Sprzeczki o metody wychowawcze

Witajcie

Nasz 5 synek nie jest najgrzeczniejszym dzieckiem i ciągle są z nim jakieś problemy. Mój mąż ciągle obwinia mnie, że przez 5 lat zle wychowywawałam nasze dziecko i nie dawałam jemu na to szans. Oczywiście tłumaczy się również tym , że on pracował i to ja spedzałam z dzieckiem wiecej czasu, więc to ja ponoszę odpowiedzialność za jego wychowanie. Staram mu się tłumaczyć, że musimy działać wspólnie, żeby odnieśc sukces ale on jest uparty i twierdzi, że jestem zbyt pobłażliwa wobec Kacperka. Każdy problem z dzieckiem kończy się kłutnią, nie wiem już co robic 🙁

40 odpowiedzi na pytanie: Sprzeczki o metody wychowawcze

sole Dodane ponad rok temu,

To normalne ze sie sprzeczacie o wychowanie KAcperka.
Dziecko ma problemy, oboje je kochacie nabardziej na swiecie i kade mysli ze lepiej by bylo jak by zmienic metode wychowawcza na jego…
Normalne
A wszystko to z milosci z przerazenia problemem, ze strachu o dziecko itd

Przechodzimy to od czasu do czasu. Moj maz twierdzi ze ja tez jestem ” niskim murkiem” dla Wandzi i mnie przeskakuje…
Normalne

Badz silniejsza, nie daj sie … przedewszystkim dziecku. WYMAGAJ i jeszcze raz wymagaj.
One tak placza lub histeryzuja zeby cos uzyskac…
A my glupie dajemy sie nabrac
Niech sie dzieciak wyslili

A Ja tak daje ci rady a mam to samo :Fiu fiu::Fiu fiu::Śmiech:

kkasia-82 Dodane ponad rok temu,

Masz racje najwazniejsze to się nie dać i iść do przodu. Dziękuje dodałaś mi sił do dalszej walki 🙂

nusiak Dodane ponad rok temu,

super tak na kogos wine zrzucic …:Fiu fiu:
ja bym go zostawila na tydz samego z dzieckiem i niech sprobuje “wychowywac ” …. bez wtracania sie, niech sam wymaga i egzekwuje …

mama80 Dodane ponad rok temu,

dokładnie – jakby został sam z dzieckiem – teoria rozminęłaby się z praktyką:Kciuki: Faceci są mądrzy, ale jak przychodzi co do czego….:Fiu fiu:

deborah83 Dodane ponad rok temu,

Faceci często obarczają żony winą za wychowanie dziecka. Ale jak sami są w obliczu jakiegoś wychowawczego problemu, to rozkładają rece. Mnie się wydaje, ze najważniejsze, żeby dziecko nie odczuło Waszych sprzeczek, tzn. z jakiego one są powodu.

rena12 Dodane ponad rok temu,

bo najłatwiej krytykować kogoś za coś co robi, podczas gdy samemu nie ma się w tym udziału

zabawowa Dodane ponad rok temu,

Słońce.. Nic straconego.. Weź się za Kacperka – będą z niego ludzie zobaczysz:) 5 latek to mały szkrab. Jeżeli nie wiesz jak sobie z nim poradzić, podpytaj doświadczone mamy, zdobądź książkę dotyczącą psychiki dziecka. Jak pewnie sama pamiętasz Superniania miała świetne sposoby na dzieciaki 🙂 Głowa do góry 😉 Będzie dobrze..

rena12 Dodane ponad rok temu,

a myslicie, że jak jest w domu jeden rodzic wsciekły na dziecko to drugi powinien stanąć po stronie dziecka?
juz pisze o co mi chodzi
nasz maciek jak wraca z przedszkola jest super fajny – chyba że mu coś dziwnego lub strasznego wpadnie do głowy i tak kiedyś wściekł się na olkę i ją “przydusił” do podłogi w przepokoju, ja akcji nie widziałam, tatuś był na miejscu – wydarł się na małego i nie przeczę ja też coś chuknełam, a później mieliśmy do siebie nawzajem pretensje, że on tego dnia był wyjątkowo grzeczny a że olka potrafi doprowadzić do obłędu nawet nas to i jego pewnie trafiło – miało prawo
:Wstyd::Wstyd::Wstyd::Wstyd:

dziś rano byłam mądrzejsza, mały jak wstaje lezy na łózku i jęczy – nikt nie wie o co mu chodzi – tak ma i tyle – i dziś tatuś się wściekł, że mu olkę obudzi, a matka idzie do pracy – do cholery, czy on musi wszystko robic tak, żeby olki nie ruszyć? – ona spi za 2 drzwiami, a że sen ma jak zając pod miedzą – to nie macka wina

ale to jego jęczenie i mnie dobija pomału, dziś jednak byłam twardo po stronie synia:Hura!::Hura!::Hura!:

zabawowa Dodane ponad rok temu,

:Nie nie: Dzieci powinny widzieć zgodność między rodzicami. O takich rzeczach fajnie jest porozmawiać bez dzieci, ustalić jakieś kwestie i rzymać się tego. W przeciwnym razie dzieciaki mogą zacząć kombinować.. A to do niczego dobrego nie prowadzi..

