Spanie

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)
  • Autor
    Wpisy
  • #86154

    meme

    Dziewczyny pomocy!!!
    Wiem ze ten temat byl wielokrotnie poruszany, przez jakis czas bylo dobrze.Niestety moj maz sie rozchorowal i zeby Mala sie nie zarazila, spalam z nia w innym pokoju- razem w luzku.W sobote wrocilysmy 😉 do sypialni.Problem jest taki ze Weronika nie chce spac w luzeczku, zasypia na rekach i odkladana do luzeczka natychmiast sie budzi z okropnym placzem.Przed spanie karmie Mala i klade do luzeczka, ona zaczyna plakac wiec biore uspkajam i odkladam i tak przez prawie 3 godz.Potem jest tak zmeczona ze jak tylko ja biore to juz spi.Nie wiem co mam zrobic:((( Problem tez mamy z dziennym spaniem, jak juz spi to tylko na rekach…
    Czasem nie mam juz sily!!! Probowalam tez rad z usnij wreszcie i jezyka niemowlat, przed choroba skutkowaly.
    Pozdrawiam

    #1321222

    kansia

    Re: Spanie

    W odpowiedzi na:


    Probowalam tez rad z usnij wreszcie i jezyka niemowlat, przed choroba skutkowaly.


    Jeśli przed chorobą już skutkowały, to wróć do ustalonych zasad. Teraz znowu na początku najważniejsza będzie konsekwencja i świadomość, że robisz dobrze ucząc dziecko zasypiać.

    Odkąd Szymka nauczyliśmy spać (właśnie wg „Zaśnij wreszcie”) uważam, że nic lepszego nie mogło nas spotakć jeśli chodzi o sen synka – i on, i my jesteśmy wyspani. Jeśli córeczka już zaznajomiła się z zasadami, to znaczy, że jest możliwe, by sama zasypiała.

    Życzę powodzenia!

    Kansia i Szymek 6.05.2005



    #1321223

    kama28

    Re: Spanie

    witam Kansia,
    uczę swoje dziecko samodzielnego spania od dawna i ciągle jest to nauka a nie samodzielne spanie. tosia zasypia sama, ale zawsze po płaczu, czasem bardzo donośnym. ciągle czekam na takie spanie bez płaczu, a tu nic z tego. nie wiem o co chodzi. ona ma prawie 4 miesiące, stosowałam rady z „języka niemowląt”, ale nie podnosiłam dziecka i nie poklepywałam, bo to ją tylko rozbudzało i złościła się bardziej. głaszczę ją o główce i szepczę cicho, ale słabo ją to uspokaja. może chodzi o to, że nie zawsze zasypia tak samo, bo np. wychodząc na spacer usypia ją wózek, a czasem (cho pilnuje tego!) zasypia przy piersi.
    możesz mi coś podpowiedziec? twoje dziecko jest dużo starwsze, pewnie ma to znacczenie dla sprawy.
    pozdrawiamy

    kaśka i tośka 13.11.2006

    #1321224

    kama28

    Re: Spanie

    witam,
    W „języku niemowląt” Tracy Hoog znajduje się trochę zasad usypiania, jedna z nich to zakaz usypiania dziecka na rękach i odkładania go. stosowałaś już szkołę samodzielnego spania, więc i tak wiesz więcej pewnie ode mnie. (mi się do końca ciągle to nie udaje, buuu!) wróciłabym do nauki, tym razem powinno byc tym razem łatwiej.
    serdecznie życzę powodzenia i pozdrawiam!

    kaśka i tośka 13.11.2006

    #1321225

    kansia

    Re: Spanie

    Rzeczywiście wiek pewnie ma znaczenie, ale podobno im dziecko mniejsze, tym łatwiej je nauczyć spać. Nie mnie się wypowiadać jednak na ten temat, bo my naukę rozpoczęliśmy późno (na pewno po skończeniu roczku) i wiele osób mówiło mi, że to już bardzo późno na taką naukę, a jednak udało się. Cała nauka trwała jakieś 3 dni jeśli chodzi o zasypienie nocne.

