Środowisko lokalne

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)
  • Autor
    Wpisy
  • #30298

    kas

    Zawsze chciałam mieć „swoją” panią w kiosku, sąsiadów z którymi się rozmawia, a nie tylko mówi dzieńdobry i w ogóle taki e lokalne środowisko. I chyba jestem na najlepszej drodze. Zawsze miło sobie pogadam z panią robiąca soki w hali, czy panią w pralni, ale wczoraj wzruszył mnie prawie do łez personel samu spożywczego koło domu. Poszłam kupić parę rzeczy w tym włoszczyznę i dwa piwa. Miałam butelki na wymianę. Piwo kupuje się w samie, butelki oddaje „na monopolu”. Weszłam wpierw do samu pobrzękując cichutko tymi butelkami, podeszłam do warzyw i wybieram włoszczyznę – wszystkie sa strasznie duże, podeszła ekspedientka, więc mówię, że strasznie duże. Ona na to z uśmiechem „to chyba dobrze?”, pogrzebała, pogrzebała i podała mi jedną mówiąc, że ta najświeższa bo dzisiaj wyłożona. Potem poszłam do kasy, wyłożyłam towar (butelki wciąż w siatce), a kasjerka woła do dziewczyny na monopolu, żeby nie schodziła, bo ja mam butelki na wymianę. dziewczyna przyszła z monopolu, wzięła ode mnie te butelki i po chwili przyniosła kaucję…
    Prawdziwie się wzruszyłam, ja wiem, że tak naprawde to fajnie byłoby, żeby tak traktowany był każdy klient a nie tylko stały, ale strasznie było mi miło.
    A oczywiście wszystko to po części dzięki Zuzce, bo przeciez zaczepia te wszystkie panie notorycznie
    pozdrawiam

    Kaśka
    I buzi od Zuzi (16.10.02)

    #400010

    Anonim

    Re: Środowisko lokalne

    czytałam ostatnio w „Dziecku” comiesięczny felieton o Julce i jej młodszym braciszku. Chodzą z mamą regularnie do jakiegoś sklepu i chłopczyk pewnego razu powidział do ekspedientek „do widzienia śtaje dupy” !!!! Hihihi ale matka miała obciach!

    Kaśka z Natusią (19,5 miesiąca 🙂



    #400011

    grazyna-z

    Re: Środowisko lokalne

    Kasiu masz racje bedac w domu zyjac wolniej poznajemy ludzi obok. Te usmiechy i sympatyczne odruchy sa odpowiedzia na usmiech twoj i twojej corci. Popatrz, taki drobiazg, a dobry humor na caly dzien.

    Grażyna i Ulcia (01.08.03)

    #400012

    wasia

    Re: Środowisko lokalne

    Też to czytam! Jasiek jest super! Rozwalił mnie kiedyś jego wierszyk:”my siopaki z nasej paki mamy jazem dwa siusiaki”…

    Asia i Ola (8 i 3/4 m-ca)

    #400013

    Anonim

    Re: Środowisko lokalne

    a czytałaś jak Julka uczyła brata angielskich słówek „fruit”? Biegał i wołał FIUT 🙂 Lubię to czytać. I jeszcze uwielbiam feletony Talko o Pitulku – płaczę ze śmiechu 🙂

    Kaśka z Natusią (19,5 miesiąca 🙂

    #400014

    ada77

    Re: Środowisko lokalne

    Bardzo miłe przezycie, ale ja tez wiem z własnego doświadczenia, że dzieciaczki wiele nam załatwiają, jesli już j jakaś miła pani zobaczy Cię z dzieckiem, które na dodatek ma akurat świetny humorek, dokazuje, smieje się – to będzie Cię pamiętać do konca życia. Sama wychodząc nie załatwię nawet 1/10 tego, co robie zabierając ze sobą Mikołajka hi hi hi
    PS W ubiegłej epoce to było jeszcze bardziej widoczne, mamy pozyczały dzieci do kolejki, albo łaziły wszędzie „z dzieckiem na ręku”, bo to się niesamowicie opłacało ;-)))

    ada77 i miki – 20 maj 2003



    #400015

    wasia

    Re: Środowisko lokalne

    Pamiętam fiuta… hi hi hi… I Jibę… A Pitulka też lubię, zwłaszcza jego polowanie na kotleta…

    Asia i Ola (8 i 3/4 m-ca)

    #400016

    kas

    Re: Środowisko lokalne

    To może dobrze, że Zuzka wcale nie mówi i jeszcze przez conajmniej rok nie będzie rozgadana. Potem będzie łatwiej wytłumaczyc, że tak się nie mówi

    Kaśka
    I buzi od Zuzi (16.10.02)

    #400017

    Anonim

    Re: Środowisko lokalne

    pamiętam 🙂 Ostatni felieton o szczebelkach w łóżeczku był fantastyczny!!!

    Kaśka z Natusią (19,5 miesiąca 🙂

    #400018

    Anonim

    Re: Środowisko lokalne

    hihi – za rok będzie w apogeum buntu dwulatka, więc nie licz na sukcesy 🙂

    Kaśka z Natusią (19,5 miesiąca 🙂



    #400019

    wasia

    Re: Środowisko lokalne

    Też to czytałam, uśmiałam się do łez. Śtaje dupy! Starszym chłopcom już by tak gładko nie wybaczono :)))

    Aga i Ania

    #400020

    mamma

    Re: Środowisko lokalne

    Domi ma w sklepikuspożywczo-gazetowym 🙂 pod naszym blokiem ( sklepik tyci-tyci ) swoją ukochaną ekspedientkę,na którą mówi „paniunia”…a „paniunia” tak uwielbia Domi,że ZAWSZE daje Jej lizaka,a od czasu do czasu jajo z niespodzianką :-)…poza tym bez problemu „odkłada” dla mnie gazety,najładniejsze bułeczki ( mój Robert zawsze rano po nie chodzi ) i ogólnie jest przemiła :-)…wiem,o czym piszesz-mnie też jest wtedy miło i ciepło na serduchu…tym bardziej,że wciąż czuję się dość obco tak daleko od rodzinnych stron…
    Pozdrowionka 🙂

    Aga-mama Dominiki (5.12.2001)

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close