rena12 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Zabawowa::Nie nie: Dzieci powinny widzieć zgodność między rodzicami. O takich rzeczach fajnie jest porozmawiać bez dzieci, ustalić jakieś kwestie i rzymać się tego. W przeciwnym razie dzieciaki mogą zacząć kombinować.. A to do niczego dobrego nie prowadzi..

rozumiem ze to do mnie

ale co mam robić jak widzę że syniowi się obrywa za nic
a poza tym nie myslałam, że tak szybko ale u nas już bardzo wyraźnie jest tak, że córeczka jest tatusia a synio mamusi – na synia krzyczy tatuś a mamusia nie ma nerwów dla córci i to chyba jest silniejsze od nas

kama28 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez rena12:rozumiem ze to do mnie

ale co mam robić jak widzę że syniowi się obrywa za nic
a poza tym nie myslałam, że tak szybko ale u nas już bardzo wyraźnie jest tak, że córeczka jest tatusia a synio mamusi – na synia krzyczy tatuś a mamusia nie ma nerwów dla córci i to chyba jest silniejsze od nas

być bardzo dobrym dyplomatą!
tak wytłumaczyć dziecku sytuację, żeby i wilk był syty i owca cała 😉
a najlepiej wysłac dziecko do tatusia i kazać się samemu tłumaczyć z zachowania!

rena12 Dodane ponad rok temu,

:Hmmm…:Zamieszczone przez kama28:być bardzo dobrym dyplomatą!
tak wytłumaczyć dziecku sytuację, żeby i wilk był syty i owca cała 😉
a najlepiej wysłac dziecko do tatusia i kazać się samemu tłumaczyć z zachowania!

jak to dobrze powiedzieć:Hmmm…:

kas Dodane ponad rok temu,

Rena, trochę nie rozumiem idei, że skoro jeden rodzic jest wściekły to drugi ma być cacy (upraszczam może trochę).
Każdego może ponieść. Jeżeli reakcja pierwszego rodzica jest nieadekwatna do sytuacji, np. drze się na dziecko bez wyraźnego powodu to rolą drugiego, moim zdaniem jest doprowadzenie do przytomności tego pierwszego. Jeśli jednak dziecko faktycznie narozrabiało itp. to musi dostać wyraźny komunikat od obojga rodziców.
Sytuacje z porannym marudzeniem, jak pewnie każda z nas, przerabiam. Dzieci wiedzą, że rano się trzeba w miarę szybko zbierać, że inaczej trzeba będzie wcześniej wstawać. Jeśli z jakiegoś powodu mamy jeszcze wcześniej rano wyjść to ich uprzedzam wieczorem i zbieram obietnice, że będą jeszcze szybsi niż zwykle, a i tak się zdarza jęczenie, odmowa współpracy, krzyki “Nigdy się nie ubiorę” itp. I co? W takiej sytuacji ja mam wymagać od dziecka, żeby się ubrało, a mąż będzie go głaskał i może jeszcze pomagał w ubieraniu się? No absurd.

rena12 Dodane ponad rok temu,

postaram się wszystko wytłumaczyc
dzieci sztuk dwóch – starszy grzeczny do bólu i młoda podła do nieskończoności

chodzi o to, że maciek czasmi nie wytrzymuje i zdaza mu się np zabrać coś olce albo ją odepchnąć – to nie jest złośliwe tylko taki odruch obronny przed wszechobecną siostrą
u nas chyba bardziej chodzi o to, że tatuś za wszelką cenę chce olkę bronić i zawsze staje po jej stronie, przynajmniej w emocjach, –on chyba bardziej działa emocjonalnie niz rozsądnie, ja bardziej biorę to co się dzieje na rozum, mniej impulsywnie, choć oczywiście bywa, że i mnie trafia– bo jak rozmawiamy o dzieciach bez dzieci to jestesmy super zgodni co do tego, że to maciek jest ten bardziej pokrzywdzony przez to że grzeczniejszy i rozsądniejszy

wczoraj aż mój M zauwazył, że mały stara się za wszelką cenę nie dać zepchnąć na margines zycia rodzinnego – oczywiście robimy wszystko żeby tak nie było -ale maciek chyba widzi, że olka swoją podłością, płaczem, spazmami i ciągłym zwracaniem na siebie uwagi zabiera nas jemu – nie wiem jak będzie dalej, czekam czasu kiedy olka będzie starsza i zacznie więcej rozumieć –wtedy przez tydzień będzie ryczeć, aż zrozumie, że świat nie kręci się wokół niej

kas Dodane ponad rok temu,

Rozumiem…

Tak mi się z opisaną przez Ciebie sytuacją skojarzyła Ballada o dwóch koniach Młynarskiego
[Zobacz stronę]

