smrodliwy problem

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 29)
  • Autor
    Wpisy
  • #81009

    effcia

    ech, piszę o tym co jakiś czas, raz jest lepiej raz gorzej, ale problem jest cały czas….ostatniu w stężeniu strasznym. wywołuje nerwowość moją, męża, syna, powoduje, płacz, histerię, bezradność….a probelm nazwya się KUPA W GACIACH nie mam już kompletnie pomysłu jak reagować, jak sobie radzić, jak zmienić coś w głowce mojego dziecka….jestem załamana, nawet pani w przedszkolu skarży się, że TYLKO Franek nie woła, gdy che kupę, TYLKO jego trzeba przebierać, że dzieci się z niego śmieją…zamarłam jak to usłyszałam. no po prostu przerażona jestem! a moje dziecię boi się kupy….nie wiem dlaczego, ale boi się. w pewnym momencie zacząl się wypróżniać co 2-3 dni, leczyliśmy się na zaparcia, ale to nic nie dało, bo problem jest w głowie a nie w brzuszku…. żeby załatwił się w toalecie muszę go pilnować i doprowadzać do lazienki, gdy widzę niewyraźną minę, sam powie gdy już jest za późno, albo co gorsza wcale…. gdy uda się wygenerować kupiszona jest super, dziecko spokojne i zadowolone, ale potem narasta nerwowość, często zdarza mu się popuścić kupę w majty, o czym oczywiście informuje po fakcie, skarży się na bol brzuszka, jest niegrzeczny, marudny, ale na propozycję toaletową reaguje histerią….Dziś zachowalam się strasznie! widziałam po minie, że chce do łazienki, Franek oczywiście zaprzeczyl, trzymalam płaczącą Zosię na ręku, więc zagrozilam, że jak zrobi tę kupę w majty, to mu założę pieluchę…..no i niestety groźbę swoją spełniłam doprowadzając dziecko do spazmów….a siebie do bólu żołądka ze zdenerwowania….
    ręce mi już opadają, chcę się nawet wybrać z nim do psychologa, bo sobie z problemem nie radzę…
    dla odmiany na siusiu Franek chodzi sam, nie potrzebuje pomocy, ani ponaglania, od zapalenia światła do umycia rąk wszystko robi sam…tylko ta kupa….
    ech, wyżaliłam się chociaż…..

    Effcia i dzieciaki

    #1126647

    teo

    Re: smrodliwy problem

    ewa

    miałam się rozpisaywac – pisac co i jak …
    pamietam jak juz nie raz o tym pisałas …

    u nas swego czasu po przeprowadzce do irlandii był problem z uwsteczeniem kuby …po prostu po 1,5 roku robienie siusiu i kupy do nocnika/toalety – zaczął popuszczac lub zupełnie robic w majtki

    było to co u was ….rózne metody – sposoby – ryki – krzyki – prosby -czasem grozby ….

    i wiesz co pomogło!!!

    po tylu tygodniach naszych nerówó – pomogło po prostu olewanie sprawy 🙂

    kiedy zaczelismy sie uspokajac – mówic sobie – ot co – zmienimy kolejne majtki …
    dziecko sie uspokiło.
    skonczyła sie „nerwica majtkowa”

    i tak jak nagle to sie zaczeło – tak nagle sie skonczyło…
    bo przestał to byc temat nerwów – jakiegos wpływu kubka na nas ….to przestalo sie liczyc …
    i zadziałało ….

    kiedy przestalismy widziec w tym problem – on zniknął 🙂

    jesli u was nic nie pomaga – kary – nagrody – prosby i grozby – moze spróbujcie przestac zwracac na to uwagi …
    franek czuje ze dla was to wazne – on sie tego boi – bo w jego wieku kupka czesto jest wstrzymywana i dzieci sie boja ja zrobic – a czesto rodzice ten lek jeszcze bardziej poteguja…niestety nieswiadomie – majac super checi.

    powodzenia ewa 🙂

    moje ZEBERKI 🙂



    #1126648

    bastet

    Re: smrodliwy problem

    Effciu….mam ten sam problem ze swoim, tyle ze moj Szym ma 7 lat.
    Zdarza mu sie „popuszczac”, troszke, ale jednak. Przewertowalam caly net i obawiam sie ze u nas nie obejdzie sie bez lekarza 🙁 Jesli sa to objawy tego co znalazlam to i chirurg bedzie konieczny :((
    Szymek dosc pozno nauczyl sie zalatwiac (mloda robi to juz od 4 mies) i niestety kupy w majtach byly u nas bardzo dlugo.
    Czytalam ze do 4 lat to jeszcze norma, potem nalezy skonsultowac to z lekarzem.
    U nas raz lepiej raz gorzej …kiedy pytam dlaczego, najczesciej odpowiada ze nie czul :/…sama nie wiem….

