staciłam moją fasolke

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)
  • Autor
    Wpisy
  • #63493

    dzastusia

    Witam Was nie było mnie dawno bo byłam w szpitalu dziś wróciłam ale niestety moją fasolke mi wczoraj usuneli jest mi tak przykro a wszystko dzięki grypie nie wiem czy zdecyduje się nz jeszcze jedną ciąże za pół roku życze Wam wszystkim drowia i aby wasze fasolki szybciutko rosły pozdrawiam pa

    #806045

    zuzanna

    Re: staciłam moją fasolke

    bardzo wspolczuje i strasznie mi przykro!
    badz dzielna, teraz odpocznij a za jakis czas wracaj tutaj!
    pozdrawiam



    #806046

    mkkafe

    Re: staciłam moją fasolke

    Przykro mi bardzo, zadne slowa tego nie wyraza. Mam nadzieje ze z czasem bol minie i zdecydujesz sie na dziecko….

    Monika, Agatka + Ktosik

    #806047

    qr-chuck

    Re: staciłam moją fasolke

    Też straciłam moją pierwszą fasolkę – jak czytałam Twoje posty, to miałam dokładnie taką samą sytuację… Nie chciałam nic pisać, bo u mnie skończyło się krwotokiem w 10 tygodniu – 2 października 2002. Dotąd nie wiem, co było powodem – u mnie lekarz też stwierdził, że to mogła być grypa, ale ja nie chorowałam… Nie wiem…
    Też strasznie sie bałam następnej ciąży, chciałam tylko tego dziecka co odeszło… Wiem, że teraz to dla Ciebie nie jest ważne i wcale Cię nie pocieszy, ale naprawdę czas leczy… Wcale nie musisz teraz niczego deklarować, pewnie przez najbliższe pół roku nieraz zmienisz zdanie… To samo prędzej czy później przyjdzie…
    Trzymaj się cieplutko,
    Jeśli chcesz – napisz na priva,
    Pozdrawiam,
    Anka

    #806048

    gagatka

    Re: staciłam moją fasolke

    Przykro mi- życzę sił, wiary… zbliżają się święta, a te kojarzą sie z życiem- Będzie dobrze.

    #806049

    elwik

    Re: staciłam moją fasolke

    Bardzo mi przykro.

    Elwik



    #806050

    anda55

    Re: staciłam moją fasolke

    W czwartek wrócilam ze szpitala . Leżalam na ginekologii i na mojej sali byly dwie dziewczyny, które trafily z krwotokiem i potem leżały po zabiegu . Płakalam razem z nimi.Lekarze traktują to strasznie rutynowo .Mówili , że teraz jest plaga poronień .Wierzę , że wszystko będzie dobrze.Pozdrawiam .

    #806051

    susanne

    Re: staciłam moją fasolke

    tez przez to przechodzilam, wiem co to znaczy stracic fasolke. bardzo ci wspolczuje ale badz dzielna i daj szybko o sobie tutaj na tym forum znac. ja nie czekalam pol roku tylko 3 miesiace. zycze wytrwalosci i sily. pozdrawiam

    #806052

    dla-czego

    Re: staciłam moją fasolke

    Witaj. Bardzo Ci wspolczuje. Chciala bam Cie troche podbudowac i Ci moja historie opowiedziec. Ja tez stracilam moja pierwsza ciaze. Moglam sie nia tylko tydzien cieszyc. Po tygodniu moj lekarz stwierdzil ze serduszko przestalo bic. To bylo 28 wrzesnia 2004. Co po tem bylo, to dokladnie wiesz…Do tej pory placze jak o mojej fasolce mysle. Jednak teraz musze byc silna, bo tak „wyszlo” ze jestem znowu w ciazy (25 tydzien). Ja tez myslalam ze nie dam rady znowu o dziecku i ciazy myslec, az tu na kontrolnym badaniu dowiaduje sie ze jestem w 5 tygodniu…To bylo 12.11(moja fasolke mialam 30.09 usunieta)!!!
    Wiem ze momentalnie nic cie nie cie nie cieszy ale staraj sie pozytywnie myslec. Pozdrawiam

    #806053

    bib

    Re: staciłam moją fasolke

    Bardzo mi przykro. Trzymaj sie, jestesmy z Toba.