Czyli w sumie Starszy musi się nauczyć, że są granice samoobrony, a młodsza, że nie jest pępkiem świata :Hmmm…:

Ile lat ma Ola? I jakie są konsekwencje jej złych uczynków?
Czy też nie jest tak, że skoro ciągle słyszy, że jest niedobra to zwyczajnie jest niedobra? Albo wie, że jest mała i wszystkie jej wyskoki zostaną usprawiedliwione wiekiem?

asik Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez rena12:postaram się wszystko wytłumaczyc
dzieci sztuk dwóch – starszy grzeczny do bólu i młoda podła do nieskończoności

chodzi o to, że maciek czasmi nie wytrzymuje i zdaza mu się np zabrać coś olce albo ją odepchnąć – to nie jest złośliwe tylko taki odruch obronny przed wszechobecną siostrą
u nas chyba bardziej chodzi o to, że tatuś za wszelką cenę chce olkę bronić i zawsze staje po jej stronie, przynajmniej w emocjach, –on chyba bardziej działa emocjonalnie niz rozsądnie, ja bardziej biorę to co się dzieje na rozum, mniej impulsywnie, choć oczywiście bywa, że i mnie trafia– bo jak rozmawiamy o dzieciach bez dzieci to jestesmy super zgodni co do tego, że to maciek jest ten bardziej pokrzywdzony przez to że grzeczniejszy i rozsądniejszy

wczoraj aż mój M zauwazył, że mały stara się za wszelką cenę nie dać zepchnąć na margines zycia rodzinnego – oczywiście robimy wszystko żeby tak nie było -ale maciek chyba widzi, że olka swoją podłością, płaczem, spazmami i ciągłym zwracaniem na siebie uwagi zabiera nas jemu – nie wiem jak będzie dalej, czekam czasu kiedy olka będzie starsza i zacznie więcej rozumieć –wtedy przez tydzień będzie ryczeć, aż zrozumie, że świat nie kręci się wokół niej

Co to znaczy jak Olka będzie starsza?
Ile będziecie czekać -rok, dwa?
Wtedy może być dużo trudniej zrozumieć jej, że nagle nie jest pępkiem świata jak przez np. 3 lata tym pępkiem była

rena12 Dodane ponad rok temu,

olka ledwo roczek skonczyła ale omotanie nas przez nią nie zna granic

nie sądzę żeby rozumiała to że jest niedobra – ona po prostu taka jest

scenka:
Maciek ostatnio uwielbia wszelkie malowanki, zgadywanki, cyferki, literki, labirynty itd itp
często jestem z nimi sama no i mały chciałby zebym mu np czytała polecenia czy po prostu zobaczyła, czy to co zrobił jest dobrze -normalne nie?
olka zabiera mu kredki, wyrywa książki, szarpie go, nie ma opcji zeby zajęła się czymś innym kiedy on siedzi nad książeczką

więc matka olkę na ręce a maciek coś tam tworzy.ostatnio na rękach płakała przez pół godziny bo chciała do macka, do jego stolika, aż w końcu zasnęła

wczoraj ryczała, bo nie pozwoliłam paluchów do kontaktu wpakować

rena12 Dodane ponad rok temu,

i normalnie szlak mnie trafia jak kama mi pisze, że ona ma posprzatane, ugotowane, uprasowane – gdyby tak olka przez pół godziny była w stanie zająć się sama sobą – gdyby nie lazła za mackiem

już odpowiadam na pytanie a jak spi?
ona śpi 3 razy pół godz.:Boje się::Boje się:

kas Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez rena12:olka ledwo roczek skonczyła ale omotanie nas przez nią nie zna granic

nie sądzę żeby rozumiała to że jest niedobra – ona po prostu taka jest

scenka:
Maciek ostatnio uwielbia wszelkie malowanki, zgadywanki, cyferki, literki, labirynty itd itp
często jestem z nimi sama no i mały chciałby zebym mu np czytała polecenia czy po prostu zobaczyła, czy to co zrobił jest dobrze -normalne nie?
olka zabiera mu kredki, wyrywa książki, szarpie go, nie ma opcji zeby zajęła się czymś innym kiedy on siedzi nad książeczką

więc matka olkę na ręce a maciek coś tam tworzy.ostatnio na rękach płakała przez pół godziny bo chciała do macka, do jego stolika, aż w końcu zasnęła

wczoraj ryczała, bo nie pozwoliłam paluchów do kontaktu wpakować

Czyli uzbroić się w cierpliwość i przeczekać, jak na mój gust…

Albo przywiązać do kaloryfera :Hyhy:

