Spadająca beta HCG w 10tc

Witam!
Jestem w 10tc i od połowy 9tc zniknęły mi wszystkie objawy ciążowe łącznie z bólem piersi i sutków, bo nie mówię tutaj tylko o mdłościach. Poszłam zapytać lekarza czy to normalne. Odpowiedział,że nie powinno znikać wszystkie na raz i kazał mi zrobić beta HCG we wtorek a następnie powtórzyć w piątek. Wtorkowa beta to 119043, ale dzisiejszy (sobotnia) to 98280mIU/ml. Dodam, że w środę robiłam USG i wszystko było ok. Lekarz powiedział mi,że jeśli beta spadnie to oznacz,że ciąża obumiera. Natomiast ja znalazłam taką informację: “Poziom hCG osiąga swój szczyt w 8-10 tygodniu ciąży, następnie jego poziom obniża się i taki pozostaje już do końca ciąży.” Tylko nie wiem o ile może obniżać się ten poziom żeby był prawidłowy. Nie wiem przez jaki czas ma się obniżać. Nie wiem też czy można coś zrobić jeśli faktycznie HCG spada a dziecko żyje…Może jest ktoś kto miał podobny przypadek.Proszę o pomoc.

67 odpowiedzi na pytanie: Spadająca beta HCG w 10tc

eilish Dodane ponad rok temu,

Informacje, które znalazłaś są prawdziwe. Poziom hCG nie rośnie do końca ciąży, po szczycie wydzielania właśnie w okolicach 10 tyg., stopniowo się obniża(gdzieś tak do 20 tyg.) i od tego momentu utrzymuje względnie stałą wartość aż do porodu. Co do wartości, znalazłam taką tabelkę:

[QUOTE]3 weeks LMP: 5 – 50 mIU/ml
4 weeks LMP: 5 – 426 mIU/ml
5 weeks LMP: 18 – 7,340 mIU/ml
6 weeks LMP: 1,080 – 56,500 mIU/ml
7 – 8 weeks LMP: 7, 650 – 229,000 mIU/ml
9 – 12 weeks LMP: 25,700 – 288,000 mIU/ml
13 – 16 weeks LMP: 13,300 – 254,000 mIU/ml
17 – 24 weeks LMP: 4,060 – 165,400 mIU/ml
25 – 40 weeks LMP: 3,640 – 117,000 mIU/ml[/QUOTE]

hCG służy głównie podtrzymaniu wydzielania progesteronu przez ciałko żółte, co jest bardzo istotne na początku ciąży. Później, kiedy progesteron jest wytwarzany przez łożysko, a ciałko żółte stopniowo zanika, bhCG nie jest już tak potrzebna i jest jej wydzielane coraz mniej.

[QUOTE]Lekarz powiedział mi,że jeśli beta spadnie to oznacz,że ciąża obumiera[/QUOTE]

Naprawdę zdumiewa mnie jak lekarz mógł Ci coś takiego powiedzieć.
Ja bym poszła co prędzej do innego ginekologa.
Zniknięcie ‘objawów ciąży’ nie musi świadczyć o tym, że coś jest z dzieckiem nie tak. Tak samo jak obniżenie bHCG na tym etapie ciąży.

eilish Dodane ponad rok temu,

A takie normy bhCG są podane w jednym z przyklejonych wątków:
[QUOTE]BETA HCG
tydzień ciąży mlU/ml
3 – 4; 9 – 130
4 – 5; 75 – 2600
5 – 6; 850 – 20,800
6 – 7; 4,000 – 100,200
7 – 12 ; 11,500 – 289,000
12 – 16 ; 18,300 – 137,000
16 – 29; 1,400 – 53,000
29 – 41; 940 – 60,000

tydzień od ostatniej miesiączki mlU/ml
3tc 5 – 50
4tc 4 – 426
5tc 19 – 7,340
6tc 1,080 – 56,500
7 – 8tc 7,650 – 229,000
9 – 12tc 25,700 – 288,000
13 – 16tc 13,300 – 254,000[/QUOTE]

wasyl Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez eilish:
Naprawdę zdumiewa mnie jak lekarz mógł Ci coś takiego powiedzieć.
Ja bym poszła co prędzej do innego ginekologa.
Zniknięcie ‘objawów ciąży’ nie musi świadczyć o tym, że coś jest z dzieckiem nie tak. Tak samo jak obniżenie bHCG na tym etapie ciąży.

Mógł tak powiedzieć, bo jest lekarzem i musi uprzedzać o wszystkich możliwościach niż słodzić. Lekarz ma racje,że jeśli spada, tz,że ciąża obumiera,ale ma na myśli duże spadki, a nie te z granic normy, więc nie ma co czym prędzej zmieniać lekarza. Źle się prowadzi pacjentki skaczące od jednego lekarza do drugiego.

Ja osobiście polecam słuchania zaleceń obecnego lekarza.

Pozdrawiam serdecznie i dopóki jest nadzieja, dopóty trzeba się jej trzymać. A ja czekam na dalszy bieg wydarzeń i trzymam kciuki.

laurana Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ewasilek:Lekarz ma racje,że jeśli spada, tz,że ciąża obumiera,ale ma na myśli duże spadki, a nie te z granic normy, więc nie ma co czym prędzej zmieniać lekarza.

Dziękuję za odpowiedź,ale po nasuwa mi się w takim wypadku pytanie: dlaczego nie powiedziano mi,że naturalne jest,że na tym etapie ciąży HCG spada…a po drugie nie poinformowano mnie jaki spadek jest dopuszczalny. Rozumie,że lekarz musi uprzedzić o każdej ewentualności…i to się chwali, ale powinien też udzielić pełnych informacji. Bez doinformowania, tak jak w tym przypadku, zostaję sama z myślami i niedopowiedzeniami na weekend, a to nie jest przyjemne.

Rozumiem,że mój spadek jest niegroźny? Kiedy można mówić o spadku zagrażającym ciąży? Czy jeśli powtórzę badanie we wtorek to czy wynik powinien w dalszym ciągu spadać czy pozostać w takiej formie?

eilish Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ewasilek:Mógł tak powiedzieć, bo jest lekarzem i musi uprzedzać o wszystkich możliwościach niż słodzić. Lekarz ma racje,że jeśli spada, tz,że ciąża obumiera,ale ma na myśli duże spadki, a nie te z granic normy, więc nie ma co czym prędzej zmieniać lekarza.

