śmierdzący temat raz jeszcze

Jak co dzień wyszłam z córą na spacer…. wzięłam psa.
Idziemy idziemy… pies jak to pies zrobił kupę…. wzięłam łopatkę i woreczek. Posprzątałam po psie… ale niestety wlazłam w kupę…
No nic…. wjechałam podjazdem dla wózków i utknęłam…. bo na kolejnym wielka rozmazana psia kupa i nijak nie da się trójkołowcem przejechać (niby nic ale jak się trzyma wózek w aucie to kupy na kołach nie sprzyjają).
Zmieniłam trasę, odebrałam starszą z przedszkola. Pies zrobił kolejną kupę, kolejną posprzątałam a biegająca wokół mnie córka wygrzmociła się w cudzą kupę. Mogła we własną tzn własnego psa… jakoś tak milej by było.:Niepewny:

Pospacerowałyśmy i wróciłyśmy do domu… zasrany spacer jednym słowem…:Niepewny:

Taki apel. Wiem jak trudno jest się przemóc i zacząć sprzątać po psie. Też nie zawsze sprzątałam. Zaczęliśmy to robić jak temat się pojawił i od razu stał się dla nas oczywisty.
Nie jest łatwo schylić się nad parującą kupą i to do tego tak jak u nas sporego psa… ale mam super wiadomość… jest zima, zimo i śnieg:Hura!:… nie ma nic prostszego jak wybieranie kupy ze śniegu. Do tego kupa szybko przestaje parować:Hyhy:… serio super!! 😉
Dla jeszcze nie zdecydowanych czy sprzątać czy nie… zacznijcie teraz… zimą jest łatwiej oswoić temat a niedługo będzie to i tak obowiązkowe i karane, trzeba będzie się przestawić… a pomijając kwestie prawne… jakoś tak milej jest jak kupa na kupie nie leży. Po trawnikach łazić nie należy (różne tutaj są zdania na ten temat)… ale na te trawniki aż strach spojrzeć.

Naprawdę zachęcam. 🙂

43 odpowiedzi na pytanie: śmierdzący temat raz jeszcze

asik2010-12-08 13:40:02

Ja też zachęcam do sprzątania
Mieszkam w centrum, blisko nie ma parków, zieleni malutko
więc każdy właściciel wychodzi pospacerować ze swoim czworonogiem po chodniku, między blokami
W efekcie trzeba potem urządzać slalom między psimi kupami :Boje się::Boje się:

madzia-14092010-12-08 13:45:54

Zamieszczone przez Asik.:Ja też zachęcam do sprzątania
Mieszkam w centrum, blisko nie ma parków, zieleni malutko
więc każdy właściciel wychodzi pospacerować ze swoim czworonogiem po chodniku, między blokami
W efekcie trzeba potem urządzać slalom między psimi kupami :Boje się::Boje się:

zupełnie jak ja
tylko ja nie mieszkam w centrum

a slalom czasem nie jest łatwy, bardziej na bieg z przeszkodami to wygląda

kasiaw2010-12-08 14:02:45

Przyznaje że mam dwa psy i nie sprzątam, ale dlatego że załatwiają się na terenie posesji i wtedy przy sprzątaniu robi się to hurtowo, albo załatwiają się w lesie, który mam po drugiej stronie ulicy. Czasem jak muszę gdzieś iść i któryś załatwi się przed wejściem na czyjąś posesję to mi głupio :Wstyd:
Niedługo będę u weterynarza żeby je zaszczepić to zapytam się o te torebki na odchody, ale podejrzewam że w naszej mieścinie raczej nie będzie takich cudów. Choć pewnie na allegro można kupić :Hmmm…:

paszulka2010-12-08 14:02:48

Dodam jeszcze, że mój Tata to twardziel i wystarczy mu woreczek… wkłada do niego rękę i przez woreczek łapie kupę… dla mnie to nie do przejścia (być może na razie ;))… ale jest taki wynalazek z którego ja i małż korzystamy [Zobacz stronę]
Podaję link do strony, która nie jest sklepem internetowym. 😉

Łopatka naprawdę praktyczna i pomocna.
A woreczki wystarczy kupować śniadaniowe z uszami, gdyż te przeznaczone na kupy są bardzo drogie.

paszulka2010-12-08 14:06:32

Zamieszczone przez KasiaW:Przyznaje że mam dwa psy i nie sprzątam, ale dlatego że załatwiają się na terenie posesji i wtedy przy sprzątaniu robi się to hurtowo, albo załatwiają się w lesie, który mam po drugiej stronie ulicy. Czasem jak muszę gdzieś iść i któryś załatwi się przed wejściem na czyjąś posesję to mi głupio :Wstyd:
Niedługo będę u weterynarza żeby je zaszczepić to zapytam się o te torebki na odchody, ale podejrzewam że w naszej mieścinie raczej nie będzie takich cudów. Choć pewnie na allegro można kupić :Hmmm…:

O widzisz. W poście powyżej napisałam o woreczkach i łopatce. Woreczki dostępne w każdym chyba sklepie a łopatki w necie albo w sklepach zoologicznych.
Jeśli chodzi o miejsca gdzie należy wyrzucać “pakuneczki”, mój mąż specjalnie się dowiadywał tego w sanepidzie i straży miejskiej, to standardowe śmietniki są jak najbardziej ok.

asik2010-12-08 14:09:45

Zamieszczone przez paszulka:Dodam jeszcze, że mój Tata to twardziel i wystarczy mu woreczek… wkłada do niego rękę i przez woreczek łapie kupę… dla mnie to nie do przejścia (być może na razie ;))… ale jest taki wynalazek z którego ja i małż korzystamy [Zobacz stronę]
Podaję link do strony, która nie jest sklepem internetowym. 😉

Łopatka naprawdę praktyczna i pomocna.
A woreczki wystarczy kupować śniadaniowe z uszami, gdyż te przeznaczone na kupy są bardzo drogie.

U nas na osiedlu właśnie takie łopatki z torebkami są dostępne, za darmo
a i tak właścicielom psów nie chce się sprzątać :Niepewny::Niepewny:

Edit: u mnie na osiedlu są dodatkowo ustawione kosze specjanie na psie kupy,
są dokładnie oznaczone
a ludzie i tak traktują je jak zwykłe kosze na śmieci i wyrzucają tam papierki, chusteczki itp.

figa2010-12-08 14:39:09

Mieszkam tu gdzie mieszkam, od 13 lat.
Duża warszawska dzielnica.
Osobę, która sprzątała po swoim psie widziałam RAZ.
Jeden jedyny raz.
To była starsza pani. Ze dwa lata temu.

Nie mam psa, slalom między kupami to rzecz codzienna niestety.
A kiedy wiosną w parku śnieg zejdzie,
to :Boje się::Boje się::Boje się:

paszulka2010-12-08 14:42:05

No właśnie wiem, że mało osób sprząta. Często wynajdują różne usprawiedliwienia.
Nam się zdarzyło ostatnio raz zapomnieć łopatki i torebek. Myślałam, że zapadnę się pod ziemię zostawiając kupę na trawniku. Jednak potem, przy okazji kolejnego spaceru, dla czystego sumienia posprzątałam dwie kupy, naszą i cudzą! 🙂

W tej chwili doszłam do tego, że na tyle wstyd mi zostawić bałagan po sobie, że nawet rzadziznę posprzątam. No i dziwi mnie, że inni nie sprzątają. Nie sprzątają nawet jak groźnie patrzę.:Foch:

meva2010-12-08 14:46:26

Zamieszczone przez paszulka:Dodam jeszcze, że mój Tata to twardziel i wystarczy mu woreczek… wkłada do niego rękę i przez woreczek łapie kupę… dla mnie to nie do przejścia (być może na razie ;))… ale jest taki wynalazek z którego ja i małż korzystamy [Zobacz stronę]
Podaję link do strony, która nie jest sklepem internetowym. 😉

Łopatka naprawdę praktyczna i pomocna.
A woreczki wystarczy kupować śniadaniowe z uszami, gdyż te przeznaczone na kupy są bardzo drogie.

To w takim razie ja tez do twardzieli naleze:Wow!:

Przyznam na wybiegach wiekszych nie sprzatam, tylko gdy mojemu psu zdarzy sie to zrobic w miescie, trawniku i ogólnie tam gdzie przewijaja sie ludzie…

paszulka2010-12-08 14:49:36

Zamieszczone przez Figa:
A kiedy wiosną w parku śnieg zejdzie,
to :Boje się::Boje się::Boje się:

To jest masakra… a ten smród jak zaczynają rozmarzać. :Boje się:

Też mieszkam na dużym warszawskim osiedlu. Sprzątających po psie prawie nie widuję. Wiem, że jedno małżeństwo z sąsiedztwa sprząta po swoich dwóch pupilach ale poza tym… nie widziałam sprzątających.
Nawet znajomi z bandy podwórkowej (całkiem zgrana paczka właścicieli psów) nie sprzątają. 🙁 No ale jakoś nie słyszałam, żeby włazili w pozostałości po psach… za to mój mąż przynajmniej dwa razy w tygodniu wleźć musi. :Foch:

paszulka2010-12-08 14:52:33

Zamieszczone przez Meva:To w takim razie ja tez do twardzieli naleze:Wow!:

Przyznam na wybiegach wiekszych nie sprzatam, tylko gdy mojemu psu zdarzy sie to zrobic w miescie, trawniku i ogólnie tam gdzie przewijaja sie ludzie…

Ja nie sprzątam w lesie, poza miastem, na polanach gdzie nie przebywają ludzie… w tzw dziczy ;).. ale wszędzie gdzie istnieje prawdopodobieństwo, że człek wleźć może to sprzątam.

