo ktoś kto robi takie rzeczy musi być nędznym robakiem na organizmie społeczeństwa….

    jak się po klatce schodowej walał jakiś papier, rozdeptany cukierek, gałązka itp to prędzej czy później lądował w wózku zaparkowanym na pierwszym półpiętrze…. akurat zmienili nam skrzynki na listy na takie zgodne z normami unijnymi, łatwo do nich wrzucić list czy innego śmiecia…
    …plan był prosty:
    co jakiś czas wrzucałam do skrzynki papier, czy liścia, zawsze komuś innemu, wszyscy sąsiedzi przeszli test a jedna sąsiadka to nawet pomyślnie bo ów śmieć znalazł się w wózku 😀 …. teraz tę „(tu wymienić niecenzuralny epitet)” mam na oku i jeszcze nie wiem co zrobię, ale nie odpuszczę….. wiem że prędzej czy później nadarzy się okazja by coś zrobić w tym kierunku…..

    …. poczekam, cierpliwa jestem….

    a co wy zrobiłybyście na mim miejscu????

    #1997487

    kaktus

    Zamieszczone przez SuperBasiek
    kiedyś pisałam że mam problem z sąsiadami ()bo ktoś mi notorycznie śmieci wrzucał do wózka Zuzanny….. wymyśliłam jak się dowiedzieć kto ma mieć u mnie krechę do końca swojego nędznego żywota, bo ktoś kto robi takie rzeczy musi być nędznym robakiem na organizmie społeczeństwa….

    jak się po klatce schodowej walał jakiś papier, rozdeptany cukierek, gałązka itp to prędzej czy później lądował w wózku zaparkowanym na pierwszym półpiętrze…. akurat zmienili nam skrzynki na listy na takie zgodne z normami unijnymi, łatwo do nich wrzucić list czy innego śmiecia…
    …plan był prosty:
    co jakiś czas wrzucałam do skrzynki papier, czy liścia, zawsze komuś innemu, wszyscy sąsiedzi przeszli test a jedna sąsiadka to nawet pomyślnie bo ów śmieć znalazł się w wózku 😀 …. teraz tę „(tu wymienić niecenzuralny epitet)” mam na oku i jeszcze nie wiem co zrobię, ale nie odpuszczę….. wiem że prędzej czy później nadarzy się okazja by coś zrobić w tym kierunku…..

    …. poczekam, cierpliwa jestem….

    a co wy zrobiłybyście na mim miejscu????

    Ja bym chyba ludziom do skrzynek śmieci nie wrzucala…

    a do wózka kartkę, ze uprasza się nie śmiecić przyczepiła…



    #1997488

    olinja

    Zamieszczone przez SuperBasiek
    kiedyś pisałam że mam problem z sąsiadami ()bo ktoś mi notorycznie śmieci wrzucał do wózka Zuzanny….. wymyśliłam jak się dowiedzieć kto ma mieć u mnie krechę do końca swojego nędznego żywota, bo ktoś kto robi takie rzeczy musi być nędznym robakiem na organizmie społeczeństwa….

    jak się po klatce schodowej walał jakiś papier, rozdeptany cukierek, gałązka itp to prędzej czy później lądował w wózku zaparkowanym na pierwszym półpiętrze…. akurat zmienili nam skrzynki na listy na takie zgodne z normami unijnymi, łatwo do nich wrzucić list czy innego śmiecia…
    …plan był prosty:
    co jakiś czas wrzucałam do skrzynki papier, czy liścia, zawsze komuś innemu, wszyscy sąsiedzi przeszli test a jedna sąsiadka to nawet pomyślnie bo ów śmieć znalazł się w wózku 😀 …. teraz tę „(tu wymienić niecenzuralny epitet)” mam na oku i jeszcze nie wiem co zrobię, ale nie odpuszczę….. wiem że prędzej czy później nadarzy się okazja by coś zrobić w tym kierunku…..