Jasne, ale mimo wszystko jest różnica między dokładnym informowaniem pacjenta a straszeniem go informacjami niekompletnymi.
To co Laurana napisała w pierwszym poście raczej nie świadczy o tym, że została powiadomiona “o wszystkich możliwościach”. Sama powinna zgadywać jaki spadki bety lekarz miał na myśli?

Uważam, że lekarz przekazując jakąś informację, powinien to zrobić w miarę szczegółowo. I delikatnie. Odrobina empatii nie oznacza “słodzenia”. Stan psychiczny kobiety w ciąży jest przecież bardzo istotny.
Nie rozumiem siania niepokoju bez udzielenia wyjaśnień, dlatego dla mnie wypowiedź ginekologa Laurany w takiej formie jest niedopuszczalna.

Zamieszczone przez Laurana: Rozumiem,że mój spadek jest niegroźny? Kiedy można mówić o spadku zagrażającym ciąży? Czy jeśli powtórzę badanie we wtorek to czy wynik powinien w dalszym ciągu spadać czy pozostać w takiej formie?
Wydaje mi się, że nie, ale najlepiej byłoby gdybyś skonsultowała swoje wyniki ze specjalistą. I wtedy ewentualnie powtórzyła betę/ USG, bo ono jest chyba najbardziej miarodajne.
We wtorek poziom hCG będzie najpewniej nieco niższy od piątkowego.

Trzymam kciuki, by wszystko było ok.

A w kwestii znikających objawów: [Zobacz stronę]

louve Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Laurana:Witam!
Jestem w 10tc i od połowy 9tc zniknęły mi wszystkie objawy ciążowe łącznie z bólem piersi i sutków, bo nie mówię tutaj tylko o mdłościach. Poszłam zapytać lekarza czy to normalne. Odpowiedział,że nie powinno znikać wszystkie na raz i kazał mi zrobić beta HCG we wtorek a następnie powtórzyć w piątek. Wtorkowa beta to 119043, ale dzisiejszy (sobotnia) to 98280mIU/ml. Dodam, że w środę robiłam USG i wszystko było ok. Lekarz powiedział mi,że jeśli beta spadnie to oznacz,że ciąża obumiera. Natomiast ja znalazłam taką informację: “Poziom hCG osiąga swój szczyt w 8-10 tygodniu ciąży, następnie jego poziom obniża się i taki pozostaje już do końca ciąży.” Tylko nie wiem o ile może obniżać się ten poziom żeby był prawidłowy. Nie wiem przez jaki czas ma się obniżać. Nie wiem też czy można coś zrobić jeśli faktycznie HCG spada a dziecko żyje…Może jest ktoś kto miał podobny przypadek.Proszę o pomoc.

Laurana – wydaje mi się, że interpretowanie sobie wyników na własną rękę nie jest najlepszym pomysłem. Idź czym prędzej z tymi wynikami do lekarza, bo jeśli dzieje się cokolwiek zagrażającego życiu maluszka to on będzie wiedział co z tym zrobić. Bez względu na to, co Ci tu nie poradzimy, żadna z nas nie jest lekarzem. Co prawda ci ostatni często przesadzają w interpretacji zagrożenia dla płodu, ale to chyba dobrze, bo oznacza, że zależy im na utrzymaniu ciąży…

Życzę Ci, by okazało się, że to fałszywy alarm a Dzidziuś rośnie zdrowo! Dbaj o siebie! :Kciuki:

yoko Dodane ponad rok temu,

eilish, zgadzam się z Tobą.

wasyl Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Laurana:Dziękuję za odpowiedź,ale po nasuwa mi się w takim wypadku pytanie: dlaczego nie powiedziano mi,że naturalne jest,że na tym etapie ciąży HCG spada…a po drugie nie poinformowano mnie jaki spadek jest dopuszczalny. Rozumie,że lekarz musi uprzedzić o każdej ewentualności…i to się chwali, ale powinien też udzielić pełnych informacji. Bez doinformowania, tak jak w tym przypadku, zostaję sama z myślami i niedopowiedzeniami na weekend, a to nie jest przyjemne.

Rozumiem,że mój spadek jest niegroźny? Kiedy można mówić o spadku zagrażającym ciąży? Czy jeśli powtórzę badanie we wtorek to czy wynik powinien w dalszym ciągu spadać czy pozostać w takiej formie?

Lekarze nie “bawią się” w opowiadanie nam o dokładnych liczbach. To czasami zbędne. Tak, jak u Ciebie. Zobacz,że gdy robisz morfologię, to też nie wdajesz się w szczególy każdego wyniku i nie “rozbierasz go na części pierwsze”. Dla lekarza było oczywiste o jaki spadek chodzi, dla mnie też, że o ten spoza granic norm. Lekarz poinformował Cię o wszystkim, od interpretacji wyników jest on:) Uważam,że lekarz zachował się dobrze i nie ma mu, co zarzucać, jak dotąd. Czy na Twoim wyniku nie ma tych norm??Ja robię badania w dwóch miejscach,ale zawsze normy są i dzięki temu ogólnie widzę, czy moje wyniki mieszczą się w normach.
Ja bym w poniedziałek zrobiła jeszcze bete. A jak progesteron? Może warto też go zrobić, to będziesz widziała, czy zarodek się w ogóle zagnieździł.

yoko Dodane ponad rok temu,

[QUOTE]Lekarz powiedział mi,że jeśli beta spadnie to oznacz,że ciąża obumiera.[/QUOTE]

Zabrakło lekarzowi empatii.
Nie wyobrażam sobie wyjśc z gabinetu z taką NIERZETELNĄ informacją.
Pacjent nie musi wykazywać się wiedzą medyczną – pełny obraz sytuacji
powinien uzyskać od lekarza. Zarówno + jak -.
Ja u takiego ginekologa nie czułabym się już bezpiecznie, nie wiem czy bym mu ufala.
Na pewno bym go zmieniła skoro w tak lekceważący sposób podchodzi do pacjenta.
Nie od dziś wiadomo, że sres przede wszystkim we wczesnej ciąży nie jest wskazany, dlatego lekarz 2x powinien się zastanowić zanim chlapnie coś takiego!