A twardzielem jesteś!! :Hura!::Hyhy:
Praktyczne to, bo zawsze można mieć skitrane woreczki po kieszeniach i o łopatce pamiętać nie trzeba… ja jednak potrzebowałabym drugi wór… na pawia swego w tej sytuacji. 😀
Ale pracuję nad sobą! 😀 Już nie jestem w ciąży to może za jakiś czas do twardzieli dołączę!;)

figa2010-12-08 14:54:42

Zamieszczone przez paszulka:
Nawet znajomi z bandy podwórkowej (całkiem zgrana paczka właścicieli psów) nie sprzątają. 🙁 No ale jakoś nie słyszałam, żeby włazili w pozostałości po psach… za to mój mąż przynajmniej dwa razy w tygodniu wleźć musi. :Foch:

Miłość do zwierząt unosi ich nad ziemią? :Hyhy:;)

paszulka2010-12-08 14:57:43

Zamieszczone przez Figa:Miłość do zwierząt unosi ich nad ziemią? :Hyhy:;)

:Śmiech::Śmiech::Śmiech:

aż nie wiem co napisać…. 😀

meva2010-12-08 15:43:01

Zamieszczone przez paszulka:Ja nie sprzątam w lesie, poza miastem, na polanach gdzie nie przebywają ludzie… w tzw dziczy ;).. ale wszędzie gdzie istnieje prawdopodobieństwo, że człek wleźć może to sprzątam.

A twardzielem jesteś!! :Hura!::Hyhy:
Praktyczne to, bo zawsze można mieć skitrane woreczki po kieszeniach i o łopatce pamiętać nie trzeba… ja jednak potrzebowałabym drugi wór… na pawia swego w tej sytuacji. 😀
Ale pracuję nad sobą! 😀 Już nie jestem w ciąży to może za jakiś czas do twardzieli dołączę!;)

Tez fakt jest taki, ze kupa kupie nierówna:Hyhy:

Zalezy czy pies duzy czy maly i przede wszystkim co je.
Jak je tylko karme to jest dobrze, ale po takim domowym jedzonku to juz niekoniecznie:Wstyd:
Ja mam zawsze gdzies na dnie kieszeni małe woreczki, a o takiej lopatce musialabym pamietac, co byloby trudne:Fiu fiu:

paszulka2010-12-08 15:56:40

Dlatego zabroniłam w domu dawać “resztki” psu… czy wylizywać np kubeczki po śmietanie…. biedne zwierze je chrupki i tyle…. ale przynajmniej kotom nie żal, bo one ze względów zdrowotnych na chrupkach… 😉

Nasz pies to 27 kg psa….średni… chyba … ale wystarczy…:Fiu fiu:

ahimsa2010-12-08 15:58:11

Ja sprzątam…nie jest to moje ulubione zajęcie ale cóż…
Z tym, że czuję bunt już;) bo tylko ja to robię jak widzę- a w koło pełno tych kup i tak.
I te wrogie spojrzenia innych właścicieli!!!!

heksa2010-12-08 15:59:56

Zamieszczone przez Meva:To w takim razie ja tez do twardzieli naleze:Wow!:

Ja tez twardziel! W zadne tam lopatki sie nie bawie. Przez woreczek sniadaniowy i ciach do reklamowki. :Wow!:

ahimsa2010-12-08 16:01:41

Zamieszczone przez paszulka:Dodam jeszcze, że mój Tata to twardziel i wystarczy mu woreczek… wkłada do niego rękę i przez woreczek łapie kupę… dla mnie to nie do przejścia (być może na razie ;))… ale jest taki wynalazek z którego ja i małż korzystamy [Zobacz stronę]
Podaję link do strony, która nie jest sklepem internetowym. 😉

Łopatka naprawdę praktyczna i pomocna.
A woreczki wystarczy kupować śniadaniowe z uszami, gdyż te przeznaczone na kupy są bardzo drogie.

Ja mam takie rękawiczki- i robię tak Twój tata;)
A pies też 21kg- z tych średnich.