    Dla wlasnego ( i dziecka) spokoju pojde do lekarza, ale takiego ktory specjalizuje sie w tego typu przypadkach bo nasza pediatra nic sensownego mi nie powiedziala..

    Nic madrego Ci nie doradze bo nie wiem co, wciaz sie z tym zmagamy.
    Moge zyczyc tylko duzo cierpliwosci 🙂

    Aga, Szym i

    #1126649

    effcia

    Re: smrodliwy problem

    ło jesuuu, to mnie ciotka pocieszyłas…..a skad jestescie? bo w warszau mam namiar na dobrego specjaliste

    Effcia i dzieciaki

    #1126650

    bastet

    Re: smrodliwy problem

    kurcze effciu, nie chcialam Cie przestraszyc 😉

    Idziemy do lekarza bo siedmiolatek ktory popuszcza to jest problem nie tylko dla nas, ale dla niego samego 🙁
    Zglaszalam problem naszej lekarce ale zauwazylam ze jakos lekko do tego podeszla :/ Sama musze to zalatwic.

    Znalazlam speca od tych spraw we Wrocku, tu mi zdecydowanie najblizej. Zobaczymy co nam powie…

    Trzymam kciuki za Frania (tak jak pisalam do 4 lat moze sie dziecku zdarzac), zobaczysz, niedlugo mu sie odmieni 🙂

    Aga, Szym i

    #1126651

    effcia

    Re: smrodliwy problem

    u nas się niestety pogarsza zamiast polepszać:( doła mam z tego powodu…jeszcze te teksty przedszkolanki kompletnie mnie dobiły….

    Effcia i dzieciaki



    #1126652

    Anonim

    Re: smrodliwy problem

    my mielismy zima problem z laniem w majtki – po półrocznym bieganiu bez pieluchy. Problem zniknał jak to olalismy 😉

    Monika i
    Nina (2l. i 9m.)

    #1126653

    lea

    Re: smrodliwy problem

    U nas problem nieco inny i wiesz, ja bym chyba wolala ten Twoj 😉 (nie pisze tego, zeby negowac, ze masz problem… naprawde chyba wolalabym Wasz problem).

    U nas tez jest problem w glowie. Ale jest to wstrzymywanie kupy. Majtki byly brudne tylko raz i to nie bylo zrobienie w nie kupki, ot, cos sie popuscilo.
    Trzeba bardzo go pilnowac i w ciagu sekundy gdy zacznie wstrzymywac – posadzic na nocnik (w ogole to przez to nareszcie Mati z nocnika korzysta 😉 bo on od poczatku byl raczej kibelkowy)… Jak sie spozni pol minuty to po ptakach i trzeba polowac znowu. Czasami powie sam, ze chce kupke, ale to jest sporadyczne i zazwyczaj juz zdazy ją wstrzymac.
    W efekcie mamy wyproznianie co 2 dzien, nawet zdarzylo sie 3 dni przerwy raz, ja musze tego bardzo pilnowac, maz nie umie tego tak zrobic i naiwnie liczy ze dziecko sie samo przekona. A im wiecej wstrzymywania tym wiekszy bol (raz bylo bardzo duzo krwi) i kolko sie zamyka i ten lęk jest potem ogromny.
    I nie sa to zaparcia… urozmaicilam diete na ile umialam, nie chce mu wywolac biegunki, ot, kupki sa normalne (powstrzymam sie od szerszego opisu 😉 ) tylko poczatek jest zbity od wstrzymywania.

