Sprzątający mąż! Skarb…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 74)
  • Autor
    Wpisy
  • #91351

    czarno-gora

    Właśnie milionowy raz gderałam do mężą, że szlag mnie trafia bo tylko ja w naszym domu dbam o zasady i porządek, i że ręce mi opadają. Mąż owszem, ma swoje obowiązki – ładowanie garów do zmywary i sprzątanie kuchni, wynoszenie śmieci… To nic, że po Jego sprzątaniu kuchnia wciąż się lepi.

    Doszłam do wniosku, że mój mąż żyje w innym wymiarze i po prostu nie zauważa rzeczy zbędnych i przyziemnych. Szczerze deklaruje partnerswo i chęci w domowych obowiązkach ale jego natura to elektronika, tematy ścisłe, itp.

    Scenka sprzed chwili. Oboje siedzimy przy swoich laptopach – ja przeglądam forum i meblowe sklepy w związku z naszym mini remontem, mąż dopieszcza swój nowy gadżet – wypasiony telefon komórkowy.

    Ja (do męża): chyba muszę się przyzwyczaić, że tylko ja w tym domu będę sprzętać! Oficjalnie zrezygnuję ze swoich zainteresowań, przeciaż i tak już nie pamiętak jakie mam. Tylko nie zdziw się jeśli pewnego dnia zwarjuję.

    Mąż: Królewno, ani mi się waż zwariować, razem damy radę.

    Chwila ciszy….

    Mąż: Kurcze, muszę wreszcie posprzątać kartę pamięci bo bałagan mi się zrobił.

    Ręce mi opadły… Żebym chociaż raz usłyszala „muszę posprzątać łazienkę”
    🙂

    Czy Wasi mężowie też żyją w innym wymiarze?

    Czasem myślę żeby przestać walczyć i tracić czas na zrzędy i czuć radość z nieustającego skanowania mieszkania. Ech.

    #1671390

    olinja

    Proponuje rozmowę o np sprzątaniu inaczej mówiąc oczekiwaniach wobec partnera przeprowadzic twarzą w twarz.
    Jeżeli oczywiscie zalezy Ci na tym by maz cokolwiek dla Ciebie robił 🙂



    #1671391

    kantalupa

    Zamieszczone przez czarno_góra
    Mąż: Kurcze, muszę wreszcie posprzątać kartę pamięci bo bałagan mi się zrobił.

    Ręce mi opadły… Żebym chociaż raz usłyszala „muszę posprzątać łazienkę”
    🙂

    C

    tego typu sprzatania jest niemal na porzadku dziennym mojego malzonka

    ktoregos pieknego dnia uznalam, ze chetnie w zamian za odkurzenie mieszkania, zrobie porzadek w archiwum fotograficznym
    po 30 minutach maz juz sobie czytal jakis genialny meski magazyn, a ja tkwilam w archiwum…
    i tkwilam…
    i tkwilam…

    ja juz sama nie wiem, co ja wole…

    na szczescie maz nie reaguje fochem na wreczenie mu miotly, wiec w sumie chyba nie jest z nim az tak zle:)

    #1671392

    kaktus

    Czasem myślę żeby przestać walczyć i tracić czas na zrzędy i czuć radość z nieustającego skanowania mieszkania

    i tak zrób!

    #1671393

    klucha

    trzeba powiedzieć tak:
    idź posprzątać łazienkę

    nie raz i takie polecenie nie wystarczy
    więc trzeba ująć tak
    idź posprzątać łazienkę, umyj wanne, umywalkę, klozet, przetrzyj półki

    najlepiej do ręki włożyć jeszcze ścierkę, środki czystości wyjąć z szafki

    🙂

    #1671394

    lauidz

    moj maz tylko zarzeka ze zabawki dziecka walaja sie po calym mieszkaniu – a ja te jego 250 klockow od Mikolaja to piec razy dziennie zbieram..
    A sam maz – przychodzi z pracy ciach jeden but po stolem, drugi w kacie.. i pozniej slysze ze balagan mamy bo on nawet butow nie moze znalesc…
    Sprzatanie i pozadki to wlasciwie (poki co) nasz jedyny powod do klotni… ale za to jakich czasami….