Chyba sobie fundnę tę łopatkę bo czasem mnie odrzuca;)
ja też daję kulki- by były raczej “twarde dowody” 😉 a nie takie mieciutkie….bleeee hahaha

Dodam, że tu niema żadnych płatnych ani bezpłatnych koszy- ba! w ogóle ciężko o jakiś kosz!!!!!!! co mnie wkur…..strasznie.
Czasem zaiwaniałam z tą kupą do domu ( czyli śmietnika koło domu) całkiem spory kawałek! o torebkach i innych luksusach- mogę zapomnieć.

klucha2010-12-08 16:27:32

Zamieszczone przez paszulka:Dodam jeszcze, że mój Tata to twardziel i wystarczy mu woreczek… wkłada do niego rękę i przez woreczek łapie kupę… dla mnie to nie do przejścia (być może na razie ;))… ale jest taki wynalazek z którego ja i małż korzystamy [Zobacz stronę]
Podaję link do strony, która nie jest sklepem internetowym. 😉

Łopatka naprawdę praktyczna i pomocna.
A woreczki wystarczy kupować śniadaniowe z uszami, gdyż te przeznaczone na kupy są bardzo drogie.

robię tak:
woreczek śniadaniowy + chusteczka higieniczna
nie parzy po łapkach wtedy 😀

własciciele psów patrzą sie na mnie jak na idiotkę podczas wykonywania tej czynności

były też osoby które mi dziekowały a wtedy ja się czułam głupio

już się boję co będzie jak śniegi stopnieją

agnessa2010-12-08 18:41:47

U mnie na osiedlu na każdej klatce wiszą woreczki na odchody, są specjalne pomarańczowe kosze na psie kupy i nie powiem…. jakoś ludzie się pilnują, dawno nie widziałam już kupy luzem 🙂 ale po kilku latach pisania na forum osiedlowym, zwracania tym niesprzątajacym ciągłych uwag chyba poskutkowało….
za to już na chodniku w drodze na przystanek trzeba uwazać, bo niestety tam jakoś chyba kultura przestaje obowiązywać….:(

2010-12-08 19:47:59

widziałam panią, która miała niezły patent – jak się piesek do czynności wypiął, ona rozkładała mu pod tylkiem rozłożoną reklamówkę; potem tylko myk – zawinęła, wyrzuciła :Śmiech:

nusiak2010-12-08 20:01:02

nie sprzatam po psie w lesie
nie mieszkam na osiedlu, ale gdybym mieszkała sprzatalabym na bank
nasz nauczony przed jakims wypadem, ze wykupcza się zanim wsiadzie do samochodu, potem zawsze mamy ze soba worki na smieci
na posesji jak mu się zdarzy sprzątamy na bieżąco.

superbasiek2010-12-08 20:09:07

Zamieszczone przez paszulka:Dodam jeszcze, że mój Tata to twardziel i wystarczy mu woreczek… wkłada do niego rękę i przez woreczek łapie kupę… dla mnie to nie do przejścia (być może na razie ;))…

ja tak robię od lat siedmiu i nie uważam tego za hardcore 🙂

Zamieszczone przez paszulka:A woreczki wystarczy kupować śniadaniowe z uszami, gdyż te przeznaczone na kupy są bardzo drogie.

… najczęściej używan jednorazowych reklamówek, odzyskanych z zakupów lub zwykłych woreczków sniadaniowych… dostałam kiedyś od “miasta ” kilka papierowych torebek z tekturową “łopatką” ale to jakieś nieporozumienie jest, ciężko się tym sprząta…. a potem siup do kosza…

… kiedyś mnie jedna sąsiadka sprzedała opera że powinnam do specjalnego kosza kupkę nieść bo jej śmierdzi przy ławce… “olałam ją ciepłym moczem” i powiedziałam, że dla jej wygody mogę w ogóle przestać sprzątać no i się zamknęła 😀

Pozdrówki 🙂

superbasiek2010-12-08 20:36:46

PIOSENKĘ ZNALAZŁAM 🙂

🙂

monikachorzow2010-12-08 22:05:46

Zamieszczone przez SuperBasiek:PIOSENKĘ ZNALAZŁAM 🙂

🙂
o rany….dobre:):)
przykład na to ,że o wszystkim można zrobic piosenkę….nawet o qpie…:Fiu fiu:

zuzel2010-12-08 23:48:15

Nie mam psa, więc nie muszę sprzątać 😉

Na moim zamkniętym osiedlu jest sporo psów i jeszcze więcej dzieci.
Są też na palikach wbitych w trawniki bezpłatne woreczki na kupy. Widziałam tylko jedną osobę która sprząta po swoim psie – moja sąsiadka z góry, studentka, of course przyjezdna. Reszta nie sprząta. I wcale nie przeszkadza im to, że później po tych kupach hasają ich dzieci :Boje się:

