sprawy nocnikowe:-)))

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 30)
  • Autor
    Wpisy
  • #45039

    aleksandra27

    ostatnio odpieralam ostrzal ze strony tesciowej, ale i mojej mamy – babcie upieraly sie ze mati powinien juz probowac korzystac z nocnika. najpierw dalam sie zwariowac i probowalam – mati nocnika ewidentnie jeszcze nie lubi.a ja uwazam ze mamy jeszcze czas i nie mam zamiaru go do niczego zmuszac.
    co wy na to? i jak myslicie – kiedy zaczynac?
    pzdr.

    Ola i Mateuszek (09.05.03)

    #585717

    Anonim

    Re: sprawy nocnikowe:-)))

    :-)) ja te odstawilam nocnik do konta- po kilku probach i wrzasku Niny i ucieczce w poplochu odpuscilam……….Ona nie jest w stanie na nim wysiedziec- nawet zabawiana ksiaczeczkami……….ja jeszcze poczekam- przynajmniej do czau jak zacznie kojarzyc co ja od niej chce z tym nocnikiem ( na razie nie udalo jej sie polaczyc zrobienia siusiu do nocnika z moim zachwytem nad tym faktem..)

    gucia i Nina 27 IV 03



    #585718

    aleksandra27

    Re: sprawy nocnikowe:-)))

    no, unas byl ewidentny falstart… :-)))))))
    pzdr

    Ola i Mateuszek (09.05.03)

    #585719

    Anonim

    Re: sprawy nocnikowe:-)))

    masz jeszcze duuuuuuuuuużo czasu 🙂

    Kaśka z Natusią (2 lata + 1 miesiąc 🙂

    #585720

    wasia

    Re: sprawy nocnikowe:-)))

    Na szczęście naukę nocniczkową mam przeprowadzoną przez ciocie w żłobku. Ania załapała to błyskawicznie bo widziała jak inne dzieci w grupie też siedzą na „tronie”. Teraz Ania robi siusiu i kupkę na nocniczek a ja kupuję mniej pieluszek – wreszcie! Jeszcze coprawda nie woła kiedy chce ale ma swoje pory na kupkę.
    Wydaje mi się,że powinnaś powoli przyzwyczajać Mateuszka do nocnika, daj mu zabawki i posadź. Możesz siedzieć obok i go zabawiać. Ciocie w żłobku zaczynały edukację od bardzo częstego wysadzania na nocniczek – w końcu dziecko załapie o co chodzi, bo po każdym siusiu jest bardzo chwalone.

    Aga i Ania 14 miesięcy

    #585721

    klucha

    Re: sprawy nocnikowe:-)))

    jeszcze chyba masz czas Zuzanka od jakiś 3 miesięcy edukuje się nocniczkowo 🙂 wcześniej nie było o tym mowy. Przede wszystkim dziecko musi sobie zdawać spawę że za „sekundę” będzie robiło siusiu czy kupkę, wtedy można próbować. Dla mnie jest bez sensu godzinne wysiadywanie przez dziecko na nocniku żeby coś złapać i oglądanie w tym czasie książeczek czy konsumowanie. W żłobku jest inaczej, wiem bo moja mama pracowała tam, jest pora wysiadywania i cała grupa idzie na nocniki, pamiętam jaką radochę miały dzieciaczki jeżdżąc na tych nocnikach po dużej łazience 🙂

    Izka i Zuzanka (12.V.2002)



    #585722

    goha

    Re: sprawy nocnikowe:-)))

    Ja też rozpoczęłam oswajanie z nocniczkiem. Dareczek absolutnie nie chce na nim siedzieć, nocnik wg niego służy do tego by go załozyć na głowę i włozyc do niego nogę.
    Ostatnimi czasy mój synek gdy czeka nagusieńki na napełnienie wanny wodą, robi siusiu na podłogę. Wykorzystuje ten fakt i przynoszę nocnik do łazienki i staram sie łapać siusiu. Nocnika używam więc tylko raz dzienie, byc moze kiedyś dotrze do niego cel moich działań i przeznaczenie nocnika.

    GOHA i Dareczek 12 m-cy (02.04.03)

    #585723

    Anonim

    Re: sprawy nocnikowe:-)))

    Nie wczesniej niz bedzie gotowy, nie daj sie babciom – to Mati bedzie wiedzial. Lepiej pozniej niz za wczesnie. Zapytaj babcie czy o wypadajacym odbycie slyszaly, bo to jeden ze skutkow ubocznych wczesnego sadzania na nocnik.

    Przeciez Mati jeszcze roku nie ma. Zwariowany swiat. Czy nauka czystosci teraz uczyni go szczesliwszym? Przeciez on ma wiele ciekawszych rzeczy do robienia.

    Polecam wypowiedz psychologa w ostatnim Dziecku na ten temat.

    Pozdrawiam,
    Ag

    #585724

    Anonim

    Re: sprawy nocnikowe:-)))

    Wybacz, ale to jest tresowanie, tak sie male pieski uczy czystosci. Nie podoba mi sie ta metoda, bo nie patrza na predyspozycje dziecka, jego checi itd.