    Tym bardziej myślę, że skoro córeczka jest młodsza, to tym bardziej powinno się udać. My stosowaliśmy metodę z książki Zaklinaczki „Uśnij wreszcie” – jest to książka w całości przeznaczona metodzie zasypiania.

    Jeśli możesz ją przeczytać, to polecam!

    Podkreślone są tam takie elementy:
    (piszę z pamięci, co wydawało mi się ważne, więc mogę coś pominąć)
    1. Wypracowany rytuał wieczorny, dziecko wie, co je czeka, kilka punktów niezmiennych, zawsze w tej samej kolejności – u nas to na przykład wygląda tak:
    kąpiel
    kaszka + picie
    mycie zębów
    ubieranie w śpiworek
    mama/tata wybiera 2 bajki i pozwala dziecku wybrać jedną do czytania na noc
    czytanie bajki
    żegnanie się z mamą (buziak:)) i przeważnie tata odkłada synka do łóżeczka
    życzenia miłych snów i „do zobaczenia rano” :))

    Jak widzisz rytuał wieczorny jest bardzo bogaty, trwa to nieco pół godziny. Ale ponieważ robimy to codzienniem, to Szymek już doskonale wie, co będzie później – nie buntuje się.

    2. Przekonanie obojga rodziców o słuszności nauki samodzielnego spania/ konsekwencja.
    Dziecko wyczuwa, czy nasze postępowanie jest zgodne z naszymi poglądami. Jeśli wyczuje, że mama wie co robi, odkłada mnie samą do łóżeczka, przy tym się uśmiecha, ale jest stanowcza, to znaczy, że jest to dla mnie dobre.

    Pierwsza noc była najgorsza, bo do tej pory Szymka, o zgrozo usypialiśmy na rękach (przeważnie mąż). Samo usypianie nie było ciężarem, bo Szymek w miarę szybko usypiał, ale w okresie krytycznym bardzo często budził się w nocy i też skutkowało tylko usypianie na rękach – bardzo wyczerpujące to było.

    Nauka samodzielnego zasypiania przyniosła nam przespane noce – jak ręką odjął nocne wybudzanie.

    U nas pierwsza noc wyglądała tak (my już od początku mieliśmy wypracowany rytuał, więc Szymek wiedział, że to pora spania – zmieniliśmy tylko ostatni element)
    Mąż położył synka do łóżka, pięknie się uśmiechnął, życzył miłych snów i wyszedł z pokoju (w którym nie pali się żadne światło).
    Szymek płakał. Za minutę weszłam ja. Nie brałam na ręce. Pochyliłam się nad łóżeczkiem, życzyłam miłych snów, „do zobaczenia rano”, pomachałam ręką i wyszłam. Potem mąż i tak na zmianę. Przedłużaliśmy czas do 2 minut, potem do 3. Pierwszego dnia zasnął w ciągu 40 minut.
    Drugiego dnia robiliśmy wszystko to samo, tylko przedłużyliśmy czas wchodzenia do 5 minut.

    O ile dobrze pamiętam, to już 4 dnia Szymek zasypiał po 3 minutach.

    Oczywiście trzeba sobie zdawać sprawę, że trzy minuty płaczu dziecka to wieczność. Jednak powtarzałam sobie, że to tylko minuta, dwie, trzy.
    Zawsze wchodziliśmy do niego uśmiechnięci, zrelaksowani przekazując mu komunikat swoim zachowaniem, że wszystko jest dobrze, że to czas jego spania i że wszystko dzieje się pod kontrolą.

    Ja opisałam Ci nasz przebieg nauki, ale wcześniej kila dni czytaliśmy książkę „Uśnij wreszcie” obydwoje, potem omawialiśmy szczegółowo samą technikę wprowadzania. Potem sobie naszkicowaliśmy jak to będzie wyglądało konkretnie w naszym przypadku (opierając się oczywiście na metodzie)…. i dopiero ruszyliśmy do boju.