    Kiedy Mati jest u babci – jest pilnowany, ale tez ma okazje wstrzymac, bo tam babcia ma jeszcze malego kuzynka pod opieką. Kiedy wstrzymuje kupe, zaczyna biegac i tupac.
    Wczoraj bylo jakos latwiej i mam ciagle nadzieje, ze bedzie dobrze, ale problem jest taki, ze powinnam go ciagle pilnowac, zeby kilka kupek bylo bezproblemowych… niestety ja nie moge byc z nim caly czas 🙁

    Zalozenie pieluchy u nas nie byloby by kara. Juz probowalam kiedys, on wtedy robi radosnie kupe w pieluche. Nie wstydzi sie pieluch, choc wie ze to dla malych dzieci. Jednak on nie chodzi do przedszkola i dzien spedza u babci, gdzie jest Macius w pieluszce.

    Co do Was, to chyba wlasnie sluszne byloby okazac jakos, ze to nie jest problem. Tylko to przedszkole, komenatarze i smiech dzieci… jak tu bagatelizowac, jak rzekomo sie smieja 🙁

    -18

    #1126654

    gonia23

    Re: smrodliwy problem

    Przeżywaliśmy z Zuzą dokładnie to samo!!! I czasami jeszcze przeżywamy jak zajdą niesprzyjające klicznści. Zuza tak jak Franio bi się robić kupy…Jak chodziła do przedszkla w maju i w czerwcu to średnio c 3 dzień byłam informwana, że zrobiła kupę w majty. Poza tym ona ściskała dupkę, jakby nie pozwalała tej kupie wyjść. Bywało 3-4 dni, gdy Zuzia kupkę wstrzymywała – wtedy pomagała Lactuloza.Podczas wakacji pstanowiłam wreszcie skończyć z tym problemem. I udało sie w prawie 100%. Wprowadziłam kilka zasad, z których jestem zadowolona:
    1. dieta – żadnych czekoladwych płatków, czekoladek i kakao – to powoduje zaparcie i problem się jeszcze pogłębia, bo niedść , że dziecko się boi kupki to jescze jest ona twarda.
    2. dodaaję jej do mleka lacidfil, a teraz kupiłam jakś fisio-flor
    3. po każdej kupie była mega-nagroda, któej nie mam w innych przypadkach (u nas to jest trochę coli).
    Niestety, są jeszcze metdy, z których nie jestem zadowolona, ale niestety tylko to pomogło – kiedyś jak bylismy u teściowej i Zuza latała z kupką to dziadek zażartował, że jak ona nie chce wypuścić kupki to on ją jej wyjmie „szczypczykami” – a te szczypczyki to był taki duży klips do włosów. No i Zuza pi0runem pierwszy raz zrobiła kupkę bez powstrzymywania na kibelek.
    wiem, że to niezbyt pedagogiczne, ale po roku męczarni dziecka i naszej to naprawdę niewielki koszt.

    Gosia, Zuzia 3 lata i Marta 15 mies.

    #1126655

    monikaapj

    Re: smrodliwy problem

    Generalnie podpisuję się obiema łapami pod postem teodor-trza wyluzowac (choć wiem, jakie to trudne).Podobny problem miałam z Baśką z siusianiem i tylko dzięki bezcennym radom jednej forumowiczki (Aga, kolejny raz dzięki) wyluzowałam- i problem sam się rozwiązał po krótkim czasie.

    A z kupą wciąż mamy temat na topie-kupy na kibelek czy nocnik nie zrobi, namawiana wstrzymuje- kupę zrobi tylko do pampersa. Świetnie to kontroluje, bo woła żeby jej tego pampersa założyć. I my zakładamy, nie komentujemy, proponujemy raz nocnik, a wobec zdecydowanej odmowy odpuszczamy- już wolę,żeby waliła kupala w pieluchę niż nabawiła się zatwardzenia czy jakiejś nerwicy w związku z kupą. Wierzę,że jej czas nadejdzie i tak jak elegancko zrobiło się z siusianiem, tak w końcu będzie i z kupą.

    Monika i Basia (22.09.2003)