    …. poczekam, cierpliwa jestem….

    a co wy zrobiłybyście na mim miejscu????

    pamietam tamtą sytuacje, no powiem, ze chyba bym nie odważyła sie powrzucac ludziom takie rzeczy ale skoro „rozpoznałas” śmiec w swoim wózku to chyba skuteczne było 🙂

    #1997489

    annia

    Zamieszczone przez katakus
    Ja bym chyba ludziom do skrzynek śmieci nie wrzucala…

    a do wózka kartkę, ze uprasza się nie śmiecić przyczepiła…

    Ja chyba też z kartką bym zaczęła a później..kto wie do czego bym sie posunęła.
    My też mieliśmy problem wózkowy. Niestety przegraliśmy walkę i wózek nie może stać na pietrze w okolicach wejścia do piwnicy. Wnosimy go na pół pietro. Ach niektórzy są czepialscy.Siedzą cały dzień w domu, wisząc w oknach i wymyślają tylko co im mogłoby przeszkadzać.

    #1997490

    Anonim

    zaniosłabym jej kupe na wycieraczke i schowała wózek do domu:D

    #1997491

    Anonim

    ps. co do wózków zostawianych na klatkach etc…
    w moje klatce urodziło się w podobnym czasie 4 dzieci… (4 wozki)
    żeby przejsc do garażu pod blokiem, musze przejsc przejsciem przez komórki…
    a tam przy samych drzwiach co najmniej 2 wózki…
    najgorzej gdy wracam zmeczona z pracy, po zakupach w tesco, mam siaty w rekach…
    poycham nimi Filipa.. dochodze do drzwi i nie mogę przejsc, bo sie z siatami nie mieszcze…
    muszę je wszystkie postawić.. wkurwa mam na maxa…
    ale smieci nie wrzucam… kilka razy zestawiłam wózek nizej, koło samych komórek żeby nie tarasaował przjescia, a pare razy postawilam normalnie na schodach i pomyslalam sobie, ze jak zjedzie to pierdole.
    ludzie, którzy te wózki tam stawiają – BRAK WYOBRAŹNI.
    rozumiem, że małe dziecko, ze pietro, ze wózek ciezki, ale trzeba mysleć!



    #1997492

    ahimsa

    Zamieszczone przez bruni
    ps. co do wózków zostawianych na klatkach etc…
    w moje klatce urodziło się w podobnym czasie 4 dzieci… (4 wozki)
    żeby przejsc do garażu pod blokiem, musze przejsc przejsciem przez komórki…
    a tam przy samych drzwiach co najmniej 2 wózki…
    najgorzej gdy wracam zmeczona z pracy, po zakupach w tesco, mam siaty w rekach…
    poycham nimi Filipa.. dochodze do drzwi i nie mogę przejsc, bo sie z siatami nie mieszcze…
    muszę je wszystkie postawić.. wkurwa mam na maxa…
    ale smieci nie wrzucam… kilka razy zestawiłam wózek nizej, koło samych komórek żeby nie tarasaował przjescia, a pare razy postawilam normalnie na schodach i pomyslalam sobie, ze jak zjedzie to pierdole.
    ludzie, którzy te wózki tam stawiają – BRAK WYOBRAŹNI.
    rozumiem, że małe dziecko, ze pietro, ze wózek ciezki, ale trzeba mysleć!

    Dokładnie! To działa w obie strony! Komus wózek postawiony w wąskim przejściu może przeszkadzac!

    I ja się wcale temu nie dziwię. U nas też jedna baba stawiała wózek na dole tarasując wejscie do piwnicy. I ja ( która wózek mam w piwnicy) musiałam jedną ręką trzymac ciężkie dziecko a drugą manewrowac by ten wózek wystawic! Nie mówiąc już o tym, że nie dało się za chiny wyjechac wózkiem, gdy tamten zstawiał wejscie dopiwnicy! wrrr….

    #1997493

    Anonim

    Zamieszczone przez SuperBasiek
    kiedyś pisałam że mam problem z sąsiadami ()bo ktoś mi notorycznie śmieci wrzucał do wózka Zuzanny….. wymyśliłam jak się dowiedzieć kto ma mieć u mnie krechę do końca swojego nędznego żywota, bo ktoś kto robi takie rzeczy musi być nędznym robakiem na organizmie społeczeństwa….

    jak się po klatce schodowej walał jakiś papier, rozdeptany cukierek, gałązka itp to prędzej czy później lądował w wózku zaparkowanym na pierwszym półpiętrze…. akurat zmienili nam skrzynki na listy na takie zgodne z normami unijnymi, łatwo do nich wrzucić list czy innego śmiecia…
    …plan był prosty:
    co jakiś czas wrzucałam do skrzynki papier, czy liścia, zawsze komuś innemu, wszyscy sąsiedzi przeszli test a jedna sąsiadka to nawet pomyślnie bo ów śmieć znalazł się w wózku 😀 …. teraz tę „(tu wymienić niecenzuralny epitet)” mam na oku i jeszcze nie wiem co zrobię, ale nie odpuszczę….. wiem że prędzej czy później nadarzy się okazja by coś zrobić w tym kierunku…..

