Słodycze !

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 121)
  • Autor
    Wpisy
  • #106398

    pierra

    Na temat słodyczy krąży wiele niesamowitych historii ,jedne że są niezdrowe,inne że nie koniecznie ,ale tak naprawdę co my byśmy bez niej zrobili ?Zwłaszcza dzieci które bez niej nie mogłyby żyć !Moja malutka np. uwielbia batoniki [reklama] ,zawsze jak zachodzimy do sklepu ,ekspedientka pierwsze co robi to
    musi sięgać po te batoniki bo inaczej mała pewnie niezłego dymu narobiła ! :Strach:

    #3960513

    asik

    Zamieszczone przez pierra
    Na temat słodyczy krąży wiele niesamowitych historii ,jedne że są niezdrowe,inne że nie koniecznie ,ale tak naprawdę co my byśmy bez niej zrobili ?Zwłaszcza dzieci które bez niej nie mogłyby żyć !Moja malutka np. uwielbia batoniki [reklama] ,zawsze jak zachodzimy do sklepu ,ekspedientka pierwsze co robi to
    musi sięgać po te batoniki bo inaczej mała pewnie niezłego dymu narobiła ! :Strach:

    Tak, tak koniecznie trzeba ulega dzieciom w obawie przed „dymem” 😉
    a za kilka lat jak malutka będzie chciała się napić piwa czy zapalić fajkę
    to mamusia popędzi do sklepu, żeby dziecko dymu nie robiło
    Nie ma to jak bezstresowe wychowanie 😉



    #3960514

    qr-chuck

    Zamieszczone przez pierra
    Zwłaszcza dzieci które bez niej nie mogłyby żyć !

    Zapewniam Cię, że mogą…
    Moja starsza pierwszych swoich słodyczy spróbowała w przedszkolu – i żyje :).
    I jakoś nie ma szczególnego parcia – rzadko kiedy się na coś „rzuci” – a jesli już to jest to rzecz typu niesłodzona bita śmietana…
    Nawet jako niemowlę pluła słodzonymi kaszakami 😉

    #3960515

    ciapa

    Zamieszczone przez kurczak
    Zapewniam Cię, że mogą…
    Moja starsza pierwszych swoich słodyczy spróbowała w przedszkolu – i żyje :).
    I jakoś nie ma szczególnego parcia – rzadko kiedy się na coś „rzuci” – a jesli już to jest to rzecz typu niesłodzona bita śmietana…
    Nawet jako niemowlę pluła słodzonymi kaszakami 😉

    Ale to zależny właśnie od dziecka

    Starszak iście słodyczowy, słodycze kocha i codziennie cos zjeśc musi bo jajo zniesie, młoda nie przepada, od maleńkości – jogurt woli naturalny ew. chrupki kukurydziane, kaszek w ogóle nie jadła, lody lubi i dostaje przy okazjach konsumpcji zbiorowej 🙂

    Mam raczej liberalne podejdzie do słodyczy i wszytsko według zasady złotego środka

    Uwielbiam wręcz letnie, rodzinne wypady na lody, to u nas juz tradycja

    Młoda (1,5 roku) o lizaki się kłóci w sklepie ale nie dostaje, bo sie uwarunkuje 🙂 a poza tym ich nie je tylko znosi

    #3960516

    agatom

    Zamieszczone przez Asik.
    Tak, tak koniecznie trzeba ulega dzieciom w obawie przed „dymem” 😉
    a za kilka lat jak malutka będzie chciała zapalić fajkę
    to mamusia popędzi do sklepu, żeby dziecko dymu nie robiło

    jak zapali fajkę, to zrobi dym 😀 -> puści dyma :Śmiech:

    #3960517

    Anonim

    Zamieszczone przez pierra
    Na temat słodyczy krąży wiele niesamowitych historii ,jedne że są niezdrowe,inne że nie koniecznie ,ale tak naprawdę co my byśmy bez niej zrobili ?Zwłaszcza dzieci które bez niej nie mogłyby żyć !Moja malutka np. uwielbia batoniki [reklama] ,zawsze jak zachodzimy do sklepu ,ekspedientka pierwsze co robi to
    musi sięgać po te batoniki bo inaczej mała pewnie niezłego dymu narobiła ! :Strach:

    Gratulacje, tylko przykład brać:D.
    Zdanie „na temat słodyczy krąży wiele niesamowitych historii…” powaliło mnie na kolana, a może nam zapodasz jedną z tych niesamowitych historii?
    :Śmiech:



    #3960518

    natinka

    Zamieszczone przez Asik.
    Nie ma to jak bezstresowe wychowanie 😉

    :Śmiech::Śmiech::Śmiech:

    #3960519

    hermina

    Ja bardzo walczyłam o niedawanie małej słodyczy , bo babcie jak tylko widzą wnusie to od razu w łapki pchają czekoladki.

    Ode mnie mała dostała lizaka w wieku 2 lat . Teraz ma prawie 4 latka ,kupuje bardzo sporadycznie coś słodkiego , czasami gdy biegamy po sklepie zapytam czy ma na coś ochotę , pozwalam jej wybrać jedną rzecz, jeśli to są np. groszki nie pozwalam zjeść wszystkich w ciągu jednego dnia. A żeby sobie schowała do szafeczki skarbów i miała na później.