    Radzę jednak przeczytać książkę – bo o ile pamiętam, to było tam rodzielenie na dzieci młodsze (tylko nie wiem czy do 3 miesiąca?? – może ktoś podpowie?), a ja ponieważ mnie to nie dotyczyło, po prosu ominęłam rozdział dla dzieci młodszych. Może się okazać, że 4 miesiące, to już w podziale Zaklinaczki duże dzieci jeśli chodzi o sposób zasypiania, ale dla pewności proszę Cię sprawdź to.

    Ja tylko mogę powiedzieć, że bardzo jestem zadowolona z tej metody.

    Po jakimś czasie od nauczenia zasypiania nocnego, udało nam się wprowadzić tę metodę również w dzień. Jednak tu minęły jakieś ok. 3 miesiące. Teraz Szymek i w dzień i w nocy zasypia sam. Co jest cudowną oszędnością czasu:))

    Życzę powodzenia!

    Kansia i Szymek 6.05.2005

    #1321226

    fresz

    Re: Spanie

    Mała wyczula, co jest dobre ( oczywiście dla niej ), bo dla Was jest to sytuacja męcząca. Jeżeli wczesniej nie bylo takich sytuacji, to musisz konsekwentnie wrócić do poprzednich metod usypiania. To Weronisia musi w końcu ustąpić Wam, a nie Wy Weronisi. Ja wiem łatwo mowic, ale trudniej zrobić, jednak im szybciej przyzwyczaicie ją do samodzielnego spania, tym predzej i Wam bedzie łatwiej.

    Ania & Kuba 22.10.2002 & Marcel 28.06.2006



    #1321227

    meme

    Re: Spanie

    Dziewczyny bardzo dziekuje za pomoc i wsparcie:)))
    wczoraj bylo juz lepiej ( 40min)
    Zobaczymy jak bedzie dzisiaj!
    Trzymajcie kciuki
    Pozdrawiam

    #1321228

    kama28

    Re: Spanie

    bardzo, bardzo dziękuję za wyczerpującą odpowiedź.
    ja jestem po lekturze „język niemowląt” i „kazde dziecko może nauczyc się spac”. ciągle jednak nie udaje nam się nauczyc Tosi normalnego zasypiania. każde to najpierw co najmniej kwadrans płaczu. właściwie tylko zasypianie na noc, po kąpieli wychodzi ok.
    wiem, że ważne są rytuały, stosowalismy się do tych zasad. starszy wiek dziecka ułatwia moim zdaniem taką naukę, bo ono więcej rozumie. wydaje mi się, że takie małe potrzebuje większego kontaktu fizycznego (głaskanie po głowie tylko ją bardziej irytuje).
    tak pilnowałam na początku, by nie nosic i nie kołysac swojego dziecka, że teraz w żaden sposób nie mogę jej uspokoic, gdy nie może zasnąc czy kiedy się wybudzi. kiepsko jest też, gdy jestesmy u znajomych. jeśli akurat wypada czas jej drzemki w żaden sposób nie mogę jej uśpic.
    mam jeszcze pytanie, czy synek ssał wcześniej smoczek i jesli tak, to jak to się miało do samdzielnego zasyp[iania. tosia czasem ssie, czasem potrzebuje go do zaśniecia, czasem pomaga gdy wybudzi się w nocy lub w wózku.
    czas kładzenia jej spac jest dla mnie tak stresujący, że chętnie bym zrzuciła ten obowiązek na kogoś innego. (choc na ogól uważam, że najlepiej zajmę się swoim dzieckiem, że najtrafniej rozpoznam jego potrzeby, nikt nie zrobi tego lepiej!)
    nie mam zamiaru się poddawac, będę szukac sposobu na spokojne zasypianie,

    tymczasem pozdrawiam

    kaśka i tośka 13.11.2006

    #1321229

    nula82

    Re: Spanie

    Witam
    ja mialam podobne problemy ze spaniem mojej pociechy gdyż nauczył sie zasypiac na rekach 🙁 wiec zaczelam nauke samodzielnego zasypiania !! na poczatku zasypiał po dlugim placzu i tu trzeba byc stanowczym bo maluchy lubia to wykorzystywac wiedzac ze wezmiemy je zaraz na rece 🙂 po kilku razach zasypia sam bez zadnych problemow 🙂

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close