    Monika, Adaś i



    #806054

    joanna78

    Re: staciłam moją fasolke

    Naprawdę bardzo Nam Wszystkim przykro 🙁 Myślę jednak, ze po prostu może tak miałao być. W życiu spotyka nas wiele różynych przykrych zdarzeń iiii nawet nie pomyślimy, ze mogłyby one wyjść nam na dobre. Wiem, ze to brzmi okrutnie, alle to prawda. Widocznie nie był to czas na Twoją Fasolkę. Wierzę głęboklo w to, ze następnym razem wszystko sie uda i życzę Ci tego. Nie ryzygnuj i nie trać nadziei.
    Pozdrawiamy

    Asia + Kruszynka

    #806055

    moni2003

    Re: staciłam moją fasolke

    Przykro mi…
    Wiem co czujesz, bo ja moje pierwsze Maleństwo też straciłam… Było to poronienie niepełne i po tym jeszcze miałam zabieg, co wg mnie jeszcze bardziej pogłębia ból i cierpienie…
    Mi nie powiedziano co było przyczyną obumarcia płodu… mogę się tylko domyślać…
    Moge Ci tylko powiedzieć, że czas leczy rany… LECZY a nie sprawia, że znikają. Po jakimś czasie przy pomocy najbliższych i osób, które moga rozwiać Twoje wątpliwości udaje się z tym żyć… można z tym żyć, choc to nie łatwe. Mi do tej pory zdarza się płakać i obwiniać samą siebie.
    ALE PAMIĘTAJ TO NIE BYŁA TWOJA WINA I NIGDY, ALE TO NIGDY NIE DAJ SOBIE TEGO WMÓWIĆ!!! NIGDY!!! NICZYM NIE ZAWINIŁAŚ!!!! NICZYM!!!! I bez względu na to co będą Ci mówić, pamiętaj o tym… Bo jak uda im sie wmówić Ci winę, to nigdy się z Tym nie uporasz.
    Co do ciąży, to ja po stracie przez jakiś czas byłam jak na prochach… A potem bardzo pragnęłam dziecka i po przymusowej przerwie zaczeliśmy się z mężem starać i udało się. Pierwsze dni i tygodnie obecnej ciąży, były pełne niepewności i strachu. Ale jakoś się tym razem udało.
    Nie poddawaj się i uwierz mi, że będzie dobrze. To Maleństwo na zawsze zajmie miejsce w Twoim sercu. Mam nadzieję, że zmienisz zdanie co do posiadania dziecka w przyszłości…, co do ciąży… Bo to jest coś pięknego i jest to szczególny dar… Czego z reszta zapewne już zdążyłas doświadczyć…

    Jeżeli będziesz chciała porozmawiać, czy wyżalić się, lub cokolwiek (np. poradzić się) to oto namiary na mnie:
    mail: [email]nessca@wp.pl[/email]
    gg: 3461245

    moni

    uszki do góry i niech zbliżające się Święta i wiosna napełnią Twoje serce otuchą i pomoga ukoić ból…



    #806056

    mojayola

    Re: staciłam moją fasolke

    Wspolczuje ci.Tego bolu nie da sie ukoic zadnymi pocieszeniami jednak z czasem nabierzesz dystansu i bedziesz pragnac kolejnego dziecka.Zycze ci wiary ze nastepnym razem sie uda.Przechodzilam przez to dwa razy i nigdy nie tracilam nadziei.Pozdrawiam cie serdecznie i sciskam mocno.Trzymaj sie w tych trudnych chwilach.

    #806057

    kamuszka

    Re: staciłam moją fasolke

    Ojej, przez grypę straciłaś fasolke? Bo ja już 4 tygodnie choruje, co prawda juz mi lepiej, ale bardzo mnie zaniepokoiłaś. Trzymaj sie bardzo mocno i nie poddawaj!

    #806058

    kura-plemienna

    Re: staciłam moją fasolke

    ;((

    Anka i Basiulec z 17.12.2002

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close