słuzba zdrowia

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #96460

    Anonim

    moj tata mial w styczniu usuwana przepukline, po zabiegu ciagle mu sie babralo i tak do marca poszedl prywatnie do chirurga i okazalo sie,ze cos bylo zle zrobione i ma ostry stan zapalny, musial miec nacinane od nowa i nowa szwy, ropa ciekla przez miesiac, antybiotyki i opatrunki, potem kolejne nacinanie i od czerwca niby spokoj, ale ciagle tate cos ciagnelo,ale lekarz chirurg mowil ze to normalne, bo tych komplikacjach i pod koniec pazdziernika tate tak juz ciagnelo i pojawil sie bol,ze poszedl normalnie na NFZ do chirurga i co sie okazalo?????Rana owszem pieknie zarosla,ale zostaly dwa szwy:Strach::Strach:….no i kolejny stan zapalny i antybiotyk, oczywiscie nacinanie i cieknaca ropa….smiejemy sie ze 9 miesiecy minelo to cos musial urodzic,ale wkurzamy sie strasznie na sluzbe zdrowia, jak jej zaufac????

    #2151811

    kasiex

    porazka
    brak slow



    #2151812

    dominikak

    nic, tylko usiąśc i załamać ręce….
    tu się nie ma z czego śmiac, przykro,że Tata tyle wycierpiał niepotrzebnie .
    szkoda gadać..

    #2151813

    Anonim

    Zamieszczone przez DominikaK
    nic, tylko usiąśc i załamać ręce….
    tu się nie ma z czego śmiac, przykro,że Tata tyle wycierpiał niepotrzebnie .
    szkoda gadać..

    najbardziej wscieka to,ze chodzil i mowil ze goli, kluje……..:Boje się:i co???”jest pan wrzewrazliwiony, mial pan zabieg”kazda wizyta to 60zl.
    wlasnie dzwonila mama, tata wczoraj poszedl do tego chirurga to ktorego chodzil prywatnie i opieprzyl na czym swiat stoi, powiedzial ze naglosni sprawe chocby lokalnie, bo gosciu jest szanowanym chirurgiem, a gdyby to pielegniarka sprawdzala i wyciagala szwy ale to robil ON i w karcie jak wol bylo napisane ile szwow dal,ale chyba ma problemy z liczeniem, bo wyjal dwa za malo….chirurg, nie moze sie wyprzec, bo tata na wypisie ze szpitala ma napisane ile bylo szwow pozostalych i na jak dlugo byly itd….nie chcieli tez tam wpisac…no bo „po co?skarzyc Pan kogos chce?”

    #2151814

    kantalupa

    Zamieszczone przez nelly21
    …no bo „po co?skarzyc Pan kogos chce?”

    nawet gdyby odpowiedzial, ze chce i zaskarzyl te nieszczesna sluzbe zdrowia, przypadkow wygranych jest chyba niewiele

    moj ojciec zaskarzyl lekarza
    swietnie znanego pana profesora, ktory przez dwa lata leczyl ojca na brodawczaki w pecherzu, bral od niego prywatnie po 200 za wizyte, przynajmniej raz na dwa tygodnie, a wizyta polegala na ogladaniu wynikow badan krwi i moczu
    nie wiem, kto czuwal nad moim ojcem, ale ktoregos razu zdarzylo sie, ze pan profesor spoznil sie na wizyte i ojcem zajal sie jego asystent, jakis mlody lekarz na stazu
    obadal go recznie! i znalazl jedenastocentymetrowego guza prostaty naciekajacego na pecherz, guza ktorego pan profesor wielokrotnie przeoczyl

    zmiana lekarza, szybka intensywna operacja, usuniecie narzadow, guza, wezlow chlonnych i zycie w strachu przed wznowa

    z ekspertyzy tzw. bieglego wynika, ze tego stanu mozna bylo uniknac
    ale przeoczenie (bo tak nazwano przypadek ojca) moze zdarzyc sie kazdemu i jest medycznie uzasadnione

    po rozprawie biegly podal sobie reke z panem profesorem, nawet nie probowali ukrywac zazylosci

    taka nasza sluzba zdrowia

    choc ja ciagle wierze, ze sa jeszcze lekarze, ktorzy z szacunkiem podchodza do pacjenta, ktorym zalezy na reputacji wlasnej i ich pracodawcy, ktorzy pracuja z potrzeby innej niz finansowa

    szkoda, ze i twojego tate spotkaly takie przykrosci
    niech szybko wraca do zdrowia!