koli Dodane ponad rok temu,

jestem “młodą” mamą.. niektórzy (w tym teściowa :Hyhy:) mówią że świetnie sobie radzę z wychowywaniem dzieci..
jak widać córka ma niecałe 2 latka synek niecałe 4 miesiące- córa jest grzeczna słodka i kochana ale jest tez przeogromnym trzpiotem, złośnikiem i uparciuchem.
Mnie słucha prawie zawsze, nie mam z nią problemów ale osiągnęłam to konsekwencją, jeśli jest grzeczna- zrobi coś pozytywnego począwszy od wydmuchania noska, czy posprzątania zabawek, przytuleniem braciszka, czy jak przynosi mu smoczek czy zabawki- zawsze nieważne co robię (przerywam każde zajęcie choćby nie wiem jak było pilne) chwale ją za to przytulam i daje buziaka w czółko 🙂 ona jest szczęśliwa i robi sobie brawo..
Ale jak coś zbroi- w tym samym momencie mówię do niej tonem spokojnym ale stanowczym że tak nie wolno, bo…(to boli, jest niebezpieczne, gorące itp) jeśli robi o ponownie od razu mówię jej że za to ma karę- i odprowadzam do jej pokoju i zamykam drzwi na 1-2 minutki. Oczywiście jest ogromny płacz itd.. po tym okresie idę do niej pytam czy będzie grzeczna, jeszcze raz tłumaczę co zrobiła i dlaczego tak nie wolno i wtedy ja przytulam (widzę że jej przykro)
mąż na początku mówił że jestem za ostra, że ona przecież nie rozumie id..
wchodziła mu na głowę.. teraz fakt faktem ja jestem tą która jest od wychowywania ale on też stara się być stanowczy itd..
kłócić niestety się kłócimy.. przy dzieciach też 🙁
plus jest aki że o codzienność, o obowiązki, sprzątanie itp a nie o wychowanie dzieci bo tu ma do mnie teraz 100% zaufanie…

myślę że sztuką jest po prostu by dzieci wiedziały że są granice których nie można przekraczać, bo przez to niby jęczą ale tak naprawdę czuja się bezpieczne..

teresa123 Dodane ponad rok temu,

Mój mąż ciągle obwinia mnie, że przez 5 lat zle wychowywawałam nasze dziecko i nie dawałam jemu na to szans.
– spytaj się go jak mógł na to pozwolić jako facet. Dlaczego dopuścił do tego, że to Ty wychowywałaś dziecko sama a nie wspólnie. To zdecydowanie jego wina, Ty przecież jesteś tylko kobietą :))

dudus15 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Koli:jestem “młodą” mamą.. niektórzy (w tym teściowa :Hyhy:) mówią że świetnie sobie radzę z wychowywaniem dzieci..
jak widać córka ma niecałe 2 latka synek niecałe 4 miesiące- córa jest grzeczna słodka i kochana ale jest tez przeogromnym trzpiotem, złośnikiem i uparciuchem.
Mnie słucha prawie zawsze, nie mam z nią problemów ale osiągnęłam to konsekwencją, jeśli jest grzeczna- zrobi coś pozytywnego począwszy od wydmuchania noska, czy posprzątania zabawek, przytuleniem braciszka, czy jak przynosi mu smoczek czy zabawki- zawsze nieważne co robię (przerywam każde zajęcie choćby nie wiem jak było pilne) chwale ją za to przytulam i daje buziaka w czółko 🙂 ona jest szczęśliwa i robi sobie brawo..
Ale jak coś zbroi- w tym samym momencie mówię do niej tonem spokojnym ale stanowczym że tak nie wolno, bo…(to boli, jest niebezpieczne, gorące itp) jeśli robi o ponownie od razu mówię jej że za to ma karę- i odprowadzam do jej pokoju i zamykam drzwi na 1-2 minutki. Oczywiście jest ogromny płacz itd.. po tym okresie idę do niej pytam czy będzie grzeczna, jeszcze raz tłumaczę co zrobiła i dlaczego tak nie wolno i wtedy ja przytulam (widzę że jej przykro)
mąż na początku mówił że jestem za ostra, że ona przecież nie rozumie id..
wchodziła mu na głowę.. teraz fakt faktem ja jestem tą która jest od wychowywania ale on też stara się być stanowczy itd..
kłócić niestety się kłócimy.. przy dzieciach też 🙁
plus jest aki że o codzienność, o obowiązki, sprzątanie itp a nie o wychowanie dzieci bo tu ma do mnie teraz 100% zaufanie…

myślę że sztuką jest po prostu by dzieci wiedziały że są granice których nie można przekraczać, bo przez to niby jęczą ale tak naprawdę czuja się bezpieczne..