    #1126656

    kati

    Re: smrodliwy problem

    Cóż, ja już wszystko przerabiałam, mała ma 3,5 roku , od roku chodzi do przedszkola i niestety nie potrafi się normalnie załatwić. Popuszczania to już norma, czasami kupka w majtkach, cześciej np. tydziń bez kupy co doprowadza mnie do histerii i wówczas niestety robimy kupę na siłę tzn. ostatnio np. dwa czopki glicerynowe dopiero pomogły. Byłam u kilku lekarzy, w tym u specjalisty gastrologa dziecięcego, wszyscy mówią to samo-dieta. Córcia je mało słodyczy, a jak już to żadnej czekolady, ciemny chleb, rano na czczo woda, musli, jogurty. Niestety nic nie pomaga. W przedskzolu dietę jest ciężko utrzymać, ale po powrtocie do domu faszeruję ją owocami i innymi „przysmakami” mającymi jej w tym pomóc. Leki nie za bardzo pomagały tzn. robiła kupkę co 3 dni. Teraz dosytaje matho-parafinol i olej z siemienia lnianego, nie za bardzo pomaga. Dodam, że tak jak w twoim przyadku kupki nie są „zatwardzeniowe”, mają normalną konsystencję i kolor. Wstrzymuje je świadomie, do tego stopnia, że nic ją nie jest w stanie przekonać do normalnego załatwienia się. Przeżywamy horror, 45 minut w łazience na sedesie to norma. Myślę o wizycie u psychologa dziecięcego, chociaż ostatnio pani doktor próbowała ja nagradzać jakimiś naklejkami itp. nic nie pomogło. Dodam,że metoda dotycząca nie zwracania uwagi na problem nie odniosła żadnego skutku, zakładanie pieluchy też nie. Boję się,że niestety jak pójdzie do starszej grupy przedszkolnej to będa dzieci się z niej wyśmiewały. Lekarka postraszyła mnie szpitalem jeżeli dziecko nie zacznie się normalnie wypróźniać ( mogę jej zafundować hemoroidy,albo jeszcze coś gorszego). Już nie wiem co mam robić. Jeżeli macie namiary na jakiegos dobrego specjalistę od tych spraw, bedę bardzo wdzięczna, jesteśmy z Poznania. Pozdrawiam

    Kasia i Iga (ur.29.01.03)

    #1126657

    martynapinia

    Re: smrodliwy problem

    Ja mam z Nelką podobny problem.
    Jak chcę kupe to ma kilka podejść ,oczywiście muszę ją za każdym razem odprowadzić do kibelka i jej towarzyszyć.Powtarza cały czas,……mama boję boję.
    Staram się spokojnie do niej podchodzić ale już czasami nerwy ,mnie biorą bo w ciągu godz. woła z 10 razy!!! I tak jest tylko z kupą.
    Najczęściej jest tak że kupka już jest na wyjściu i wtedy pędzimy do kibelka.
    TEż mi brakuje pomysłów mam nadzieję że sie nie pogorszy tylko polepszy.
    Życzę Wam też dobrego rozwiązania tego problemu.



    #1126658

    pasiasta

    Re: smrodliwy problem

    Dorota co prawda poniżej 3 latek, ale napiszę, że u nas jest to samo, a wszystko zaczęło się od zatrwardzenia po zmianie mleka. Z tego wyszliśmy i zostały zaparcia, długo się to ciągnie, młoda za nic nie zrobi dobrowolnie qpy ani do nocnika ani w pieluche, nie pomaga nawet takie polowanie jak Lea pisze. W skrajnych przypadkach przed południowym spaniem dostaje czopek glicerynowy, by choć trochę dupeczkę odkorkować.
    Boję się w co to się jeszcze może przerodzić … o dziwo latem jak Dorota latała z całkowicie gołym dupskiem, to sama szła na nocnik i bez płaczu robiła kupę:-(


    Wejdź: tiny.pl/tzxj

    #1126659

    qr-chuck

    Re: smrodliwy problem

    Aśka tak potrafiła wołać przez pół dnia aż w końcu nie zdążała i robiła w majtki :(.
    Ja w przypływie rozpaczy jak już zawołała, że chce – zostawiłam ją w samej koszulce i postawiłam nocnik na środku pokoju. Było parę lepszych i gorszych podejść – kupa na podłodze/pół kupy na podłodze, pół w nocniku/ cała w nocniku. Po paru takich „gołych” podejściach dziecko jakoś się oswoiło i zaczęła ładnie robić kupkę na nocnik (który wrócił do łazienki).

    Pozdrawiam,
    Anka i Aśka (29.04.04)

    #1126660

    Anonim

    Re: smrodliwy problem

    Szkoda mi Twojego syneczka. Ale wiesz co mnie zdziwiło? że trzylatki śmieją się z tego, że dziecko zrobiło kupkę w majtki… Podejrzewam, że Pani w przedszkolu zachowała się niestosownie…
    Polecam, tak jak Ilonka, olewanie problemu, tylko co z przedszkolem???

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 29)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close