Zamieszczone przez ewkam:widziałam panią, która miała niezły patent – jak się piesek do czynności wypiął, ona rozkładała mu pod tylkiem rozłożoną reklamówkę; potem tylko myk – zawinęła, wyrzuciła :Śmiech:
Dobre 🙂

mi-amp-ma2010-12-09 09:07:30

Jak mieszkaliśmy w Gdańsku mielismy taka sąsiadkę – starsza pani ( jak dla mnie stara niemra ) , wyprowadzała kotka na smyczy prosto do piaskownicy, mąż kilka razy zwracał jej uwage -oczywiście bez skutku , o jakie było jej zakłopotanie jak któregoś dnia, mąż podszedł do niej w pełnym umundurowaniu z teczka w ręku mówiąc : ”już kilka razy prosiłem Panią żeby tu kota nie wyprowadzać”, babka tak sie przestraszyła i błagał żeby jej mandatu nie wypisał, że ona juz nigdy tu z kotem nie przyjdzie :). Jak jej mówił jako sąsiad to zlała temat, ale jak jej powiedział jako dzielnicowy to od razu zrozumiała:Hyhy:

alokazja2010-12-09 09:29:05

Zamieszczone przez paszulka:Jak co dzień wyszłam z córą na spacer…. wzięłam psa.
Idziemy idziemy… pies jak to pies zrobił kupę…. wzięłam łopatkę i woreczek. Posprzątałam po psie… ale niestety wlazłam w kupę…
No nic…. wjechałam podjazdem dla wózków i utknęłam…. bo na kolejnym wielka rozmazana psia kupa i nijak nie da się trójkołowcem przejechać (niby nic ale jak się trzyma wózek w aucie to kupy na kołach nie sprzyjają).
Zmieniłam trasę, odebrałam starszą z przedszkola. Pies zrobił kolejną kupę, kolejną posprzątałam a biegająca wokół mnie córka wygrzmociła się w cudzą kupę. Mogła we własną tzn własnego psa… jakoś tak milej by było.:Niepewny:

Pospacerowałyśmy i wróciłyśmy do domu… zasrany spacer jednym słowem…:Niepewny:

Taki apel. Wiem jak trudno jest się przemóc i zacząć sprzątać po psie. Też nie zawsze sprzątałam. Zaczęliśmy to robić jak temat się pojawił i od razu stał się dla nas oczywisty.
Nie jest łatwo schylić się nad parującą kupą i to do tego tak jak u nas sporego psa… ale mam super wiadomość… jest zima, zimo i śnieg:Hura!:… nie ma nic prostszego jak wybieranie kupy ze śniegu. Do tego kupa szybko przestaje parować:Hyhy:… serio super!! 😉
Dla jeszcze nie zdecydowanych czy sprzątać czy nie… zacznijcie teraz… zimą jest łatwiej oswoić temat a niedługo będzie to i tak obowiązkowe i karane, trzeba będzie się przestawić… a pomijając kwestie prawne… jakoś tak milej jest jak kupa na kupie nie leży. Po trawnikach łazić nie należy (różne tutaj są zdania na ten temat)… ale na te trawniki aż strach spojrzeć.

Naprawdę zachęcam. 🙂

a czemu nie należy chodzić po trawnikach ?? tak się z ciekawości pytam.
z tego co wiem to w Krakowie przynajmniej wycofano się z zakazu
łażenia po trawnikach. w Krakowie nawet teoretycznie nie sprzątanie
po psie może kosztować 500 zł. Tylko co z tego jak nie jest to egzekwowane ??
U nas też paniusie i łysi panowie wyprowadzają pod blok pieseczki. nie widziałam ani jednej sprzątającej po pupilu.
Za to nie tylko mnie wkurzają samochody stojące na zakazie i utrudniające wyjazd z osiedla. Wczoraj tylko zaklaskałam z radości (wiem wredna jestem)
jak zobaczyłam blokadę na kołach samochodu stojącego nie tam gdzie powinien.
dopóki u nas nie znajdzie się kilka osób którym te kupsztale będą przeszkadzać na tyle, żeby wykroczenie udokumentować i zadzwonić po straż miejską to ludziska sami z siebie się za to nie zabiorą.
ale przecież jak zwrócisz uwagę to nie osoba której zwrócono uwagę będzie
się wstydzić tylko Ty. Mnie kiedyś dosłownie bab zwyzywała jak jej śmiałam
powiedzieć, żeby przeparkowała auto. Ja byłam złośliwa a ona biedna
poszkodowana.