U mnie jest podobnie jak syn coz zbroi to tlumacze mu i wyslylam go do swojego pokoju oczywiscie ze jest wtedy wycie syreny ,bunt ,mowie mu jak go zaprowadzam jak sie uspokoi to moze przyjsc ,posiedzi po placze mija go bo widzi ze uwagi nie zwracam,ale jak jest tata to leci do niego i wtedy miedzy nami jest klotnia ,tata synkowi pozwala na wszystko ,kloce sie z nim o to ze musi wiedziec co wolna a czego nie .Po moim dlugim pobycie w szpitala ,syna tak rozpuscil ze szok :Strach:spokojnie zakupy nie mozna zrobic lata po sklepie ucieka albo wychciewa zabawki ,,,:Strach::Mnie nerwica az bierze :Wstyd::tlumacze tatusiowi co zrobil ,nie mowie zeby nie kupic dziecku zabawki ale nie za kazdym razem jak jest w sklepie ,,Cos zbroi w domu to mamusia zwraca uwage a tatus rece umywa ,chce sie zrobic wzorowy .POMOZCIE CO MAM ZROBIC :Hmmm…:

beamama Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez dudus15:U mnie jest podobnie jak syn coz zbroi to tlumacze mu i wyslylam go do swojego pokoju oczywiscie ze jest wtedy wycie syreny ,bunt ,mowie mu jak go zaprowadzam jak sie uspokoi to moze przyjsc ,posiedzi po placze mija go bo widzi ze uwagi nie zwracam,ale jak jest tata to leci do niego i wtedy miedzy nami jest klotnia ,tata synkowi pozwala na wszystko ,kloce sie z nim o to ze musi wiedziec co wolna a czego nie .Po moim dlugim pobycie w szpitala ,syna tak rozpuscil ze szok :Strach:spokojnie zakupy nie mozna zrobic lata po sklepie ucieka albo wychciewa zabawki ,,,:Strach::Mnie nerwica az bierze :Wstyd::tlumacze tatusiowi co zrobil ,nie mowie zeby nie kupic dziecku zabawki ale nie za kazdym razem jak jest w sklepie ,,Cos zbroi w domu to mamusia zwraca uwage a tatus rece umywa ,chce sie zrobic wzorowy .POMOZCIE CO MAM ZROBIC :Hmmm…:

Skoro tatuś nie rozumie podstawowej zasady obowiązującej w wychowaniu dzieci to jak mamy Ci pomóc? :Niepewny:

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez beamama:Skoro tatuś nie rozumie podstawowej zasady obowiązującej w wychowaniu dzieci to jak mamy Ci pomóc? :Niepewny:

poradzić by wspólnie uzgodnili jak będą dziecko wychowywać,jakby mój został tylko z tatą zapewne by było to samo 😉 ja jestem z tych którzy wymagają a tatuś z tych którzy prędzej zrobią coś za kogoś w naszym przypadku naszego syna 😉 ale jak ja mówię nie to i tata mówi nie,jak ja odsyłam do kąta to tata go z niego nie wyciągnie,jeśli pochwalę to i tata to zrobi,mamy jedną stronę

beamama Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez salsa-salsa:poradzić by wspólnie uzgodnili jak będą dziecko wychowywać,jakby mój został tylko z tatą zapewne by było to samo 😉 ja jestem z tych którzy wymagają a tatuś z tych którzy prędzej zrobią coś za kogoś w naszym przypadku naszego syna 😉 ale jak ja mówię nie to i tata mówi nie,jak ja odsyłam do kąta to tata go z niego nie wyciągnie,jeśli pochwalę to i tata to zrobi,mamy jedną stronę

Tylko że autorka doskonale o tym wie, że rodzice muszą trzymać wspólny front i jak sama pisze “tłumaczy tatusiowi” :Hmmm…:
Ja nie wiem, JAK wytłumaczyć tatusiowim żeby zrozumiał 😉

baniutka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez beamama:Tylko że autorka doskonale o tym wie, że rodzice muszą trzymać wspólny front i jak sama pisze “tłumaczy tatusiowi” :Hmmm…:
Ja nie wiem, JAK wytłumaczyć tatusiowim żeby zrozumiał 😉

moim skromnym zdaniem, to już chyba za poźno na tłumaczenie tatusiowi,
IMO nie zrozumie już i tyle.:Śmiech:

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Bania:moim skromnym zdaniem, to już chyba za poźno na tłumaczenie tatusiowi,
IMO nie zrozumie już i tyle.:Śmiech:

zdarzają się takie przypadki :Hyhy:
tatuś musi do swojej roli dojrzeć i powinien poznać techniki wychowawcze i co daje każda z nich pozytywnego i negatywnego

mimbla Dodane ponad rok temu,

No właśnie, jak przetłumaczyć Tatusiowi?
Mój mąż tak samo psuje mi moje metody wychowawcze, rozpieszcza, neguje moje zdanie.
Oczywiście nie zawsze ale u małych dzieci wystarczy raz czy dwa pofolgować i od razu włażą na głowę.
Np, ja walczę ze smoczkiem, tłumaczę, nie daję, znoszę całodzienne wołania o smoczka, mówię ze dydy jest tylko do spania i co wychodzę na chwilę-wracam a mały lata za smokiem w buzi.
Tatuś się tłumaczy, że zapomniał, że mały wołał i twardo postanawia poprawę. Do następnego razu.
Podobnie jak Mały się przewróci czy uderzy od razu leci, bierze go na ręce, całuje, woła: biedactwo robi z syna ciotkę która płacze przy byle potknięciu, mnie krew zalewa.
Ogólnie jest bardzo dobrym ojcem tylko potrafi mieć całkiem inne podejście. Dziecko nam przez to włazi na głowę… w połączeniu z buntem dwulatka to tylko możecie sobie wyobrazić co potrafi się dziać…