    #2151815

    Anonim

    Magda, straszne to co piszesz:(

    mi sie przypomnialo, ze jak spadlam ze schodow to poszlam do chirurga-ortopedy, bol nogi byl straszny, krwiaki, silna opuchlizna, koszmar….nie moglam chodzic…ortopeda stwierdzil, bez zdjecia rtg ze noga w gips od kostki do pachwiny:Strach:bylam przerazona, zarzadlam zdjecia rtg ktore nie wykazalo nic….nie dalam nogi w gips, bo bylam sama z dzieckiem i wogole stwierdzilam ze pojde jeszcze do innego lekarza…dodam,ze dzien wczesniej bylam z noga na pogotowiu i tam tylko uslyszalam,ze mam robic oklady. chirurg-ortopeda zbruzgal mnie na korytarzu, przy wszystkich ludziach,ze jestem idiotka, ze jak jestem taka madra to po co przychodzilam i ze mam leczyc sie sama…poszlam gdzie indziej i co uslyszalam?????absolutnie nie wkladac w gips, mam wylana okostna (do tej pory lydka jest grubsza i niekiedy puchnie), do tego jeszcze dochodzi silny krwiak i ta opuchlizna, mam jej nawet nie bandazowac, lezec i brac acard, a takze mascie do smarowania plus antybiotyk na stan zapalny….po tygodniu z noga bylo lepiej, a na moje pytanie o gips uslyszalam, abolutnie nie bo moze dojsc do zakrzepicy przy tak silnych krwiakach, poza tym nie ma zlamania, pekniecia, sciegna sa nienaderwane…..i tu tez mialam obawy, moze ten tez sie nie zna….i poszlam do trzeciego ktory powiedzial to samo tylko zwiekszyl ilosc acardu:)bo mu powiedzialam ze biore pigulki.



    #2151816

    monikachorzow

    ehhhh szkoda gadac….
    w cięzkich chwilach oddaje się swoje życie w ręce lekarzy i takie cos ….
    pamiętam jak leżałam w szpitalu (wyrostek) to na sali była ze mna pani ktora leżała 2,5 m-ca bo podczas usuwania woreczka żólciowego pomylili się i źle załozyli jej dreny i zamiast wyciekac to wciekało jej w jame brzuszną ….oglądali ją lekarze mowili ze wszystko ok a ona coraz gorzej się czuła…mówili ze wymysla bo rana się ładnie oczysciła bo z drenów nic nie wypływa….dopiero jak kobitka o mało co nie skonczyła tragicznie to ją otwarli i musiali wszystko czyścic i od nowa zakładac dreny…co za patałachy…. i pomyslez ze tak rutynowy zabieg jak usunięcie woreczka moze skonczyc sie tragicznie…

    #2151817

    ciapa

    Mnie czeka w przyszłosci operacja kręgosłupa…mam przepuklinę.
    Na razie zmagam się z bólem, sprawę skomplikowała ciąża\

    Jak pomyślę o tej operacji, to jestem przerazona i stasznie bezsilna

    #2151818

    ahimsa

    Zamieszczone przez kantalupa
    nawet gdyby odpowiedzial, ze chce i zaskarzyl te nieszczesna sluzbe zdrowia, przypadkow wygranych jest chyba niewiele

    moj ojciec zaskarzyl lekarza
    swietnie znanego pana profesora, ktory przez dwa lata leczyl ojca na brodawczaki w pecherzu, bral od niego prywatnie po 200 za wizyte, przynajmniej raz na dwa tygodnie, a wizyta polegala na ogladaniu wynikow badan krwi i moczu
    nie wiem, kto czuwal nad moim ojcem, ale ktoregos razu zdarzylo sie, ze pan profesor spoznil sie na wizyte i ojcem zajal sie jego asystent, jakis mlody lekarz na stazu
    obadal go recznie! i znalazl jedenastocentymetrowego guza prostaty naciekajacego na pecherz, guza ktorego pan profesor wielokrotnie przeoczyl

    zmiana lekarza, szybka intensywna operacja, usuniecie narzadow, guza, wezlow chlonnych i zycie w strachu przed wznowa

    z ekspertyzy tzw. bieglego wynika, ze tego stanu mozna bylo uniknac
    ale przeoczenie (bo tak nazwano przypadek ojca) moze zdarzyc sie kazdemu i jest medycznie uzasadnione

    po rozprawie biegly podal sobie reke z panem profesorem, nawet nie probowali ukrywac zazylosci

    taka nasza sluzba zdrowia

    choc ja ciagle wierze, ze sa jeszcze lekarze, ktorzy z szacunkiem podchodza do pacjenta, ktorym zalezy na reputacji wlasnej i ich pracodawcy, ktorzy pracuja z potrzeby innej niz finansowa

    szkoda, ze i twojego tate spotkaly takie przykrosci
    niech szybko wraca do zdrowia!