    #1671395

    morena

    Zamieszczone przez Klucha
    trzeba powiedzieć tak:
    idź posprzątać łazienkę

    nie raz i takie polecenie nie wystarczy
    więc trzeba ująć tak
    idź posprzątać łazienkę, umyj wanne, umywalkę, klozet, przetrzyj półki

    najlepiej do ręki włożyć jeszcze ścierkę, środki czystości wyjąć z szafki

    🙂

    tylko to działa na mojego chłopa 😉

    #1671396

    Anonim

    Zamieszczone przez czarno_góra
    Właśnie milionowy raz gderałam do mężą, że szlag mnie trafia bo tylko ja w naszym domu dbam o zasady i porządek, i że ręce mi opadają. Mąż owszem, ma swoje obowiązki – ładowanie garów do zmywary i sprzątanie kuchni, wynoszenie śmieci… To nic, że po Jego sprzątaniu kuchnia wciąż się lepi.

    Doszłam do wniosku, że mój mąż żyje w innym wymiarze i po prostu nie zauważa rzeczy zbędnych i przyziemnych. Szczerze deklaruje partnerswo i chęci w domowych obowiązkach ale jego natura to elektronika, tematy ścisłe, itp.

    Scenka sprzed chwili. Oboje siedzimy przy swoich laptopach – ja przeglądam forum i meblowe sklepy w związku z naszym mini remontem, mąż dopieszcza swój nowy gadżet – wypasiony telefon komórkowy.

    Ja (do męża): chyba muszę się przyzwyczaić, że tylko ja w tym domu będę sprzętać! Oficjalnie zrezygnuję ze swoich zainteresowań, przeciaż i tak już nie pamiętak jakie mam. Tylko nie zdziw się jeśli pewnego dnia zwarjuję.

    Mąż: Królewno, ani mi się waż zwariować, razem damy radę.

    Chwila ciszy….

    Mąż: Kurcze, muszę wreszcie posprzątać kartę pamięci bo bałagan mi się zrobił.

    Ręce mi opadły… Żebym chociaż raz usłyszala „muszę posprzątać łazienkę”
    🙂

    Czy Wasi mężowie też żyją w innym wymiarze?

    Czasem myślę żeby przestać walczyć i tracić czas na zrzędy i czuć radość z nieustającego skanowania mieszkania. Ech.

    moj chyba nie z tego swiata

    ostatnio wzielam sie za sprzatanie lazienki … przyszedl mi pomoc;
    zaczynam zmywac – wyrywa mi z rak
    SAM odkurza

    chyba jest wiekszym pedantem niz ja :p

    #1671397

    Anonim

    Zamieszczone przez tora
    sprzatanie mu odpuscilam, bo i tak musialabym sprzatac po nim.

    dokladnie jak ja. swiezy przyklad-pije herbate i cos mi sie rece do kubka przyklejaja – maz zmywal, czyt. naczynia myje sie tylko w srodku 😉
    ale za to dubel swietnie gotuje, wiec czesto to on kwitnie przy garach a ja biegam ze sciera 🙂

    #1671398

    Anonim

    Zamieszczone przez aniah13
    ale za to dubel swietnie gotuje, wiec czesto to on kwitnie przy garach a ja biegam ze sciera 🙂

    no to Ci zazdroszcze
    moj robi tylko herbate i kawe;)



    #1671399

    anecia

    Mój mąż też nie z tego świata. Pyta mnie, po co ja tak ciągle zamiatam jak jest czysto 😀 Generalnie w domu sprzątam ja. Mąż myje łazienkę (jak już do niej nie chcę wejść :D), bo inaczej sam z siebie brudu nie widzi :D. Ale np. naczynia myje bez problemów, nie lubi brudnych.