A w ogóle… powiedzcie czy wasze chłopy też są takie nierozsądne?
Niby wykształcony człowiek, pan mecenas a tu takie rzeczy… Wczoraj przy kąpieli dziecka zostawiłam małego z ojcem, no i ładnie się bawili, pluskali, szaleli. Ja się zagapiłam na serial…
Po jakimś czasie, w trakcie reklamy wchodzę patrzę woda zimna, mały zziębnięty, musiał już długo w zimnej siedzieć. Tatuś Olka, zdziwiony o co robię aferę bo on nie zauważył.
No ręce mi opadły, nie dość że muszę dziecka pilnować i wychowywać to jeszcze mam drugiego do wychowywania 30 letniego, szok!

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Mimbla.:Po jakimś czasie, w trakcie reklamy wchodzę patrzę woda zimna, mały zziębnięty, musiał już długo w zimnej siedzieć. Tatuś Olka, zdziwiony o co robię aferę bo on nie zauważył.No ręce mi opadły, nie dość że muszę dziecka pilnować i wychowywać to jeszcze mam drugiego do wychowywania 30 letniego, szok!

no to nieźle,mój chociaż sam mówi dziecku “zaraz wychodzisz bo woda robi się letnia” albo po prostu dopuszcza ciepłej 😉 ale jak dziecko ma kupę i nie chce dać zmienić pieluchy to albo go zostawia i twierdzi,że “on nie chce” albo mnie woła…no a ja ten drugi rodzic muszę zmienić ta pieluchę,czy dziecko chce czy nie 🙂

agullec Dodane ponad rok temu,

dudus15 – skoro dziecko potrafisz odpowiednio wychować to teraz czas się zabrać za tatusia:-)
zresztą co ja bedę pisać, u mnie jest to samo, ja wychowuję, moje dziecko mnie słucha, ale taty już nie, bo tata nie potrafi być stanowczy tylko prosi za każdym razem dziecko żeby czegoś nie robiło albo zeby zrobiło, i tym samym wchodzi mu Olek na głowę,
u mnie wieczorne i dzienne usypianie: wkłądam do łózeczka biorę za rękę i 10 minut i śpi, wiadomo czasem zdarzają się wedrówki po łozeczku, jak M usypia to trwa to od 19:30 :do 21:30 i następnie ja muszę wkroczyć bo inaczej to do rana by tak było,
ja odnośnie M zawsze miałam problem, bo najpierw babcia za niego wszytsko robiła, póxniej dziewczyna, jak przeprowadził sie do hotelu robotniczego to pani sprzątajaca, wiec nawet nie wiedział ze skarpetki czy majtki trzeba wkłądać do kosza

ale jestem przekonana ze przy 5 lub 6 dziecku nauczy się wszytyskiego 🙂 szkoda tylko ze mam zamiar zaprzestać na 2 lub 3 dzieciakach 🙂

ale najlepsze rozwiązanie to zostawic M na weekend 🙂

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

a nasz syn nikogo się nie słucha,wzorowo naśladuje tatę :Hyhy:
Oto jaki przykład daje synowi (trochę humoru 😉 )

ja:kran cieknie
odp:
-yhy
ja:z tej rury pod bojlerem kapie woda
odp:
-yhy
Kilka dni później
ja:z bojlera kapie woda
odp:
-zaraz zobaczę,chwilę później:
e to nic,to chyba ciśnienie,za bardzo się nagrzał
Tydzień później:
ja:dalej kapie
odp:
-yhy,potem zobacze (z potem zrobił się kolejny tydzień) :Śmiech:
i pewnego dnia bumm,jakieś spięcie:Śmiech:

Ja:widzisz mówiłam,że kapie z bojlera,teraz to już kable zalało tą wodą
odp:
-no co ty,to zupełnie coś innego

Bojler nadal walczył o życie :Wow!: nadal grzał,ale tylko na max i trzeba było wyłączać z prądu po 2 godz bo woda był już nagrzana,no ale tego też nie naprawił.
Kilka tygodni później… :Śmiech: zapomniał go wyłączyć po swojej kąpieli :Hyhy: no i się grzał do następnego dnia,z rur kapało :Wow!: o 17 podeszłam do bojlera by załączyć go i pytam:
-kiedy załączyłeś bojler
odp:
-wczoraj,a co :Śmiech:
no i się przegrzał i nie działa,kąpiemy się już 2 dzień u teścia :Śmiech:

dudus15 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez salsa-salsa:a nasz syn nikogo się nie słucha,wzorowo naśladuje tatę :Hyhy:
Oto jaki przykład daje synowi (trochę humoru 😉 )

ja:kran cieknie
odp:
-yhy
ja:z tej rury pod bojlerem kapie woda
odp:
-yhy
Kilka dni później
ja:z bojlera kapie woda
odp:
-zaraz zobaczę,chwilę później:
e to nic,to chyba ciśnienie,za bardzo się nagrzał
Tydzień później:
ja:dalej kapie
odp:
-yhy,potem zobacze (z potem zrobił się kolejny tydzień) :Śmiech:
i pewnego dnia bumm,jakieś spięcie:Śmiech:

Ja:widzisz mówiłam,że kapie z bojlera,teraz to już kable zalało tą wodą
odp:
-no co ty,to zupełnie coś innego

Bojler nadal walczył o życie :Wow!: nadal grzał,ale tylko na max i trzeba było wyłączać z prądu po 2 godz bo woda był już nagrzana,no ale tego też nie naprawił.
Kilka tygodni później… :Śmiech: zapomniał go wyłączyć po swojej kąpieli :Hyhy: no i się grzał do następnego dnia,z rur kapało :Wow!: o 17 podeszłam do bojlera by załączyć go i pytam:
-kiedy załączyłeś bojler
odp:
-wczoraj,a co :Śmiech:
no i się przegrzał i nie działa,kąpiemy się już 2 dzień u teścia :Śmiech:

Moj syn tez nasladuje tatusia
-mowie do M..popsulo sie to i to
-M.naprawia odrazu syn oczywiscie razem z tata:Hura!: i mowi do taty pomoge ci wiesz ,musze naprawic ,bardzo lubi z tata naprawiac ,bo tylko tata ruszy walizke to on juz pierwszy jest .Mamie tez pomaga mam lezy podpoczywa a syn mowi musze umyc podloge ,,,:Wow!:

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez dudus15:Moj syn tez nasladuje tatusia
-mowie do M..popsulo sie to i to
-M.naprawia odrazu syn oczywiscie razem z tata:Hura!: i mowi do taty pomoge ci wiesz ,musze naprawic ,bardzo lubi z tata naprawiac ,bo tylko tata ruszy walizke to on juz pierwszy jest .Mamie tez pomaga mam lezy podpoczywa a syn mowi musze umyc podloge ,,,:Wow!:

to mój tez lubi pomagać,jak sprzątam muszę też mu dać ścierkę,raz pomazał kredkami krzesełko swoje i dałam mu ścierkę i popsikałam pronto by lepiej schodziło no i szorował ścierką i szorował i szorował :Śmiech:

smoki Dodane ponad rok temu,

Jak wychować tatę? Empirycznie:Cwaniak:

Zostawić dziecko z tatą na kilka dni. Powód obojętny – u mnie to była moja przymusowa hospitalizacja.

Tata błyskawicznie się uczy, że:
[LIST]
[*]jak dziecku pozwala się chodzić późno spać, to rano są problemy ze wstaniem – efekt tata spóźnia się do pracy
[*]jak nie ubierze się odpowiednio dziecka lub wykąpie w za zimnej wodzie, to dziecko jest chore – efekt tata idzie na “opiekę”, i zajmuje się chorym maluchem
[*]jak dziecku nie zmieni się pieluchy na czas, to przemaka razem z ubrankiem, ewentualnie pupa się odparza – efekt płaczące, marudzące dziecko
[*]jak się nie zrobi zakupów, to w lodówce nic nie ma – efekt opętańczy bieg po sklepach nocnych
[*]i tak długo można by wymieniać
[/LIST]

O dziwo taka nauka zostaje później w pamięci :Rogaty:

robrojka Dodane ponad rok temu,

A mój mężul jest bardziej przewrażliwiony i ostrożny niż ja… Wszystko sprawdza milion razy: wodę, pogodę na dworze, czy mleko nie za gorące…
Tylko z tym chodzeniem późno spać podobny: najlepiej pozwoliłby małej oglądać bajki do 1 w nocy, a potem mi wstaje o 11.
Dobrze, że nie chodzi do pzredszkola:)

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez smoki:Jak wychować tatę? Empirycznie:Cwaniak:

Zostawić dziecko z tatą na kilka dni. Powód obojętny – u mnie to była moja przymusowa hospitalizacja.

Tata błyskawicznie się uczy, że:
[LIST]
[*]jak dziecku pozwala się chodzić późno spać, to rano są problemy ze wstaniem – efekt tata spóźnia się do pracy
[*]jak nie ubierze się odpowiednio dziecka lub wykąpie w za zimnej wodzie, to dziecko jest chore – efekt tata idzie na “opiekę”, i zajmuje się chorym maluchem
[*]jak dziecku nie zmieni się pieluchy na czas, to przemaka razem z ubrankiem, ewentualnie pupa się odparza – efekt płaczące, marudzące dziecko
[*]jak się nie zrobi zakupów, to w lodówce nic nie ma – efekt opętańczy bieg po sklepach nocnych
[*]i tak długo można by wymieniać
[/LIST]