    #3960520

    mamia

    Zamieszczone przez Avocado
    Gratulacje, tylko przykład brać:D.
    Zdanie „na temat słodyczy krąży wiele niesamowitych historii…” powaliło mnie na kolana, a może nam zapodasz jedną z tych niesamowitych historii?
    :Śmiech:

    „Dawno…dawno temu, za górami…za lasami…” 😉

    #3960521

    nala

    Zamieszczone przez ciapa
    Ale to zależny właśnie od dziecka

    Starszak iście słodyczowy, słodycze kocha i codziennie cos zjeśc musi bo jajo zniesie, młoda nie przepada, od maleńkości – jogurt woli naturalny ew. chrupki kukurydziane, kaszek w ogóle nie jadła, lody lubi i dostaje przy okazjach konsumpcji zbiorowej 🙂

    Mam raczej liberalne podejdzie do słodyczy i wszytsko według zasady złotego środka

    Uwielbiam wręcz letnie, rodzinne wypady na lody, to u nas juz tradycja

    Młoda (1,5 roku) o lizaki się kłóci w sklepie ale nie dostaje, bo sie uwarunkuje 🙂 a poza tym ich nie je tylko znosi

    Podpisuje się, ja tez nie bronie byle w rozsądnych ilościach i o rozsądnych porach. Moja nie szaleje ze słodyczami ,ale czasem ma ochote i po prostu o tym mówi. Jak na razie ząbki zdrowe, nadwagi brak, myślę,ze nie ma co popadać w przesadę.Uważam ,ze gorzej jest dziecko przyzwyczajac do słodkiego picia (kupne soczki i słodzone herbatki), znam kilka przypadków gdy słynne kubusie pite przez dzieci dla zaspokojenia pragnienia jak woda spowodowały nadwagę.



    #3960522

    kaja87

    Moja na szczęście nie robi scen widząc te batony ale też od czasu do czasu jej daje kawałeczek. Nie wiem czy podołała bym jak by mi takie sceny zaczeła robić o kinderka. No ale cóż. Niektórzy tak mają.

    #3960523

    honey

    ale się dałyście podpuscić… 😉
    sklepowe słodycze to badziew i tyle, and czym ta dyskusja…



    #3960524

    dorotka85

    Zamieszczone przez Asik.
    Tak, tak koniecznie trzeba ulega dzieciom w obawie przed „dymem” 😉
    a za kilka lat jak malutka będzie chciała się napić piwa czy zapalić fajkę
    to mamusia popędzi do sklepu, żeby dziecko dymu nie robiło
    Nie ma to jak bezstresowe wychowanie 😉

    a co mają słodycze do piwa…bez przesady.

    Moje dzieci są raczej bez słodyczowe,jak się dziecko nauczy od początku to nie będzie dymu,bo chce…i nie ma innej opcji,trzeba kupić.

    Nie wpycham w dzieci batonów,jedzą je okazjonalnie,jakiś milkyway
    wafle,starsze dziecko zakosztowało w gumach rozpuszczalnych,czasami chrupki,najczęściej słodycz jakaś to taka w postaci jogurtu,budyniu,owoców…tak się nauczyła córa i tego zamierzam nauczyć syna 🙂
    Znam 2 dzieci które zajadają chrupki przed obiadem,bo rodzice dają a potem się dziwią dlaczego dziecko obiadu nie chce,albo nie zjadło całego.
    Ja z tym nie mam problemu,śniadanie,obiad i kolacja jest zjadana w całości,z młodszym postępuje jak ze starszą córą i jest dobrze.

    #3960525

    asik

    Zamieszczone przez Dorotka85
    a co mają słodycze do piwa…bez przesady.

    Moje dzieci są raczej bez słodyczowe,jak się dziecko nauczy od początku to nie będzie dymu,bo chce…i nie ma innej opcji,trzeba kupić.

    Nie wpycham w dzieci batonów,jedzą je okazjonalnie,jakiś milkyway
    wafle,starsze dziecko zakosztowało w gumach rozpuszczalnych,czasami chrupki,najczęściej słodycz jakaś to taka w postaci jogurtu,budyniu,owoców…tak się nauczyła córa i tego zamierzam nauczyć syna 🙂
    Znam 2 dzieci które zajadają chrupki przed obiadem,bo rodzice dają a potem się dziwią dlaczego dziecko obiadu nie chce,albo nie zjadło całego.
    Ja z tym nie mam problemu,śniadanie,obiad i kolacja jest zjadana w całości,z młodszym postępuje jak ze starszą córą i jest dobrze.

    Nie mam nic przeciwko słodyczom
    sama jem i córka moja też
    Ale uleganie dziecku, bo ona krzyczy i robi dym – no sorry ale u mnie to by nie przeszło
    Teraz robi dym o słodycze
    a za kilka lat zrobi dym o piwo
    Bo tak będzie nauczona – że krzykiem wszystko można wymusić.
    Trochę zdrowych zasad i konsekwencji naprawdę ułatwia życie 🙂

    #3960526

    joa133

    Trochę zdrowych zasad i konsekwencji naprawdę ułatwia życie

    To jest dla mnie i mojego męża kwit i esencja na życie.

    Moje dzieci jedzą sporadycznie słodycze .. nie ma krzyków, że musimy im coś kupić, nie ma także jedzenia słodyczy,czy czegoś przed obiadem, nie toleruję lizaków, gum, chrupek, chipsów.. słodycze to jest kawałek czekoladki, ew herbatnik,czy jakiś lubiś, lub coś z kinder niespodzianki od wielkiego dzwonu.

    Przed zakupami umawiamy się na banana, lub jakiś jogurt. Słodyczy nie kupujemy. To im wystarcza.

    konsekwencja jak to napisały dziewczyny,jest bardzo pomocna we wszystkim 🙂

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 121)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close