…sobotnie refleksje…

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)
  • Autor
    Wpisy
  • #62333

    koyaga

    Tysia od rana siedzi u babci. Uwielbia do niej jeździć.
    Ja wróciłam z pracy. Posprzątałam mieszkanie. Pozmywałam naczynia. Uporządkowałam tysiowe wiecznie porozrzucane zabawki. Wykąpałam się. Zjadłam. Zdążyłam też wykonań “tysiąc” telefonów do babci czy oby na pewno wszystko jest o.k. z Tyśką.
    Siedzę i dumam co mam zrobić póki jeszcze Tysi nie ma.
    I wiecie co?
    Strasznie mi jej brakuje.
    Mąż jeszcze z pracy nie wrócił. Nie ma do kogo buzi otworzyć (bo przecież do teściowej nie pójdę )
    I tak sobie myślę, że czas wlecze się okropnie….
    Nie mogę doczekać się aż po nią pojadę.

    Może przesadzam, ale naprawdę brak mi jej krzyków i śmiechu w każdym kącie mieszkania. Zawsze wszędzie było jej pełno a teraz jest taka cisza.

    Chyba pójdę książkę poczytać spokojnie… tak dawno tego nie robiłam…

    … bo i forumowiczki chyba z rodzinami siedzą … jakoś nic się tu dziś nie dzieje 🙂

    Aga i MarTYSIA {1,5 roku}

    #792643

    mirabelka79

    Re: …sobotnie refleksje…

    ja siedze tylko z Gosia…maz w pracy od 6 rano a ja juz szalu z samotnosci dostaje…czy ja kiedys moge spedzic w koncu mily rodzinny weekend??? jutro znowu idzie na 12 godzin do pracy….wrr…juz jestem zla…

    a Gosiaczka chetnie bym komus sprzedala….ale w ten weekend nie mam komu:(( a wannie to juz chyba nie polezalam z 3 tygodnie…5 minutowy prysznic to wszystko na co pozwala mi moje dziecko…

    sorki ze narzekam ale brak meza w weekendy tak na mnie wplywa…
    a

    Ala i Małgosia (16.12.2003)



    #792644

    koyaga

    Re: …sobotnie refleksje…

    A ja Alu już się do nieobecności męża przyzwyczaiłam. Troche mnie to wkurza ale ktoś na dom zarabiać musi. Dziś poszliśmy jeszcze na kręgle. I co z tego jak cały czas myślałam o Tysi. Już marudna się robię…

    Aga i MarTYSIA {1,5 roku}

    #792645

    Anonim

    Re: …sobotnie refleksje…

    My po południu zaliczyliśmy sanki We wrocławiu zima na całego !

    Ja nie mogę “sprzedać” Niny moim rodzicom bo razem mieszkamy więc szybko mnie znajdzie , ale może w następny weekend wyprawię ją do teściow….
    Też mi się marzy długaśna kąpiel i dobra książka….
    Ale i tak pewnie zatęsknię za moim łobuziakiem po godzinie

    Monika & Nina ( 15 mies.)

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close