    Az mnie serce rozbolało!:Strach::mad:

    #2151819

    julcia2

    bezsilnosc…



    #2151820

    dorota27

    Zamieszczone przez kantalupa
    nawet gdyby odpowiedzial, ze chce i zaskarzyl te nieszczesna sluzbe zdrowia, przypadkow wygranych jest chyba niewiele

    moj ojciec zaskarzyl lekarza
    swietnie znanego pana profesora, ktory przez dwa lata leczyl ojca na brodawczaki w pecherzu, bral od niego prywatnie po 200 za wizyte, przynajmniej raz na dwa tygodnie, a wizyta polegala na ogladaniu wynikow badan krwi i moczu
    nie wiem, kto czuwal nad moim ojcem, ale ktoregos razu zdarzylo sie, ze pan profesor spoznil sie na wizyte i ojcem zajal sie jego asystent, jakis mlody lekarz na stazu
    obadal go recznie! i znalazl jedenastocentymetrowego guza prostaty naciekajacego na pecherz, guza ktorego pan profesor wielokrotnie przeoczyl

    zmiana lekarza, szybka intensywna operacja, usuniecie narzadow, guza, wezlow chlonnych i zycie w strachu przed wznowa

    z ekspertyzy tzw. bieglego wynika, ze tego stanu mozna bylo uniknac
    ale przeoczenie (bo tak nazwano przypadek ojca) moze zdarzyc sie kazdemu i jest medycznie uzasadnione

    po rozprawie biegly podal sobie reke z panem profesorem, nawet nie probowali ukrywac zazylosci

    taka nasza sluzba zdrowia

    choc ja ciagle wierze, ze sa jeszcze lekarze, ktorzy z szacunkiem podchodza do pacjenta, ktorym zalezy na reputacji wlasnej i ich pracodawcy, ktorzy pracuja z potrzeby innej niz finansowa

    szkoda, ze i twojego tate spotkaly takie przykrosci
    niech szybko wraca do zdrowia!

    polskie uklady i ukladziki:]]
    ciekawe czy pan ,,profesor,, ma przynajmniej wyrzuty sumienia, ze spapral robote i przy okazji komus zycie!?…albo czy dalo mu to przynajmniej do myslenia, ze powinien rzucic te fuche i zajac sie czyms pozytecznym?

    #2151821

    kantalupa

    Zamieszczone przez DOROTA27
    polskie uklady i ukladziki:]]
    ciekawe czy pan ,,profesor,, ma przynajmniej wyrzuty sumienia, ze spapral robote i przy okazji komus zycie!?…albo czy dalo mu to przynajmniej do myslenia, ze powinien rzucic te fuche i zajac sie czyms pozytecznym?

    wyrzutow sumienia nie odnotowano
    wrecz oskarzono mojejo ojca o brak sumienia, bo ten wielki czlowiek uratowal miliony
    a raz sie pomylil

    widzisz, ja wierze, ze on rzeczywiscie uratowal wiele osob, marka czlowieka nie bierze sie znikad
    ale niesmak potezny, bo, jak zreszta wowczas opowiedzial moj ojciec, umiejetnosc przyznania sie do bledu to charakterystyka ludzi naprawde wielkich
    profesor przyznaje sie do przeoczenia, ale nie uwaza, ze komukolwiek nalezy sie jakies przepraszam
    jest w koncu tylko czlowiekiem a lekarze to tez ludzie
    w chorobe zas wpisane sa rozne scenariusze

    szkoda, ze nie umie przeprosic

    to tak niewiele dla nigo a tak wiele dla kogos, kto usiluje znalezc wytlumaczenie dla obecnego stanu rzeczy

    ehhhhhh…



    #2151822

    chilli

    Zamieszczone przez nelly21
    Rana owszem pieknie zarosla,ale zostaly dwa szwy

    ale zewnetrzne czy wewnetrzne?
    bo czasami tak sie zdarza ze organizm odrzuca szwy wewnetrzne i trzeba je sciagnac jak zewnetrzne.

    mialam tak z wyrostkiem. dokladnie tak samo.

    #2151823

    Anonim

    Zamieszczone przez szpilki
    ale zewnetrzne czy wewnetrzne?
    bo czasami tak sie zdarza ze organizm odrzuca szwy wewnetrzne i trzeba je sciagnac jak zewnetrzne.

    mialam tak z wyrostkiem. dokladnie tak samo.

    szwy zewnetrzne czyli te nierozpuszczalne zszyly sie w to miecho;(

    #2151824

    kamuszka

    Zamieszczone przez nelly21
    moj tata mial w styczniu usuwana przepukline, po zabiegu ciagle mu sie babralo i tak do marca poszedl prywatnie do chirurga i okazalo sie,ze cos bylo zle zrobione i ma ostry stan zapalny, musial miec nacinane od nowa i nowa szwy, ropa ciekla przez miesiac, antybiotyki i opatrunki, potem kolejne nacinanie i od czerwca niby spokoj, ale ciagle tate cos ciagnelo,ale lekarz chirurg mowil ze to normalne, bo tych komplikacjach i pod koniec pazdziernika tate tak juz ciagnelo i pojawil sie bol,ze poszedl normalnie na NFZ do chirurga i co sie okazalo?????Rana owszem pieknie zarosla,ale zostaly dwa szwy:Strach::Strach:….no i kolejny stan zapalny i antybiotyk, oczywiscie nacinanie i cieknaca ropa….smiejemy sie ze 9 miesiecy minelo to cos musial urodzic,ale wkurzamy sie strasznie na sluzbe zdrowia, jak jej zaufac????

    Nie ufać … Z reguły tak jest, że jak nie pójdziesz prywatnie, to się nie postarają … cos o tym wiem … heh

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close