paszulka2010-12-09 10:08:56

SuperBaśku piosenka super.:D

Widzę, że twardzieli biorących kupę do ręki więcej.:Hyhy: Ja póki co walczę z łopatką. Po ciążach jakoś bardzo obrzydliwa się zrobiłam. Wcześniej tych problemów nie miałam. W domu sprzątanie po trzech kotach nie stanowi dla mnie problemu jakoś dziwnym trafem ale może u nich twardsze dowody i bliżej do miejsca przeznaczenia tzn ubikacji. 😉

Alokazja jeśli chodzi o jeżdżących po trawnikach samochodami (u nas to nagminne) i źle parkujących to szlag mnie trafia po pierwsze za nieszanowanie tego co mamy za oknami a po drugie fakt, że ludzie parkując nie myślą o innych. Mąż parę razy zastanawiał się czy nie zadzwonić na straż miejską. Nie zadzwonił, bo mamy gorliwego w tej kwestii sąsiada, który odnosi sukcesy w kwestii wychowania sąsiadów pod kątem parkowania.

Jeśli chodzi o chodzenie po trawnikach to wiem, że zdania są podzielone. Moje osobiste zdanie jest takie, że jeśli ktoś ma ochotę sobie usiąść czy zagrać w piłkę (może nie nożną, bo po trawie nic nie zostanie ;)) to jak najbardziej tak ale strasznie denerwuje mnie “ścinanie” drogi. Ludzie wydeptują ścieżki np do klatki schodowej… wystarczyłoby pójść 2 metry dalej a nie ścinać rogu pasa zieleni. To paskudnie wygląda. Na Ursynowie jest sporo zieleni i sporo przestrzeni nie przemyślanych. Wiele jest miejsc, gdzie powinny powstać chodniki ale widzę, że jak powstają to ludzie znajdują sobie nowe miejsca do wydeptania. Moje wrażenia estetyczne cierpią. 😉
No a poza tym takie akurat zachowanie kojarzy mi się z takim olewactwem jak np niestaranne parkowanie bez pozostawienia miejsca dla drugiego samochodu … gdyby ludzie o sobie bardziej myśleli byłoby znacznie sympatyczniej, ładniej i czyściej wokoło.

A apropo zwracania uwagi to miałam ostatnio ochotę poprosić nowych sąsiadów, aby posprzątali po psie… ale zabrakło mi odwagi. Właśnie dlatego, że bałam się, że mogę zepsuć relacje albo będzie właśnie mnie potem głupio.
No ale nie ma co tchórzyć. Pogadam… spokojnie i sympatycznie. 🙂

pasiasta2010-12-09 10:11:10

Zamieszczone przez oli80:Jak mieszkaliśmy w Gdańsku mielismy taka sąsiadkę – starsza pani ( jak dla mnie stara niemra ) , wyprowadzała kotka na smyczy prosto do piaskownicy, mąż kilka razy zwracał jej uwage -oczywiście bez skutku , o jakie było jej zakłopotanie jak któregoś dnia, mąż podszedł do niej w pełnym umundurowaniu z teczka w ręku mówiąc : ”już kilka razy prosiłem Panią żeby tu kota nie wyprowadzać”, babka tak sie przestraszyła i błagał żeby jej mandatu nie wypisał, że ona juz nigdy tu z kotem nie przyjdzie :). Jak jej mówił jako sąsiad to zlała temat, ale jak jej powiedział jako dzielnicowy to od razu zrozumiała:Hyhy:
:Hyhy::Hyhy::Hyhy:

cszynka2010-12-09 10:21:55

Zamieszczone przez paszulka:Wiele jest miejsc, gdzie powinny powstać chodniki ale widzę, że jak powstają to ludzie znajdują sobie nowe miejsca do wydeptania. Moje wrażenia estetyczne cierpią. 😉Moze zanim położy sie chodnik to powinno się puscic ludzi i niech sami “wyznaczą” gdzie im najbardziej chodnik potrzebny. Moze wtedy większa szansa na to, że deptać narożników nie będą?
Chociaż jak znam życie to i po takiej akcji wydeptaliby inne trasy po trawie :Foch:

A jeśli chodzi o psie kupska to jestem jak najbardziej za sprzątaniem. Psa nie posiadam, ale z pewnością bym sprzątała. U nas nikogo sprzątającego nie widziałam :Foch: Ciekawe czy osoby niesprzątające po swoich psach nie miały nigdy tej przyjemności i w obce kupsko nie wdepnęły?