wasyl Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bruni:Zabrakło lekarzowi empatii.
Nie wyobrażam sobie wyjśc z gabinetu z taką NIERZETELNĄ informacją.
Pacjent nie musi wykazywać się wiedzą medyczną – pełny obraz sytuacji
powinien uzyskać od lekarza. Zarówno + jak -.
Ja u takiego ginekologa nie czułabym się już bezpiecznie, nie wiem czy bym mu ufala.
Na pewno bym go zmieniła skoro w tak lekceważący sposób podchodzi do pacjenta.
Nie od dziś wiadomo, że sres przede wszystkim we wczesnej ciąży nie jest wskazany, dlatego lekarz 2x powinien się zastanowić zanim chlapnie coś takiego!

A jak Twoim zdaniem “delikantnie” można powiedzieć: “ciąża obumieraz”, “zarodek się nie zagnieździł” i wiele,wiele innych?? Nie da się zastąpić słowa “obumarcie”, “śmierć”. Mam w tej kwestii (niestety) większe doświadczenie niż Ty, dlatego może inaczej podchodzę do tych słów.Nie są dla mnie tak starszne (wiem,że to trochę przerażające) Przez wiele miesięcy na korytarzach je słyszałam. Sama usłyszałam “ogłaszam zgon”, “zarodek się nie zagnieździł, poroniła pani”. Nie ma dobrego sposobu przekazywania złych wiadomości,więc nie zarzucaj lekarzowi,że jet za mało sympatyczny dla pacjentki. Jak się chce mieć fachowca, a nie konowała, to czasami trzeba przymknąć oko na pewne inne aspekty. A Twój zarzut,że lekarz zachował się lekceważąco jest kompletnie absurdalny i nie rozumiem na jakiej podstawie go wysnułaś. Poznałam wielu, wielu lekarzy i tych cudownych, którzy potrafili poklepać po ramieniu i takich, którzy sucho przedstawiają fakty i co dalej i takich, co mieli wszystko w d..e, czekając na łapówki. Jednak nie upoważnia mnie to do wydawania sądów na temat lekarza, o którym nie mam pojęcia, którego nie znam. Należy ważyć słowa, bo to mocna bron. Ty Bruni też czasem zastanów się 2x zanim chlapniesz coś takiego, bo komuś możesz zrobić krzywdę słowem.
Pełny obraz sytuacji pacjnt może uzyskać od lekarza po badaniach. lekarz to nie jasnowidz, więc ten zarzut też jest nie adekwatny z Tojej strony. Gdyby lekarz powiedział,że zarodek obumarł, bądź że wszystko ok.,to by świadczyło o jego niekompetencji. A tak jak Laurana pisze, została wysłana na badania, będzie miała usg na zapewne lepszym sprzęcie, więc nie została potraktowana lekceważąco, a wręcz przeciwnie. Diagnoza zostanie postawiona, z odpowiednimi wynikami.

A Lauranie,jeśli ma wątpilwości, co do sposobu prowadzenia jej ciąży, radzę popytać o tego lekarza. wówczas zorientuje się,czy nadal warto być jego pacjnentką, jakie są opinie o nim, czy zdarzały mu się pomyłki (lekarz też człowiek i może mu się coś zdarzyć), opinie w stylu “jest miły/niemiły” nie są warte uwagi, raczej warto zwracać uwagę na aspekty medyczne.

Ach Bruni, nie można wszędzie doszukiwać się sensacji i negować wszystkiego. Czasami trzeba się zastanowić zanim wyda się osąd na podstawie jednego zdania. Weź to pod uwagę.

Spodziewam się,że zaraz “wyskoczysz” na mnie, bo to takie w Twoim stylu, ale trudno:) Uniosę to jakoś. Chciałam przybliżyć, jakby, że o pewnych sprawach nie da się delikatnie.

pozdrawiam.

yoko Dodane ponad rok temu,

[QUOTE]Spodziewam się,że zaraz “wyskoczysz” na mnie, bo to takie w Twoim stylu, ale trudno[/QUOTE]
powiem krótko – nie masz racji.
na doświadczenia nie będę sie z Tobą licytować, bo już Twoje założenie, że masz wieksze, etc uważam za niegrzeczne i nie sklaniające specjalnie do dialogu.

[QUOTE]A Twój zarzut,że lekarz zachował się lekceważąco jest kompletnie absurdalny i nie rozumiem na jakiej podstawie go wysnułaś. [/QUOTE]
na podstawie informacji, niesprawdzonej, którą przekazał lekarz.
sama piszesz:
[QUOTE]Pełny obraz sytuacji pacjnt może uzyskać od lekarza po badaniach.[/QUOTE]
ważne moim zdaniem w takiej sytuacji jest przedstawienie pacjentce dwóch stron medalu – czyli, że może być to oznaką obumarcia zarodka i zapropoponować by się nie denerwowawała bo:
[QUOTE]Poziom hCG osiąga swój szczyt w 8-10 tygodniu ciąży, następnie jego poziom obniża się i taki pozostaje już do końca ciąży.”[/QUOTE]
[QUOTE]hCG służy głównie podtrzymaniu wydzielania progesteronu przez ciałko żółte, co jest bardzo istotne na początku ciąży. Później, kiedy progesteron jest wytwarzany przez łożysko, a ciałko żółte stopniowo zanika, bhCG nie jest już tak potrzebna i jest jej wydzielane coraz mniej.[/QUOTE]
to jest dla mnie rzetelne i prawidłowe podejscie w tego typu sytuacjach.
piszesz o chlapnieciu bez zastanowienia – w przypadku lekarza bardzo mi to pasuje.
tak jak piszesz – przed dziewczyną jeszcze sa badania i do otrzymania ich wyników lekarz powinien sie powstrzymac z terminami typu “obumarcie ciązy”, albo tak jak pisałam – przedstawic wszystkie mozliwości.
zresztą sama napisałaś:[QUOTE]i musi uprzedzać o wszystkich możliwościach[/QUOTE]

tym czasem Ty mówisz tu już o sytuacjach gdzie lekarz potwierdza diagnozę i ją przekazuje:[QUOTE]”ogłaszam zgon”, “zarodek się nie zagnieździł, poroniła pani”.[/QUOTE]
i bynajmniej zgadzam się z Tobą, ze jakkolwiek uprzejmie lekarz by tego nie przekazał, to sam fakt pozostaje faktem. jednak zawsze lepiej dowiedziec się w tzw. “ludzki sposób”.