    …. poczekam, cierpliwa jestem….

    a co wy zrobiłybyście na mim miejscu????

    Hmm… przeszkadzały Ci śmieci w Twoim wózku, a ich wrzucanie do skrzynek sąsiadów już nie?
    No, ale skoro sposób okazał się skuteczny i masz „podejrzaną”, to ja bym porozmawiała, rzeczowo i konkretnie, bardzo stanowczo!

    #1997494

    superbasiek

    to nie z tymi sąsiadami, obawiam się, że taka kartka zadziałała by jak płachta na byka….. to sa ludzie w wieku moich rodziców i starsi i myślą że jak ktoś ma zaledwie trzydziestkę to można mu nawrzucać i się nie odezwie…..

    …na szczęście postanowiłam sprzedać wózek co pewnie zaskutkuje rychłym orgazmem z radości u niektórych sąsiadów…. kij im w oko, ale owa maupa u mnie ma już nagrabione maksymalnie…..

    #1997495

    Anonim

    Zamieszczone przez bruni
    ps. co do wózków zostawianych na klatkach etc…

    U nas na szczęście jest wózkarnia i wszystkie wózki tam sobie grzecznie stoją.



    #1997496

    annia

    Zamieszczone przez ahimsa
    Dokładnie! To działa w obie strony! Komus wózek postawiony w wąskim przejściu może przeszkadzac!

    I ja się wcale temu nie dziwię. U nas też jedna baba stawiała wózek na dole tarasując wejscie do piwnicy. I ja ( która wózek mam w piwnicy) musiałam jedną ręką trzymac ciężkie dziecko a drugą manewrowac by ten wózek wystawic! Nie mówiąc już o tym, że nie dało się za chiny wyjechac wózkiem, gdy tamten zstawiał wejscie dopiwnicy! wrrr….

    o ile takie cos umiem zrozumiec (wózek tarasujący przejście) to np u mnie w klatce tego problemu nie rozumiałam.
    Wózek jest tylko jeden, parasolka na dodatek składany i stawiany jak typowa parasolka w kącie. Nawet SŁOŃ by wszedł do piwnicy i nie musiał by wciagać brzucha
    I ktoś regularnie przestawiał wózek w różne miejsca klatki. O śmieciach w wózku tez coś wiem…
    Acha i pewnego dnia znalazłam nawet pineski na siedzeniu, a raz stary chleb.

    #1997497

    Anonim

    Zamieszczone przez annia
    I ktoś regularnie przestawiał wózek w różne miejsca klatki. O śmieciach w wózku tez coś wiem…
    Acha i pewnego dnia znalazłam nawet pineski na siedzeniu, a raz stary chleb.

    Że ludziom chce się bawić w coś takiego… zupełnie tego nie rozumiem…



    #1997498

    superbasiek

    rzeczywiscie niefajnie…..a co do mojego wózka to:
    -miejsca fulll,
    -nie tarasował przejscia (jak sasiedzi wnosili meble to przyszli i poprosili by na kilka godzin go przestawić- takie podejście to rozumiem)
    -w administracji dowiedziałam się że śmiało mogę tam trzymać wózek ( piwnice totalnie nieprzystosowane do takich zadań)

    #1997499

    superbasiek

    ciekawe czy ty byś nie chciała się dowiedzieć kto jest śmieciarzem gdybyś była na moim miejscu….. i ciekawa jestem jak ty byś się dowiedziała…. może podrzuć pomysł jakbyś załatwiła taką sprawę 🙂

    #1997500

    gosiag

    Zamieszczone przez bruni
    zaniosłabym jej kupe na wycieraczke i schowała wózek do domu:D

    Bruni – ubawiłam się 😀 kupę czego hihi;)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 68)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close