Smutno mi…

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #51187

    yoasia26

    Wczoraj jakis …. kretyn…. zabil mojego kota samochodem…. nawet sie nie zatrzymal! Nie moge sie otrzasnac… Lzy same leca mi z oczu, staram sie trzymac ze wzgledu na Malenstwo, tym bardziej ze maz ciagle mnie upomina, zebym dala spokoj zalom wlasnie ze wzgledu na dzidzie, ale jakos nie moge sie odnalezc w pustym teraz domu 🙁

    #658272

    pasiasta

    Re: Smutno mi…

    Słuchaj męża, myśl o maluszku, dzieciątko teraz jest najważniejsze.
    To przykre, że tak się stało, ale pomyśl; może tak miało być, może Twoja dzidza byłaby uczulona na sierść kota… oj wiem, że to Cie nie pocieszy, że to jest dosyć brutalne co piszę, ale ten świat jest tak jakoś ułożony, że nic nie dzieje się bez przyczyny…
    Głowa do góry i już nie rozpaczaj, po co bejbik ma z Tobą płakać.

    Kasia i lwica 06.08.04



    #658273

    jes

    Re: Smutno mi…

    Śmierć kota to smutna sprawa, popłacz sobie, dzidzi to nie zaszkodzi, duszenie w sobie smutku mogłoby zaszkodzić bardziej. Biedny kot. Ale przynajmniej zaznał trochę wolności w swoim życiu, nie to co moje, wiecznie na parapecie i parapecie, i smętnie miauczą….

    aśka

    #658274

    moni75

    Re: Smutno mi…

    Biedactwo…wiem, co czujesz, strata zwierzaka jest straszna. Przeszlam przez to 2 razy, bol kropny, naprawde Cie rozumiem. Z doswiadczenia wiem, ze nic nie bylo w stanie mnie pocieszyc, czas jest najlepszym lekarzem. Za jakis czas juz nie bedzie tak bardzo bolalo, pomysl, ze futrzak jest teraz w kocim niebie:))))). Wspolczuje bardzo, trzymaj sie!

    monika

    #658275

    ika

    Re: Smutno mi…

    Bardzo mi przykro, że tak się stało Też mam dwa koty i są naszymi domownikami. Strata zwierzątka jest bardzo smutnym przeżyciem. jak czujesz straszny żal, wpłacz się. Lepiej tak niż dusić żal.

    ika z Igorem

    #658276

    duska

    Re: Smutno mi…

    Naprawdę ci współczuję … nawet nie spróbuję pocieszyć, bo wiem, że tylko upływający czas ci pomoże. Z taką stratą ciężko się pogodzić.
    Trzymaj się.

    Duśka i Emila (09.10.2003)



    #658277

    monikaapj

    Re: Smutno mi…

    przepraszam,ale to co piszesz jest bardzo brutalne; dla mnie zwierzak to część rodziny…nie masz w domu zwierząt, prawda?

    Monika i Basia (22.09)

    #658278

    monikaapj

    Re: Smutno mi…

    bardzo bardzo bardzo Ci współczuję…trzymaj się….pomyśl,że biega sobie po kocim niebie…

    Monika i Basia (22.09)

    #658279

    pasiasta

    Re: Smutno mi…

    Wiem, że to co napisałam jest brutalne, co zresztą zaznaczyłam i masz rację – nie mam w domu zwierząt.
    Ja przeżyłam niewyobrażalnie większa tragedię, po której błyskawicznie musiałam się pozbierać. Życie jest brutalne, nie pieści nas…

    Kasia i lwica 06.08.04

    #658280

    klusunia

    Re: Smutno mi…

    bardzo Ci współczuję. Jedno co mi przychodzi do głowy, to propozycja,żebyś może wzięła nowe jakieś zwierzątko, bo o tym kotku i tak nigdy nie zapomnisz, a z moich obserwacji wynika,że gdybym nie miała mojego kochanego mixa Edzia, to nie poradziłabym sobie z ciążą, chociaż i tak ledwo sobie radzę, ale gdyby nie Edzio… Wiem,że masz przed oczami tylko Twojego kotka, ale może nowe zwierzątko zatrze trochę smutne myśli, a wiesz jak moja Mama była w ciąży z moją o 11 lat młodsza siostrą, to mieliśmy kota Maćka, który miał 13 lat i Mama bardzo martwiła się co będzie jak urodzi się dziecko, no bo słyszy się o różnych dziwnych akcjach kotów dotyczacych niemowląt i wyobraź sobie co ten nasz kochany mądry Maciuś sobie smutnego wykombinował:wyszedł z domu i nie wrócił chyba z tydzień przed porodem. Smutno nam było wszystkim, tym bardziej,że się obwinialiśmy za to, ale jak urodziła się Patrysia, ona stała się najważniejsza i kot pojawiał się juz rzadko w opowieściach. Jescze raz bardzo Ci współczuję.



    #658281

    yoasia26

    Re: Smutno mi…

    Dzieki dziewczyny za cieple slowa… Jakos powoli sie pozbieralam, „za to” przeziebienie mnie dopadlo 🙁 Ale daje rade! Kuruje sie i juz jest lepiej! Jeszcze raz dziekuje za slowa otuchy! A w domu mam jeszcze dwie starsze kotki: Fige i Fione, ale Flinston byl jedynym kocim facetem i w dodatku mial tylko 4 miesiace! A przwzywalam tak strasznie, bo to juz drugi kociak w ciagu roku jakiego zabil mi jakis szajbniety kierowca!!!! Teraz moj maz chyba tez przezywszy smierc malucha napalil sie na psiaka… Heh nie wiem jak to bedzie, dwie kotki, psiak i za 3 miesiace Malenstwo, ale mysle ze sobie poradzimy! Buziaki i trzymajcie sie cieplo!!!!

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close