[QUOTE]Ty Bruni też czasem zastanów się 2x zanim chlapniesz coś takiego, bo komuś możesz zrobić krzywdę słowem. [/QUOTE]
w świetle tego:[QUOTE]Mam w tej kwestii (niestety) większe doświadczenie niż Ty[/QUOTE]
pozostaje mi powiedzieć “i vice versa”- zastanów się zanim coś “chlapniesz”.

louve Dodane ponad rok temu,

A ja powiem tylko tyle: wolałabym się leczyć u takiego chama jak serialowy dr House, niż u super sympatycznego, ale niekompetentnego… Na szczęście z opisu nie wynika, żeby lekarz był niemiły – po prostu użył medycznego terminu na określenie zagrożenia, które – być może – ma miejsce. I tyle w tym temacie.

yoko Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Louve:A ja powiem tylko tyle: wolałabym się leczyć u takiego chama jak serialowy dr House, niż u super sympatycznego, ale niekompetentnego… Na szczęście z opisu nie wynika, żeby lekarz był niemiły – po prostu użył medycznego terminu na określenie zagrożenia, które – być może – ma miejsce. I tyle w tym temacie.
Louve;) u dr. H to się chyba 80% żenskiej populacji chciałoby leczyć, gdyby mogło;)
czy mam rozumieć, że też wolalabyś wyjść z gabinetu z niepelną informacją odnośnie spadającej bHCG i zadreczać sie przez weekend myslami, że masz w sobie być może martwe dziecko (zarodek) niż zostać poinformowaną, ze to tylko jedna z ewentulaności (poznac pozostałe) i być spokojniejszą – mieć nadzieje??

wasyl Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bruni:

w świetle tego:
pozostaje mi powiedzieć “i vice versa”- zastanów się zanim coś “chlapniesz”.

po prostu nie chciałabyś mieć za sobą śmierci 9,5 miesięcznej córeczki ciężko chorującej i poronienia i takiego doświadczenia nie życzę nikomu….brak słów….

yoko Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ewasilek:po prostu nie chciałabyś mieć za sobą śmierci 9,5 miesięcznej córeczki ciężko chorującej i poronienia i takiego doświadczenia nie życzę nikomu….brak słów….

oczywiście, że bym nie chciała i nikomu tego nie życzę
i z całego serca Ci współczuje.

jednak nie uważam byś mogła w świetle tego co Cię spotkało móc umniejszać
tragedie i doświadczenia innych ludzi, w dodatku nie mając o nich pojęcia.

louve Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bruni:Louve;) u dr. H to się chyba 80% żenskiej populacji chciałoby leczyć, gdyby mogło;)
czy mam rozumieć, że też wolalabyś wyjść z gabinetu z niepelną informacją odnośnie spadającej bHCG i zadreczać sie przez weekend myslami, że masz w sobie być może martwe dziecko (zarodek) niż zostać poinformowaną, ze to tylko jedna z ewentulaności (poznac pozostałe) i być spokojniejszą – mieć nadzieje??

Nie było mnie przy rozmowie pomiędzy lekarzem a pacjentem, więc daleka jestem od osądzania, zwłaszcza, że być może były inne objawy, które lekarz zauważył a spadek bHCG ma być jedynie potwierdzeniem sytuacji… Poza tym spadek spadkowi nierówny a zanik objawów faktycznie może być niepokojący… choć równie dobrze może nie znaczyć nic. Cóż. :Hmmm…: Osobiście po odebraniu wyników leciałabym z powrotem do lekarza albo bym do niego zadzwoniła, żeby nie siedzieć przez weekend jak na bombie. Poza tym nie sądzę, że w sytuacji, gdyby lekarz mi powiedział, że być może to obumierający płód, a być może co innego to czułabym się spokojniejsza. Dopiero by mi wyobraźnia ruszyła…

Osobiście – współczuję przeżyć i nerwówki, też miałam ciągle jakieś problemy z ciążą w I trymestrze, zatem rozumiem doskonale co oznacza strach o dziecko…

louve Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ewasilek:po prostu nie chciałabyś mieć za sobą śmierci 9,5 miesięcznej córeczki ciężko chorującej i poronienia i takiego doświadczenia nie życzę nikomu….brak słów….

Współczuję… z całego serca… :Przytulam:

wasyl Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bruni:oczywiście, że bym nie chciała i nikomu tego nie życzę
i z całego serca Ci współczuje.

jednak nie uważam byś mogła w świetle tego co Cię spotkało móc umniejszać
tragedie i doświadczenia innych ludzi, w dodatku nie mając o nich pojęcia.

Bruni, nie wiem o co Ci chodzi. Totalnie Cię nie rozumiem. Wszędzie, gdzie napiszę Ty się czepiasz. A teraz to w ogóle Cię nie rozumiem. Nie wiem, o co Ci chodzi z umniejszaniem tragedii, tu się miejmy nadzieję tragedia nie stanie.Siejez dziewcznie niepokój i zamieszanie robisz. Nie wiem,czym Ci podpadłaam, ale wszelkie dyskusje z Tobą uważam za zbędne. Wyluzuj. Bo robisz się męcząca. Wiem,że zaraz znów nam się oberwie od moderatora, trudno. Nie znam Cię i dczep się, proszę Ciebie bardzo. Ja jestem spokojną osobą, a Ty doszukujesz się zaczepek. Zrozum,że nie każdy lubi się kłócić.

yoko Dodane ponad rok temu,

ewasilek, odniosłam inne wrażenie.
ja się odniosłam do sytuacji, postu Laurany, podczas gdy od osobistych wycieczek wyszłaś Ty pisząc, że na Ciebie naskoczę, stwierdzając co jest w moim stylu, a co nie.
Jednoczesnie teraz twierdzisz, że mnie nie znasz i to ja Cię atakuje.
No zmiłuj się.
[QUOTE]Bruni, nie wiem o co Ci chodzi.[/QUOTE]
no najwidoczniej…
bynajmniej się Ciebie nie czepiam.
jednak jak to bywa zazwyczaj na forum wyrażam tu swoje zdanie.
Ty się z nim nie zgadzasz, wyrażasz swoje i ja się z nim nie zgadzam – tak bywa na forum…
nie wiem po co robisz z tego tytułu osobiste wycieczki i wmawiasz mi, że się czegoś doszukuje, że nie jestem wyluzowana, że sie czepiam, sieje niepokój i zamieszanie, kłócę się… chętnie przyjmę do wiadomosci cytaty potwierdzające Twoje słowa.