O dziwo taka nauka zostaje później w pamięci :Rogaty:

wyobraź sobie teraz taką mamusię zamartwiającą sie czy dziecko,śpi,wykąpane,najedzone :Hyhy:
Ale wtedy na ogół tatusiowie wiedzą,że trzeba przebrać,wykąpać,nakarmić,
Chyba wszystko bierze się z tego,że po narodzinach to mamy skaczą wokół dziecka bo tyle się naczekały i stąd odejście tatusiów trochę na bok

asik Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez salsa-salsa:wyobraź sobie teraz taką mamusię zamartwiającą sie czy dziecko,śpi,wykąpane,najedzone :Hyhy:
Ale wtedy na ogół tatusiowie wiedzą,że trzeba przebrać,wykąpać,nakarmić,
Chyba wszystko bierze się z tego,że po narodzinach to mamy skaczą wokół dziecka bo tyle się naczekały i stąd odejście tatusiów trochę na bok

to nie tatusiowie odchodzą tylko mamusie ich nie dopuszczają do opieki 😉
bo one zrobią lepiej, szybciej, mądrzej itp.
a poza tym tatusiowie chyba czekają tyle samo na dziecko co mamusie 😉

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Asik.:to nie tatusiowie odchodzą tylko mamusie ich nie dopuszczają do opieki 😉
bo one zrobią lepiej, szybciej, mądrzej itp.
a poza tym tatusiowie chyba czekają tyle samo na dziecko co mamusie 😉

nie zawsze tak przecież jest,bo wątpie że aż tyle mam nie pozwala tatusiowi coś zrobić przy dziecku a pomimo tego “stoją z boku” 🙂 bo na pewno znajdzie się jakiś facet który pomyśli że to mama się ruszy do dziecka
Mój np.nigdy w nocy do dziecka nie wstał,bo wiedział że to ja zrobię i ew mnie jeszcze budził :Śmiech:

co do czekania to tak,masz rację ale z innej strony o tym myślałam bo to na ogół mamy to te zagorzałe staraczki przecież i to one bardziej wyczekują dziecka i potem po narodzinach nie mają tego dość,no wiadomo wiecznie mało tego dziecka :Hyhy: to albo facet odbiera to jako,że nie chce go żona,narzeczona,kochanka hehe…dopuscić do dziecka albo pomyśli,że “eh żona się zajmuje to mam luz”
o to mi chodziło 🙂

dudus15 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez salsa-salsa:nie zawsze tak przecież jest,bo wątpie że aż tyle mam nie pozwala tatusiowi coś zrobić przy dziecku a pomimo tego “stoją z boku” 🙂 bo na pewno znajdzie się jakiś facet który pomyśli że to mama się ruszy do dziecka
Mój np.nigdy w nocy do dziecka nie wstał,bo wiedział że to ja zrobię i ew mnie jeszcze budził :Śmiech:

co do czekania to tak,masz rację ale z innej strony o tym myślałam bo to na ogół mamy to te zagorzałe staraczki przecież i to one bardziej wyczekują dziecka i potem po narodzinach nie mają tego dość,no wiadomo wiecznie mało tego dziecka :Hyhy: to albo facet odbiera to jako,że nie chce go żona,narzeczona,kochanka hehe…dopuscić do dziecka albo pomyśli,że “eh żona się zajmuje to mam luz”
o to mi chodziło 🙂

Moj M..wstawal do dziecka tak samo jak i ja ja juz podnosilam sie a on spij ja wstane ,,dzidzius mial 2 tygodnie jak zaczol sie nim zajmowac ,,karmic przebierac ,,itd,wyskoczylam na miasto i patrzylam ciagle w telefon czy czasem nie bedzie dzwonil po mamusie ,,,ale tu cisza mama wchodzi do domu a M,,ucieszony opowiada mi :Kciuki:ile mleka wypij ze go przebral ,,,

A teraz pochwale sie mamusia tatusia przerobila :Hura!:Wkoncu Mamusia wygrala he he M..zrozumial mnie wkoncu i zauwazyl jak synusiowi zwrocil uwage a on placz,,,,,,:Strach:A mamusia zwrocila to nie bylo placzu ,,,

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

jak ja jestem z synem to biega bez pieluchy a jak tatuś to z pieluchą…i oduczaj tu od pieluchy,więc nie zostawiam go już sam na sam z ojcem bo takim sposobem niczego go nie naucze

Znasz odpowiedź na pytanie: Sprzeczki o metody wychowawcze?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dla starających się
prawdziwe szczęście zarezerwowane jest dla WYTRWAŁYCH!
witajcie kochane :) na prośbę naszej kochanej [B]paszulki[/B] wpadam tu do was - do "mojego" ulubionego działu w którym spędziłam kilka lat swojego forumowania śmiejąc się i płacząc na zmianę, złoszcząc
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
gdzie kupic bilety lotnicze?
Nigdy nie kupowałam :roll: pomóżcie niedoswiadczonej :roll: potrzebny mi do Grecji.Chciałabym jak najtaniej.Podobno gdy sie kupuje wcześniej można kupić taniej :)
Czytaj dalej