smoczek u raczkującego dziecka

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)
  • Autor
    Wpisy
  • #30587

    lea

    …czyli u takiego „większego”
    zawsze uwazalam, ze mało korzystamy ze smoka…. bywały dni, że wcale
    a teraz trochę sie zmartwiłam… Mateusz kocha smoka, sam go znajduje, sam wkłada do buzi i tak potrafi siedzieć, raczkować, wstawac… dziś niemal cała noc ze smokiem! 🙁 i tych nocy najbardziej sę boję… on się już nie budzi na jedzenie – od kilku dni je tylko raz w nocy – ale budzi się po smoka… dospał dziś z nim do rana 🙁
    też tak macie?
    co mam robić?
    wprawdzie wolę go widzieć ze smokiem niż z kciukiem w paszczy, ale jednak te noce… to chyba za dużo?

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #404996

    agak

    Re: smoczek u raczkującego dziecka

    Oj Lea u nas zanosi się na to samo. Izka brała bez przerwy palce do buzi i ssała. Na forum przeczytałam że lepiej już dawać smoka. No to ja dawaj:) uczyć Izę że smoczek lepszy no i nauczyłam z tym że teraz zastanawiam się jak to będzie dalej przecież ssanie smoczka też niezbyt na zgryz wpływa a ona prawie się z nim nie rozstaje. Bez smoczka usnąć już nie umie. Pozdrawiam serdecznie Ciebie a ucałowanie dla Mateuszka 🙂

    AGAK + Izunia (26.05.2003)



    #404997

    magdawroc

    Re: smoczek u raczkującego dziecka

    A ja jestem zwolenniczką kciuka – bo niby dlaczego w imię jakichś – tam swoich przekonań odmawiać dziecku jednej z niewielu przyjemności jakich jest w stanie na tym etapie sobie dostarczyć niezależnie od innych.
    I jeszcze przestroga:
    do dziś mam pod nosem bliznę, żartobliwie zwaną mercedesem (ze wzgl na kształt zbliżony do znaczka firmy) nabytą na skutek upadku ze smoczkiem w buzi 🙁

    Madzia z Igą ( 7 lat) i Filem (4)

    #404998

    dana

    Re: smoczek u raczkującego dziecka

    Moj Maxio bez smoczka tez ani rusz ale jeszcze mniejszy od Mateuszka narazie upadki Mu nie groza.Mateuszek jest przesliczny.Pozdrawiamy

    Dana i Maximilianek 31.05.2003

    #404999

    lea

    Re: smoczek u raczkującego dziecka

    heh ja mu kciuka nie odmawiam 😉
    tyle, że mogę różnie odczuwac widzac tego kciuka głęboko w gardle wywołującego kolejne odruchy wymiotne
    ale mu go nie wyciagam na siłę ani nie podsuwam smoka… smoka znajduje sam 🙁 albo się domaga… i jestem tym zaskoczona, bo naprawdę mało go stosowaliśmy

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #405000

    magdawroc

    Re: smoczek u raczkującego dziecka

    Dobrze, że nie odmawiasz a taki ksztuszący się kciukiem to może być zatrważający widok, choć ja jestem zdania, że odruchy obronne zadziałają i krzywdy sobie nie zrobi.
    Sssie smoka w nocy, więc zaspokaja sobie odruch ssania. Fajne dla mamy, bo można przespać noc. Ale przypominam sobie, że pisałaś sporo o obawach, czy nie je za mało. A jeśli tę potrzebę zaspokoi ssąc smoczek to i do jedzenia może facet mieć mniej okazji…
    To takie rozważania – rozmyślania, ale to Ty wiesz najlepiej jak jest, co służy najlepiej Tobie i dziecku.

    Madzia z Igą ( 7 lat) i Filem (4)



    #405001

    helga

    Re: smoczek u raczkującego dziecka

    Mikołaj też uwielbia smoka i jest on panaceum na wszystki jego zmartwienia. Nie mam pojęcia jak się go pozbć – smoka, nie Mikołaja:))

    Helga i Miki

    #405002

    lea

    Re: smoczek u raczkującego dziecka

    No własnie to jest zagadka… on w nocy chyba sam zrezygnował z drugiego posiłku… w dzień je bez zmian raczej, okazje do jedzenia ma jak najbardziej, uwielbia zresztą jesc łyzeczką i w ten sposób zje wicej niż ze smoka… mleka pije bardzo mało, ale je kaszki i myślę że proporcje mleka w stos. do całego jedzenia są właściwe
    on po prostu wszystkiego je mniej i tak było zawsze, nawet kiedy nie kochał smoka
    poza tym kilka dni temu w nocy gdy usiłowałam podać mu piers pierwszy raz mnie pogryzł.. wcale nie chcial ssac, chciał sie bawic
    a nocy bynajmniej nie przesypiam… śpi jakoś niespokojnie i ciągle od nocnego posiłku czuwam, bo nie wiem, czy kiedy się poruszy i pomarudzi – chce smoka, czy jeść… ja w kazdej chwili gotowa by karmic… własnie te ostatnie noce mam z głowy 🙁