zuzel2010-12-09 10:25:48

Zamieszczone przez cszynka:Moze zanim położy sie chodnik to powinno się puscic ludzi i niech sami “wyznaczą” gdzie im najbardziej chodnik potrzebny. Moze wtedy większa szansa na to, że deptać narożników nie będą?
Chociaż jak znam życie to i po takiej akcji wydeptaliby inne trasy po trawie :Foch:

Mieszkałam kiedyś na takim osiedlu, gdzie jeżeli ludzie ścieżkę “na skróty” przez trawnik wydeptali, to w tym miejscu pojawiał się chodnik 🙂
Może pięknie to nie wyglądało – takie trawniki pocięte nieregularnie przez płyty chodnikowe, ale było to bardzo użyteczne 🙂

alokazja2010-12-09 10:28:56

Zamieszczone przez paszulka:
Alokazja jeśli chodzi o jeżdżących po trawnikach samochodami (u nas to nagminne) i źle parkujących to szlag mnie trafia po pierwsze za nieszanowanie tego co mamy za oknami a po drugie fakt, że ludzie parkując nie myślą o innych. Mąż parę razy zastanawiał się czy nie zadzwonić na straż miejską. Nie zadzwonił, bo mamy gorliwego w tej kwestii sąsiada, który odnosi sukcesy w kwestii wychowania sąsiadów pod kątem parkowania.

Jeśli chodzi o chodzenie po trawnikach to wiem, że zdania są podzielone. Moje osobiste zdanie jest takie, że jeśli ktoś ma ochotę sobie usiąść czy zagrać w piłkę (może nie nożną, bo po trawie nic nie zostanie ;)) to jak najbardziej tak ale strasznie denerwuje mnie “ścinanie” drogi. Ludzie wydeptują ścieżki np do klatki schodowej… wystarczyłoby pójść 2 metry dalej a nie ścinać rogu pasa zieleni. To paskudnie wygląda. Na Ursynowie jest sporo zieleni i sporo przestrzeni nie przemyślanych. Wiele jest miejsc, gdzie powinny powstać chodniki ale widzę, że jak powstają to ludzie znajdują sobie nowe miejsca do wydeptania. Moje wrażenia estetyczne cierpią. 😉
No a poza tym takie akurat zachowanie kojarzy mi się z takim olewactwem jak np niestaranne parkowanie bez pozostawienia miejsca dla drugiego samochodu … gdyby ludzie o sobie bardziej myśleli byłoby znacznie sympatyczniej, ładniej i czyściej wokoło.

A apropo zwracania uwagi to miałam ostatnio ochotę poprosić nowych sąsiadów, aby posprzątali po psie… ale zabrakło mi odwagi. Właśnie dlatego, że bałam się, że mogę zepsuć relacje albo będzie właśnie mnie potem głupio.
No ale nie ma co tchórzyć. Pogadam… spokojnie i sympatycznie. 🙂

Parkowanie na trawniku jest jak dla mnie nie do zaakceptowania 😉
Natomiast jak się dzieci na tym trawniku bawią bądź ktoś sobie na nim przysiądzie
to nie widzę problemu. Zresztą gdzieś te dzieciaki muszą chodzić.

No a apropo zwracania uwagi to jak grzecznie Pani powiedziałam że tu nie
wolno parkować bo zasłania wyjazd i robi się niebezpiecznie to babka po
chwili wahania odwróciła się na pięcie i rozpoczęła marsz w kierunku US.
Podziałało dopiero wtedy jak powiedziałam, że jeśli go nie przeparkuję to
dzwonię po straż miejską. I wtedy usłyszałam że jestem wredną złośliwą
babą i jak ja dzieci wychowam …
Cieszę się, że nie tylko mnie drażni takie parkowania i ktoś regularnie dzwoni
po straż. Bo ja już i tak wojuję z sąsiadami co mi zasypują parapety popiołem
i nie chcę się “angażować” we wszystko co mi się na osiedlu nie podoba.

alokazja2010-12-09 10:30:50

Zamieszczone przez cszynka:Moze zanim położy sie chodnik to powinno się puscic ludzi i niech sami “wyznaczą” gdzie im najbardziej chodnik potrzebny. Moze wtedy większa szansa na to, że deptać narożników nie będą?
Chociaż jak znam życie to i po takiej akcji wydeptaliby inne trasy po trawie :Foch:

Nie jest możliwe z różnych względów. U nas np. Gdyby nie było chodników
nie można by było do mieszkań dojść. Wszystko tutaj pływało w błocisku
w okresie jesiennym i wiosennym.