Nie znasz mnie, nie wiesz co ja przeżylam, jednoczesnie kierujesz do mnie słowa:
[QUOTE]Mam w tej kwestii (niestety) większe doświadczenie niż Ty, dlatego może inaczej podchodzę do tych słów.Nie są dla mnie tak starszne (wiem,że to trochę przerażające) Przez wiele miesięcy na korytarzach je słyszałam.[/QUOTE]
co moim zdaniem wlasnie powoduje, że umniejszasz przeżycia i tragedie innych.
bez wzgledu na to co przeżyłaś ( a przeżyłaś ogromną tragedie – zgadzam się z Tobą) nie masz do tego prawa. nikt nie ma.
Jeśli nadal totalnie nie rozumiesz co piszę, to ja już niestety jasniej nie potrafię.

luizapatrycja Dodane ponad rok temu,

Uważam, ze lekarz poprostu przygotował pacjentkę na ewentualne obumarcie, myślę że gdyby powiedział ‘nie martwi się Pani spadek bhcg się zdarza’ to byłoby dla niej równoznaczne z tym że ciąża jednak sie rozwija. W takich słowach zawsze pacjentki doszukują się nadziejii. Ja poroniłam 2 razy
i we wszystkim widziałam nadzieje, kazałam robić sobie usg z 10 razy u 3 innych lekarzy, bo niemogłam w to uwieżyć, i też przestałam mieć jakiekolwiek objawy ciąży. Niechce denerwować dziewczyny która założyła ten wątek, ale lekarz miał prawo tak powiedzieć i napewno niebyło to nieprofesjonalne skoro pacjentka zgłasza się do niego z mijającymi objawami na tym etapie ciąży a później wynik bhcg spada, on napewno widział niejeden taki przypadek i napewno wie co mówi.

yoko Dodane ponad rok temu,

Luiza, ja rozumiem, ale jednak wolalabym zostać poinformowana o wszystkich możliwościach.
Może to tez wynika z tego jak mój lekarz prowadzi moją ciąże i do czego przywykłam.

louve Dodane ponad rok temu,

LuizaPatrycja – zgadzam się z Tobą w 100%.

eilish Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bruni:Zabrakło lekarzowi empatii.
Nie wyobrażam sobie wyjśc z gabinetu z taką NIERZETELNĄ informacją.
Pacjent nie musi wykazywać się wiedzą medyczną – pełny obraz sytuacji
powinien uzyskać od lekarza. Zarówno + jak -.
Ja u takiego ginekologa nie czułabym się już bezpiecznie, nie wiem czy bym mu ufala.
Na pewno bym go zmieniła skoro w tak lekceważący sposób podchodzi do pacjenta.
Nie od dziś wiadomo, że sres przede wszystkim we wczesnej ciąży nie jest wskazany, dlatego lekarz 2x powinien się zastanowić zanim chlapnie coś takiego!

Podpisuje się pod wszystkim, co napisałaś w tem poście. Dlatego też zasugerowałam Lauranie zmianę lekarza.

I bynajmniej nie chodzi tu o oburzenie formułą “ciąża obumiera”. Chodzi o to, że pacjentka w takiej sytuacji po wyjściu z gabinetu nie powinna mieć aż tylu pytań. Lekarz rzucił jedno zdawkowe, acz bardzo niepokojące zdanie i nie udzielił żadnych wyjaśnień. To wg mnie nie jest ok.

eilish Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez LuizaPatrycja:Uważam, ze lekarz poprostu przygotował pacjentkę na ewentualne obumarcie, myślę że gdyby powiedział ‘nie martwi się Pani spadek bhcg się zdarza’ to byłoby dla niej równoznaczne z tym że ciąża jednak sie rozwija. W takich słowach zawsze pacjentki doszukują się nadziejii. Ja poroniłam 2 razy
i we wszystkim widziałam nadzieje, kazałam robić sobie usg z 10 razy u 3 innych lekarzy, bo niemogłam w to uwieżyć, i też przestałam mieć jakiekolwiek objawy ciąży

Ja nieco inaczej wyobrażam sobie profesjonalne przygotowanie pacjentki na ewentualność poronienia. Lekarz powinien powiedzieć Lauranie:
-że zniknięcie objawów ciąży może świadczyć o ryzyku poronienia, ale nie musi
-że na tym etapie spadki bhCG w pewnym zakresie są fizjologią, niemniej powinna sprawdzić czy u niej ten spadek nie jest bardzo znaczący, bo to może świadczyć o obumarciu ciąży
I wszystko to przekazać w przystępny, ostrożny sposób.

Kiedy sytuacja jest niepewna lepiej trzymać się nadziei, nie widzę w tym nic złego. Brak nadziei na pewno nie pomoże w utrzymaniu zagrożonej ciąży.

A potwierdzanie diagnozy u innych ginekologów, robienie powtórnych USG nie zawsze jest niepotrzebnym zamieszaniem. Zdarza się, że lekarz ‘skreśla ciąże’ i umawia pacjentke na łyżeczkowanie, a w ostatniej chwili dzięki nieufności matki okazuje się, że dziecko ma się dobrze.
Moim zdaniem takie diagnozy warto sprawdzać dwa razy.

eilish Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Louve:A ja powiem tylko tyle: wolałabym się leczyć u takiego chama jak serialowy dr House, niż u super sympatycznego, ale niekompetentnego… Na szczęście z opisu nie wynika, żeby lekarz był niemiły – po prostu użył medycznego terminu na określenie zagrożenia, które – być może – ma miejsce. I tyle w tym temacie.

