Sprzeczki o metody wychowawcze

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 41)
  • Autor
    Wpisy
  • #101229

    kkasia-82

    Witajcie

    Nasz 5 synek nie jest najgrzeczniejszym dzieckiem i ciągle są z nim jakieś problemy. Mój mąż ciągle obwinia mnie, że przez 5 lat zle wychowywawałam nasze dziecko i nie dawałam jemu na to szans. Oczywiście tłumaczy się również tym , że on pracował i to ja spedzałam z dzieckiem wiecej czasu, więc to ja ponoszę odpowiedzialność za jego wychowanie. Staram mu się tłumaczyć, że musimy działać wspólnie, żeby odnieśc sukces ale on jest uparty i twierdzi, że jestem zbyt pobłażliwa wobec Kacperka. Każdy problem z dzieckiem kończy się kłutnią, nie wiem już co robic 🙁

    #2830139

    sole

    To normalne ze sie sprzeczacie o wychowanie KAcperka.
    Dziecko ma problemy, oboje je kochacie nabardziej na swiecie i kade mysli ze lepiej by bylo jak by zmienic metode wychowawcza na jego…
    Normalne
    A wszystko to z milosci z przerazenia problemem, ze strachu o dziecko itd

    Przechodzimy to od czasu do czasu. Moj maz twierdzi ze ja tez jestem ” niskim murkiem” dla Wandzi i mnie przeskakuje…
    Normalne

    Badz silniejsza, nie daj sie … przedewszystkim dziecku. WYMAGAJ i jeszcze raz wymagaj.
    One tak placza lub histeryzuja zeby cos uzyskac…
    A my glupie dajemy sie nabrac
    Niech sie dzieciak wyslili

    A Ja tak daje ci rady a mam to samo :Fiu fiu::Fiu fiu::Śmiech:



    #2830140

    kkasia-82

    Masz racje najwazniejsze to się nie dać i iść do przodu. Dziękuje dodałaś mi sił do dalszej walki 🙂

    #2830141

    nusiak

    super tak na kogos wine zrzucic …:Fiu fiu:
    ja bym go zostawila na tydz samego z dzieckiem i niech sprobuje „wychowywac ” …. bez wtracania sie, niech sam wymaga i egzekwuje …

    #2830142

    mama80

    dokładnie – jakby został sam z dzieckiem – teoria rozminęłaby się z praktyką:Kciuki: Faceci są mądrzy, ale jak przychodzi co do czego….:Fiu fiu:

    #2830143

    deborah83

    Faceci często obarczają żony winą za wychowanie dziecka. Ale jak sami są w obliczu jakiegoś wychowawczego problemu, to rozkładają rece. Mnie się wydaje, ze najważniejsze, żeby dziecko nie odczuło Waszych sprzeczek, tzn. z jakiego one są powodu.



    #2830144

    rena12

    bo najłatwiej krytykować kogoś za coś co robi, podczas gdy samemu nie ma się w tym udziału

    #2830145

    zabawowa

    Słońce.. Nic straconego.. Weź się za Kacperka – będą z niego ludzie zobaczysz:) 5 latek to mały szkrab. Jeżeli nie wiesz jak sobie z nim poradzić, podpytaj doświadczone mamy, zdobądź książkę dotyczącą psychiki dziecka. Jak pewnie sama pamiętasz Superniania miała świetne sposoby na dzieciaki 🙂 Głowa do góry 😉 Będzie dobrze..

    #2830146

    rena12

    a myslicie, że jak jest w domu jeden rodzic wsciekły na dziecko to drugi powinien stanąć po stronie dziecka?
    juz pisze o co mi chodzi
    nasz maciek jak wraca z przedszkola jest super fajny – chyba że mu coś dziwnego lub strasznego wpadnie do głowy i tak kiedyś wściekł się na olkę i ją „przydusił” do podłogi w przepokoju, ja akcji nie widziałam, tatuś był na miejscu – wydarł się na małego i nie przeczę ja też coś chuknełam, a później mieliśmy do siebie nawzajem pretensje, że on tego dnia był wyjątkowo grzeczny a że olka potrafi doprowadzić do obłędu nawet nas to i jego pewnie trafiło – miało prawo
    :Wstyd::Wstyd::Wstyd::Wstyd:

    dziś rano byłam mądrzejsza, mały jak wstaje lezy na łózku i jęczy – nikt nie wie o co mu chodzi – tak ma i tyle – i dziś tatuś się wściekł, że mu olkę obudzi, a matka idzie do pracy – do cholery, czy on musi wszystko robic tak, żeby olki nie ruszyć? – ona spi za 2 drzwiami, a że sen ma jak zając pod miedzą – to nie macka wina

    ale to jego jęczenie i mnie dobija pomału, dziś jednak byłam twardo po stronie synia:Hura!::Hura!::Hura!:

    #2830147

    zabawowa

    :Nie nie: Dzieci powinny widzieć zgodność między rodzicami. O takich rzeczach fajnie jest porozmawiać bez dzieci, ustalić jakieś kwestie i rzymać się tego. W przeciwnym razie dzieciaki mogą zacząć kombinować.. A to do niczego dobrego nie prowadzi..