cszynka2010-12-09 10:54:57

Zamieszczone przez alokazja:Nie jest możliwe z różnych względów. U nas np. Gdyby nie było chodników
nie można by było do mieszkań dojść. Wszystko tutaj pływało w błocisku
w okresie jesiennym i wiosennym.
Nie nooo tak sobie fantazjowałam, że testerów przy budowaniu osiedli powinni puszczać. 😉

paszulka2010-12-09 11:07:15

Z tego co wiem przy okazji nowych osiedli tak właśnie się robiło jeszcze nie dawno, ze chodniki powstawały tam gdzie ludzie wydeptywali trasy. W tej chwili pewnie są jakieś algorytmy, które znają skłonność do wydeptywania … no a w ogóle to na nowych osiedlach tej zieleni jest co kot napłakał, więc nie ma po czym deptać.
No a stary Ursynów to głównie zieleń… budowany w latach 80tych z fikuśnymi i totalnie bezsensownymi alejkami zawijającymi to tu to tam, bez ładu i składu.
No albo jak u nas… boisko odcięte od osiedla z trzech stron ponad 200 metrowym pasem zieleni. Tutaj rozumiem, że ludzie chodzą przez trawę…. sama to robię (ale zaznaczam, że tylko po wydeptanych już ścieżkach) …. a chodnik na tym odcinku nie powstanie, bo teren powrócił do rąk prywatnych …
Jednak ścięcia trawnika przy wejściu do klatki nie rozumiem…. to w sumie może 6 kroków więcej…. to chyba nie mega wyczyn…
Patrzę na to co robią ludzie pod kątem ich motywacji, dobrych bądź złych chęci czy bezmyślności. No i albo się wkurzam albo nie. 😉

ciapa2010-12-09 16:30:14

Dołącze się do psioczenia na psy
I popsiocze na koty
Sraja…za przeproszeniem gdzie popadnie
Wkurza mnie wyrzucanie futrzaka na zewnątrz żeby się załatwił- najczęściej jest to mój ogródek albo piaskownica dla dzieci…
Wrrrrrrrrr

2010-12-09 17:28:55

W irl parkach mozna lazic po trawnikach,lezec na nich,bawic sie.i one nie robia sie paskudne wydeptane…moza jakas inna odmiana…ale trawnik jest dla ludzi i ma im sluzyc;-) tak a props trawnikow,a co kup…ja dawno temu mialam psa,nie bylo wtedy tych akcji sprzataniowych,ale chodzilismy najczesciej nałake za blokami,pod las,tam byl wybieg dla siersciuszkow.

ahimsa2010-12-09 19:05:16

Zamieszczone przez PKS:W irl parkach mozna lazic po trawnikach,lezec na nich,bawic sie.i one nie robia sie paskudne wydeptane…moza jakas inna odmiana…ale trawnik jest dla ludzi i ma im sluzyc;-) tak a props trawnikow,a co kup…ja dawno temu mialam psa,nie bylo wtedy tych akcji sprzataniowych,ale chodzilismy najczesciej nałake za blokami,pod las,tam byl wybieg dla siersciuszkow.

Uważam dokładnie tak samo! trawnik w cywilizowanych krajach jest dla ludzi. Zaznaczam- CZYSTY trawnik. Tu bym nie zaryzykowała;)

zuzel2010-12-09 19:07:29

Zamieszczone przez PKS:W irl parkach mozna lazic po trawnikach,lezec na nich,bawic sie.i one nie robia sie paskudne wydeptane…moza jakas inna odmiana…ale trawnik jest dla ludzi i ma im sluzyc;-) tak a props trawnikow,a co kup…ja dawno temu mialam psa,nie bylo wtedy tych akcji sprzataniowych,ale chodzilismy najczesciej nałake za blokami,pod las,tam byl wybieg dla siersciuszkow.
Też bym chciała by u nas trawniki były dla ludzi, ale mam cały czas przed oczami tabliczki “szanuj zieleń” i “nie deptać trawników”.

Znasz odpowiedź na pytanie: śmierdzący temat raz jeszcze?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Książka kucharska
Lekkie danie z piersi kurzęcej?
Potrzebuję na już jakiegoś przepisu na lekkostrawne danie obiadowe z piersi drobiowej. Rozmraża się to to na obiad, a ja nie mam pomysłu. RATUNKU!
Czytaj dalej
Mam z dzieckiem taki problem
Mokry kaszel i lekka gorączka
Cześć, dziewczyny, chciałam Was prosić o radę. Córka (3 lata) dostała wczoraj mokrego kaszlu. Lekko gorączkuje (na razie nie zbijam). Nie ma kataru. Dla nas to dziwne, na ogół najpierw był katar,
Czytaj dalej