Dla mnie suche zdanie “jeśli beta spadnie[w domyśle jeśli w ogóle spadnie] to oznacza,że ciąża obumiera ” jest dowodem niekompetencji. Niepoinformowanie pacjentki o fizjologii wydzielania tego hormonu, o tym w jaki sposób jego poziom może się zmieniać i o czym to ew. świadczy również.

louve Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez eilish:Dla mnie suche zdanie “jeśli beta spadnie[w domyśle jeśli w ogóle spadnie] to oznacza,że ciąża obumiera ” jest dowodem niekompetencji. Niepoinformowanie pacjentki o fizjologii wydzielania tego hormonu, o tym w jaki sposób jego poziom może się zmieniać i o czym to ew. świadczy również.

Powtórzę się: nie było mnie przy rozmowie pomiędzy lekarzem a pacjentem, więc daleka jestem od osądzania. Lekarz nie ma obowiązku informować – moim zdaniem – o “fizjologii wydzielania tego hormonu, o tym w jaki sposób jego poziom może się zmieniać i o czym to ew. świadczy również” – ma leczyć, po to się tyle lat uczył. Ja tego wiedzieć nie muszę, ale mam czuć się u lekarza bezpiecznie. Powtórzę : to moje zdanie.

dobradusza Dodane ponad rok temu,

Autorka wątku chyba nie miała w zamyśle wywołać takiej burzy na forum:), prawda jest jedna, tyle ile pacjentek tyle opinii o tym co lekarz powinien a co nie, każda też chce być traktowana inaczej, nie ma co się spinać:)
Laurana nie martw sie na zapas i daj znac jak się u Ciebie sprawy mają, trzymam mocno kciuki!!:)[Zobacz stronę]

wasyl Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez LuizaPatrycja:Uważam, ze lekarz poprostu przygotował pacjentkę na ewentualne obumarcie, myślę że gdyby powiedział ‘nie martwi się Pani spadek bhcg się zdarza’ to byłoby dla niej równoznaczne z tym że ciąża jednak sie rozwija. W takich słowach zawsze pacjentki doszukują się nadziejii. Ja poroniłam 2 razy
i we wszystkim widziałam nadzieje, kazałam robić sobie usg z 10 razy u 3 innych lekarzy, bo niemogłam w to uwieżyć, i też przestałam mieć jakiekolwiek objawy ciąży. Niechce denerwować dziewczyny która założyła ten wątek, ale lekarz miał prawo tak powiedzieć i napewno niebyło to nieprofesjonalne skoro pacjentka zgłasza się do niego z mijającymi objawami na tym etapie ciąży a później wynik bhcg spada, on napewno widział niejeden taki przypadek i napewno wie co mówi.

Inaczej patrzy się na coś takiego będąc “po przejściach”. Kobiety, które w ciąży nie miały problemów i lekarz nie musiał przekazywać złych wieści,chyba że o anemii ciążowej, nie bardzo wiedzą, jak to wygląda w rzeczywistości. Stąd tyle “ale” do lekarza. Wychodząc od lekarza po usłyszeniu niezbyt dobryh wieści…zapominamy, co dokładnie powiedział lub nie dopytujemy, a potem pojawia się milion niewiadomych. Tekst o przygotowaniu do poronienia, rozbawił mnie. Do tego się nie da przygotować.

yoko Dodane ponad rok temu,

w pierwszej ciąży lekarz podczas USG swtierdził w ok. 20tc, że podejrzewa wadę serca u dziecka.
wiedział, ze mam stan podgorączkowy, kaszel, ale nie wział tego pod uwagę.
nakreslił mi od razu wizje co to może być za wada, że po porodzie dzieciaka pewnie czeka operacja, a potem długa droga, o ile wada bedzie operacyjna (do leczenia).
3 kolejne tygodnie przeplakałam i godziłam się z losem, że w najlepszym wypadku bede mieć cieżko chore dziecko.
w 23-24tc miałam USG,które miało powtierdzic diagnoze…
okazało się, że niemiarowość serca pracy płodu była spowodowana moim stanem zdrowia – kaszlem, gorączką itp.
Za te 3 tygodnie wyjęte niemal z zycia mogłabym tego lekarza udusić. Mam żal, że nie wział pod uwagę, że jestem chora i to może mieć wpływ na wynik badania USG, że w ogóle nie pomyslał, by użyć słów, które dadzą mi jakąkolwiek nadzieje, że jednak to nie musi być wada serca, że może to tylko kwestia mojego przeziebienia.
Jak widać – każdemu wg. potrzeb.

laurana Dodane ponad rok temu,

[QUOTE=ewasilek; Wychodząc od lekarza po usłyszeniu niezbyt dobryh wieści…zapominamy, co dokładnie powiedział lub nie dopytujemy, a potem pojawia się milion niewiadomych. [/QUOTE]

Uwierz mi,że jestem osobą, która przygotowuje się do każdej wizyty,dużo pyta…i jak napisałam,że nie zostałam doinformowana to nie zostałam. Gdyby mi powiedziano,że dopuszczalny jest jakikolwiek spadek HCG to nie byłoby teraz strachu. Niestety powiedziano mi,że jak spadnie to będzie co będzie…
Rozumiem,że jesteś lekarzem i widzę, że wychodzisz z założenia,że pacjent jest głupszy, bo nie wie co się do niego mówi..ale to trochę nie tak…Ja idąc do lekarza powinnam jemu ufać w 100% i mieć pewność,że powiedział mi wszystko,a nie wyciągać od niego każdą informację…bo nie o wszystkim muszę wiedzieć. To już kolejny przypadek kiedy muszę sama doczytać informację,bo lekarz zapomniał mi jej przekazać. Niestety moje zaufanie do lekarzy jest bardzo niewielkie, bo już za wiele razy musiałam się dopominać o wszystko, doczytywać itd.