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #405003

    kaska

    Re: smoczek u raczkującego dziecka

    Lea tylko spokojnie , Mateuszek jest już na tyle duży że może zrezygnować z nocnego pałaszowania, bez szkody na zdrowiu, ńadia jak nie ciągnie butli w nocy to odbija sobie w dzień, wcina wszysto co pod nos jej podstawię, prócz kaszek oczywiście i deserków, najchętniej mleko z kleikien nestle, portafi 210 wciągnąć i mało jej 🙂

    Kaska i Nadia 17.05.2003

    #405004

    cat

    Re: smoczek u raczkującego dziecka

    U nas dokładnie tak samo.
    Łukasz od dłuższego czasu budzi się w nocy raz na karmienie. Od wielkiego dzwonu przesypia noc bez nocnego karmienia (ale jest na butelce, więc to ogólnie wygląda inaczej niż przy karmieniu naturalnym) Poza tym kocha smoczka. Nie zaśnie bez niego – niestety… W nocy potrafi sie obudzić, bo wypadł mu smok, ale nie zawsze tak jest, potrafi spać i bez niego.
    A w dzień staram się mu zabierać smoczek z pola widzenia i nie daję mu go przy okazji byle płaczu. Na razie nie martwię się tym jego przyzwyczajeniem do smoczka. Ciągle mam nadzieję, że sam z tego wyrośnie….

    Kasia i Łukasz (20.12.2002)



    #405005

    milutka

    Re: smoczek u raczkującego dziecka

    Z Sebastanem mielismy taki „system” ze smok był tylko do spania. Nie chodził z nim, nie uspokajaliśmy go smokiem, wiedział ze tylko używa sie go do zasypiania. I to było dobre, bo nieuzaleznił sie od niego tak bardzo jakby miał go nonstop. Odzwyczajenie przebiegło u nas zupełnie bezboleśnie, w smoczku zrobiła sie po prostu dziura, nie kupiliśmy nowego, nie było ani jednej nieprzespanej nocy. Uważam ze dawanie dziecku smoka w kazdej sytuacji jest pewnym nadużyciem, nieraz widziałam maszerującego 4 latka ze smokiem w buzi brrrr.
    Twój maluszek jest jeszcze malutki i mysle ze powinnas pozwalac mu go ssać, przy czym własnie ograniczyłabym to do nocy. Łatwiej bedzie go odzwyczaic od nocy niż od używania go w dzień.
    A po drugie zawsze jest jakiś problem 😉 jak nie ząbkowanie to odzwyczajanie od smoka, bedziesz martwiła sie tym póżniej.
    A na marginesie juz dawno miałam to powiedziec masz niezwykle pogodne i śliczne dzieciątko, poznawałam twoje posty własnie po tej ślicznej mordce.

    Ewa, Sandra , Sebastian

    #405006

    Anonim

    Re: smoczek u raczkującego dziecka

    Krzyś jest dzieckiem smoczkowym ale sam go bierze tylko wtedy, gdy jest śpiący; celowo zostawiam go w zasięgu jego łapek, bo wtedy wiem, że pora na usypianie :)))
    ostatnio mnie rozśmieszył… poraczkował do swojego pokoju i wrócił ze smokiem w buźce ciągnąc swój kocyk… zasnął po minucie przytulania :)))

    [i]Ewa i Krzyś (10 i 1/2 mies.)



    #405007

    lea

    Re: smoczek u raczkującego dziecka

    ale słodkie….

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #405008

    Anonim

    Re: smoczek u raczkującego dziecka

    nooooooo
    też się wzruszyłam 🙂

    [i]Ewa i Krzyś (10 i 1/2 mies.)

    #405009

    paula26

    Re: smoczek u raczkującego dziecka

    Adam miał w technikum kolegę, który wciąż ssał kciuka mimo, że mial już wtedy 19 lat. gdybym tego nie zobaczyła na kasecie VHS to pewnie bym nie uwierzyła. właśnie dlatego my jesteśmy zwolennikami smoczka a nie kciuka :)) a „mercedes” jest prawie niewidoczny, nie łam się ciocia :))) ja przez wiele lat go nie zauważałam.

    Paula i Borysek 07.07.2003

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close