    Mysle, ze nie wolno wysadzac dziecka, ktore nie jest gotowe na to, nie sygnalizuje, ze zrobilo siusiu, albo ze chce zrobic.

    Sami czekalismy az Tymek zaczal sygnalizowac i dopiero wtedy pierwszy raz usiadl na sedesie, bo nocnika nie uznaje.

    A przygotowania do tego zaczelismy jak mial 11 miesiecy pokazujac mu, ze lala robi siusiu przed pojsciem spac. Poszlo naturalnie i bezstresowo. Dalej nosi pieluchy, ale nie my nie wywieramy na nim nocnikowej presji.

    #585725

    Anonim

    Re: sprawy nocnikowe:-)))

    My sadzaliśmy Julkę dla zabawy odkąd skończyła 9-10 m-cy. Raz zrobiła siusiu, raz nie. Nigdy nie sadzaliśmy na siłę i na długo… Julka nigdy nie stawiała z resztą oporów. Efekt jest taki, że bardzo szybko zaczęła sygnalizować swoje potrzeby i tak jest do dzisiaj. Kupkę robi zawsze na nocnik, z siusianiem jest różnie… Nic na siłę, ma jeszcze czas.

    [i] Asia i Julia (20 m-cy)



    #585726

    dora

    Re: sprawy nocnikowe:-)))

    Trzeba zacząć od tego, że każde dziecko jest inne. Ja zaczęłam sadzać Kasię na nocnik dość wcześnie, tzn. odkąd w ogóle zaczęła siadać. Skorzystałam z rady teściowej i wysadzałam małą bezpośrednio po spaniu. Wtedy zawsze siusiała. Nocniczek grał melodyjkę, a ja śpiewałam ułożoną przez siebie piosenkę pochwalną na cześć dzielnej Kasi. I oboje z mężem biliśmy brawo. Po kilku udanych próbach Kasia sama zaczęła bić sobie brawo. A teraz dzielnie przynosi nocnik z łazienki, mówi „ci” (czyli „si”), sadzamy ją, od razu bije sobie brawo ;), niezależnie od tego, czy nasiusia, czy nie. Ale nie przetrzymujemy małej. Jak nie nasiusia w ciągu 2 – 3 minut, to ją zdejmujemy. I nie lubię przesady w jedną i drugą stronę. Prawdę powiedziawszy wkurza mnie to gadanie, że ciągle za wcześnie i za wcześnie. Czy też nie należy uczyć dzieci mówić, dopóki same nie zaczną, czytać im, dopóki same nie zaczną, pokazywać im, jak należy korzystać z zabawek itd.? Bez przesady…

    DziuniaP + Kasiunia 14.02.03

    #585728

    aleksandra27

    Re: sprawy nocnikowe:-)))

    a mozesz mi przytoczyc co nieco z tego psychologa dzieckowego – nie mam dostepu do polskiej prasy – w tajlandii o nia ciezko…:-))))
    pzdr

    Ola i Mateuszek (09.05.03)



    #585729

    jane

    Re: sprawy nocnikowe:-)))

    U nas też prowodyrem spraw nocnikowych była moja mama, a zaczęła od kiedy Małgosia kończyła 9 miesięcy. Od tej pory wysadzam małą zawsze po spaniu i zazwyczaj coś tam do nocniczka zrobi. Jasne, ze jest jeszcze za mała, żeby sygnalizować, ale myślę, że takie wczesne przyzwyczajanie to nic złego. Oczywiście do niczego nie zmuszam. Jak nie chce siedzieć to po prostu ją ubieram i idzie się bawić.
    Mamy jednak pozytywną stronę tej całej zabawy nocniczkowej. W 80% Małgoś do nocnika robi kupę i teraz jak zrobi do pieluszki to biegnie do mnie, chce na ręce i marudzi. Już wiem, że wtedy trzeba ją przebrać 🙂

    Jane i Małgosia 04.05.2003

    #585730

    kleeo

    Re: sprawy nocnikowe:-)))

    na pewno nie powinnas go zmuszac, bo efekt bedzie dokladnie odwrotny, ale ja Natalce kupilam nocnik, jak miala 7 miesiecy. oczywiscie wcale na nim nie siadala, po prostu sobie byl. A w koncu zaczela na nim siadac i czasem nawet sie zalatwila. Potem postawilismy nocnik w lazience i czasami ja wysadzalam, szybko zalapala o co chodzi. Wola kupe juz od bardzo dawna, Nie pamietam dokladnie, ale chyba miala ok 13 – 14 miesiecy jak zaczela wolac. Siusiu robi caly czas w pieluszke, chyba ze jest bez, wtedy troszke popusci i biegnie do lazienki. Mysle ze latem juz calkeim porzuci pieluchy. To sprawa calkiem indywidualna, ale ja wczesnie uczylam swoje dzieci i nie zaluje tego.


    kleeo, Natalia 21m i Milosz 12l.

    #585731

    zoe28

    Re: sprawy nocnikowe:-)))

    http://www.fisher-price.com/us/babygear/category.asp?c=bgpty
    Ola, zajrzyj tam, szczegolnie w ramke, tam sa odpowiedzi na 4 podstawowe pytania dotyczace sikania

    pozdrawiam cieplo!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 30)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close