Nie chciałam aby doszło na forum do przepychanek na zasadzie…lekarz jest zawsze ok, a pacjent dramatyzuje. JA nie mam pretensji o to,że lekarz przekazał mi przykrą dla mnie ewentualność. Ja pretensje o to,że nie poinformował mnie o tym, że spadek HCG nie musi oznaczać martwej ciąży. Gdyby nie to,że doszukałam się informacji na własną rękę to zapewne wczoraj opłakiwałabym swoje dziecko. To moje zaangażowanie pozwala mi mieć nadzieję…

Jestem ogromnie ciekawa co usłyszę jutro..czy zamiast propozycji USG dostanę informację o tym,że muszę zrobić kolejną betę?

Nie oszukujmy się…ciąże do 12 lekceważy się na całego, bo zawsze można powiedzieć,że zarodek był “wadliwy”…

louve Dodane ponad rok temu,

Laurana – daj znać po wizycie u gina co Ci powiedział! Trzymam kciuki! :Kciuki:

wasyl Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Laurana:Uwierz mi,że jestem osobą, która przygotowuje się do każdej wizyty,dużo pyta…i jak napisałam,że nie zostałam doinformowana to nie zostałam. Gdyby mi powiedziano,że dopuszczalny jest jakikolwiek spadek HCG to nie byłoby teraz strachu. Niestety powiedziano mi,że jak spadnie to będzie co będzie…
Rozumiem,że jesteś lekarzem i widzę, że wychodzisz z założenia,że pacjent jest głupszy, bo nie wie co się do niego mówi..ale to trochę nie tak…Ja idąc do lekarza powinnam jemu ufać w 100% i mieć pewność,że powiedział mi wszystko,a nie wyciągać od niego każdą informację…bo nie o wszystkim muszę wiedzieć. To już kolejny przypadek kiedy muszę sama doczytać informację,bo lekarz zapomniał mi jej przekazać. Niestety moje zaufanie do lekarzy jest bardzo niewielkie, bo już za wiele razy musiałam się dopominać o wszystko, doczytywać itd.

Nie chciałam aby doszło na forum do przepychanek na zasadzie…lekarz jest zawsze ok, a pacjent dramatyzuje. JA nie mam pretensji o to,że lekarz przekazał mi przykrą dla mnie ewentualność. Ja pretensje o to,że nie poinformował mnie o tym, że spadek HCG nie musi oznaczać martwej ciąży. Gdyby nie to,że doszukałam się informacji na własną rękę to zapewne wczoraj opłakiwałabym swoje dziecko. To moje zaangażowanie pozwala mi mieć nadzieję…

Jestem ogromnie ciekawa co usłyszę jutro..czy zamiast propozycji USG dostanę informację o tym,że muszę zrobić kolejną betę?

Nie oszukujmy się…ciąże do 12 lekceważy się na całego, bo zawsze można powiedzieć,że zarodek był “wadliwy”…

Nie jestem lekarzem. Tylko spotakałam trochę tych lekarzy na swojej drodze w ostatnich dwóch latach.I z racji zaistaniałych obydwu sytuacji w moim życiu kilka książek do medycyny i artykułów medycznych, a także wiele pytań do lekarzy. Jak już się coś działo, to musiałam wiedzieć tyle, co lekarz, a o chorobach mojej córki wiedziałam więcej niż konowały z naszego szpitala. Dlatego, gdy byłam w drugiej ciąży i pojawił się problem, to temat Hcg i obumarcia zarodka też przestał mi być obcy. Teraz jestem na etapie książkowej ciąży i mam nadzieję,że po patologię znów sięgać nie będę musiała. Sam mój ginekolog się śmieje,że z moją wiedzą mogę sama sobie ciążę prowadzić:)

Bronię lekarzy dlatego,że wiem, jak często pacjenci mają bezpodstawne pretensje. I to bez znaczenia w jakiej gałęzi medycyny. Jak często dochodzi do drobnych niedopowiedzeń i potem się przepraszają za niedomówienia. I lekarze nie są od dawania nadzieji,po to można pójść do Kościoła. Ja żyłam nadzieją nie dzięki lekarzom, bo oni jej nie dawali.

Mam pytanie do Ciebie, czy do tego ginekologa chodzisz długo i jest to lekarz, który Cię już zna długo, czy dopiero co do niego poszłaś w tej ciąży? Czy jest to lekarz zaufany? Czasami są tacy lekarze, którzy wiedzą po prostu co robią, a na tłumaczenia znajdują czas. Jestem przekonana,że jutro, gd mu powiesz o spadkach Hcg, o których czytałaś, to Ci wszystko wyjaśni i wtedy zrozumiesz skąd jego podejrzenie.

Tak mi się jeszcze przypomniała jedna rzecz. Mów się tu o empatii lekarza. I tak zobrazować można konkretnym przykładem braku empatii idącym w parze z fachowością. Znane jest nazwisko ginekologa Roszkowskiego. Jest cholernie niesympatycznym człowiekiem, a mimo to lgną do niego tłumy. On też nie tłumaczy zbyt dużo z obazu usg, ale jest autorytetem. Wyszłam od niego z obalałym brzuchem po usg, ale wiedziałam,że moje dziecko było dobrze przebadane.

wasyl Dodane ponad rok temu,

a co do zaufania, to mimo,że kocham mojego lekarza ginekologa to ufam mu na 99% Każdy może kiedyś się pomylić. To tylko człowiek…Choć za pomyłkę słono wówczas płaci, tracąc wszystko.

czekam na wieści jutro

przytulam mocno

laurana Dodane ponad rok temu,

Nie znałam tego lekarza osobiście. Ktoś mi po prostu o nim powiedział. Poszłam do niego dopiero w ciąży i zrobił na mnie dobre wrażenie. Zniechęciłam się kiedy wymusiłam zrobienie USG z powyższych powodów…zrobione od niechcenia…trwało 10 sekund…i na koniec kiedy z radością powiedziałam…”skoro maleństwo tak pięknie rośnie to na pewno wszystko będzie dobrze”…usłyszałam…”to o niczym nie świadczy”…

wasyl Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Laurana:Nie znałam tego lekarza osobiście. Ktoś mi po prostu o nim powiedział. Poszłam do niego dopiero w ciąży i zrobił na mnie dobre wrażenie. Zniechęciłam się kiedy wymusiłam zrobienie USG z powyższych powodów…zrobione od niechcenia…trwało 10 sekund…i na koniec kiedy z radością powiedziałam…”skoro maleństwo tak pięknie rośnie to na pewno wszystko będzie dobrze”…usłyszałam…”to o niczym nie świadczy”…