    Mężowie wg mnie są przez nas rozpieszczani. To my jesteśmy nadgorliwe i nadopiekuńcze. Ja poznałam męża, to mieszkał sam i wtedy bałagan widział, bo było zawsze czysto. Sprzątał sam. Dopiero jak zamieszkaliśmy razem, to stopniowo przejmowałam po nim pałeczkę no i mam….:D Chciałam władzy, to ją mam…

    #1671400

    avi

    Zamieszczone przez EwkaM
    moj chyba nie z tego swiata

    ostatnio wzielam sie za sprzatanie lazienki … przyszedl mi pomoc;
    zaczynam zmywac – wyrywa mi z rak
    SAM odkurza

    chyba jest wiekszym pedantem niz ja :p

    mój mąż jest chyba rzeczywiście z innego świata:

    -odkąd jesteśmy razem ZAWSZE myje łazienkę i robi to tak że mucha nie siada i błysk razi w oczy (jest pedantem) 🙂
    – od czasu mojej ciąży odkurza i myje podłogi(czasem ja to robię jak on ma dużo do zrobienia koło domu)
    – od czasu jak na świecie pojawił sie nasz drugi syn co wieczór zmywa w kuchni podczas gdy ja usypiam najmłodszego. dodam że robi to również na błysk – łącznie z polerowaniem zlewozmywaka



    #1671401

    efcia2004

    to ja mam jakiegoś kosmitę – sam z siebie sprząta – odkurza, zmywa, sprzata łazienkę, zrobi zakupy, wyniesie śmieci. Czasami go poproszę ale na ogół inicjatywa wychodzi od niego. Jedyne czego w zyciu nie tknie to pralka i żelazko.
    Jak Asia była na etapie wstawania o 5-6 rano (+nocne pobudki) to on wstawał w nocy a ja od rana zajmowałam się Asią a on odsypiał.

    generalnie – nie mam chyba na co narzekać??

    #1671402

    usianka

    Zamieszczone przez Efcia2004
    to ja mam jakiegoś kosmitę – sam z siebie sprząta – odkurza, zmywa, sprzata łazienkę, zrobi zakupy, wyniesie śmieci. Czasami go poproszę ale na ogół inicjatywa wychodzi od niego. Jedyne czego w zyciu nie tknie to pralka i żelazko.
    Jak Asia była na etapie wstawania o 5-6 rano (+nocne pobudki) to on wstawał w nocy a ja od rana zajmowałam się Asią a on odsypiał.

    Mój mąż jest takim samym kosmitą 😉 Pedantem nie jest, często narozkłada dupereli po domu, ale to na szczęscie jest do szybkiego ogarnięcia. Sam z siebie odkurza, ładuje/rozpakowuje zmywarke, pakuje i wstawia pranie, myje łazienke. Jedyne do czego sie nie dotyka to składanie ubran po praniu, mycie kuchenki i okien. W zamian w 95% przypadków to On prasuje 🙂

    #1671403

    awkaminska

    hym ja otatnio prawie doły łapię…

    tyklo ja sprzątam.. ja wiem ja w domu.. a mąż do pracy i się Jagodą*zajmuje w 90%… ale ja niewyrabiam… przecię jeszcze rok temu to ja zarabiałam i utrzymywałam rodzinę.. a on .. owszem nieleniuvhuje ale ma za małą pensję.. no właśnie żeby on chociaż zarobił…

    najchętniej pracowała bym w domu ale potrzebna mi do tego pomoc do domu i Dagny ale nas nistać.. owszem jka bym miała*zlecenie to bym miała forsę na pomoc ale póki złapię zlecenie to muszę popracować biorąc udział w konkursach…. a poprostu niedaję rady i tak koło się zamyka a ja coraz bardzie czuję się uwięzona i nawet nba tego chłopa nie mam za bardzo za co popsioczyć…. bo co robi co może…

    choć czasem myślę że nawet jak ja pracowałam to szmaty do ręki prawie niebrał…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 74)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close