    #2830148

    rena12

    Zamieszczone przez Zabawowa
    :Nie nie: Dzieci powinny widzieć zgodność między rodzicami. O takich rzeczach fajnie jest porozmawiać bez dzieci, ustalić jakieś kwestie i rzymać się tego. W przeciwnym razie dzieciaki mogą zacząć kombinować.. A to do niczego dobrego nie prowadzi..

    rozumiem ze to do mnie

    ale co mam robić jak widzę że syniowi się obrywa za nic
    a poza tym nie myslałam, że tak szybko ale u nas już bardzo wyraźnie jest tak, że córeczka jest tatusia a synio mamusi – na synia krzyczy tatuś a mamusia nie ma nerwów dla córci i to chyba jest silniejsze od nas

    #2830149

    kama28

    Zamieszczone przez rena12
    rozumiem ze to do mnie

    ale co mam robić jak widzę że syniowi się obrywa za nic
    a poza tym nie myslałam, że tak szybko ale u nas już bardzo wyraźnie jest tak, że córeczka jest tatusia a synio mamusi – na synia krzyczy tatuś a mamusia nie ma nerwów dla córci i to chyba jest silniejsze od nas

    być bardzo dobrym dyplomatą!
    tak wytłumaczyć dziecku sytuację, żeby i wilk był syty i owca cała 😉
    a najlepiej wysłac dziecko do tatusia i kazać się samemu tłumaczyć z zachowania!



    #2830150

    rena12

    :Hmmm…:

    Zamieszczone przez kama28
    być bardzo dobrym dyplomatą!
    tak wytłumaczyć dziecku sytuację, żeby i wilk był syty i owca cała 😉
    a najlepiej wysłac dziecko do tatusia i kazać się samemu tłumaczyć z zachowania!

    jak to dobrze powiedzieć:Hmmm…:

    #2830151

    kas

    Rena, trochę nie rozumiem idei, że skoro jeden rodzic jest wściekły to drugi ma być cacy (upraszczam może trochę).
    Każdego może ponieść. Jeżeli reakcja pierwszego rodzica jest nieadekwatna do sytuacji, np. drze się na dziecko bez wyraźnego powodu to rolą drugiego, moim zdaniem jest doprowadzenie do przytomności tego pierwszego. Jeśli jednak dziecko faktycznie narozrabiało itp. to musi dostać wyraźny komunikat od obojga rodziców.
    Sytuacje z porannym marudzeniem, jak pewnie każda z nas, przerabiam. Dzieci wiedzą, że rano się trzeba w miarę szybko zbierać, że inaczej trzeba będzie wcześniej wstawać. Jeśli z jakiegoś powodu mamy jeszcze wcześniej rano wyjść to ich uprzedzam wieczorem i zbieram obietnice, że będą jeszcze szybsi niż zwykle, a i tak się zdarza jęczenie, odmowa współpracy, krzyki „Nigdy się nie ubiorę” itp. I co? W takiej sytuacji ja mam wymagać od dziecka, żeby się ubrało, a mąż będzie go głaskał i może jeszcze pomagał w ubieraniu się? No absurd.

    #2830152

    rena12

    postaram się wszystko wytłumaczyc
    dzieci sztuk dwóch – starszy grzeczny do bólu i młoda podła do nieskończoności

    chodzi o to, że maciek czasmi nie wytrzymuje i zdaza mu się np zabrać coś olce albo ją odepchnąć – to nie jest złośliwe tylko taki odruch obronny przed wszechobecną siostrą
    u nas chyba bardziej chodzi o to, że tatuś za wszelką cenę chce olkę bronić i zawsze staje po jej stronie, przynajmniej w emocjach, -on chyba bardziej działa emocjonalnie niz rozsądnie, ja bardziej biorę to co się dzieje na rozum, mniej impulsywnie, choć oczywiście bywa, że i mnie trafia- bo jak rozmawiamy o dzieciach bez dzieci to jestesmy super zgodni co do tego, że to maciek jest ten bardziej pokrzywdzony przez to że grzeczniejszy i rozsądniejszy

    wczoraj aż mój M zauwazył, że mały stara się za wszelką cenę nie dać zepchnąć na margines zycia rodzinnego – oczywiście robimy wszystko żeby tak nie było -ale maciek chyba widzi, że olka swoją podłością, płaczem, spazmami i ciągłym zwracaniem na siebie uwagi zabiera nas jemu – nie wiem jak będzie dalej, czekam czasu kiedy olka będzie starsza i zacznie więcej rozumieć -wtedy przez tydzień będzie ryczeć, aż zrozumie, że świat nie kręci się wokół niej

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 41)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close