Lekarze bardzo sceptycznie podchodzą do radości z ciąży. Ja w ciąży z Zuzią jak usłyszałam,że jestem w ciąży i na usg zobaczyłam pęcherzyk, bijące serduszko, to spytałam z uśmiechem “no to mogę się już pochwalić rodzinie?” A lekarz na to “trochę to wcześnie na chwalenie, różne rzeczy potrafią się dziać”. Też się na to skrzywiłam. Oni chyba tak mają przez to,że dużo poronień jest i wcześnie kobietki odkrwają,że są w ciąży. Na samym początku usg nie jest takie ważne. Na zachodzie i na wyspach robi się je w 12tc. Ciążę prowadzi praktycznie położna. Choć ja sobie tego nie wyobrażam:)

Zobaczysz, co Ci jutro powie. Bez względu na to,co usłyszysz, jeśli Ci nie odpowiada, to zorientuj się za kimś innym. Jednak teraz myślę,żebyś nie zamykała się przed nim, żebyś mogła w razie czego wrócić do niego, gdy jednak stwierdzisz,że ten Ci jednak najbarziej odpowiada.

dobradusza Dodane ponad rok temu,

ewasilek niezaleznie od tego jaki jest odsetek poronień,nie mozna usprawiedliwiac lekarzy że “oni chyba tak mają” i na wstępie już studza kobete ,że owszem serce bije ale zaraz może przestać, takch rzeczy sie nie robi i nie chodzi tu o kompetncje ale o troche empatii, bo lekarz też nie lubi jak sie traktuje po chamsku!
Mieszkam w Ie i pierwsze usg po poronieniu miałam w 8tc, nikt nie straszył mnie że ta ciaża też moze szybko sie zakończyć, wręcz przeciwnie!
W poprzedniej zaś byłam u polskiego gina kóry chłodno oświadczył że ciąża może sie rozwinać ale nie musi, więc nie wiem czy to nasi polscy lekarze przyzwyczajaja nas pacjetki do tego że “my już tak mamy”
A wstarczy być po prostu człowiekiem i traktowac innych tak jak sami chcemy być traktowani!!

wasyl Dodane ponad rok temu,

Laurana czekam….Ja strasznie przeżywam takie sytuacje, więc proszę napisz.

laurana Dodane ponad rok temu,

Cześć:) Sytuacja wygląda tak: Wcześniej pisałam Wam,że mam wynik z wtorku (119tys) i soboty (98tys). Z tym,że nie wspomniałam,że w piątek też robiłam wynik…nie wspomniałam dlatego,że w laboratorium zepsuł się aparat i powiedzieli,że nie wiedzą kiedy będzie wynik (nawet dzisiaj miało go nie być). Z tego samego powodu zrobiłam ponowne badanie w sobotę. Dzisiaj jednak okazało się,że piątkowy wynik jest zrobiony i wynosił…139tyś. Sytuacja jest taka: wtorek 119tys, piatek 139tys i sobota 98tys. Dzisiaj zgłupiałam jak się dowiedziałam,…ale….ten wynik sobotni był robiony u innego lekarza (z tym,że normy identyczne jak w pierwszym laboratorium). W dniu dzisiejszym powtórzyłam badanie dla 100% pewności i o 22 będę miała wynik internetowo. Poszłam do lekarza i powiedział,żeby nie przejmować się złym wynikiem bo to nie jest to samo laboratorium. Popatrzył na wtorkowy, piątkowy i powiedział,że jest ok. Na moje pytanie o możliwe spadki HCH odpowiedział,że spada dopiero po 12tyg…Czekam tylko na ten dzisiejszy wynik i jak będzie wzrost to pozostaje mi zapomnieć o tej chorej sytuacji i czekać na 13 maja żeby zrobić USG genetyczne:)
Już mam takie biedne te żyły,że nie będę ich ruszać. Tak w ogóle to przy badaniu sobotnim lekarz nie założył rękawiczek do pobierania krwi i jakąś schizę zaczęłam łapać… a krew pobierał w swoim domu , bo tam ma prywatne laboratorium. Czytałam na necie i znalazłam dobre opinie. Mój mąż już na mnie nawrzeszczał,że wymyślam 🙂 Przecież zarazić się czymś można wszędzie…nawet przy badaniu ginekologicznym. W ciąży zrobiłam się jakaś przewrażliwiona.Eh….

wasyl Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ewasilek:Laurana czekam….Ja strasznie przeżywam takie sytuacje, więc proszę napisz.

:Hura!: Już sobie tyle razy obiecywałam, że nie będę się przejmować problemami innych kobietek, ale jakoś mi nie wychodzi:) Dzięki za dobre wiadomości. Na moich normach widać,że spadek Hcg jest po 12tc, wczoraj wieczorem zauważyłam, ale już nie pisałam. Lekarz zawsze najlepiej wytłumaczy, po to się uczył:)A był sympatyczny, czy tylko kompetentny:Śmiech:

louve Dodane ponad rok temu,

Laurana – bardzo się cieszę, że wszystko w porządku! 😀 Dbaj o siebie i maluszka 😉 Miłych widoczków na USG genetycznym życzę!

Znasz odpowiedź na pytanie: Spadająca beta HCG w 10tc?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
zabawne teksty i wpadki w tv,
[url=http://www.dailymotion.pl/relevance/search/wpadki+tv/video/x8vgzn_zabawne-teksty-i-wpadki-w-tv_fun]zabawne teksty i wpadki w tv[/url] polecam :)
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
Bańki - Wasze doświadczenia
Dziewczyny napiszcie mi jakie macie doświadczenia w związku z bańkami. I nie chodzi mi tutaj o to jak stawiałyście(choć to też mnie interesuje), ale bardziej o to co się działo po
Czytaj dalej